43. Zjazd Związku Podhalan w Polsce, Ludźmierz: 6.07.08


43. Zjazd Związku Podhalan w Polsce, Ludźmierz: 06.07.2008 r.
Msza święta z 14. niedz. zw. A
Czytania: Za 9,9-10; Rz 8,9.11-13; Mt 11,25-30


Wprowadzenie

Drodzy Bracia Kapłani,
Drodzy Członkowie Związku Podhalan w Polsce,
Bracia i Siostry w Chrystusie,

Zgromadziliśmy się dziś przy ołtarzu w sanktuarium Matki Boskiej Ludźmierskiej jako wspólnota uczniów Jezusa Chrystusa, Odkupiciela człowieka. Z radością uczestniczymy w Eucharystii, podczas której uobecniają się zbawcze wydarzenia Jego męki, śmierci i zmartwychwstania. Wierzymy głęboko, że On - Zwycięzca śmierci, piekła i szatana - jest pośród nas obecny, karmi nas swoim słowem oraz swoim Ciałem i Krwią.
Serdecznie pozdrawiam wszystkich uczestniczących w tej Najświętszej Ofierze. Ze szczególnym słowem powitania zwracam się do przedstawicieli Związku Podhalan, którzy na miejsce swego 43. Zjazdu wybrali Ludźmierz, aby opiece Matki Boskiej Ludźmierskiej powierzyć swoją przyszłość.
Przygotujmy się teraz do pełnego uczestnictwa w tej Mszy świętej, wyznając pokornie nasze grzechy i otwierając się na przyjęcie daru przebaczenia i pokoju.
Spowiadam się Bogu wszechmogącemu...


Homilia

 

1. „Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi" (Mt 11, 25a).
Bracia i siostry, te słowa uwielbienia, które wypowiedział Pan Jezus przed dwudziestoma wiekami, brzmią dzisiaj w sposób szczególny w sanktuarium Matki Boskiej Ludźmierskiej. Oto Jezus patrząc na nasze zgromadzenie mówi: „Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi!".
Jest za co Boga wysławiać i dziękować Mu. Ogarniając to wszystko, co czynił On przez wieki i nadal czyni na podhalańskiej ziemi, trzeba powiedzieć: Wysławiamy Cię, Ojcze! Wysławiamy Cię, Ojcze, za tę uprzywilejowaną cząstkę podhalańskiej ziemi, jaką jest ziemia ludźmierska, na której przed blisko siedmiu wiekami Matka Twojego Syna obrała sobie mieszkanie. To Ona, Gaździna Podhala, ze swego sanktuarium ogarnia macierzyńskim spojrzeniem swoją „dziedzinę". A jest to spojrzenie pełne radości, ale i troski o dziś i jutro tej ziemi. Wysławiamy Cię, Ojcze, za rzesze pielgrzymów, nieustannie przybywających do kochającej Matki, za kapłanów podających im chleb Słowa Bożego i Eucharystii, za wszystkich dobrodziejów tego świętego miejsca, zarówno z kraju, jak i z zagranicy.

 

2. Jezus wysławia Ojca za to, że tajemnice królestwa niebieskiego zakrył przed mądrymi i roztropnymi, a objawił je prostaczkom (Mt 11, 25). A królestwo niebieskie to zbawcza obecność Boga w świecie, w człowieku i jego życiu; to tajemnica Ojca miłosierdzia, który tak umiłował świat - a w nim człowieka, że Syna swego posłał po to, by świat został przez Niego zbawiony (por. J 3, 16n).


Słów Jezusa o objawieniu zbawczych prawd prostaczkom a zakryciu ich przed mądrymi i roztropnymi, nie należy odbierać jako krytyki ludzi wykształconych. Chrystus nie zganił mądrych i uczonych, ale przypomniał jedną istotną prawdę, że przed Bogiem nieważna jest wiedza i mądrość tego świata; nieważne są tytuły naukowe, lecz prostota serca. Bo kimże są owi prostaczkowie, jeśli nie ludźmi, którzy ufnie przyjmują każde słowo Pana Jezusa i starają się nim żyć na co dzień.
To o nich mówił Pan Jezus w Kazaniu na Górze, gdy głosił, że ludzie ubodzy w duchu, cisi, miłosierni, czystego serca i pragnący sprawiedliwości posiądą królestwo niebieskie (por. Mt 5,1-12). Właśnie przed takimi ludźmi, którzy czystym i odważnym sercem przyjmują naukę Pana Jezusa, Bóg odsłania swoje najgłębsze tajemnice. Pierwszą z ludzi Kazania na Górze jest Maryja, pokorna Służebnica Pańska, którą Bóg wybrał na Matkę swego Syna. Takim był również Sługa Boży Jan Paweł II.

 

3. W dzisiejszej Ewangelii Pan Jezus nie tylko zaprasza, abyśmy za Jego przykładam wysławiali Ojca, ale także wzywa: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię" (Mt 11, 28).

Jezus zwraca się do wszystkich utrudzonych, do znużonych wędrowców, którymi jesteśmy my, Jego uczniowie. Każdy z nas zmierza do wyznaczonego celu. Każdy z nas dźwiga mniejszy lub większy ciężar odpowiedzialności za siebie, za swoich bliskich, za społeczność, w której żyje. Każdy z nas podejmuje codzienne obowiązki. Równocześnie każdy z nas doświadcza swoich słabości, a także spotyka się ze słabościami wędrujących z nim ludzi, bliskich lub nieznanych. Wymiar grzechu, trudu, zmęczenia, fizycznego i duchowego cierpienia wpisany jest głęboko w nasz los.


Jezus dostrzega nasz trud. Co więcej, człowieczy trud stał się również Jego udziałem, bo przecież był jednym z nas. Stał się naszym bratem. Żył jak człowiek. Pracował jak człowiek. Kochał ludzkim sercem. Cierpiał jak człowiek i umierał jak człowiek. Ale jednocześnie był i jest Synem Bożym. Jezus Chrystus jest - jak głęboko wierzymy - „Bogiem prawdziwym z Boga prawdziwego". On mocą swojego zmartwychwstania odmienił radykalnie nasz los i jako jedyny może nas skutecznie wesprzeć w naszym wędrowaniu do domu naszego i Jego Ojca. I dlatego kieruje do nas zaproszenie: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię" (Mt 11, 28). Słowa te ujawniają wrażliwość Serca Jezusa, a zarazem ukazują istotę Jego zbawczej misji. On jest cały dla nas. On chce być towarzyszem naszej drogi. Chce być naszym wsparciem, drogowskazem, pokarmem. On chce być dla nas wszystkim. Czy gotowi jesteśmy przyjąć taki dar? Czy jesteśmy gotowi przyjąć taką pomoc? Czy zdajemy sobie sprawę, że nie jesteśmy samowystarczalni, że nie zbawimy się o własnych siłach?

 

4. Przychodząc do Zbawiciela i szukając u Niego pokrzepienia, słyszymy dziwne wezwanie, które zdaje się temu przeczyć: „Weźcie na siebie moje jarzmo" (Mt 11, 29). Czy jarzmo, które Jezus nazywa „słodkim", może przynieść pokrzepienie? Czy brzemię może być „lekkie"? Tak, gdyż jest to jarzmo Chrystusa, a więc jarzmo miłości! Miłość to najważniejsze źródło siły dla utrudzonego życiem człowieka. Miłość to jedyne lekarstwo na wszystkie nasze zranienia, niedomagania, słabości i zmartwienia. Miłość to najbardziej wiarygodny znak rozpoznawczy uczniów Jezusa. „Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeżeli będziecie się wzajemnie miłowali" (J 13, 35). Jezus określił również miarę tej miłości: „To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem" (J 15, 12). A On nas umiłował do końca. Dlatego też i nasza wzajemna miłość nie ma wyznaczonych granic.


Miłości możemy i powinniśmy się uczyć w szkole Jezusa. Biorąc na siebie jarzmo przykazania miłości, słyszymy słowa Mistrza z Nazaretu: „uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych" (Mt 11, 29). Miłość Jezusa wydaje się bezbronna. Nie narzuca się. Nie czyni hałasu. Nie jest zaborcza. Miłość Jezusa przyjmuje postać pokornej służby człowiekowi. Jak powie św. Paweł, nasz Zbawca „nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi (...). Uniżył samego siebie, stając się posłusznym aż do śmierci - i to śmierci krzyżowej" (Flp 2, 6-8). Oto w jakiej szkole mamy się uczyć służyć braciom, zwłaszcza tym najbardziej bezbronnym, najmniejszym, zepchniętym na margines życia w społeczności.

 

5. Drodzy uczestnicy 43. Zjazdu Związku Podhalan w Polsce!
Zgromadziliście się w sanktuarium Matki Boskiej Ludźmierskiej, by razem z Nią wysławiać Ojca, Pana nieba i ziemi. Uwielbiacie Go i dziękujecie Mu za 89 lat istnienia waszego Związku i za jego niezwykły rozwój w ostatnim czasie. Jesteście bowiem wielką rodziną, którą tworzą Górale Polscy: Podhalańscy, Nadpopradzcy, Biali, Zagórzanie, Spiszaccy, Pienińscy, Orawscy, Kliszczacy, Babiogórcy, Żywieccy, Śląscy, Czadeccy.
Więzią, która was jednoczy, jest wspólnota pochodzenia - z gór i z ziem leżących u ich podnóża. Różne są te góry w swoim kształcie i w swej wysokości, różnią się swoim wiekiem i tworzywem, ale każda z nich ma swoje niepowtarzalne piękno. Ich piękno urzeka, a myśli i serca spontanicznie razem z nimi wznoszą się ku górze - ku Stwórcy. Jest to naturalne środowisko, w którym kształtują się ludzie wrażliwi na piękno, co znajduje swój wyraz w architekturze, rzeźbie, muzyce i śpiewie, w strojach i zwyczajach. Kształtują się ludzie wrażliwi na Boga, religijni, w niedziele i święta wypełniający kościoły, rozpoczynający dzień i pracę z Bogiem i kończący je z Bogiem.


W zmaganiu się z surowością klimatu i ze skalistą ziemią oraz trudnym do niej dostępem, rodził się przysłowiowy góralski „upór", nie poddawanie się przeciwnościom; rodziła się wytrwałość i pracowitość oraz swoista mądrość życiowa. Na Podhalu, gdzie nie znano pańszczyzny, było wielkie umiłowanie „ślebody", wolności, poczucie własnej godności. Góral miał swój honor, który nakazywał mu podejmować określone działania lub ich zabraniał. Cechą ludzi gór jest także radość życia, gościnność i otwartość.


Przyjmijcie te słowa jako świadectwo i hołd syna tej ziemi, którym jestem z urodzenia, i którą podobnie jak wy umiłowałem.

6. W Sanktuarium Matki Boskiej Ludźmierskiej jest dziś z nami wielki Syn tej ziemi, Syn z wyboru, Ojciec Święty Jan Paweł II, który przyjął godność Honorowego Członka Związku Podhalan i któremu powierzyliście patronat nad dzisiejszym Zjazdem. On tę ziemię umiłował jako kapłan i Biskup Kościoła krakowskiego i tej miłości pozostał wierny jako Biskup Rzymu. Po swoim wyborze, napisał w liście do Archidiecezji krakowskiej: „Zachowuję w oczach i w sercu cały krajobraz ziemi krakowskiej: Żywiecczyzny, Śląska, Podhala, Beskidów i Tatr. Składam Bogu w ofierze tę umiłowaną ziemię i całą polską przyrodę. A nade wszystko ludzi". O ofierze serca mówił również podczas spotkania z młodzieżą na Skałce (8.06.79). Powiedział wtedy: „I muszę się wam przyznać, że bardzo trudno mi rozstać się z polską przyrodą i z górami, i z jeziorami. Nie wiem, jak to będzie!" Nie ukrywał radości, gdy w czasie pielgrzymek do Ojczyzny mógł stanąć na tej ziemi i jeszcze raz popatrzeć na nią z miłością.
Umiłował tę ziemię, i umiłował zamieszkujących ją ludzi. Motywy tej miłości ukazał w słowie, które w czasie audiencji ogólnej 11 stycznia 2001 r. skierował do pielgrzymów z Polski, wśród których była m.in. grupa Podhalan. Oto jego słowa: „U początku nowego tysiąclecia przybyliście tutaj z kraju i z zagranicy, ażeby wspólnie umacniać się świadectwem wiary, która na Podhalu i w innych regionach południowej Polski od pokoleń stanowiła centrum życia osobistego, rodzinnego i społecznego. Prosta, a zarazem głęboka miłość do Chrystusa, oddanie dla Ojczyzny i odpowiedzialność za Kościół to wartości, których górale strzegli jak najcenniejszego skarbu".


Drodzy uczestnicy 43. Zjazdu Związku Podhalan w Polsce! Czy może być piękniejsze i bardziej zobowiązujące świadectwo? Wyrażam uznanie dla waszego Związku, który podejmuje wiele szlachetnych działań, jak: „pielęgnowanie i rozwijanie kultury i sztuki góralskiej, organizowanie i prowadzenie zespołów folklorystycznych, popularyzowanie osiągnięć naukowych i gospodarczych związanych z regionem" (z Zaproszenia). Z całego serca życzę wam, by także dzięki waszej pracy stale potwierdzało się w życiu ludzi gór papieskie świadectwo sprzed siedmiu laty!


Wasz trud składam w macierzyńskie dłonie Matki Boskiej Ludźmierskiej i powierzam wstawiennictwu Sługi Bożego Jana Pawła II, Honorowego Członka Związku Podhalan. Szczęść Boże!

 

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: