120 rocznica istnienia Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie, 21 X 2013


120 rocznica istnienia Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie

21.X.2013

 

 

Szanowny Panie Dyrektorze,

Drodzy Uczestnicy uroczystości jubileuszowych,

 

120 lat istnienia Teatru im. Juliusza Słowackiego jest szczególna okazją do dziękowania Bogu i ludziom za to wielkie dzieło sztuki, jakim jest nasz teatr. Otwarty 21 listopada 1893 roku nie przestaje pełnić funkcji sceny narodowej kształtującej świadomość mieszkańców Krakowa i całej naszej Ojczyzny.

 

Dziękując Bogu za wielkie dzieło sztuki, jakim jest teatr, nie możemy zapomnieć o ludziach, którzy tworzyli jego tradycje i przyczynili się do tego, że Teatr im. Juliusza Słowackiego miał wielki wpływ na świadomość narodową wielu Polaków. Wśród wielkich twórców - dramaturgów, dyrektorów teatru, aktorów i reżyserów – tej klasy, co Stanisław Wyspiański, Helena Modrzejewska, Tadeusz Pawlikowski, Ludwik Solski, aż po czasy najbardziej współczesne, pragnę wspomnieć Juliusza Osterwę, artystę obdarzonego niezwykłymi darami, który poza działalnością artystyczną organizował regularne przedstawienia dla młodzieży, przyczyniając się do wychowania całego pokolenia krakowskich teatromanów, wśród których był również młody gimnazjalista z Wadowic – Karol Wojtyła. Tu pragnę podziękować panu prof. Jackowi Popielowi, Prorektorowi Uniwersytetu Jagiellońskiego i najwybitniejszemu znawcy dramatów Karola Wojtyły, za przypomnienie mi o tych związkach Ojca Świętego z naszym teatrem.

 

To właśnie Teatr im. Juliusza Słowackiego jako pierwszy po wyborze Jana Pawła II na Stolicę Piotrową 16 października 1978 roku wystawił już w 1980 roku sztukę Karola Wojtyły Brat naszego Boga, na którą przyjeżdżały pielgrzymki z całego kraju.

 

Jako świadek życia bł. Jana Pawła II pragnę przypomnieć, że zamiłowanie do teatru towarzyszyło Karolowi Wojtyle – Janowi Pawłowi II przez całe życie od lat młodości spędzonych w Wadowicach przez Kraków aż po Rzym. Pod wpływem Juliusza Osterwy i Mieczysława Kolarczyka, późniejszego twórcy Teatru Rapsodycznego, kształtowały się poglądy młodego Karola Wojtyły na temat znaczenia polskiej literatury romantycznej w dziejach naszego narodu i kultury. Lektura romantycznych tekstów dramatycznych doprowadziła Karola Wojtyłę do przekonania o znaczeniu jednostki jako narzędzia Opatrzności Bożej. W tym okresie kształtował się też jego pogląd na temat roli teatru i aktora w społeczeństwie. Był przekonany, że sztuka polska, to znaczy „pieśń Wieszczów, Teatr Wyspiańskiego, Księgi Kasprowicza i filozofia Norwida” jest ważnym elementem świadomości naszego Narodu.

 

W liście napisanym w czasie wielkiego postu 1940 roku do Mieczysława Kotlarczyka, młody Karol Wojtyła cytował słowa Juliusza Osterwy, które stały się częścią jego programu duchowego: „Aktor to nie jest błazen – tak pisał Karol Wojtyła cytując wielkiego mistrza -, to działacz pełniący swe posłannictwo”- W każdym razie to człowiek dużej, bardzo dużej miary. - A, co nade wszystko ujmuje, to ten ogrom pracy, pracy i jeszcze raz pracy” (Kalendarium, Kraków 2000, s. 55). Przypomnijmy, że w tym czasie powstawały dramaty Karola Wojtyły: Hiob, Jeremiasz i Brat naszego Boga.

 

Pojęcie sztuki i artysty, który odkrywa piękno będące znakiem wielkości Boga i ukazuje je człowiekowi pojawiło się na nowo w Liście do artystów Papieża Jana Pawła II, opublikowanym 4 kwietnia 1999 roku. Ojciec Święty Jan Paweł II w tymże Liście, słowami Norwida, wyraził przekonanie, że „piękno na to jest, by zachwycało do pracy - praca, by się zmartwych-wstało» (Promethidion).

 

Relacja między dobrem a pięknem, jak pisze Ojciec Święty, skłania do refleksji. Piękno jest w pewnym sensie objawieniem dobra, tak jak dobro jest metafizycznym warunkiem piękna. Artysta – dramaturg, poeta, aktor - w szczególny sposób przebywa z pięknem, a piękno jest jego powołaniem, zadanym mu przez Stwórcę wraz z darem «talentu artystycznego».

 

Idąc dalej za myślą bł. Jana Pawła II, zawartą w Liście do artystów, pragnę przypomnieć dziś z okazji jubileuszu 120-lecia istnienia Teatru Juliusza Słowackiego, aby wszyscy, którzy dostrzegają w sobie tę Bożą iskrę, którą jest powołanie artystyczne, odkrywali zarazem pewną powinność. Drodzy artyści! Nie możecie zmarnować tego talentu rozmieniając go na eksperymenty, które nie mają nic wspólnego ze sztuką. Talent, który w Ewangelii jest pojmowany jak dar Boga dla człowieka, trzeba rozwijać, ażeby nim służyć bliźniemu i całemu społeczeństwu.

 

Drodzy Państwo! Potrzebujemy was! Potrzebujemy artystów, podobnie jak potrzebujemy naukowców i techników, pracowników fizycznych i umysłowych, świadków wiary, nauczycieli, ojców i matek. Potrzebujemy aktorów, reżyserów, twórców teatralnych, którzy będą przyczyniać się do duchowego wzrostu człowieka. Potrzebujemy artystów, którzy idąc za głosem natchnienia będą tworzyć dzieła naprawdę wartościowe i piękne, nie tylko wzbogacając dziedzictwo kulturowe naszego narodu i całej ludzkości, ale będą też pełnić cenną posługę społeczną na rzecz dobra wspólnego.

 

Artysta – aktor, reżyser, scenograf – jeśli zechce, może wziąć na siebie zadanie służby dobru wspólnemu i pięknu, które pociąga w stronę wartości nieprzemijających. Artysta świadomy tego, że piękno pociąga do przemieniania, musi działać nie kierując się dążeniem do próżnej chwały ani żądzą taniej popularności, ani tym mniej nadzieją na osobiste korzyści. Chciałbym przypomnieć, że istnieje pewna etyka czy wręcz «duchowość» służby artystycznej, która ma swój udział w życiu i w odrodzeniu człowieka i społeczeństwa.

 

Drodzy artyści, życzę wam, abyście nieustannie doznawali twórczych natchnień, ktore będą was przybliżać do źródła wszelkiego piękna. Oby piękno, które będziecie przekazywać nam i przyszłym pokoleniom, miało moc wzbudzania w nich zachwytu! Niech to piękno wyzwala w nas dobro. Życzę wam tego entuzjazmu i radości służenia! Szczęść Boże!

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: