90-LECIE SZPITALA SPECJALISTYCZNEGO IM. DR J. BABIŃSKIEGO, 2.12.2009 MSZA ŚWIĘTA Z POŚWIĘCENIEM TABLICY PAMIĄTKOWEJ



Czyt. ze środy 1.tyg. Adwentu: Iz 25,6-10a; Mt 15,29-37

 


Wprowadzenie


Bracia i Siostry w Chrystusie,

Witam wszystkich uczestników tej Eucharystii, którą sprawujemy w szpitalnym kościele rektoralnym pod wezwaniem Matki Bożej Częstochowskiej. Pozdrawiam Panią Dyrektor z całą wspólnotą Szpitala, zarówno lekarzy z pomocniczym personelem medycznym i wszystkimi pracownikami, jak i chorych. Ze słowem braterskiego pozdrowienia zwracam się do ks. dra Jana, rektora kościoła i kapelana szpitala, któremu również dziękuję za kapłańską posługę.

Jesteśmy tutaj jako uczniowie Jezusa Chrystusa, który będąc Synem Bożym narodził się jako człowiek, by oddać za nas swoje życie na ołtarzu krzyża. Uobecnieniem Jego zbawczej Ofiary jest ta Eucharystia, w której uczestniczymy. Sprawując ją na początku adwentu, prosimy o łaskę dobrego przygotowania do uroczystości Bożego Narodzenia.

W czasie tej Mszy świętej dziękujemy za początek „narodzin" waszego szpitala przed 90 i kaplicy przed 100 laty. Prosimy o łaskę zdrowia dla chorych i Boże błogosławieństwo dla wszystkich na dalsze lata samarytańskiej posługi miłości.

Otwórzmy nasze serca na Boże dary uznając nasze słabości i grzechy. ...

 

Homilia

 

„Oto Pan przyjdzie, aby lud swój zbawić, błogosławieni, którzy są gotowi wyjść Mu na spotkanie".


1. Bracia i Siostry, te słowa, odśpiewane przed Ewangelią, odsłaniają najgłębszy sens Adwentu, który rozpoczęliśmy w niedzielę. Dziś jesteśmy w czwartym dniu adwentowej drogi do Betlejem, gdzie przed dwoma tysiącami lat dokonała się tajemnica przyjścia Boga jako Zbawiciela człowieka.

W czytaniu z Księgi proroka Izajasza usłyszeliśmy zapowiedź tego przyjścia. Na osiem wieków przed wydarzeniem betlejemskiej nocy, prorok przy pomocy obrazów opisuje to oczekiwane od pokoleń działanie Boga. Oto Pan Zastępów przygotuje ucztę dla wszystkich ludów, zerwie z ich twarzy zasłonę, otrze łzy z każdego oblicza i raz na zawsze zniszczy śmierć.

Odczytany fragment Ewangelii według świętego Mateusza zawiera opis wydarzeń, które są świadectwem, że zaczął się czas wypełnienia Bożej obietnicy. W swoim Synu Jezusie Chrystusie Bóg wszedł w ludzkie dzieje, w życie każdego człowieka. Jest to wejście zbawcze, które wyzwala człowieka od wielorakiego zła duchowego i fizycznego, jakie go zniewala od chwili grzechu pierwszych rodziców.


2. Jest to naprzód wyzwolenie z ciemności przez zerwanie zasłony z oczu, otwarcie umysłu i serca na Bożą prawdę. Ewangelista zapisał, że do Jezusa siedzącego na górze nad Jeziorem Galilejskim przyszły wielkie tłumy. Co więcej, aż trzy dni trwały przy Nim, wsłuchując się w Jego słowo.

Nauczanie stanowiło podstawową formę posłannictwa Jezusa Chrystusa. Syn Boży przyszedł na ziemię, aby odsłonić wszystkim całą prawdę o Bogu zbawiającym człowieka, przywracającym mu godność istoty stworzonej na obraz i podobieństwo Boże, powołanej do życia w Miłości przez całą wieczność.

 

Jezus nie był zwykłym nauczycielem. Nie był zwykłym uczonym w Piśmie, jakich było wielu w Izraelu. On głosił z całą mocą słowo życia. Tym słowem dotykał spraw najważniejszych. Tym słowem budził w sercach słuchaczy najgłębsze tęsknoty, przywracał im nadzieję, otwierał przed nimi nowe horyzonty.

W naszym adwentowym przygotowaniu na spotkanie z Nowonarodzonym powinno znaleźć się trwanie przy Jezusie. To zapatrzenie się w Niego i zasłuchanie, o którym mówi św. Mateusz w dzisiejszej Ewangelii.

Jezus przemawia do nas dzisiaj. Jego słowo, utrwalone w Piśmie Świętym i Tradycji Kościoła, dociera do nas, rozświetla mroki naszej egzystencji, odsłania sens naszego życia i umierania, naszych radości i smutków, naszej pracy i miłości. Wsłuchujmy się z uwagą w Słowo Boże odczytywane w czasie Mszy świętej. Sami również sięgajmy po Pismo Święte, pytajmy, czego Bóg od nas oczekuje w odczytanym fragmencie. Weźmy sobie do serca słowa wielkiego doktora Kościoła, św. Hieronima, który powiedział, że nieznajomość Pisma Świętego jest nieznajomością Chrystusa.

 

3. W zbawczym posłannictwie Jezusa spełnia się również Izajaszowe proroctwo o otarciu łez. Św. Mateusz zanotował, że wielkie tłumy, które przyszły do Jezusa, złożyły u Jego stóp ludzi dotkniętych różnymi chorobami, a On ich uzdrowił. Spełnił ich pragnienie powrotu do zdrowia, a zarazem umocnił ich wiarę. Reakcją tłumów było nie tylko zdumienie, ale i wielbienie Boga Izraela.

Staje przed nami kolejne zadanie na naszą adwentową drogę do Jezusa. Jest nim to, aby przez modlitwę, dobre słowo przypomnienia i zachęty wprowadzić na nią, pomóc na nią wejść tym naszym braciom, którzy sami nie zdobyliby się na to.

 

4. W cudownym rozmnożeniu chleba, o którym mowa w dzisiejszej Ewangelii, możemy widzieć zapowiedź Bożej uczty z Izajaszowego proroctwa.

Widok zgłodniałej rzeszy ludzi, którzy od trzech dni trwają przy Jezusie, budzi nie tylko litość w Jego sercu - „żal mi tego tłumu", ale także owocuje konkretnym działaniem. Siedem chlebów i kilka rybek wystarcza Zbawicielowi do cudownego nakarmienia głodnych ludzi, którzy jedzą do sytości, a pozostałe ułomki wypełniają siedem koszów.

Przez cud rozmnożenia chleba Pan Jezus przygotowuje ludzi do cudu Eucharystii, o czym zaświadcza św. Jan Ewangelista (por. J 6,48nn). W Wieczerniku w czasie ostatniej Wierzy Pan Jezus zastawił dla nas Bożą ucztę - Najświętszą Eucharystię, która jest zadatkiem życia wiecznego, naszym pokarmem na pielgrzymiej drodze do radości eschatologicznej uczty w domu Ojca.

Mateuszowy opis cudu rozmnożenia chleba winien nas zachęcić, abyśmy w czasie Adwentu ożywili naszą wrażliwość na potrzeby braci. Od Jezusa uczmy się dostrzegać człowieka potrzebującego i nieść mu pomoc na miarę naszych możliwości. Te możliwości mogą być niewspółmierne do potrzeb - jak siedem chlebów i kilka rybek dla kilku tysięcy głodnych. Ale nawet najskromniejszy dar serca ofiarowany bratu w imię Boga, jest wielki tą miłością, która nigdy nie ustaje (1 Kor 13,8).

 

5. Dzisiejsze słowo Boże nabiera szczególnej wymowy w tym miejscu, które jest sanktuarium cierpienia. W każdym szpitalu jest wielkie oczekiwanie na zapowiadane przez Izajasza otarcie łez, na zwycięstwo nad śmiercią przez powrót do zdrowia lub jego poprawę.

Niewątpliwie w naszych czasach dokonał się podziwu godny postęp, jeśli chodzi o diagnostykę chorób, ich leczenie, a także profilaktykę. Ludzkość żyje nadzieją na dalsze sukcesy w tym wielkim zmaganiu się z cierpieniem i umieraniem, które - jak dowiadujemy się z Księgi Rodzaju, pierwszej z Ksiąg Pisma Świętego, stało się udziałem człowieka i nieodłącznym jego towarzyszem na skutek grzechu pierworodnego. W stwórczym zamyśle Boga nie było bowiem dla nich miejsca w ludzkim życiu.

Cierpienie zawsze - nawet bez słów - woła o miłość niosącą ratunek i ulgę. Odpowiedzią Boga na to wołanie jest Jezus Chrystus, Syn Boży i Syn Człowieczy. W Nim Bóg objawił całą pełnię swojej miłości do człowieka.

 

Jest dla mnie wielką radością, że możemy spotkać się w tej kaplicy i dziękować Bogu, że przed stu laty znalazły się środki i miejsce na rozpoczęcie jej budowy. Każda sprawowana tutaj Msza święta uobecnia zbawczą Ofiarę, którą Jezus Chrystus złożył na ołtarzu Krzyża na Golgocie. Z niej płynie światło rozjaśniające tajemnicę ludzkiego cierpienia, z niej także płynie moc do podjęcia go w zjednoczeniu z cierpiącym Zbawicielem. On wprawdzie nie usunął cierpienia z życia człowieka, ale temu, co wydawało się bezsensowne, nadał zbawczy sens. Doświadczenie mówi nam, że łatwiej przyjąć i znieść to, czego sens widzimy.

 

6. Szanowni Państwo, wy wszyscy, którzy pracujecie w tym szpitalu, każdy w sposób sobie właściwy odpowiadacie na wołanie o miłość niosącą ratunek i pomoc. Jest to wołanie ludzi cierpiących i ich bliskich. Należy się wam uznanie i wdzięczność za waszą ofiarną odpowiedź miłości. Niech w tej służbie umacnia was wiara, że przez nią uczestniczycie w Bożej odpowiedzi miłości. Upodobniacie się do Jezusa, Boskiego Lekarza, który ocierał łzy i „leczył wszystkie choroby i wszystkie słabości" (Mt 9,35). Życzę, by Zbawiciel obdarzył was choćby cząstką swojej mocy uzdrawiania. Nie zawsze możecie dać chorym zdrowie, ale zawsze możecie dać im miłość.


Drodzy chorzy, Pan Jezus, który jak nikt inny doświadczył cierpienia, biorąc na swoje ramiona cały ciężar ludzkiego bólu, rozumie was i solidaryzuje się z wami. W zjednoczeniu z Nim łatwiej dźwigać krzyż choroby, bycia zdanym na pomoc innych, tęsknoty za domem i bliskimi. Ofiarujcie Mu swój ból i cierpienie. Życzę wam, by Zbawiciel przyjął wasz dar i nagrodził go zdrowiem i radością powrotu do rodzinnego domu.


7. Bracia i siostry, do Chrystusowego ołtarza przynosimy dzisiaj nasze dziękczynienie za błogosławione owoce, jakie od 90 lat rodzi Szpital Specjalistyczny imienia dra Józefa Babińskiego. Dziękujemy za to wielkie dzieło otwartych umysłów i wrażliwych serc pomyślane jako miasto-ogród, a nie jako szpital-więzienie. Wraz z chorymi i ich bliskimi dziękujemy Bogu i dziękujemy ludziom za każdą tutaj otartą łzę, za radość z odzyskanego zdrowia lub jego poprawy. W ojcowskie ręce Boga składamy przyszłość tego Szpitalu, by mimo finansowych trudności mógł nieść pomoc naszym cierpiącym braciom i siostrom. By mogli oni być leczeni w godnych warunkach i z wykorzystaniem prawdziwych zdobyczy medycyny.

 

8. I zanosimy do Boga wielkie błaganie, by nigdy więcej nie powtórzył się dramat z 23 czerwca 1942 r. Tablica upamiętniająca ocalenie jedynej osoby spośród 560 chorych zamordowanych przez Niemców, niech będzie ostrzeżeniem, do czego jest zdolny człowiek, który chce zająć miejsce Boga. Potrzebne jest to przypomnienie i ta przestroga, gdyż i dzisiaj odzywają się głosy ubrane w piękne i zwodnicze słowa, by położyć kres życiu, które uznaje się za ciężar dla rodziny lub społeczeństwa.

 

Życzę wam wszystkim i proszę Boga, by Szpital Specjalistyczny imienia dra Józefa Babińskiego był miejscem nadziei i ofiarną miłością zapisywał kolejne karty swej chlubnej historii.

 

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: