93. rocznica urodzin Karola Wojtyły, Wadowice, 18 V 2013


Wadowice, 18 V 2013
Czytania: Iz 52, 7-10;  J 21, 15-17

 

 

Drodzy młodzi Przyjaciele,
Bracia i Siostry!

 

1. Nie ulega wątpliwości, że dla milionów ludzi, i to na całym świecie, nazwa miasta Wadowice kojarzy się z jednym człowiekiem, który tutaj, pod tym niebem, przyszedł na świat dziewięćdziesiąt trzy lata temu, 18 maja 1920 roku. Kiedy pięćdziesiąt osiem lat później, 16 października 1978 roku, kardynał Karol Wojtyła został Biskupem Rzymu, Papieżem, Następcą św. Piotra, oczy wszystkich skierowały się na jego rodzinne miasto. Chciano poznać bliżej człowieka, który został pasterzem Kościoła powszechnego. Chciano poznać jego rodzinę i przyjaciół, jego środowisko, w którym dorastał, w którym kształtowała się jego osobowość. Chciano poznać pejzaż miasta i okolicy. Wadowice znalazły się na ustach całego świata.

 

Znamy liczne wypowiedzi Jana Pawła II o swoim mieście. Przypomnijmy jego słowa, które wypowiedział tutaj, na Rynku wadowickim, podczas pierwszej podróży apostolskiej do ojczystego kraju: „Kiedy patrzę na ten Rynek, to prawie każdy szczegół łączy się tu dla mnie ze wspomnieniem najwcześniejszego okresu życia. [...] Wiadomo, jak wiele dla rozwoju ludzkiej osobowości i charakteru znaczą pierwsze lata życia, lata dziecięce, a potem młodzieńcze. Te właśnie lata łączą się dla mnie nierozerwalnie z Wadowicami” (7 VI 1979). A kiedy był po raz ostatni w Wadowicach, czternaście lat temu, wypowiedział spontanicznie słowa, które na zawsze pozostaną zapisane w dziejach miasta nad Skawą: „Tu, w tym mieście, w Wadowicach, wszystko się zaczęło. I życie się zaczęło, i szkoła się zaczęła, studia się zaczęły i teatr się zaczął. I kapłaństwo się zaczęło” (16 VI 1999).

 

Oto dlaczego jesteśmy dziś w Wadowicach. Jesteśmy z potrzeby serca. Jesteśmy po to, by podziękować Bogu za dar błogosławionego Jana Pawła II, za jego życie i jego służbę, za jego wiarę i świętość, za jego duchową obecność w życiu Kościoła i każdego z nas.

 

2. W poznaniu sekretu życia i służby Jana Pawła II pomaga nam odczytana przed chwilą Ewangelia. Opowiada ona o spotkaniu zmartwychwstałego Jezusa z najbliższymi uczniami na brzegu Jeziora Tyberiadzkiego. Pośród nich znajdował się również Szymon Piotr, rybak galilejski, którego Mistrz z Nazaretu powołał kilka lat wcześniej do grona swoich uczniów. Co więcej, wybrał właśnie tego rybaka, aby na nim – niczym na skale – zbudować swój Kościół. Jezus znał wiarę Szymona. Znał także jego słabości, które ujawniły się przy zdradzie Mistrza w noc Jego męki, poprzedzającej śmierć na krzyżu. Ale Jezus znał szczere serce Piotra. I nie zawiódł się.

 

Podczas rozmowy z rybakiem, padło potrójne pytanie o to, co najważniejsze. Padło potrójne pytanie o miłość: „Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?” To pytanie spotkało się z jasną, wyraźną, szczerą odpowiedzią: „Tak Panie, Ty wiesz, że Cię kocham”. Ewangelia mówi, że gdy Szymon Piotr usłyszał pytanie po raz trzeci, zasmucił się. Może pomyślał, że Jezus mu nie dowierza, nie ufa mu do końca. Jak więc mógł przekonać Jezusa? Samo zapewnienie, same słowa nie wystarczały. Dlatego apostoł powiedział po prostu: „Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham”. W odpowiedzi otrzymał zadanie. Otrzymał misję: „Paś baranki moje. Paś owce moje” (J 21, 15-17).

 

3. Zostając Następcą św. Piotra, Jan Paweł II wielokrotnie nawiązywał do doświadczenia wiary galilejskiego Rybaka, znajdując w tym doświadczeniu punkt odniesienia do swojej służby, do której wezwał go Jezus. Już w dniu inauguracji pontyfikatu, mówiąc o Piotrze, odsłaniał swoje własne przeżycia. Mówił: „Piotr przybył do Rzymu! Co go skierowało i przyprowadziło do tego Miasta, serca Imperium Rzymskiego, jeśli nie posłuszeństwo natchnieniu otrzymanemu od Pana? Może ten rybak z Galilei nie chciałby przyjść aż tutaj. Może wolałby pozostać tam, nad brzegami jeziora Genezaret, ze swoją łodzią, ze swoimi sieciami. Ale prowadzony przez Pana, posłuszny Jego natchnieniu, przybył tutaj!” (homilia, 22 X 1978, n. 3).

 

Karol Wojtyła dotarł do Rzymu z Wadowic, gdzie spędził swoje dzieciństwo i młodość, gdzie wzrastał w rodzinie i wspólnocie parafialnej, gdzie zdobył podstawowe i średnie wykształcenie. Po drodze do Rzymu był Kraków. W podwawelskim grodzie odbył studia i służył Jezusowi Chrystusowi w Kościele krakowskim jako kapłan i biskup. W ten sposób opatrzność Boża przygotowywała go do najbardziej odpowiedzialnej służby.

 

Warunkiem tej służby była miłość. Wielokrotnie w swoim życiu odbył tę samą rozmowę z Jezusem, jaka miała miejsce dwa tysiące lat wcześniej nad Jeziorem Tyberiadzkim. Po dwudziestu pięciu latach niezwykłego pontyfikatu, naznaczonego niezmordowaną służbą i cierpieniem, Ojciec Święty zwierzał się Kościołowi i światu: „dzielę się […] tym doświadczeniem, które trwa już ćwierć wieku. Każdego dnia odbywa się w mym sercu ten dialog Jezusa z Piotrem, a w duchu wpatruję się w to łaskawe spojrzenie zmartwychwstałego Chrystusa. On, świadomy mej ludzkiej ułomności, ośmiela mnie, bym z ufnością jak Piotr odpowiadał: «Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham» (J 21, 17), i bym podejmował zadania, jakie On sam mi powierzył” (homilia, 16 X 2003, n. 1).

 

Mogę tylko dodać, jako bliski świadek życia i służby błogosławionego Papieża, że Jan Paweł II podejmował zadania do końca. Do ostatniej chwili. Nie oszczędzał się. Spalał się do końca, dla Jezusa Chrystusa i Jego Kościoła.

 

4. Bez wątpienia największą miłością życia Jana Pawła II był Jezus Chrystus. Za Nim, za Mistrzem z Nazaretu poszedł, tak jak poszedł za Nim Rybak galilejski Szymon Piotr i pozostali pierwsi uczniowie. Karol Wojtyła zafascynował się Jezusem tutaj, w Wadowicach, a potem w Krakowie, podczas mrocznych lat II wojny światowej. Oddał się Jezusowi bez reszty i podjął decyzję, by to oddanie przyjęło konkretny kształt w kapłaństwie. Jezus przyjął jego miłość i – jak to zawsze bywa – posłał go do ludzi, by głosił im Jego słowo, Jego przebaczenie, Jego miłość.

 

W tej perspektywie należy spojrzeć na osobę błogosławionego Jana Pawła II, również na sekret jego przewodzenia wspólnocie Kościoła, oddziaływania na ludzi, fascynowania ich tym, co głosił i co proponował. On z jednej strony dodawał ludziom odwagi, stąd jego słowa, które stały się symbolem pontyfikatu: „Nie lękajcie się!” Ale nie wystarczy się nie lękać. Trzeba korzystać z daru wolności. Trzeba budować, i to budować mądrze, na skale, na kimś pewnym. Stąd następne programowe słowa Jana Pawła II: „Otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi!” Pozwólcie Mu przemawiać do człowieka, bo tylko On ma słowa życia wiecznego, tylko On – Jezus Chrystus – może ocalić nasz los i nadać naszemu życiu najgłębszy i ostateczny sens.

 

5. Jest coś zdumiewającego w fakcie, że osiem lat po swojej śmierci Jan Paweł II jest bardzo obecny w życiu Kościoła. Jego autentyczne nauczanie nie przedawnia się. Ono nadal inspiruje, jest punktem odniesienia do szukania właściwych odpowiedzi, do stawiania czoła nowym wyzwaniom, przed jakimi stajemy. 

 

Nie mniej zdumiewający jest fakt, jak wiele szkół obrało sobie i nadal obiera za patrona Jana Pawła II. Należy przyjąć, że przy tym wyborze przyświeca myśl i przekonanie, że Patron ma coś do powiedzenia i zaoferowania młodemu pokoleniu Polek i Polaków. Jan Paweł II uosabia ideał miłości i służby Bogu i człowiekowi, będący najpiękniejszym, najpełniejszym ideałem humanizmu. Pod jego programem życia i służby warto się podpisać i ten program realizować.

 

Ojciec Święty zawsze był z młodymi i dla młodych. Wcale im nie pobłażał. Stawiał wysoko poprzeczkę. Stawiał wysokie wymagania samemu sobie, dlatego miał odwagę stawiać podobne wymagania młodemu pokoleniu. A młodzi odkrywali w nim mądrego nauczyciela, przewodnika i przyjaciela. I słuchali go, bo dzięki niemu odkrywali, jak piękną przygodę można przeżyć z Chrystusem, przyjmując Jego Ewangelię, służąc w Jego imieniu drugiemu człowiekowi, czyniąc ze swego życia dar dla Boga i dla bliźnich.

 

6. Jutro będziemy przeżywać uroczystość Zesłania Ducha Świętego. Otwieramy się na przyjęcie Jego darów. Najważniejszym darem Ducha Świętego jest miłość, która rozpala nasze serca, aby biły w rytmie Serca Jezusa.

 

Ojciec Święty Jan Paweł II przyjechał po raz pierwszy do Polski w wigilię Zesłania Ducha Świętego, w 1979 roku. To wtedy wypowiedział w Warszawie słowa: „Niech zstąpi Duch Twój! I odnowi oblicze ziemi. Tej Ziemi!” Zdajemy sobie sprawę, jak bardzo odnowiło się oblicze Polski od tamtego czasu. Ale nie możemy żyć tylko wspomnieniami.

 

Młodzi przyjaciele, wy jesteście przyszłością Kościoła i narodu. Również od was zależy i coraz bardziej będzie zależał kształt naszego życia, naszych rodzin, naszych środowisk, naszego społeczeństwa. Przygotujcie się mądrze do czekających was zadań. Przygotowujcie wasze umysły i serca. Macie skąd czerpać. Macie wzorce pięknego i sensownego życia. Jednym z nich jest Jan Paweł II.

 

On dziś na nas spogląda i cieszy się, że tu jesteśmy, że zależy nam na tym, na czym jemu zależało. Zależy nam, by nasz świat stawał się coraz bardziej braterski i przyjazny, coraz bardziej ludzki, a więc coraz bardziej Boży. Angażujmy się w tę sprawę i bądźmy hojni wobec Boga, tak jak hojnym był Karol Wojtyła, syn tej ziemi, tego miasta.  Amen!

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: