60 Rocznica Powstania Krakowskiego Oddziału Onkologii-Instytutu im.M.Skłodowskiej-Curie, 3 VI 2011



Szanowny Panie Dyrektorze,

Szanowni Państwo!

 

Z należnym szacunkiem i czcią pozdrawiam wszystkich obecnych. Panu Dyrektorowi Centrum Onkologii bardzo dziękuję za zaproszenie na dzisiejszą uroczystość, której miejscem jest ta dostojna Sala Obrad Rady Miasta Krakowa.

 

1. Po pracowitym dla Państwa dniu wczorajszym, wypełnionym 18 referatami i dyskusją, spotykamy się na uroczystej sesji poświęconej sześćdziesiątej rocznicy powstania i działalności Krakowskiego Oddziału Centrum Onkologii - Instytutu imienia Marii Skłodowskiej-Curie. Świętując rocznice ogarniamy spojrzeniem minione lata, dokonujemy oceny podejmowanych działań. Z radością możemy stwierdzić, że mimo wielorakich trudności Centrum Onkologii jest dzisiaj liczącą się w świecie medycznym wyspecjalizowaną placówką leczniczą i naukowo-badawczą, a także dydaktyczną. Należy się wdzięczność wszystkim, którzy przyczynili się do takiego jej rozwoju. Z ufnością patrzymy także w przyszłość. Żywimy nadzieję, że nie zabraknie ludzi szczerze oddanych sprawie Centrum.

 

2. Szanowni Państwo, w strukturze Centrum różne pełnicie funkcje, różne też zajmujecie stanowiska, ale jednoczy was jedno - jesteście lekarzami. Mimo różnych specjalności, stopni i tytułów naukowych, jako lekarze jesteście „strażnikami i sługami życia". W tym wypadku życia, które musi stawić czoło śmiertelnemu zagrożeniu, jakim jest nowotwór, zwłaszcza złośliwy. Dobrze wiemy, że już samo słowo „rak" - odniesione do nas czy naszych bliskich lub znajomych - budzi lęk, a nawet przerażenie perspektywą nieuchronnej śmierci.

 

Z radością możemy stwierdzić, że jeśli chodzi o wykrywalność i leczenie tego typu schorzeń, dokonał się wielki postęp w medycynie. Jednak w niektórych ich odmianach i w zaawansowanych stadiach sztuka lekarska jest bezradna. Z pewnością jako lekarze onkolodzy nieraz doświadczyliście goryczy tej bezradności. Jestem przekonany, że wczuwacie się w sytuację chorego nieuleczalnie, staracie się uśmierzyć lub złagodzić jego ból, podtrzymać go na duchu, pomóc mu godnie przejść przez ten trudny etap jego drogi życia.

 

3. Z radością i uznaniem przyjąłem informację, że to spotkanie poprzedziła Msza święta w Kolegiacie św. Anny. Uczestnicząc w niej chcieliście zawierzyć Bogu swoją odpowiedzialną posługę, a także owoce wczorajszej sesji naukowej.

 

Z podobnymi uczuciami przyjąłem prośbę o relikwie bł. Jana Pawła II dla kaplicy w Centrum Onkologii. Wiemy, jak bardzo leżała mu na sercu sprawa waszej szlachetnej misji strażników i sług życia. Już jako kapłan, a później biskup krakowski spotykał się z lekarzami, głosił rekolekcje i konferencje, dzielił się opłatkiem. Tę praktykę podtrzymywał także jako Papież. W 1985 r. ustanowił Papieską Komisję do spraw Duszpasterstwa Służby Zdrowia. Wydał szereg dokumentów poświęconych obronie godności i nienaruszalności życia ludzkiego od poczęcia aż do naturalnej śmierci, spośród których najdonioślejszym jest encyklika Evangelium vitae - Ewangelia życia. Mając na uwadze aktualną sytuację medycyny, będącej jakby na rozdrożu, stwierdził, że szczególna odpowiedzialność spoczywa na personelu służby zdrowia: lekarzach, farmaceutach, pielęgniarkach, pracownikach administracji. Oto jego słowa: „W dzisiejszym kontekście kulturowym i społecznym, w którym nauka i sztuka medyczna zdają się tracić swój wrodzony wymiar etyczny, mogą doznawać oni często silnej pokusy manipulowania życiem, a czasem wręcz powodowania śmierci. Wobec istnienia takiej pokusy wzrasta niezmiernie ich odpowiedzialność, która znajduje najgłębszą inspirację i najmocniejsze oparcie właśnie we wrodzonym i niezbywalnym wymiarze etycznym zawodu lekarskiego" (EV, 89).

 

Ojciec Święty, dzięki swoim współpracownikom miał dobre rozeznanie sytuacji służby zdrowia. Wiedział o różnego rodzaju presji wywieranej zwłaszcza na lekarzy opiekujących się chorymi na raka. Wiedział, że mówi się o zbyt wysokich kosztach ich leczenia, że niepotrzebnie przedłuża się cierpienie chorych i ich bliskich. Dlatego spotykając się z lekarzami zachęcał i umacniał ich, by byli wierni swemu powołaniu strażników i sług życia. Tak było np. podczas spotkania z uczestnikami VII Światowego Kongresu Onkologów, którym powiedział: „Nie jesteście sami w wielkim zadaniu pokonywania raka i służenia życiu. Jest z wami cała rodzina ludzka; Kościół na całym świecie patrzy na was z szacunkiem. Zapewniam was o mojej szczególnej pamięci w modlitwach i powierzam waszą szlachetną pracę wstawiennictwu Matki Chrystusa, Salus Infirmorum - Uzdrowieniu chorych" (Przemówienie, 30.09.1999).

Szanowni Państwo, jestem głęboko przekonany, że teraz po wyniesieniu do chwały ołtarzy Jan Paweł II, obrońca życia, tym bardziej oręduje za wami u Ojca w niebie.

 

Jeszcze raz bardzo dziękuję za zaproszenie na dzisiejszą uroczystość i zapewniam o moim wsparciu modlitewnym was, waszych bliskich i tych, którym niesiecie pomoc.

 

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: