Akademicka Msza św., Parafia św. Brata Alberta, 30 XI 2014 r.


Akademicka Msza św., Parafia św. Brata Alberta - os. Dywizjonu 303 w Krakowie, 30 XI 2014 r.

 

 

Spotkanie młodzieży z kard. Stanisławem Dziwiszem - "Posługiwałem świętemu", czyli rozmowy o świętym Janie Pawle II

 

 

 

 

1. Zachętę Jezusa wyrażoną w słowie „czuwajcie” można odczytać negatywnie lub pozytywnie. Z jednej strony oznacza jakiś nakaz, który trzeba wypełnić. Z drugiej zaś – szczęście oczekiwania na kogoś, kto przyjdzie, powróci z podróży.

 

U progu adwentu zachęcam Was do pozytywnego spojrzenia. To wielkie szczęście, jeśli człowiek czeka i ma na kogo czekać. W waszych przyjaźniach dostrzegacie to piękno. Nieszczęściem jest, kiedy człowiek na nikogo nie czeka i myśli, że nie ma na kogo czekać. Oczekiwanie to wielki dar, często niedostatecznie odkryty. Chrystus mówi: „Czuwajcie”. Chcemy odpowiedzieć: „Dobrze, Panie, że możemy czuwać, oczekiwać, tęsknić…” Dzięki temu nasze życie nabiera barw.

 

Pierwszym i najpiękniejszym obszarem czuwania jest oczekiwanie na przyjście Pana. Życie nie jest pustką. Każda nasza relacja do człowieka, każda nasza przyjaźń, nasze pragnienia, marzenia mają sens właśnie dlatego, że nie są ulotną chwilą, ale zapowiedzią spełnienia; zapowiedzią takiego piękna, którego nie możemy jeszcze pojąć. Adwent przypomina nam, że mamy na Kogo czekać, że powróci na ziemię Dawca wszystkich darów. Powróci na ziemię Ten, dzięki któremu jesteśmy i kochamy. Jak bardzo trudne jest to doświadczenie braku oczekiwania, chwytania jedynie chwili, braku perspektyw, które nadają życiu kierunek i cel!

 

Moi drodzy, ucieszmy się tego wieczoru prawdą, która nas łączy, a którą trzeba ożywiać: mamy na Kogo czekać! Świętość polega również na pięknie życia, które całe staje się oczekiwaniem na powrót Pana. Jezus udał się w daleką podróż, by przygotować nam miejsce. Oczekiwanie nigdy nie oznacza bierności. Kiedy przyjaciel czeka na przyjaciela, chce przyjąć go jak najlepiej. Przygotowuje się. Tak samo jest z oczekiwaniem na powrót Pana: im bardziej oczekujemy, tym bardziej się przygotowujemy. Uradujmy się tego wieczoru prawdą, że Pan wróci. Oznacza to, że nasze życie ma swoje piękno; że wszyscy mamy Dom. Pan go przygotowuje, ponieważ także On na nas czeka. Oczekiwania łączą się w piękną pieśń miłości.

 

2. Drugi obszar czuwania to oczekiwanie na człowieka. Tam, gdzie ludzie na siebie czekają; tam, gdzie jest żywe doświadczenie oczekiwania człowieka na człowieka – tam tak naprawdę jest dom. Taki dom, za którym się tęskni i do którego wraca się z radością. Przecież w każdym naszym sercu jest pragnienie domu! Natomiast tam, gdzie ludzie na siebie nie czekają; gdzie mąż już nie czeka na żonę, żona na męża; tam, gdzie ojciec nie czeka na dzieci, dzieci na ojca, przyjaciel na przyjaciela – tam nie ma domu. Jest gruzowisko od którego chcemy uciekać, którego się wstydzimy, które często wyciska łzy z oczu, łzy samotności. To jest to najtrudniejsze odkrycie, że nie ma dla kogo żyć.

 

Młodzi przyjaciele, gromadzimy się na Mszy akademickiej. Wielu z Was tworzy wspólnotę Duszpasterstwa Akademickiego. Jako pasterz chcę powiedzieć: niech ta wspólnota będzie traktowana przez Was jak dom, za który uczymy się odpowiedzialności. W tym miejscu kształtujcie serca, chcące czekać na siebie nawzajem, a razem – na Pana Boga. Wspólnota, która żyje tym, co autentycznie dobre, stwarza poczucie rodziny, w której miłość jest chlebem powszednim, a człowiek czeka na człowieka. Dziękujcie Bogu za dar wspólnoty!

 

3. Myśląc o oczekiwaniu, chcę teraz podzielić bardziej osobistą refleksję. Przybywam do Was, by świadczyć o świętości człowieka, przy boku którego byłem dziesiątki lat. Zawsze blisko. Codziennie miałem styczność ze świętym, człowiekiem, ojcem, przyjacielem, papieżem… Jego świętość całym sercem przeżywana jako oczekiwanie na Boga i człowieka była szczególnym doświadczeniem. Św. Jan Paweł II był szczęśliwym człowiekiem, mimo wielu przeciwności i trudów! Był szczęśliwy, bo oczekiwał. To wręcz człowiek czekania. Jego oczekiwanie na Pana Boga, pełne zaangażowania serca, jego wyglądanie powrotu Chrystusa, było urzekające i pociągało tysiące ludzi. Jego modlitwa. Jego miłość do kaplicy z Ukrytym w Eucharystii Bogiem, Jego chwile głębokiego skupienia na tym, co najważniejsze… To wszystko wyrażało tę Jego autentyczną radość oczekiwania, że Pan jest, przygotowuje miejsce i powróci. To oczekiwanie Papieża zawsze niejako rozlewało się na człowieka.

 

Św. Jan Paweł II był też człowiekiem oczekiwania na człowieka. Osoby przychodzące do papieża czuły się chciane i ważne dla niego. Zawsze skupiony na tym, co mówił drugi człowiek, jakby w tej chwili on był najważniejszy na świecie. Do św. Jana Pawła II pasują słowa pieśni, którą często śpiewa młodzież: „Tłumy, tłumy serc, zagarnięte przez jedno serce, jedno serce najprostsze, najłagodniejsze…” Papież zjednał sobie ludzkie serca przez prostotę oczekiwania na każdego człowieka!

Najdrożsi, jeszcze jedna myśl. Dziś w całym Kościele rozpoczyna się rok życia konsekrowanego. Przyjmijmy do serca wymowny dar tego roku. Życie konsekrowane to dyskretny i jednocześnie wyrazisty znak, mówiący, że szczęście również polega na oczekiwaniu. Każda osoba zakonna już swoją obecnością przypomina, że Pan powróci i najbardziej może nas łączyć prawda, że mamy na kogo czekać i jesteśmy oczekiwani. Nie lękajcie się pójść tą drogą, jeśli Pan Was woła. Droga życia konsekrowanego jest urzekająco piękną, skoro to w istocie oczekiwanie na największą Miłość.

 

Niech Pan umacnia nas wszystkich w roku życia konsekrowanego i w tym nowym roku liturgicznym, byśmy z radością czuwali, wyglądając Tego, który nas wygląda. Marana tha.  

 

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: