Boże Ciało, 7 VI 2012 Czwarty ołtarz, Ewangelia: J 17, 20-26


Boże Ciało, 7 VI 2012
Czwarty ołtarz, Ewangelia: J 17, 20-26

 

Bracia i Siostry!

 

1. Pod koniec procesji eucharystycznej dociera do nas żarliwa modlitwa Chrystusa za Kościół. Nasz Pan w ostatniej godzinie przed pojmaniem i męką prosi podczas Ostatniej Wieczerzy Ojca Niebieskiego o dar jedności dla swoich uczniów, „aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, by świat uwierzył, że Ty Mnie posłałeś” (J 17, 21). Jedność uczniów ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Pana ma świadczyć najbardziej wyraziście o prawdzie Ewangelii, o Bogu, który tak „umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne” (J 3, 16).

 

Oto Dobra Nowina dla świata zagubionego, naznaczonego egoizmem i przemocą, rozdzieranego konfliktami i wojnami, niszczonego przez zło i grzech; świata żyjącego w cieniu śmierci, ale przecież szukającego sensu, tęskniącego za dobrem i miłością.

 

Jedność jest darem zmartwychwstałego Jezusa. On przyszedł na ziemię, utożsamił się z naszym losem i umarł „po to, by rozproszone dzieci Boże zgromadzić w jedno” (J 11, 52). Jedność jest darem, ale także zadaniem. To zadanie mogą i powinni podejmować ludzie pojednani z Bogiem i braćmi, ludzie czyniący pokój, łaknący i pragnący sprawiedliwości, ludzie miłosierni i czystego serca.

2. W naszej odpowiedzialności za świat, w którym żyjemy, w odpowiedzialności za kształt życia osobistego, rodzinnego i społecznego, nie jesteśmy sami. Nie jesteśmy zdani na własne siły. Towarzyszy nam Jezus.  On rozświetla nasze drogi światłem swojego słowa, a także umacnia nasze siły Eucharystią, która jest pokarmem w drodze dla utrudzonych pielgrzymów zdążających do domu Ojca.

 

Do odpowiedzialności za losy świata poczuwa się Kościół, bo jest posłany do świata, aby go przemieniał, uświęcał, czynił bardziej Bożym i dlatego jeszcze bardziej ludzkim. Kościół patrzy realistycznie na świat i człowieka, bo takiego spojrzenia uczy go Ewangelia. Pragniemy wychowywać i prowadzić samych siebie oraz każdego człowieka do prawdziwej, wymagającej wolności, do ładu moralnego, do ładu w sferze wartości, prawdy i dobra. Z tego podstawowego zadania Kościół nigdy nie zrezygnuje, bo sprzeniewierzyłby się swojej misji otrzymanej od Chrystusa.

 

Przypominał nam o tym piętnaście lat temu Jan Paweł II, podczas Międzynarodowego Kongresu Eucharystycznego we Wrocławiu. Przytoczę jego słowa, bo są niezwykle trafne i jakże aktualne w naszej dzisiejszej, polskiej rzeczywistości. „Ład wolności – mówił błogosławiony Papież – buduje się w trudzie. Prawdziwa wolność zawsze kosztuje! Każdy z nas musi ciągle od nowa ten trud podejmować. I tu rodzi się […] pytanie: Czy człowiek może ów ład wolności zbudować sam, bez Chrystusa czy nawet wbrew Chrystusowi? Pytanie niezwykle dramatyczne, ale jakże aktualne w kontekście społecznym przesyconym koncepcjami demokracji inspirowanej ideologią liberalną! Usiłuje się bowiem dzisiaj wmówić człowiekowi i całym społeczeństwom, iż Bóg jest przeszkodą na drodze do pełnej wolności, że Kościół jest wrogiem wolności, że wolności nie rozumie, że się jej lęka. Jest tutaj jakieś niesłychane pomylenie pojęć. Kościół bowiem nie przestaje być w świecie głosicielem ewangelii wolności! To jest jego misja. «Ku wolności wyswobodził nas Chrystus» (Ga 5,1)! Dlatego chrześcijanin nie lęka się wolności, przed wolnością nie ucieka! Podejmuje ją w sposób twórczy i odpowiedzialny, jako zadanie swojego życia” (homilia, 1 VI 1997, n. 5).

3. Bracia i siostry, w imię odpowiedzialności za dobro człowieka i społeczeństwa, do którego Kościół jest posłany, chciałbym się dziś, i po raz kolejny, upomnieć o prawdę o Kościele. Kościół jest dobrem wspólnym nas wszystkich. Kościół nikomu nie zagraża. Kościół nikomu nie odbiera wolności. Pragnie służyć wielkiej sprawie człowieka, jego godności i powołaniu do życia w Bogu. Kościół wprawdzie jest grzeszny grzesznością i słabością swoich członków, ale przecież nawracających się, szukających w słowie Bożym i w sakramentach siły do dawania przejrzystego świadectwa Ewangelii. Kościół jest święty świętością swojego Założyciela i tych swoich dzieci, które ze swego życia i z wolności uczyniły dar dla Boga i bliźnich.

 

Dlatego trudno nam zrozumieć ludzi i ugrupowania, które na nieodpowiedzialnej krytyce i dyskryminacji Kościoła pragną zbić swój interes polityczny i zająć miejsce na scenie życia publicznego, nie mając nic innego i rozsądnego do ofiarowania. Trudno zrozumieć ich alergię na punkcie wspólnoty Kościoła, który dla wszystkich, również dla nich, pragnie być domem, oparciem, pomocą w poszukiwaniu sensu życia i miejsca w świecie. Żadna ideologia, żaden program, żadna instytucja nie zastąpi w tym zakresie Kościoła.
Niepokoi nas dyskryminacja katechezy w szkole, obniżenie jej rangi pośród innych przedmiotów. W ten sposób nie wychowamy młodego pokolenia na dojrzałych i odpowiedzialnych obywateli. Szkoła nie przekazuje tylko wiedzy, ale także system wartości.

 

Niepokoi nas swoista dyskryminacja katolickich środków przekazu, w szczególności zasłużonej Telewizji „Trwam”, dla której nie znalazło się miejsce na cyfrowym multipleksie, rzekomo z powodu nie spełnienia niezbędnych warunków formalno-prawnych.  Wzniosłe hasła o wolności słowa dla wszystkich nie znajdują odzwierciedlenia w rzeczywistości. A przecież Telewizja „Trwam” przekazuje treści służące prawdziwemu dobru człowieka i narodu. Prowadzi wielkie dzieło ewangelizacji, uczy wierności Bogu i Ojczyźnie, szacunku dla ludzi inaczej myślących. Warto podkreślić, że z tym przesłaniem dociera do szerokich rzesz naszych rodaków żyjących za granicą.

 

Co więcej, jest jedynym medium, które obszernie relacjonuje ważne wydarzenia z życia Kościoła powszechnego i lokalnego, dla których coraz częściej brakuje miejsca na antenach telewizji publicznej czy komercyjnej.

 

Niepokoi nas stan polskiej rodziny i poważny kryzys demograficzny w naszym kraju. Apelujemy do odpowiedzialnych gremiów ustawodawczych i rządzących o mądrą, długofalową politykę prorodzinną. Inwestowanie w rodzinę to najlepsza inwestycja. Ta inwestycja procentuje w sferze życia, nadziei i przyszłości narodu. Zdrowa rodzina to zdrowy i młody naród, który potrafi otoczyć troską swoich starszych i wypracowanych obywateli. Nie ma lepszego rozwiązania dla starzejącego się społeczeństwa, a takim się stajemy. Każde dziecko jest darem i nadzieją.

 

Uderzyły mnie słowa Benedykta XVI, który odpowiadał na pytania rodzin podczas zakończonego w niedzielę VII Światowego Spotkania Rodzin w Mediolanie. Jedno z pytań zadała rodzina znajdująca się w ciężkiej sytuacji materialnej: co robić, aby nie stracić nadziei? Ojciec Święty, obok wezwania do wzajemnej solidarności, skierował też słowa do ludzi odpowiedzialnych za dobro wspólne, za politykę. „Wydaje się – powiedział Papież – że powinno wzrastać poczucie odpowiedzialności wszystkich partii, aby nie obiecywały rzeczy, których nie mogą spełnić, aby nie szukały jedynie dla siebie głosów, ale były odpowiedzialne za dobro wszystkich. Niech zawsze będzie jasne, że polityka jest także odpowiedzialnością ludzką, moralną wobec Boga i wobec ludzi”. Warto wsłuchać się w te słowa, jakże aktualne w naszej polskiej rzeczywistości.

 

Dodajmy jeszcze, że w dalszym ciągu dają o sobie znać problemy bezrobocia, ubóstwa szerokich rzesz naszych rodaków, a także rozłąki w rodzinach z powodu wyjazdów za chlebem do innych krajów. W samym Krakowie są również rodziny, zwłaszcza osoby starsze i schorowane, które straciły mieszkania i teraz, po latach, czeka ich niepewny los. Osoby te założyły Stowarzyszenie w obronie swoich podstawowych praw i proszą biskupa krakowskiego, by upomniał się o ich los.

 

Zasygnalizowałem tylko kilka problemów, dotykających społeczność naszego kraju i miasta Krakowa. Tymi problemami żyje także Kościół, bo zawsze był i jest solidarny z narodem, a od biskupa oczekuje się, aby użyczył głosu tym, którzy nie mogą mówić albo których głos nie dociera do odpowiedzialnych za dobro wspólne.

 

I jeszcze jedno. Jutro rozpoczyna się wydarzenie, które wykracza znacznie poza ramy imprezy czysto sportowej. Chodzi o Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej –  Euro 2012. Niech będzie to okazja, aby Kraków pokazał wszystkim gościom swoje duchowe i przyjazne oblicze. Niech będzie to czas jeszcze większej otwartości, życzliwości i braterstwa. Niech dojdą do głosu postawy i wartości, z których wyrosła nasza cywilizacja i  kultura europejska.

4. Powierzmy, bracia i siostry, wszystkie nasze sprawy miłosiernemu Bogu. Niech nasza wspólna modlitwa w sercu królewskiego miasta Krakowa umocni naszą nadzieję. Niech doda nam siły i odwagi do życia prawdziwie chrześcijańskiego i do dawania przejrzystego świadectwa Chrystusowi i Jego Ewangelii.

 

Panie Jezu Chryste,
Chlebie żywy, pokarmie pielgrzymów!
Bądź towarzyszem
na naszych drogach wiary i nadziei.
Ucz nas miłości, która „nie szuka poklasku,
wszystko znosi, wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję” (por. 1 Kor 13,4-7).
Powierzamy Ci nasze rodziny i środowiska,
ośrodki nauki, kultury i pracy.
Powierzamy nasze miasto Kraków.
Niech pozostanie wierne swojej wspaniałej tradycji   
i zachowa duchową tożsamość,
kształtowaną w minionych stuleciach i w naszych czasach
przez Świętych i Błogosławionych,
przez ludzi nauki i kultury
i zwykłych ludzi, którzy tutaj przychodzili na świat
i stąd odchodzili do wieczności,
z Twoim imieniem na ustach i nadzieją w sercu.
Niech to miasto błogosławionego Papieża Jana Pawła II
będzie otwarte i gościnne dla innych.
Niech ukazuje światu Twoje miłosierne oblicze.
Pozostań z nami, Panie.
Pomóż nam rozpoznawać Cię w Twoim Kościele,
przy łamaniu Chleba oraz w bliźnim potrzebującym pomocy.
Pozostań z nami, Panie, i spraw,
byśmy pozostali przy Tobie na zawsze.
 Amen!

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: