Betlejem, 10 III 2010


 

Czytania: Hbr 1, 1-6; J 1, 1-5. 9-14

 

Wprowadzenie

 

Drodzy Pielgrzymi,

drodzy Bracia i Siostry!

 

Witam was wszystkich - uczestników Pielgrzymki Archidiecezji Krakowskiej do Ziemi Świętej! Bardzo cieszę się, że jest nas tak wielu i że w tych dniach możemy stąpać po Ziemi, którą przemierzał własnymi stopami nasz Pan Jezus Chrystus. Tę Ziemię możemy nazwać piątą Ewangelią. Stanowi ona niepowtarzalną scenerię ziemskiego życia naszego Zbawiciela, Jego przepowiadania i znaków, które czynił, wreszcie Jego męki, śmierci i zmartwychwstania. Jego oczy kontemplowały krajobraz, na którym spoczywa w tych dniach nasze spojrzenie.

 

Dzisiaj jesteśmy w Betlejem. Jesteśmy u początków. To tutaj ubodzy pasterze usłyszeli z ust anioła niesłychaną wieść: „dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz Pan" (Łk 2, 11). To pod tym niebem zastępy aniołów wielbiły Boga słowami: „Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój ludziom, w których ma upodobanie" (Łk 2, 14).

Prośmy dziś o pokój dla nas samych, dla naszych bliskich. Prośmy o dar pokoju dla naszej Ojczyzny, dla Ziemi Świętej, dla całego świata.

Pragniemy, aby Bóg w nas wszystkich miał swoje upodobanie. Dlatego najpierw przeprośmy Go za wszystkie nasze winy i grzechy, abyśmy mogli w tym świętym miejscu sprawować z czystym sercem Najświętszą Ofiarę.

Spowiadam się Bogu wszechmogącemu...

 

 

Homilia

 

Siostry i Bracia!

1. „Słowo stało się ciałem i zamieszkało między nami" (J 1, 14). Ileż razy słyszeliśmy te słowa w naszych polskich kościołach! Ileż razy odczytywaliśmy je z pierwszych kart Ewangelii św. Jana! Dzisiaj stajemy na miejscu, w którym słowa te stały się rzeczywistością. To tutaj „Józef z Galilei, z miasta Nazaret" dotarł pewnego dnia przed dwoma tysiącami lat, „żeby się dać zapisać z poślubioną sobie Maryją, która była brzemienna". To tutaj nadszedł dla Niej czas rozwiązania. To tutaj, jak podaje w najprostszych słowach ewangelista Łukasz, „porodziła [Ona] swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie" (Łk 2, 4-7).

 

Niedaleko stąd przebywali w polu pasterze. Pośród głębokiej nocy otrzymali niezwykłą wizytę. Stanął przy nich anioł, a towarzysząca jego wizycie chwała Pańska oświeciła tych prostych ludzi. Ich pierwszą reakcją był strach. Uspokoiły ich słowa anioła: „Nie bójcie się! (...) dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel". Jego znak rozpoznawczy był niezwykły: „Znajdziecie Niemowlę, owinięte w pieluszki i leżące w żłobie". Pasterze, ludzie prostego serca, zrozumieli intencje anioła. Udali się tej samej nocy do Betlejem. Znaleźli Niemowlę i towarzyszące Mu najbliższe osoby. Podzielili się tym, co usłyszeli od anioła, a potem wrócili do swoich zajęć „wielbiąc i wysławiając Boga za wszystko, co słyszeli i widzieli" (Łk 2, 10-12. 20).

 

Oto w największym skrócie opis tego, co wydarzyło się w Betlejem. Od dwóch tysięcy lat uczniowie Jezusa kontemplują scenę Jego narodzenia. W tej prostej i jednocześnie decydującej dla losu człowieka scenie odnajdują motywy najgłębszej nadziei. Bóg mieszkający w niedostępnej światłości zbliżył się do człowieka. Stał się jednym z nas. Niewyobrażalny Pan nieba i ziemi odsłonił swoje oblicze i objawił je w obliczu Dziecięcia, swojego Syna.

 

2. Odczytany dziś przez nas Prolog Ewangelii św. Jana wprowadza nas w tajemnicę życia Przenajświętszej Trójcy i pomaga nam pochylić się nad tajemnicą przyjścia na świat odwiecznego Słowa Bożego, Jezusa Chrystusa. „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. (...) Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało" (J 1, 1. 3). Św. Jan odsłania przed nami najgłębszą rzeczywistość Boga. On jest źródłem wszystkiego. Również źródła i korzenie każdego z nas są w Bogu.

Odwieczne Słowo jest życiem i światłością. „W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła. (...) Była Światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi" (J 1, 4. 9). W dzisiejszym świecie dostrzegamy wiele cieni i mroków. Może nieraz jesteśmy przytłoczeni bezmiarem zła, przemocy, nędzy i niesprawiedliwości, z jaką się spotykamy. Może nieraz nam się wydaje, że Bóg jest nieobecny w trudnych doświadczeniach człowieka. Tymczasem On zmierzył się definitywnie z mrokami ludzkiej egzystencji. On po to narodził się tutaj - w Betlejem. Syn Boży wziął na siebie to wszystko, co najtrudniejsze w naszym losie, a blask Jego zmartwychwstania, poprzedzonego śmiercią na krzyżu, opromienia drogi życia każdego człowieka. Te drogi prowadzą nas wszystkich do pełni życia w Bożym królestwie światłości i pokoju.

Ewangelia św. Jana nie pomija dramatu, jaki się rozegrał wraz z przyjściem Syna Bożego na ziemię. „Na świecie było Słowo, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli" (J 1, 10-11). Ten dramat powtarza się w każdym pokoleniu i w życiu człowieka, który zamyka swoje serce na przyjęcie Jezusa. Dlaczego człowiek obawia się przyjąć Światłość, w blasku której wszystko w jego życiu nabiera sensu?

 

Do tych obaw nawiązywał Czcigodny Sługa Boży Jan Paweł II, gdy w dniu inauguracji swojego pontyfikatu wołał „Nie lękajcie się! Otwórzcie, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi!" (22 X 1978). Nawiązując do tych słów, Ojciec Święty Benedykt XVI, również w dniu inauguracji swojego pontyfikatu powiedział: „Chrystus nie odbiera niczego, co należy do wolności człowieka, jego godności, co służy budowie sprawiedliwego społeczeństwa. (...) Czyż my wszyscy nie lękamy się w pewien sposób, że jeśli pozwolimy Chrystusowi w pełni wejść do naszego wnętrza, jeśli całkowicie otworzymy się na Niego - to On może nam zabrać jakąś część naszego życia? (...) Nie! Kto pozwala wejść Chrystusowi, nie traci niczego, niczego - absolutnie niczego z tych rzeczy, dzięki którym życie jest wolne, piękne i wielkie". I Benedykt XVI dodał: „Nie lękajcie się Chrystusa! On niczego nie odbiera, a daje wszystko" (24 IV 2005 r.).

 

3. „Wielokrotnie i na różne sposoby przemawiał niegdyś Bóg do ojców przez proroków, a w tych ostatecznych dniach przemówił do nas przez Syna" (Hbr 1, 1). Drodzy Pielgrzymi, to na tej Ziemi, którą słusznie nazywamy Świętą, przemówił do nas wszystkich Bóg przez swojego Syna. Przemówił przez Jego narodzenie w skrajnie ubogich warunkach. Taką drogę wybrał Syn Boży od samego początku. Była to droga ubóstwa i pokory. Jezus przemówił do nas przez całe swoje proste i ukryte życie w Nazarecie, gdzie jak każdy człowiek żył w normalnej rodzinie, dorastał, pracował. Przemówił do nas podejmując działalność publiczną, nauczając, czyniąc dobrze, dokonując nadzwyczajnych znaków. Przemówił wreszcie do nas przez swoją mękę, śmierć i zmartwychwstanie, odmieniając radykalnie los człowieka, otwierając mu bramy życia wiecznego.

 

Pielgrzymowanie do miejsc uświęconych życiem, śmiercią i zmartwychwstaniem naszego Pana ma głęboki sens. Nie jesteśmy bowiem zwykłymi obserwatorami zbawczych wydarzeń. Nie przybyliśmy tu wiedzeni ciekawością. Przybyliśmy tu, by nawiedzając miejsca związane z ziemskim życiem Jezusa Chrystusa jeszcze bardziej utożsamić się z Nim, z Jego najgłębszymi postawami, z Jego spojrzeniem na świat, z Jego stylem służby człowiekowi. Przybyliśmy tu, by jeszcze bardziej poznać Mistrza z Nazaretu, wniknąć w zamysły Jego Serca. Przybyliśmy tu, by dzielić Jego uczucia i choć nieco pojąć, dlaczego to On - jak pisze św. Paweł do Filipian - „istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi. A w zewnętrznym przejawie, uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci - i to śmierci krzyżowej" (Flp 2, 6-8).

 

Przybyliśmy tu, by poznając Jezusa jeszcze bardziej zaangażować się w Jego misję. On powołuje każdego z nas, tak jak powoływał na tej Ziemi swoich pierwszych uczniów. On każdemu z nas wyznacza zadanie do spełnienia w swoim Kościele. Sytuacja życiowa określa zakres naszego zaangażowania po stronie Jezusa. Najczęściej terenem powołania chrześcijanina jest jego rodzina, wspólnota parafialna, środowisko pracy. W każdym wypadku Jezus liczy na świadectwo naszego życia, w którym kierujemy się Ewangelią.

Ale czasem Jezus żąda więcej. Nieraz zwraca się do młodych, tak jak zwrócił się pewnego dnia nad Jeziorem Galilejskim do Szymona, Adrzeja, Jakuba i Jana mówiąc: „Pójdźcie za Mną, a sprawię, że się staniecie rybakami ludzi". A oni „natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim" (Mk 1, 17-18). Zwracam się do obecnych wśród nas młodych: jeżeli usłyszycie głos Jezusa powołujący was do kapłaństwa czy życia zakonnego, nie odmawiajcie. Pójście za Jezusem będzie najpiękniejszą przygodą waszego życia. Jezus was potrzebuje. Kościół was potrzebuje.

 

4. Prośmy w tej Eucharystii, by pielgrzymowanie po Ziemi Świętej jeszcze bardziej zbliżyło nas do Jezusa Chrystusa i Jego Kościoła. Prośmy, by dzięki temu doświadczeniu nasze życie stało się jeszcze bardziej ewangeliczne, przejrzyste, przepojone miłością do Boga i drugiego człowieka. Niech narodzony na tej ziemi Pan budzi w naszych sercach nadzieję, zapał i gotowość świadczenia o Jego nieskończonej miłości. Amen.

 

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: