20-lecie Odrodzonego Samorządu Lekarskiego w Krakowie 4.12.2009



20-lecie Odrodzonego Samorządu Lekarskiego w Krakowie

4.12.2009

 

 

Szanowni Państwo,

 

1. Proszę pozwolić, że moje krótkie wystąpienie rozpocznę od podziękowania za zaszczytne zaproszenie do udziału w obchodach 20-lecia Odrodzonego Samorządu Lekarskiego w Krakowie. Bardzo jestem wdzięczny Panu Przewodniczącemu za umożliwienie mi spotkania z Państwem.

 

Swoją dzisiejszą uroczystość rozpoczęliście od Mszy świętej w Bazylice Mariackiej i poświęcenia oraz odsłonięcia tablicy pamiątkowej. Jako Pasterz Kościoła Krakowskiego nie tylko cieszę się takim początkiem, ale nade wszystko wyrażam wam szczególną wdzięczność. W ten bowiem sposób publicznie zaświadczyliście, że swoją posługę lekarską pragniecie wiązać z Bogiem.

 

Stało się to możliwe dzięki przemianom ustrojowym, które dokonały się i nadal się dokonują w przełomowym 1989 roku. Ta przemiana objęła również organizację waszej grupy społecznej. Celowo nie używam określenia „zawodowej", bo przecież wasza praca ma szczególny charakter. Z uwagi na jej naturę jest ona nie tyle zawodem, ale raczej powołaniem. Temu przeświadczeniu dał wyraz Jan Paweł II m.in. w Liście Apostolskim o sensie ludzkiego cierpienia: „Jakże bardzo samarytański jest zawód lekarza czy pielęgniarki, czy im podobne! Ze względu na «ewangeliczną» treść, jaka się w nim zawiera, skłonni jesteśmy myśleć tutaj bardziej o powołaniu, nie tylko o zawodzie" (Salvifici doloris, 29).


2. Jak wspomniałem przemiany ustrojowe uwidoczniły się również w waszej organizacji. Dlatego dzisiaj świętujemy 20-lecie Odrodzonego Samorządu Lekarskiego w Krakowie, który zrzesza ponad 14 tysięcy lekarzy z terenu województw małopolskiego i podkarpackiego.

 

Sama nazwa „samorząd" wskazuje, że bierze się własne sprawy w swoje ręce. Od strony organizacyjno-prawnej dokonuje się to w Okręgowych Izbach Lekarskich. Spośród ich wielu doniosłych zadań chciałbym szczególnie zaakcentować troskę o jakość posługi lekarskiej. Mam na myśli najpierw to, co można by nazwać „fachowością", która obejmuje wysoki poziom wiedzy medycznej i doświadczenia lekarskiego. Jakość waszej posługi nie wyczerpuje się jednak w samej „fachowości". Trzeba uwzględnić również jej wymiar etyczny. Można by powiedzieć, że wysoka fachowość winna się sprzymierzyć z wysoką „etycznością", z wysokim morale lekarza. Wyrazi się ono w wierności przyrzeczeniu lekarskiemu i Kodeksowi Etyki Lekarskiej.

Fachowość i etyczność lekarzy są fundamentem zaufania i wielkiego szacunku, jakimi darzą ich chorzy i społeczeństwo. Na straży tych wartości stoją Okręgowe Izby Lekarskie, które w razie potrzeby biorą w obronę lekarza niesłusznie oskarżanego. Tu z uznaniem chciałbym odnotować art. 4 Kodeksu: „Dla wypełnienia swoich zadań lekarz powinien zachować swobodę działań zawodowych, zgodnie ze swoim sumieniem i współczesną wiedzą medyczną". W świetle tego artykułu lekarza nie wolno zmuszać do działań niezgodnych z jego sumieniem, i z tego tytułu pozywać go do sądu.


3. Szanowni Państwo, moja obecność na waszej uroczystości jest nie tylko grzecznościową odpowiedzią na zaproszenie. Jest podyktowana głęboką potrzebą serca, aby w imieniu Kościoła podziękować wam za samarytańską troskę o chorych. Za Ojcem Świętym Janem Pawłem II pragnę wołać: „Niech będą błogosławione ręce, niech będą błogosławione umysły i serca wszystkich, którzy służą chorym" (Częstochowa, Apel Jasnogórski, 4.06.1979).

Świętując razem z wami chcę także dać wyraz solidarności ze światem lekarskim. Zaświadczyć, że nie są mi obce sprawy waszego środowiska, w tym starania o godziwe warunki pracy i życia. Jest moim gorącym pragnieniem, by w budżecie państwa znalazły się stosowne środki na doskonalenie umiejętności zawodowych, postęp wiedzy medycznej, na nowoczesne wyposażenie szpitali.

 

Szanowni Państwo, proszę, abyście zapewnienie o solidarności z wami przyjęli jako zarazem moje serdeczne życzenia. I chciałbym jeszcze wam życzyć, abyście możliwie jak najczęściej mogli przeżywać radość z uratowania życia, z przywróconego zdrowia lub jego poprawy. Tym, co zawsze możecie ofiarować człowiekowi cierpiącemu i jego rodzinie, jest miłość. Życzę wam i proszę Boga, by tej miłości współczującej nigdy nie zabrakło w waszej jakże trudnej i odpowiedzialnej posłudze.

Szczęść Boże!

 

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: