10-lecie Wspólnoty Demokracji Kraków, 3 VII 2010 Rola Kościoła w demokratycznych przeobrażeniach w Polsce


10-lecie Wspólnoty Demokracji

Kraków, 3 VII 2010

Rola Kościoła

w demokratycznych przeobrażeniach w Polsce

 

 

Ekscelencje,

Panie i Panowie!

 

1. W imieniu krakowskiego Kościoła katolickiego witam i pozdrawiam serdecznie wszystkich znakomitych Gości, uczestniczących w jubileuszu dziesięciolecia Wspólnoty Demokracji.

 

Wspólnota Kościoła katolickiego w Krakowie liczy ponad tysiąc lat i przez całe wieki była wpisana w pluralistyczne społeczeństwo naszego miasta. Tak jest również dzisiaj. Cieszymy się, ilekroć możemy podzielić się naszym doświadczeniem harmonijnego współżycia wspólnot i ludzi, niezależnie od ich poglądów politycznych i przekonań religijnych.

 

2. W dziejach Polski, podobnie jak w dziejach innych narodów, przeżywaliśmy okresy wzlotów i upadków, blasków i cieni. W ostatnich siedemdziesięciu latach, a jest to również mój wiek, doświadczyliśmy najpierw horroru II wojny światowej, a następnie kilkudziesięciu lat życia w totalitarnym systemie komunistycznym i ateistycznym. Od dwudziestu jeden lat budujemy zręby demokratycznego kraju.

 

3. Jaka była i jest rola Kościoła w tym żmudnym procesie dochodzenia do demokracji? Najpierw wyraziła się ona w sprzeciwie wobec systemu, u którego podstaw leżała błędna wizja człowieka i społeczeństwa. Wizja ta negowała prawdę o człowieku, stworzonym na obraz i podobieństwo swojego Stwórcy jako osoba, czyli podmiot niezbywalnych praw i obowiązków; jako istota wolna, rozumna i powołana do miłości. Kościół odsłaniał człowiekowi i społeczeństwu prawdę o godności osoby ludzkiej, o jej podmiotowości, bronił przed zniewoleniem ducha, podtrzymywał więzi międzyludzkie, budził nadzieję i umacniał wizję społeczeństwa solidarnego. Czynił to nie tylko nauczając, lecz przede wszystkim tworząc wspólnotę. Umacniał również narodową tożsamość i głosił prawo narodu do suwerenności.

 

W tym kontekście duchowym liderem Kościoła zmagającego się z totalitarnym systemem był kardynał Stefan Wyszyński. U jego boku i w jego szkole wyrastali następni, duchowni i świeccy. Wśród nich młody kardynał krakowski Karol Wojtyła, który 16 października 1978 roku został Biskupem Rzymu i przybrał imię Jan Paweł II.

 

4. Zabrał on ze sobą do Rzymu swoje osobiste i wspólnotowe doświadczenie. Jako pasterz Kościoła powszechnego, dzięki również swoim niepospolitym zaletom umysłu i serca, służył między innymi tym doświadczeniem całemu światu. Mając osobiste doświadczenie życia w dwóch systemach totalitarnych, był szczególnie uwrażliwiony na prawa człowieka, których żadna władza nie może nadawać, a powinna je tylko respektować, bo związane są z przyrodzoną godnością osoby ludzkiej.

 

Jan Paweł II korzystał obficie z możliwości oddziaływania, jakie posiadał. Jego społeczne nauczanie, zawierające się w przemówieniach i dokumentach, a zwłaszcza w encyklikach społecznych, docierało do wszystkich zakątków świata. To nauczanie wzmacniane było podróżami do wielu krajów świata, również tam, gdzie nie było demokracji. Papież głosił całą prawdę o człowieku, budził nadzieję i często inicjował proces, który prowadził do strukturalnych, społecznych i politycznych zmian. Jednocześnie od samego początku pontyfikatu prosił, aby się nie lękać i otwierać Chrystusowi na oścież drzwi oraz „granice państw, ustrojów ekonomicznych i politycznych, szerokich dziedzin kultury, cywilizacji, rozwoju" (22 X 1978, n. 5). Chrystus bowiem, jak mówi następca Jana Pawła II - Benedykt XVI, „niczego nie odbiera" człowiekowi, „a daje wszystko" (24 IV 2005). Takie jest przekonanie uczniów Mistrza z Nazaretu.

 

5. Według Jana Pawła II podstawowy błąd systemu komunistycznego ma charakter antropologiczny. Polega on na ateizmie i odebraniu osobie ludzkiej podmiotowości we wspólnocie państwowej. Urzędowe deprecjonowanie religii i deptanie praw wolnościowych stało się przedmiotem licznych katechez papieskich. W końcu nastąpił przełom.

Podczas pierwszej wizyty Jana Pawła II w naszym kraju w czerwcu 1979 roku ludzie poczuli się wolni. Zaczęli wierzyć, że można żyć inaczej. Wystarczył rok, aby powstała „Solidarność", której ideały połączyły ludzi różnych przekonań i wyznań. Uruchomionego procesu zmian nie mogło zdławić nawet wprowadzenie stanu wojennego. W czasie kolejnych wizyt w Polsce Papież podtrzymywał nadzieję. I tak doczekaliśmy się roku 1989, w którym w sposób pokojowy, bez przemocy upadł totalitarny system. Upadł również Mur Berliński, symbol podzielonej Europy i świata.

 

6. Jakie zadanie spełniał i nadal spełnia Kościół w procesie przeobrażeń demokratycznych? Obecnie społeczeństwo polskie jest podzielone i poranione. Jest to owoc minionej, komunistycznej epoki. Dlatego Kościół pragnie i stara się czynnie uczestniczyć w procesie pojednania narodowego, bez którego budowa społeczeństwa obywatelskiego jest niezwykle trudna. W duchu swego nauczania społecznego Kościół podejmuje zadanie formowania umysłów i sumień wrażliwych na dobro wspólne. Opowiada się za takim typem demokracji, w której państwo ma rolę pomocniczą. Społeczeństwo rozwija swoją działalność tak daleko, jak to możliwe, a państwo interweniuje jedynie wtedy, kiedy to jest konieczne.

 

Kościół nieustannie przypomina, że prawdziwa demokracja jest formą rządów zgodną z prawdą o człowieku. Dlatego demokracja, aby nie przemieniła się w jawny lub zakamuflowany totalitaryzm, musi mieć odniesienie do moralnej podstawy swego funkcjonowania, jaką jest Dekalog. Jak pisał kiedyś nasz krakowski myśliciel, człowiek jest taką istotą u której rozum dąży do prawdy, a wola do dobra, którym jest wolność. Rozdzieranie tej jedności to jakby przepoławianie człowieka. Tutaj rodzi się problem tak zwanej demokracji proceduralnej, na co zwracają uwagę co wrażliwsi pracownicy Komisji Europejskiej w Brukseli. Zachowanie bowiem jedynie formalnych reguł, w wielu przypadkach niekoniecznie musi oznaczać słuszność po stronie większości. Dlatego Kościół w duchu dialogu wciąż podkreśla, że nie ma wolności bez prawdy. Chodzi przecież nie tylko o sam proces demokratyczny, ale przede wszystkim o jego wynik końcowy. Stale trzeba pamiętać, że pogwałcenie wolności prowadzi do totalitaryzmu, a zlekceważenie prawdy do relatywizmu moralnego. Jedynie ścisła jedność tych wartości, poszerzona o sprawiedliwość i miłość społeczną, może zapewnić pokój i rozwój. Dlatego kształtowanie życia społecznego w oparciu o głoszone przez Kościół wartości ewangeliczne przyczynia się do prawdziwego rozwoju każdego człowieka, każdej wspólnoty i do trwałości systemu demokratycznego. Oto wyzwanie, w jakim uczestniczymy. Chcemy je podejmować ze wszystkimi ludźmi dobrej woli.

 

Dziękuję za uwagę i życzę wszystkim owocnych obrad w królewskim, ale demokratycznym Krakowie!

 

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: