Bampton (Kanada), 13 XI 2011


Czytania: Iz 52, 7-10; J 21, 15-17

 

Drodzy Bracia i Siostry!

 

1. Trzy i pół roku temu, podczas uroczystości wmurowania kamienia węgielnego pod budowę tej jakże pięknej, milenijnej świątyni Polonii kanadyjskiej, dziękowałem wam za miłość i życzliwość, jaką otaczaliście zawsze Ojca Świętego Jana Pawła II. Ojciec Święty tę miłość odwzajemniał. Potwierdzał ją wielokroć, zwłaszcza stałą pamięcią w modlitwie, a także znaczącymi gestami. Podczas pobytu na Podhalu, w czerwcu 1997 roku, poświęcił dla was kopię figury Matki Bożej Ludźmierskiej. Ona miała wam towarzyszyć na nowej ziemi, w której rozpoczęliście nowy rozdział życia. A rok później poświęcił wspomniany przeze mnie kamień węgielny. W ten sposób Jan Paweł II wpisał się na trwałe w życie waszej wspólnoty, dla której kościół pod wezwaniem św. Eugeniusza de Mazenod, założyciela ojców Oblatów Misjonarzy Niepokalanej oraz sanktuarium Matki Bożej z Ludźmierza stanowi bardzo ważny punkt odniesienia.

 

Wasza miłość do Ojca Świętego przerosła jego ziemskie życie i jeszcze bardziej pogłębiła się po jego odejściu z tego świata. Podczas ostatniego spotkania sprzed kilku lat prosiłem was o modlitwę w intencji rychłej beatyfikacji i kanonizacji Sługi Bożego Jana Pawła II. Nasza modlitwa, a także modlitwa milionów chrześcijan na całym świecie została wysłuchana. 1 maja br. przeżyliśmy wzruszającą chwilę beatyfikacji. Ojciec Święty Benedykt XVI potwierdził oficjalnie przekonanie ludu Bożego o świętości jego Poprzednika, a świat ujrzał opromienione oblicze Błogosławionego Jana Pawła II. Jakże nie dziękować za te wielkie dzieła Opatrzności Bożej.

 

Dzisiaj wasza wspólnota przeżywa ciąg dalszy tej wspaniałej historii oraz kolejną przygodę swoich niezwykłych spotkań z Janem Pawłem II. Oto wprowadzamy dziś uroczyście do waszego sanktuarium relikwię jego krwi. Odtąd błogosławiony Papież będzie jeszcze bardziej obecny duchowo pośród was. Jeszcze bardziej będziecie mogli zwracać się do niego, powierzając mu wasze smutki i radości, wasze troski i nadzieje, prosząc go o wstawiennictwo w niebie.

 

2. Do głębszego przeżycia dzisiejszego, niecodziennego spotkania z błogosławionym Janem II, pomaga nam słowo Boże. Jak mówi Psalmista, jest ono „pochodnią dla naszych stóp i światłem na naszych ścieżkach" (por. Ps 119, 105). Słowo Boże odsłania nam zawsze głębszy wymiar rzeczywistości i wydarzeń, w których uczestniczymy. Nie żyjemy bowiem w świecie czysto materialnym, doczesnym. Cały nasz los jest bowiem zanurzony w Bożej rzeczywistości.

 

Ewangelia z formularza Mszy świętej o błogosławionym Janie Pawle II nawiązuje do rozmowy, jaka miała miejsce nad brzegiem jeziora Galilejskiego między zmartwychwstałym Jezusem i Szymonem Piotrem. Ten prosty rybak galilejski związał swoje życie z Mistrzem z Nazaretu. Został powołany ze swoim bratem Andrzejem, gdy zarzucali sieć w jezioro. Usłyszeli wtedy słowa: „Pójdźcie za Mną, a sprawię, ze staniecie się rybakami ludzi". A oni - jak podaje ewangelista Marek - „natychmiast, porzuciwszy sieci, poszli za Nim" (Mk 1, 17-18). Uderza nas odwaga tych rybaków. Zostawili wszystko. Nie wiedzieli, co ich czeka.

 

Szymon Piotr wyróżniał się pośród powołanych dwunastu apostołów. Jezus dostrzegał jego głęboką wiarę i wielkie serce. To jego właśnie wybrał jako skałę, na której chciał zbudować Kościół. Pewnego dnia w Cezarei Filipowej powiedział do Szymona: „Ty jesteś Piotr [czyli Opoka] i na tej opoce zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie" (Mt 16, 18-19).

 

Jezus przygotowywał Szymona Piotra do podjęcia misji. Przygotowywał jego serce. Ono miało być szerokie, bardzo pojemne. Dziś powiedzielibyśmy - serce uniwersalne, nie wykluczające nikogo. Apostoł poznawał Mistrza, uczył się Jego spojrzenia na sprawy Boże i ludzkie. Uczył się Jego wrażliwości i stylu. Był Jego słuchaczem a także świadkiem znaków i cudów, jakie czynił, by w ludzkich sercach wzbudzić wiarę w swoje mesjańskie posłannictwo. Piotr doświadczył również słabości, gdy zaparł się Mistrza w noc Jego męki, ale zaraz potem „gorzko zapłakał" (Mt 26, 75). To doświadczenie uczyniło go pokornym i przekonanym, że tylko dzięki łasce i mocy Bożej będzie mógł być dobrym narzędziem w głoszeniu Dobrej Nowiny.

 

3. Podczas rozmowy Jezusa z Piotrem padło potrójne, uroczyste pytanie o miłość: „Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?" Odpowiedź była pokorna, ale jednoznaczna: „Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham". Miłość była niezbędnym warunkiem do powierzenia Piotrowi misji pasterskiej: „Paś owce moje" (por. J 21, 15-17). W chwili przerażenia Piotr zaparł się Mistrza trzy razy. Dlatego usłyszał trzy razy pytanie o wierność i miłość. Zrozumiał, o co chodzi. Chodziło o bezwarunkową miłość i wierność. Do końca.

 

Kardynał Karol Wojtyła znał treść tej rozmowy, gdy podczas konklawe, 16 października 1978 roku, przyjmował Piotrową misję przewodzenia całemu Kościołowi powszechnemu. Czynił to w duchu wiary i całkowitego zawierzenia Najświętszej Maryi Pannie, Matce Kościoła. Po dwóch tysiącach lat doświadczenie Rybaka galilejskiego stawało się jego doświadczeniem. Dał temu wyraz podczas inauguracji swojego pontyfikatu. Zdawał sobie sprawę, że w jego życiu nastąpił zasadniczy przełom i że jeszcze bardziej będzie musiał poszerzyć przestrzenie swojego serca, obejmując nim wszystkie narody i kultury. Pytał wtedy na Placu św. Piotra: „Co [Piotra] skierowało i przyprowadziło do tego Miasta, serca Imperium Rzymskiego, jeśli nie posłuszeństwo natchnieniu otrzymanemu od Pana? Może ten rybak z Galilei nie chciałby przyjść aż tutaj. Może wolałby pozostać tam, nad brzegami jeziora Genezaret, ze swoją łodzią, ze swoimi sieciami. Ale prowadzony przez Pana, posłuszny Jego natchnieniu, przybył tutaj" (22 X 1978, n. 3). Piotr dotrzymał wierności Jezusowi, ponosząc w końcu męczeńską śmierć. Jego śmierć, podobnie jak śmierć tylu uczniów ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Pana, stała się wspaniałym zasiewem wiary, a Dobra Nowina dotarła do najbardziej odległych zakątków świata. Jan Paweł II wszedł w tę niezwykłą tradycję wiary, nadziei i miłości.

 

4. Nie ulega wątpliwości, że w dzieje głoszenia Ewangelii współczesnemu światu wpisał się głęboko Jan Paweł II. Dzisiaj, w siódmym roku po jego błogosławionej śmierci, dostrzegamy owoce jego długiego pontyfikatu. Znamy geografię jego podróży apostolskich aż po krańce ziemi. W świetle tych misyjnych wypraw, a także codziennej służby podejmowanej w Rzymie przez błogosławionego Papieża, odczytujemy słowa z Księgi proroka Izajasza: „O, jak są pełne wdzięku na górach nogi zwiastuna radosnej nowiny, który ogłasza pokój, zwiastuje szczęście, który obwieszcza zbawienie" (Iz 52, 7).

 

Pamiętamy słowa Jana Pawła II, wypowiedziane na początku pontyfikatu, które trafiły do serc i wyobraźni milionów wiernych i nadal inspirują życie całego Kościoła. „Nie lękajcie się! Otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi!" Do tych słów nawiązał Ojciec Święty Benedykt XVI podczas Mszy św. beatyfikacyjnej, i dodał: „To, o co nowo wybrany papież prosił wszystkich, sam wcześniej uczynił: otworzył dla Chrystusa społeczeństwo, kulturę, systemy polityczne i ekonomiczne, odwracając z siłą olbrzyma - siłą, którą czerpał z Boga - tendencję, która wydawała się być nieodwracalna" (1 V 2011). Niewątpliwie dzięki papieskiej posłudze Jana Pawła II, dzięki jego odważnemu słowu prawdy o człowieku powołanemu do życia w prawdzie i w wolności, na naszych oczach rozpadł się bezbożny i totalitarny system komunistyczny, który zniewalał człowieka i naród. System obiecywał raj na ziemi, a pozostawił po sobie ruiny materialne i duchowe.

 

Dysponujemy ogromnym dziedzictwem papieskiego nauczania, które będzie służyło Kościołowi przez wiele lat, wobec nowych wyzwań, jakie przed nim stają. Staramy się utrwalać i upowszechniać to dziedzictwo, by mogły nim żyć także następne pokolenia. W tym celu wznosimy w krakowskich Łagiewnikach Centrum Jana Pawła II «Nie lękajcie się!» Jest naszym obowiązkiem i przywilejem dzielić się darem, jaki otrzymaliśmy w osobie i posłudze człowieka tak nam bliskiego, którego przez ponad dwadzieścia sześć lat nazywaliśmy Piotrem naszych czasów i który nadal towarzyszy nam na drogach wiary. Czynimy to w duchu wdzięczności Bogu za to, że nam dał takiego pasterza. Spełniła się bowiem dla nas obietnica Boga, zapisana w Księdze proroka Jeremiasza: „Dam wam pasterzy według mego serca" (Jr 3, 15). Jan Paweł II okazał się niewątpliwie pasterzem według Bożego Serca, pełnego dobroci i miłosierdzia.

 

5. Drodzy bracia i siostry, błogosławiony Papież Jan Paweł II ubogacił Kościół swoją pasterską posługą, a także swoją osobistą świętością. On tę świętość zdobywał od młodości z niezwykłą konsekwencją. Żył dla Boga, którego postawił w centrum wszystkich swoich ideałów i zamierzeń. W jego życiu spełniły się ewangeliczne słowa, skierowane przez Jezusa do uczniów: „Wy jesteście solą ziemi. (...) Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze. Nie zapala się też lampy i nie umieszcza pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciła wszystkim, którzy są w domu. Tak niech wasze światło jaśnieje przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie" (Mt 5, 13-16). Dziś blask świętości Jana Pawła II jaśnieje w Kościele i świecie, wskazuje drogę i styl chrześcijańskiego życia, zachęca nas do hojności serca wobec Boga i bliźnich.

 

My wszyscy wezwani jesteśmy do świętości, czyli do życia w Bogu. W urzeczywistnianiu tego najważniejszego projektu nie jesteśmy sami. Nie pielgrzymujemy sami do celu. Należymy do wspólnoty Kościoła. Dziś często pewne środowiska kontestują Kościół, również na polskiej ziemi. Wysuwa się hasła w stylu: Chrystus - tak, Kościół nie. A przecież nie ma Chrystusa bez Kościoła. Nikt nie zbawia się sam. Zbawiamy się w Kościele. Kościół jest grzeszny z powodu grzeszności swoich dzieci, ale jest równocześnie i przede wszystkim święty dzięki świętości swego Założyciela. W Kościele sprawują się święte tajemnice, a zwłaszcza tajemnica Eucharystii i pozostałych sakramentów. Wszyscy jesteśmy wezwani, by dzięki naszemu świadectwu Kościół ukazywał swoje prawdziwe i święte oblicze tym, którzy jeszcze nie znają Chrystusa lub znają Go w niedostatecznym stopniu.

 

Dziś dziękujemy Bogu za przynależność do świętego Kościoła. Dziękujemy także za widzialny kościół - za waszą świątynię, która w tym roku została konsekrowana, czyli oddana na wyłączną własność Bogu. Niech będzie ona miejscem waszego stałego spotykania się z Jezusem, który jako jedyny ma słowa życia wiecznego. Niech w tych spotkaniach pomaga wam Matka Boża Ludźmierska. Niech pomaga wam relikwia krwi i duchowa obecność błogosławionego Jana Pawła II. Nie lękajcie się! Podobnie jak on, odważnie otwórzcie Chrystusowi na oścież wasze serca.

Amen.

 

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: