Boże Ciało, 30 V 2013


Boże Ciało, 30 V 2013
Czwarty ołtarz, Ewangelia: J 17, 20-26

 

 

 

Bracia i Siostry!

 

1. W ostatnich chwilach, poprzedzających pojmanie, mękę i śmierć Jezusa na krzyżu, prosił On swego Ojca nie tylko za zgromadzonymi w wieczerniku apostołami, ale także „za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć w Niego” (por. J 17, 20). Jezus prosił więc za nami wszystkimi, bo przecież my także uwierzyliśmy w Niego.

 

Prosił, „aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, by świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał” (J 17, 21). W pogruchotanym i podzielonym przez zło świecie, jedność uczniów Chrystusa ma być znakiem wiarygodności Jego misji. Ma być znakiem pomagającym innym, by uwierzyli Miłości, która została ukrzyżowana, „aby rozproszone dzieci Boże zgromadzić w jedno” (J 11, 52).

 

2. Żyjemy jednak w świecie, w którym utrzymuje się nurt niewiary, negacji Boga i obojętności wobec Niego. Taka jest cena wolności, jaką nas obdarzył Stwórca. Bóg nikogo nie zmusza, jest cierpliwy. Czy jednak człowiek o własnych siłach ocali swój los? Czy poradzi sobie bez Boga, odcinając się od korzeni, z których wyrasta cała rzeczywistość? Czy człowiek ostoi się, budując nie na Skale, ale na piaskach, na mieliźnie fałszywie pojmowanej autonomii, urządzając sobie życie, jakby Bóg nie istniał?

 

Te pytania stają się jeszcze bardziej aktualne, jeżeli je przeniesiemy na grunt życia społecznego. W społeczeństwie demokratycznym rządzi większość. Pluralizm poglądów i postaw ludzi tworzących nasze społeczeństwo jest faktem. Przyjmujemy ten fakt do wiadomości. Przyjmujemy też, że nie wszyscy otrzymali łaskę wiary. Nie dla wszystkich programem życia i działania jest Ewangelia. Tym niemniej, trzeba jasno stwierdzić, że wierność prawdzie obowiązuje wszystkich, również prawodawców. Prawdy nie ustala się przez głosowanie, dlatego nawet parlament nie jest powołany do tworzenia odrębnego porządku moralnego niż ten, który jest wpisany głęboko w serce człowieka, w jego sumienie.

 

3. Kościół posłany jest do świata, aby być w nim zaczynem dobra i miłości, aby przepajać go ewangelicznymi wartościami, aby strzec ładu moralnego, opierającego się w pierwszym rzędzie na prawie natury, zapisanym w Dekalogu. Kościół przypomina człowiekowi o jego godności i powołaniu, o wartości życia, o nadrzędności prawa Bożego nad prawem stanowionym przez prawodawcze instytucje. Kościół nigdy nie zrezygnuje z tej misji, bo inaczej sprzeniewierzyłby się swojemu Założycielowi – Jezusowi Chrystusowi. Może to czasem wywoływać, i wywołuje napięcia, a nawet otwartą krytykę i sprzeciw wobec Kościoła.

 

Kościół broni świętości życia i jego godności. Dzięki Bogu, w naszych czasach wzrósł w polskim społeczeństwie szacunek dla życia, także dla życia nienarodzonych. Wzrosła świadomość świętości tego życia, jego nienaruszalności. Trzeba nadal budzić świadomość i wrażliwość w tym zakresie, bo nie jest to tylko sprawa wiary i religii, ale sprawa człowieczeństwa, sprawa fundamentów naszej kultury i organizacji życia społecznego.  Poszanowanie dla życia jest miarą naszej cywilizacji.

 

Świadomość i wrażliwość jest potrzebna w kwestii poczęcia ludzkiego życia przy stosowaniu tak zwanej metody in vitro. Niestety, przy ocenianiu tej metody panuje spore zamieszanie. Nikt nie lekceważy cierpienia par małżeńskich, niemogących doczekać się dziecka. Ale nie można dochodzić do celu, nawet szlachetnego, na drodze niemoralnej. Nie można zapominać, że kosztem poczęcia jednego życia metodą in vitro uśmierca się albo zamraża ludzkie zarodki, a każdy z nich jest ludzką istotą. Sprzeciw Kościoła wobec tej metody nie oznacza braku szacunku dla dzieci narodzonych na tej drodze. Oskarżanie Kościoła w tym zakresie jest zwykłym nieporozumieniem. Kościół przyjmuje te dzieci z największą miłością, bo przysługuje im taka sama godność, jak wszystkim innym.

 

4. Leży nam na sercu los polskich rodzin. Zależy nam na tym, by Polska nie wymierała. Stąd nasza zachęta i poparcie dla wszystkich konkretnych inicjatyw, również ustawodawczych, wychodzących naprzeciw potrzebom rodzin, zwłaszcza wielodzietnych, aby same nie musiały dźwigać ciężarów. 

 

Z troską o zdrową rodzinę kłócą się próby wprowadzania do polskiego prawa legalizacji tak zwanych związków partnerskich czy homoseksualnych. Pytam, czy chcemy promować, czy chcemy akceptować taki model pseudomałżeństwa, niezgodny z prawem naturalnym i zdrowym rozsądkiem? Czy to ma być wyznacznik naszej kultury i postępu? Podstawą zdrowej rodziny, a więc i zdrowego narodu, jest związek miłości mężczyzny i kobiety, związek trwały i otwarty na przekazywanie życia. Przecież to jest fundament naszej cywilizacji i rękojmia naszej przyszłości, naszego jutra.

 

Niegdyś, w nieodległej przeszłości, zagrożeniem dla życia społecznego i tożsamości narodu był marksizm. Naród zapłacił za to wysoką cenę. Dzisiaj podejmuje się nie mniej szalone próby wychowania naszych dzieci i naszej młodzieży według z gruntu obcych nam programów, wywodzących się z pomieszania pojęć dotyczących człowieka, jego fundamentalnej tożsamości jako mężczyzny i kobiety. Rodzice nie pozwólcie, by polska szkoła deprawowała młode pokolenie Polek i Polaków, bo to przecież nasz skarb, nasza przyszłość. Rodzice i tylko rodzice mają prawo decydować o kształcie wychowania swoich dzieci. Wszyscy inni, wszystkie instytucje, powinni wspierać tę misję rodziców.

 

5. Drodzy bracia i siostry, w tych miesiącach przeżywaliśmy i nadal przeżywamy wielkie, ożywcze zmiany w Kościele powszechnym. Po ustąpieniu z papieskiego urzędu Benedykta XVI, któremu wyrażamy nasze uznanie i wdzięczność, Kościół otrzymał nowego Biskupa Rzymu, Papieża Franciszka. Otrzymaliśmy nowego przewodnika na drogach wiary, nadziei i miłości.

 

Nowy Papież zaczął przemawiać przekonująco do współczesnego świata słowem i językiem gestów. Już w wybranym przez niego imieniu zawarty jest program jego pontyfikatu, a także program dla Kościoła, by stawał się jeszcze bardziej prosty, jeszcze bardziej ubogi i solidarny z ubogimi, jeszcze bardziej ewangeliczny. Papież Franciszek prowadzi nas wszystkich do Jezusa, mobilizując także do tego dzieła biskupów, kapłanów i wiernych, cały Kościół.

 

6. Przed nami stoi obraz Jezusa Miłosiernego, który od października 2011 roku odwiedza wszystkie parafie Archidiecezji Krakowskiej razem z relikwiami apostołów Miłosierdzia – świętej Siostry Faustyny i błogosławionego Jana Pawła II. Dzisiaj Jezus Miłosierny nawiedza Bazylikę i Parafię Mariacką.

 

Peregrynacja zakończy się za miesiąc, 29 czerwca, w Katedrze Wawelskiej, ale już dziś dziękujemy Bogu za nadzwyczajne owoce tego nawiedzenia. Pogłębiło się życie wiary wielu osób i wspólnot parafialnych. Peregrynacja przyniosła także widoczne owoce na polu dzieł miłosierdzia, budząc większą wrażliwość na ludzką biedę i ludzkie cierpienie. Powstały nowe zespoły charytatywne, ożywiły swoją działalność dotychczas istniejące. Zwiększyła się również liczba powołań kapłańskich, a to zawsze stanowi kryterium żywotności naszej wiary.

 

7. Bracia i siostry, Jezusowi Miłosiernemu powierzmy wszystkie nasze sprawy, nasze troski i nadzieje, osobiste i zbiorowe.
Panie Jezu Chryste,
dziękujemy Ci dzisiaj, że pozostałeś z nami na zawsze.
Dziękujemy za Twą obecność w Twoim słowie,
w życiodajnych sakramentach,
a zwłaszcza w sakramencie Eucharystii.
Dziękujemy za Twą obecność we wspólnotach,
które gromadzą się w Twoje imię
i pragną kierować się Twoim programem życia i służby
zapisanym w Ewangelii.
Błogosław naszym rodzinom.
Błogosław naszemu Miastu,
by zachowało swoją duchową tożsamość.
Błogosław i oświecaj wszystkich sprawujących władzę.
Uczyń nas wiarygodnymi świadkami
Twojej miłosiernej miłości.
Jezu, ufamy Tobie!
Amen.

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: