800-lecie Zakonu Braci Mniejszych, 4 X 2009



Łagiewniki, 4 X 2009

Czytania: Ga 6, 14-18; Mt 11, 25-30

 

Bracia i Siostry wielkiej Rodziny Franciszkańskiej!

 

1. W uroczystość św. Franciszka z Asyżu, przeżywając jubileusz ośmiu wieków od założenia Zakonu Braci Mniejszych, pragniemy przede wszystkim wyśpiewać nasze pełne wdzięczności Te Deum laudamus za to znaczące, wielkie wydarzenie w dziejach Kościoła powszechnego. Ustne zatwierdzenie przez papieża Innocentego III ewangelicznej Reguły życia Franciszka i jego pierwszych towarzyszy w odległym 1209 roku, dało początek niezwykłemu dziełu. To dzieło rozrastało się w ciągu stuleci, pomagając niezliczonym rzeszom mężczyzn i kobiet odtwarzać i przeżywać pierwotny charyzmat Biedaczyny z Asyżu. To dzieło ogarnęło cały świat i od samych początków użyźniało również duchową glebę na naszych polskich ziemiach. Trudno sobie wyobrazić nasze dzieje bez Braci Mniejszych Konwentualnych, bez Ojców i Braci Bernardynów, Reformatów, Kapucynów, bez Sióstr Klarysek i Sióstr Franciszkanek, bez Trzeciego Zakonu Franciszkańskiego, a także bez świeckich Instytutów i tylu Zgromadzeń inspirujących się duchowością franciszkańską.

 

Tak więc dzisiaj dziękujemy Opatrzności za tę wielowiekową historię życia, świadectwa i apostolskiego trudu duchowych synów i córek św. Franciszka. Ta historia trwa. Ta historia stanowi żywe dziedzictwo wiary, nadziei i miłości wielkiej wspólnoty uczniów ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Pana. Uważam, że podczas centralnych uroczystości jubileuszowych odbywających się w tych dniach w Krakowie, wolno mi w imieniu całego Kościoła w Polsce, a także w imieniu Kościoła Krakowskiego podziękować całej Rodzinie Franciszkańskiej za bezcenny wkład, jaki wnosicie w nasze codzienne życie i w naszą wspólną misję. Znakiem rozpoznawczym waszej duchowości jest ewangeliczne ubóstwo, ewangeliczne braterstwo i ewangeliczna radość. Jak bardzo życie wspólnoty Kościoła byłoby uboższe bez tego znaku!

 

2. Od ośmiu stuleci kolejne pokolenia starały się odczytywać przesłanie zapisane w charyzmacie życia i świadectwa św. Franciszka. Wiemy, że ten charyzmat wskazywał na Ewangelię jako podstawową regułę, jako zasadniczy program każdego chrześcijanina. Nic dziwnego, że w zatwierdzonej Regule, stanowiącej Charta magna ruchu franciszkańskiego, już na samym początku czytamy: „Reguła i życie Braci Mniejszych polega na zachowaniu Świętej Ewangelii Pana naszego Jezusa Chrystusa". Tylko tyle i aż tyle! Człowiek żyjący według Ewangelii otrzymuje w darze Dobrą Nowinę, nadającą kierunek i sens jego drodze. Przemieniona egzystencja takiego człowieka staje się świadectwem o Dobrej Nowinie dla jego braci i sióstr.

Franciszek, zafascynowany Ewangelią, dostrzegał wszędzie ślady obecności Boga w świecie i w życiu człowieka. Dostrzegał Boga, który jest Miłością. Dostrzegał Boga, który jest Ojcem Jezusa Chrystus i Ojcem każdego z nas. Jakże często współczesnemu człowiekowi brakuje tej podstawowej prawdy. Jak zauważa Ojciec Święty Benedykt XVI w swojej ostatniej encyklice Caritas in veritate, „bez Boga człowiek nie wie, dokąd zmierza, i nie potrafi nawet zrozumieć tego, kim jest. (...) Ideologiczne zamknięcie się na Boga oraz ateizm obojętności, które prowadzą do zapominania o Stwórcy i stwarzają niebezpieczeństwo zapominania również o wartościach ludzkich, jawią się dziś pośród największych przeszkód w rozwoju. Humanizm wykluczający Boga jest humanizmem nieludzkim" (n. 78). Oto zadanie, jakie staje dziś przed synami i córkami św. Franciszka: głosić prymat Boga w naszym życiu, ukazywać Jego obecność w naszym niespokojnym, trudnym, ale przecież wspaniałym świecie oraz w codziennych wydarzeniach, które są naszym udziałem.

 

3. Największą miłością Franciszka z Asyżu był Jezus Chrystus. W Synu Bożym kontemplował Bóstwo, a jednocześnie autentyczne człowieczeństwo. W ten sposób na przestrzeni wieków pomagał i nadal pomaga rzeszom chrześcijan w odkrywaniu całej prawdy o osobie Jezusa z Nazaretu, w utożsamianiu się z Jego stylem działania, z Jego programem zbawienia człowieka.

Dla Franciszka miłość Jezusa Chrystusa jest Miłością ukrzyżowaną, i dlatego tym cenniejszą. Wobec takiej Miłości nie można przejść obojętnie. Taka Miłość powinna wypełniać przestrzenie naszego serca. Franciszek utożsamia się z tą ukrzyżowaną Miłością, dlatego z całym przekonaniem może powtarzać za Apostołem Narodów: „Co do mnie, nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa, dzięki któremu świat stał się ukrzyżowany dla mnie, a ja dla świata" (Ga 6, 14). Mógł również stwierdzić, jak św. Paweł: „Razem z Chrystusem zostałem przybity do krzyża. Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus" (Gal 2, 19-20). Mógł także powiedzieć: „Odtąd niech już nikt nie sprawia mi przykrości: przecież ja na ciele swoim noszę blizny, znamię przynależności do Jezusa" (Gal 6, 17). Wiemy, że znaki krzyżowej męki, „blizny" zapisały się również na ciele św. Franciszka, stając się wstrząsającym znakiem jego całkowitego upodobnienia do umęczonego Pana.

 

4. W postawie i duchowości Biedaczyny z Asyżu i jego towarzyszy uderza fakt, że otwarcie na Boga prowadzi ich do drugiego człowieka. Drugi człowiek jest bratem i siostrą, za którego Jezus Chrystus oddał swe życie. Drugi człowiek staje się bliźnim, a więc kimś bliskim. Tym bardziej człowiek prosty, słaby, zagubiony staje się wyzwaniem do wyzwolenia w nas ewangelicznych uczuć i postaw braterstwa, solidarności, dobroci i miłosierdzia.

 

Odczytana dziś Ewangelia przypomina nam, że niedościgły wzór wrażliwości i otwarcia na utrudzonego mozolną drogą człowieka pozostawił nam Jezus. Jakże przejmująco brzmią Jego słowa: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię" (Mt 11, 2). Franciszek prowadził ludzi do Jezusa i uczył tego swoich duchowych synów. Dlatego od samego początku głosili oni słowo Boże, słowo Bożej prawdy. Dlatego jednali ludzi z Bogiem w sakramencie pokuty, stając się hojnymi szafarzami Bożego miłosierdzia. Tylko jeden Bóg wie, ile uczynili oni dobra w Kościele!

Jezus zachęca nas, byśmy przyjęli Jego „jarzmo". Nie ulega wątpliwości, że chodzi o jarzmo miłości. Jest ono „słodkie" i „lekkie", bo prawdziwa miłość, choć zawsze domaga się ofiary, nadaje naszemu życiu ostateczny sens, wyzwala nas z ciasnego i jałowego egoizmu i wprowadza nas w przestrzeń prawdziwego życia. Ciche i pokorne Serce Jezusa staje się niedościgłym, a jednak możliwym do naśladowania wzorem dla Jego uczniów.

 

5. Duchowość franciszkańska to duchowość wspólnoty. W rozbitym, niespokojnym i podzielonym świecie potrzebujemy przekonywającego świadectwa, że braterstwo nie pozostaje pustym słowem, ale ideałem, który można cierpliwie i skutecznie realizować. Ten ideał wymaga od człowieka, by zapominał o sobie, wyzwalał się z chęci panowania nad innymi oraz z chęci posiadania bogactw, które czynią serce nieczułym i zamkniętym.

 

Przez całe wieki Franciszkanie uwrażliwiali Kościół na ewangeliczną wartość ubóstwa. Przypominali o tym, że - jak pisał Sługa Boży Jan Paweł II w adhortacji Vita consecrata, „Bóg jest prawdziwym bogactwem ludzkiego serca. Dlatego właśnie ewangeliczne ubóstwo przeciwstawia się z mocą bałwochwalczemu kultowi mamony i staje się proroczym wołaniem skierowanym do społeczeństwa, które żyjąc w wielu częściach świata w dobrobycie, jest wystawione na niebezpieczeństwo utraty poczucia umiaru i świadomości istotnej wartości rzeczy" (n. 90).

 

Wspólnoty osób konsekrowanych, które dokonały świadomego wyboru życia w ubóstwie, czystości i posłuszeństwie, ubogacają życie Kościoła i całego społeczeństwa, stając się laboratoriami autentycznych więzi braterskich, umacniając cywilizację miłości, bezinteresowności i solidarności. Potrzeba nam takich wspólnot! Potrzeba nam takich świadków! Potrzeba nam takich prorockich znaków!

 

6. Bracia i Siostry, stanowicie kolejne ogniwo franciszkańskiego ducha i franciszkańskiej tradycji na polskiej ziemi. Podtrzymując i umacniając więź ze wszystkimi waszymi braćmi i siostrami na całym świecie, ubogacajcie nadal duchową kulturę naszej Ojczyzny. Przypominajcie Europie o jej chrześcijańskich korzeniach. Przypominajcie jej o wartościach, jakie w jej dzieje wniósł ożywczy, ewangeliczny ruch franciszkański. Angażujcie się z zapałem w nową ewangelizację, pomagając innym „wypływać na głębię" (por. Łk 5, 4), odnajdywać „skarb ukryty w roli" i „drogocenną perłę" (por. Mt 13, 44-46), za którą warto wszystko dać.

 

Pozwólcie, że uzupełnię te życzenia słowami, które wypowiedział do was Benedykt XVI w Castel Gandolfo 18 kwietnia bieżącego roku, w kontekście Jubileuszu, który wspólnie dziś przeżywamy. Oto słowa Piotra naszych czasów: „Tak jak Franciszek i Klara, tak i wy starajcie się zawsze żyć według tej samej zasady: tracić swoje życie ze względu na Jezusa i Ewangelię, aby je odzyskiwać i czynić płodnym, przynosząc obfite owoce. Nieustannie chwalcie i dziękujcie Panu, który Was powołał do przyłączenia się do tak wielkiej i pięknej «rodziny», wsłuchujcie się w to, co Duch Święty dzisiaj mówi tej «rodzinie» i każdej z jej gałęzi - aby nadal, wzorem serafickiego Ojca, z pasją głosić Królestwo Boże. Niech każdy brat i każda siostra zachowują duszę kontemplacyjną, prostą i radosną. Niech zawsze Chrystus będzie początkiem Waszej drogi - tak jak początkiem drogi Franciszka było spojrzenie na Ukrzyżowanego u św. Damiana i spotkanie z trędowatym - abyście w cierpiących braciach dostrzegali oblicze Chrystusa i nieśli wszystkim Jego pokój. Bądźcie świadkami «piękna» Boga, które Franciszek potrafił wyśpiewywać, kontemplując cuda stworzenia, i które popchnęło go do wykrzyczenia w stronę Najwyższego słów: «Jesteś pięknością!»"

 

7. Siostry i Bracia, tutaj, w łagiewnickim sanktuarium Miłosierdzia Bożego życzę wam i proszę was: niech wasze świadectwo trwa i jaśnieje w dziewiątym stuleciu fascynującej przygody franciszkańskiej w Kościele i w świecie.

Amen!

 

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: