25. rocznica beatyfikacji Karoliny Kózkówny, Tarnów, 10 VI 2012


Tarnów, 10 VI 2012
Czytania: Ap 7, 9-17; 1 Kor 1, 26-31; Mt 5, 1-12a

 

Czcigodni Księża Biskupi,

bracia Kapłani,

Siostry i Bracia!

 

1. Dziś powracamy myślą i sercem do wydarzenia sprzed dwudziestu pięciu lat. Wpisało się ono głęboko w dzieje Diecezji Tarnowskiej, liczącej ponad dwieście dwadzieścia  pięć  lat.  Na pielgrzymim szlaku Jana Pawła II, który po raz trzeci przybył do Ojczyzny w czerwcu 1987 roku w ramach II Kongresu Eucharystycznego, znalazł się wtedy Tarnów. Tutaj Następca św. Piotra spotkał się z żywym Kościołem, z obfitującą w powołania kapłańskie, zakonne i misyjne wspólnotą ludu Bożego. Tutaj wyniósł do chwały ołtarzy córkę tej ziemi, prostą wiejską dziewczynę, błogosławioną Karolinę.

 

Wydarzenie sprzed dwudziestu pięciu lat nabrało nowego i jeszcze głębszego sensu, gdy 1 maja ubiegłego roku Jan Paweł II został zaliczony do grona błogosławionych i świętych Kościoła katolickiego. Możemy powiedzieć, że tutaj, w Tarnowie, doszło do spotkania naznaczonego świętością. To spotkanie błogosławionego Papieża z błogosławioną Karoliną odsłania przed nami najgłębszy wymiar ludzkiego życia. Przypomina nam dobitnie, że świętość, czyli życie z Bogiem i dla Boga, jest powołaniem każdego człowieka, każdej uczennicy i ucznia ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Pana. Dzisiaj towarzyszy nam świadomość tej prawdy.

 

2. Jan Paweł II przybył tutaj do swoich. Przecież łączyły go tak bliskie więzi nie tylko z uroczym krajobrazem diecezji, stanowiącej część metropolii krakowskiej, ale przede wszystkim z jej ludźmi. Cenił bardzo pasterza diecezji tarnowskiej, biskupa Jerzego Ablewicza. Jak wiemy, w 1981 roku zaprosił go do wygłoszenia rekolekcji w Watykanie, a pod koniec Mszy świętej beatyfikacyjnej w Tarnowie wyniósł go do godności arcybiskupa  „po dwudziestu pięciu latach pasterzowania w tej diecezji, a także dla podkreślenia szczególnej służby Kościołowi powszechnemu, zwłaszcza na polu misji […] oraz w uznaniu służby, jaką […] spełniał wielokrotnie wobec Stolicy Apostolskiej”.

 

Papież dzielił się swymi uczuciami z zebraną ogromną rzeszą wiernych. Mówił tutaj wprost 10 czerwca 1987 roku: „Raduję się, że mogę być dzisiaj z wami. Ta ziemia od lat była mi bliska. Wpatrywałem się z podziwem w uroki jej krajobrazu, wędrowałem górskimi pasmami i dolinami wzdłuż potoków. Doznawałem wiele gościnności. I jest mi bliski ten Kościół. A chociaż dzisiaj przybywam do was jako pielgrzym ze stolicy św. Piotra w Rzymie, to przez lata byłem tu sąsiadem. I doznawałem dobrego, serdecznego sąsiedztwa” (homilia, n. 2).

 

3. Ojciec Święty przeprowadził w Tarnowie wielką, egzystencjalną katechezę, ukazując dzieje wiary na tej ziemi w świetle słowa Bożego, a zwłaszcza w odczytanej również wtedy Ewangelii Błogosławieństw. Kościół tarnowski, pełniący posługę w nadwiślańskiej i podkarpackiej krainie – mówił Papież – „odczytuje w orędziu ośmiu błogosławieństw całą swoją z górą tysiącletnią przeszłość na tej ziemi. […] Od przeszło tysiąca lat rozbrzmiewało tutaj to orędzie, padając na glebę ludzkich dusz jak ziarno, które ci sami ludzie rzucali równocześnie w zagony tej ziemi. Czasem ziemi urodzajnej, która wydaje owoc stokrotny, czasem ziemi trudnej, kamienistej, jak w górach, gdzie nie tak łatwo o urodzajny i obfity zbiór” (n. 1).

 

W Kazaniu na Górze, na początku swojej publicznej działalności, Jezus przedstawił radykalny program życia i drogi prowadzącej do królestwa Bożego. Jest to życie i droga człowieka, który w centrum swojej egzystencji stawia Boga, bo wyszedł od Boga i zmierza do Boga. Takiego człowieka możemy nazwać „ubogim w duchu”, bo jego jedynym bogactwem, jedynym oparciem, jedyną nadzieją jest sam Bóg, Stwórca i Pan. Człowiek ubogi, ale bogaty w Bożą mądrość wie, że nie jest samowystarczalny. Wie, że nie może liczyć tylko na własne siły, nie może pokładać nadziei w przemijających dobrach tego świata.  Człowiek mądry buduje dom swego życia na skale, czyli na Bogu, na Jezusie Chrystusie. Taki człowiek jest błogosławiony, czyli szczęśliwy. Do takiego człowieka należy Królestwo niebieskie. Taki człowiek łaknie i pragnie sprawiedliwości, i jest gotów za nią cierpieć prześladowania. Taki człowiek nie ucieka się do przemocy, jest miłosierny wobec swoich bliźnich i wprowadza pokój. Taki człowiek czyni naszą ziemię bardziej Bożą, a więc bardziej ludzką.

 

Do takiego ideału wychowuje nas Chrystus. Do takiego ideału wychowuje nas Jego Ewangelia. Takim ideałem żyli i żyją święci i błogosławieni Kościoła. Również każdej i każdemu z nas Jezus proponuje taki program, taką drogę miłości.

4. „Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą” (Mt 5, 8). Żywą ikoną tego Błogosławieństwa jest Karolina Kózkówna. Z jakim podziwem mówił Jan Paweł II o jej postawie, o jej świadectwie, o przesłaniu zawartym w jej męczeńskiej śmierci, które nie przestaje przemawiać po latach, bo autentyczne świadectwo i świętość nie ulegają przedawnieniu, nie starzeją się. Błogosławiona Karolina przelaną krwią wypowiedziała dobitne słowo „o wielkiej godności kobiety: o godności ludzkiej osoby. O godności ciała, które wprawdzie na tym świecie podlega śmierci, jest zniszczalne, jak i jej młode ciało uległo śmierci ze strony zabójcy, ale nosi w sobie to ludzkie ciało zapis nieśmiertelności, jaką człowiek ma osiągnąć w Bogu wiecznym i żywym, [jaką ma] osiągnąć przez Chrystusa. Tak więc święci są po to – przypominał Jan Paweł II – żeby świadczyć o wielkiej godności człowieka” (n. 3).
Męczeńska śmierć błogosławionej Karoliny przynosi obfity owoc. Pomaga nam ona zrozumieć ewangeliczne słowa: „Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity” (J 12, 24).

 

Obfitym plonem błogosławionej, prostej dziewczyny tej ziemi jest Ruch Czystych Serc, proponujący młodym uczennicom i uczniom Mistrza z Nazaretu drogę prawdziwej miłości, odpowiedzialnego przygotowania się do dojrzałego projektu życia. Potrzeba nam takiego Ruchu, takiej duchowości, w której młodzi ludzie mogą dorastać do małżeństwa, do zakładania chrześcijańskich rodzin, będących wspólnotami miłości i życia. Taki Ruch jest znakiem sprzeciwu wobec cywilizacji hedonizmu i konsumpcji, degradującej człowieka, nieliczącej się z jego powołaniem do wyższych rzeczy, do bezinteresownej miłości, która „cierpliwa jest, łaskawa jest, […], nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą; nie jest bezwstydna, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego, nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą. Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma” (1 Kor 13, 4-7).

 

Taką miłość i taką drogę świętości proponował młodym Jan Paweł II. Był dla nich wymagającym nauczycielem i ojcem. Jak powtarzał od samego początku pontyfikatu, w młodych dostrzegał przyszłość i nadzieję Kościoła. W młodych widział „stróżów poranka czuwających o świcie trzeciego tysiąclecia”. Przypominał im, że mówiąc „tak” Chrystusowi, mówią „tak” wszystkim swoim najszlachetniejszym ideałom, a Chrystus ich poprowadzi, da siłę, by szli za Nim każdego dnia i w każdej sytuacji (por. homilia, Tor Vergata, 19 VIII 2000, n. 6). Słowa, które błogosławiony Papież wypowiedział w Roku Wielkiego Jubileuszu Roku 2000, podczas Światowych Dni Młodzieży, niech dzisiaj trafią do was, chłopcy i dziewczęta, młodzi przyjaciele, stanowiący nadzieję Kościoła tarnowskiego.

5. „Przypatrzcie się, bracia, powołaniu waszemu! Niewielu tam mędrców według oceny ludzkiej, niewielu możnych, niewielu szlachetnie urodzonych. Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców, wybrał, co niemocne, aby mocnych poniżyć” (1 Kor 1, 26-27). Te słowa Pawła Apostoła skierowane są do nas wszystkich. Wszyscy, w konkretnej sytuacji osobistej, rodzinnej, zawodowej, powołani jesteśmy do życia według Ewangelii i do świadczenia o Chrystusie w dzisiejszym świecie, w naszych środowiskach życia, nauki i pracy. Błogosławieni Karolina i Jan Paweł II przekonują nas, że świętość jest w zasięgu ręki każdego z nas. Świętość jest naszym powołaniem, a jednocześnie wyzwaniem dla ludzi odważnych, pragnących sensownie przeżyć swoje życie.

 

W Tarnowie Ojciec Święty upomniał się o ludzi mieszkających i pracujących na polskiej wsi. Powiedział tutaj: „przychodzę, by razem z moimi rodakami modlić się w Tarnowie: «Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj». Nie przybywam jako znawca rolnictwa, nie przynoszę w tej dziedzinie żadnych rozwiązań. Pragnę się znaleźć niejako na śladach duszpasterstwa polskiej wsi, polskiego rolnika. Dzielić wasze troski i niepokoje. Przypomnieć  i  potwierdzić  stosunek Kościoła   do  was” (n. 9).

 

Oczywiście, po dwudziestu pięciu latach zmieniła się sytuacja polskiej wsi, i nie tylko wsi. Odzyskaliśmy suwerenność i wolność, o którą walczyło i o którą modliło się wielu ludzi dobrej woli. Wiemy, jak wielki wkład w to dzieło wolności wniósł Jan Paweł II swoim słowem prawdy, swoją postawą, swoją służbą w Kościele i świecie. Część problemów polskiej wsi znalazło rozwiązanie, ale część nadal czeka na sprawiedliwe decyzje. Stąd nasz apel do odpowiedzialnych za kształt życia społecznego, aby dobro wsi, dobro ludzi zapewniających nam chleb powszedni mieli zawsze przed oczyma i wspierali je mądrymi decyzjami.

6. Drodzy bracia i siostry, dziękuję waszym biskupom za zaproszenie mnie na dzisiejszą uroczystość. Towarzyszyłem Ojcu Świętemu we wszystkich jego podróżach apostolskich. Teraz, po latach, powracamy czasem do jego wizyt w różnych krajach i miastach, bo zostawiały one głęboki ślad w życiu Kościołów lokalnych i najczęściej stanowiły program duszpasterski na następne lata. Tak było w tym roku w Stanach Zjednoczonych na Florydzie. Tak było dwa tygodnie temu w San Giovanni Rotondo, miejscu związanym ze św. Ojcem Pio. Tak było wczoraj w Lublinie. Tak jest dzisiaj w Tarnowie. Jako kustosz pamięci o błogosławionym Papieżu, staram się dawać świadectwo o jego życiu i świętości, o jego służbie człowiekowi i światu. Byłem świadkiem jego codziennej modlitwy i pracy, i to przez niemal czterdzieści lat. Byłem też świadkiem jego cierpienia i umierania. A teraz odkrywam z radością i wzruszeniem, jak bardzo i nadal Jan Paweł II jest obecny w pamięci i sercach milionów chrześcijan na całym świecie, jak towarzyszy w dalszym ciągu współczesnemu Kościołowi na jego drogach wiary.

 

Dlatego też wznosimy w krakowskich Łagiewnikach Centrum Jana Pawła II «Nie lękajcie się!», aby zachować, utrwalić i przekazać jego dziedzictwo myśli i ducha następnym pokoleniom. To nasz przywilej i obowiązek, w odpowiedzi na dar takiej miary człowieka i  pasterza Kościoła powszechnego.

 

Modlimy się również o kanonizację błogosławionego Papieża, tak jak modlimy się o kanonizację błogosławionej Karoliny, aby ich blask świętości jeszcze bardziej oświecał drogi naszego pielgrzymowania do domu Ojca.

 

Błogosławiona Karolino, córko tej ziemi, córko tego ludu, wiernego Bogu, wypraszaj nam wszystkie potrzebne łaski, abyśmy pozostali wierni Ewangelii, abyśmy – tak jak ty – dorastali do ideału chrześcijańskiego życia zawartego w ośmiu Błogosławieństwach. Proś zwłaszcza za młodymi Polkami i Polakami, by zrealizowali w swoim życiu projekt pięknej, czystej i ofiarnej miłości.
Błogosławiony Janie Pawle II, oręduj za nami u tronu Najwyższego Pana. Ucz nas, jak otwierać Chrystusowi na oścież  drzwi naszych serc, naszych rodzin, wspólnot i środowisk. Ucz nas, jak kochać i służyć.  Amen!

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: