Aksjologiczne aspekty wychowania Młodzieży w Zjednoczonej Europie 9 XI 2009



Mników, 9.11.2009

 

Sądzę, iż wszystkim nam zależy na przyszłości Europy, na wychowaniu mądrych, myślących i twórczych młodych Europejczyków. Jednym z najważniejszych zadań, jakie stają przed pedagogiką XXI w., jest szukanie odpowiedzi na pytania: Jak wydobyć z jednostki ludzkiej jej człowieczeństwo oraz co zrobić, by człowiek zaczął być bardziej sobą?

Zatem wychowanie ma przed sobą niesłychanie ważne zadanie o charakterze personalistycznym, dotyczące promowania osobowej godności człowieka, promowania wizji człowieka jako osoby, która już ze swej natury domaga się szacunku. Poszukiwanie i odkrywanie prawdy o człowieku jest podyktowane także koniecznością obrony zagrożonego dziś człowieczeństwa. Zagrożenie to tkwi w lansowanych i głoszonych z dużym nagłośnieniem teoriach postmodernistycznych, w relatywizacji moralności, w laicyzacji życia, w negacji wszelkich wartości. Tych, którzy posiadają ustalone wartości moralne, uważa się za potencjalnie groźnych dla demokracji (vide R. Buttiglione), ponieważ mogą ulegać pokusie narzucania swoich wartości innym. Za dobrych demokratów uznawani są jedyni ci, którzy nie wyznają wartości, albo nie czują się zobowiązani do ścisłego ich przestrzegania. Zagrożenie tkwi w tym, że w myśl sofistycznej teorii - prawdy obiektywnej nie ma, albo raczej - owszem jest jedna prawda, która mówi, że prawdy nie ma. Efektem tej doktryny staje się demokracja bez wartości. Czy o taką Europę nam chodzi, czy o takie wychowanie bez wartości nam chodzi?

 

Jan Paweł II był bardzo zatroskany laicyzującą się Europą, kierowaniem się zasadą: myśleć i działać tak „jakby Bóg nie istniał"[1]. Ojciec Święty stwierdza, iż antyewangelizacyjne prądy Europy godzą w same podstawy ludzkiej moralności, godzą w rodzinę i proponują moralny permisywizm.

Mówienie o wychowaniu człowieka bez oparcia tego wychowania na mocnym i trwałym fundamencie uniwersalnych wartości to tyle, co postawienie wychowanka poza współrzędnymi dobra i zła, to nadanie mu irracjonalnego charakteru. Edukacja bez odniesienia do wartości powoduje, że człowiekowi jest coraz trudniej uświadomić sobie własną godność i poczucie odpowiedzialności za swoje postępowanie. Edukacja bez odwołania się do tradycji, do pamięci przeszłości, gubi swoją tożsamość.

 

Człowiek, Europejczyk bez tożsamości staje się jak „globalny nastolatek" przedstawiony przez Z. Melosika[2]. Taki człowiek wszędzie czuje się jak w domu, nie posiada korzeni lub znaczącego punktu zaczepienia, jest maksymalnie tolerancyjny dla wszystkich różnic i odmienności, jednocześnie cechuje go duży sceptycyzm wobec idei jakiegokolwiek zaangażowania.

„Globalny nastolatek" nie ma odniesienia do jakiejkolwiek tożsamości historycznej, jest wielonarodową duszą na wielonarodowym globie, jego tożsamość jest w znacznie mniejszym stopniu kształtowana przez wartości narodowe i państwowe, a w znacznie większym - przez popularną kulturę oraz ideologię konsumpcji.

 

Postawa „globalnego nastolatka" wpisuje się w założenia pedagogiki ponowoczesnej. Zwolennicy tego nurtu pedagogiki uważają, że znosząc wartości uniwersalne, znosi się podstawy dla twierdzeń o charakterze wartościującym. Stawiają tym samym problem, „jak wychowywać" w sytuacji, gdy nie ma „absolutnych podstaw", a przyjmowane wartości i prawdy mają jedynie charakter lokalny i tymczasowy. Pedagogika ponowoczesna zmierza zatem do tworzenia możliwości wyzwolenia się z „więzienia tożsamości". Kultura ponowoczesna oderwana jest od przeszłości i nie odnosi się do jakiejkolwiek tożsamości historycznej.

Mając cały czas na uwadze pamięć historyczną naszej przynależności do chrześcijaństwa, nie wolno ignorować, nie wolno przemilczać, nie wolno wymazywać jej z edukacji, z celów kształcenia, z całego procesu wychowania. Jan Paweł II m.in. w adhortacji apostolskiej Ecclesia in Europa stwierdza, iż: „(...) w złożonej historii Europy chrześcijaństwo stanowi element kluczowy i decydujący (...). Wiara chrześcijańska ukształtowała kulturę kontynentu i splotła się nierozerwalnie z jego dziejami, do tego stopnia, że nie sposób ich zrozumieć bez odniesienia do wydarzeń, jakie dokonały się najpierw w epoce ewangelizacji, a następnie w kolejnych stuleciach, w których chrześcijaństwo, mimo bolesnego rozdziału między Wschodem a Zachodem, zyskało trwałą pozycję jako religia Europejczyków" (n. 24).

 

Tak więc głównym celem edukacji w państwach zjednoczonej Europy wino się stać odkrywanie prawdy o człowieku, o swoim narodzie, o jego wzlotach, ale i upadkach. Ogólnoeuropejski wymiar edukacji winien uznać każdego ucznia za osobę wyposażoną w rozum i wolną wolę, zdolną do podejmowania wspólnie z nauczycielem dialogu w odkrywaniu prawdy o rzeczywistości, w poznawaniu samego siebie, w stawaniu się coraz pełniej ludzką osobą, mogącą dokonywać wyboru poznanych prawd i wartości oraz odpowiedzialnie podejmować zadania społeczne.

 

Opierając nasze nauczanie i wychowanie na dialogu, mamy szansę uczynić człowieka prawdziwie człowiekiem i nasycić jego wytwory człowieczeństwem. Nie da się realizować pełnego procesu dydaktyczno-wychowawczego pozbawiając go korzeni kulturowych. Nie da się skutecznie i efektywnie odkrywać naszego dziedzictwa bez dialogu, bez wspólnego dochodzenia do prawdy. Ale ponieważ człowieka nie można do końca zrozumieć bez religii, zatem i Europy nie można pozbawić związków z chrześcijaństwem, nie można wymazywać z pamięci tego, co historycznie zostało udokumentowane.

W tym kontekście szczególnego znaczenia nabiera w edukacji kwestia pamięci. Pamięci o historii poszczególnych narodów, o ich tradycji, o dziełach rodaków i owocach ich geniuszu, nie zapominając nigdy o konkretnych osobach, o konkretnych jednostkach ludzkich.

 

W centrum pedagogiki, w centrum nauczania chrześcijańskiego znajduje się przede wszystkim człowiek: jego godność, podmiotowość, osobowość, ziemskie i eschatologiczne powołanie, fundamentalne wartości, prawa i obowiązki, formy życia społecznego. Jeśli Jan Paweł II głosił, że nie można do końca człowieka zrozumieć bez Chrystusa, to w niczym nie przekreślał on porządku naturalnego, ale stwierdzał tylko, że człowiek, byt osobowo-duchowy, jest otwarty na Boga.

Kardynał Stanisław Dziwisz

 

[1] Jan Paweł II, Pamięć i tożsamość, Kraków 2005.

[2] Z. Melosik, Globalny nastolatek, „Horyzonty Wychowania" nr 2(2002).

 

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: