Boże Narodzenie 2010- Pasterka w Katedrze Wawelskiej



Czytania: Iz 9, 1-3. 5-6; Tt 2, 11-14; Łk 2, 1-14

 

 

Wprowadzenie

 

Bracia i Siostry,

 

nasze spotkanie o niezwykłej porze, pośród głębokiej nocy, zapowiada wielkość wydarzenia, w którym uczestniczymy. Po raz kolejny chcemy przeżyć prawdę o niewyobrażalnej tajemnicy Boga, który przyszedł na ziemię jako człowiek. Narodził się jako małe, bezbronne Dziecię, a więc jak każdy z nas. Ten fakt oznaczał, że Bóg utożsamił się do końca z człowieczym losem, ale z wyraźnym zamiarem, by ten los odmienić, wyprowadzić człowieka z mroków zła i śmierci i przywrócić mu prawdziwe życie. Na takie wkroczenie Boga w ludzkie dzieje czekały całe pokolenia. Dokonało się to dwa tysiące lat temu.

 

Dzisiejszej nocy uczniowie Jezusa Chrystusa spotykają się z Nim w świątyniach, aby ponownie przeżyć Jego tajemnicę przyjścia na świat. W światłach tej tajemnicy spoglądamy na nasze życie i doświadczenie, odczytując sens naszych radości i smutków, niepewności i nadziei.

 

Pozdrawiam serdecznie wszystkich zebranych na Pasterce w królewskiej katedrze na Wawelu. Pozdrawiam wszystkich, którzy dzięki transmisji telewizyjnej uczestniczą duchowo w naszej wspólnej modlitwie. Niech nas ożywia świadomość, że pośród naszego zgromadzenia liturgicznego jest obecny żywy Pan, Odkupiciel człowieka.

Uznajmy teraz przed Nim, że jesteśmy grzeszni, abyśmy mogli z czystym i radosnym sercem sprawować wspólnie tę Najświętszą Ofiarę.

 

Homilia

 

Siostry i Bracia!

 

1. „Naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką; nad mieszkańcami kraju mroków zabłysło światło" (Iz 9, 1). W tych kilku słowach prorok Izajasz przedstawia sytuację świata, do którego bezpośrednio wkracza Bóg. Ciemności i mroki to obraz świata oddalonego od Boga, zamkniętego w sobie, skazanego na bezsens, pozbawionego nadziei. Pojawiająca się wielka światłość zapowiada radykalną zmianę dla mieszkańców krainy zwanej Ziemią. Widomym owocem dokonującej się transformacji jest radość ludzkich serc, pokój i sprawiedliwość.

 

Izajasz uzasadnia swoją proroczą wizję odmienionego świata: „Albowiem Dziecię nam się narodziło, Syn został nam dany, na Jego barkach spoczęła władza" (Iz 9, 5). Dziś, po dwóch tysiącach lat, jakie minęły od wydarzeń nocy betlejemskiej, znamy twarz oraz imię Dziecięcia. Jest nim Jezus z Nazaretu

 

2. Znamy również twarz oraz imię Jego Matki, Maryi. Kiedy nadszedł dla Niej czas rozwiązania, z dala od domu, w niegościnnym miejscu, „powiła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie" (Łk 2, 7). Matce towarzyszył tylko Józef, który także znał tożsamość przychodzącego na świat Dziecięcia. Wcześniej bowiem usłyszał we śnie od anioła Pańskiego: „nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki, albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus. On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów" (Mt 1, 20-21).

 

Zdumiewa krańcowo ubogie miejsce narodzenia Syna Bożego. Taki był początek Jego drogi na ziemi. Szedł tą drogą konsekwentnie, do końca. Zwraca również uwagę nieprzychylność środowiska, zwanego „gospodą", niewrażliwego na widok brzemiennej matki, pogrążonego w ignorancji wobec przełomowego wydarzenia w dziejach człowieka na ziemi. Możemy postawić pytanie, czy również w naszym świecie nie jesteśmy świadkami podobnej niewrażliwości wobec ubogich, potrzebujących pomocy, liczących na solidarność? Czy nie jesteśmy także dzisiaj świadkami ignorancji, obojętności, urządzania sobie życia, jakby Bóg nie istniał albo zamykania Mu dostępu do pewnych obszarów naszego życia osobistego i społecznego?

 

3. Ale przyjście na ziemię Syna Bożego nie mogło pozostać niezauważone. Pierwszymi świadkami zbawczego wydarzenia zostali prości pasterze, trzymający straż nocną nad stadem. To do nich dotarło najpierw światło zapowiadane przez Izajasza. „Stanął przy nich anioł Pański i chwała Pańska zewsząd ich oświeciła, tak że bardzo się przestraszyli" (Łk 2, 9). To w ich sercach zagościła radość, gdy usłyszeli: „dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz Pan" (Łk 2, 11). Tylko oni - ludzie prostego serca - byli zdolni zrozumieć i przyjąć pokorny znak oczekiwanego i przychodzącego do człowieka Zbawiciela: „A to będzie znakiem dla was: Znajdziecie Niemowlę, owinięte w pieluszki i leżące w żłobie" (Łk 2, 12).

 

I znów rodzi się pytanie: czy my sami rozpoznajemy przychodzącego do nas Boga, nawiedzającego nas w różnych sytuacjach życia? Czy uczymy się rozpoznawać Jego obecność w naszych radościach, ale i w smutkach, w zdrowiu i powodzeniu, ale i w chorobie, w naszych zwycięstwach, ale i w porażkach? Czy rozpoznajemy Go w drugim człowieku, zwłaszcza oczekującym solidarnej pomocy? Listę takich znajdujących się w potrzebie ułożył sam Jezus i zapyta nas o nich na Sądzie Ostatecznym, dodając: „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili" (Mt 25, 40). Dziś szczególnie myślimy o tych, którzy nie zasiedli do wieczerzy wigilijnej w domu, bo go po prostu nie mają.

 

4. Bracia i Siostry, szczególnym świadkiem wiary uczniów Jezusa na polskiej ziemi jest Katedra Wawelska. W jej murach i przestrzeniach zapisane są radości i cierpienia, tęsknoty i nadzieje, zmagania o prawdę i wolność kolejnych pokoleń zamieszkujących naszą ziemię. Katedra stanowiła i stanowi zwornik naszych narodowych doświadczeń, przypominając o potrzebie jedności oraz budowania naszej zbiorowej tożsamości na solidnym fundamencie ewangelicznych wartości.

 

Dzisiejszej nocy wsłuchujemy się w śpiew aniołów: „Chwała na wysokości Bogu, a na ziemi pokój ludziom dobrej woli" (por. Łk 2, 14). Czy rzeczywiście pragniemy pokoju na polskiej ziemi? Jest on darem Bożym, ale przyrzeczonym dla ludzi dobrej woli. Czy bez wahania możemy powiedzieć, że jesteśmy takimi ludźmi? Czy drugi człowiek jest zawsze dla nas bratem? Czy troski o dobro człowieka i narodu nie przesłania nam czasem zbytnia zapobiegliwość o interesy jednego ugrupowania, jednej partii, ze szkodą dla dobra wspólnego? Tajemnica Boga, który jest naszym wspólnym Ojcem i stał się bratem wszystkich ludzi, powinna poszerzać granice naszych serc, by nie wykluczać w nich i z nich nikogo.

 

Dziś z Katedry Wawelskiej, w imię Boga, który stał się bratem nas wszystkich, wznosi się wołanie o większe zrozumienie, o większą życzliwość w życiu społecznym i politycznym. Wznosi się wołanie o wzajemne pojednanie, o podanie sobie rąk, o szacunek dla inaczej myślących, bo mają do tego prawo. Do celu mogą prowadzić różne drogi, ale pośród sporów nie zapominajmy o samym celu. Niech nas łączy wspólne dobro, jakim jest Ojczyzna, a także szersza wspólnota, jaką jest Europa z jej bogactwem języków, kultur i tradycji, z jej dziedzictwem, którego nie można zrozumieć bez Ewangelii, bez Jezusa Chrystusa i Jego Kościoła.

 

5. „Chwała na wysokości Bogu, a na ziemi pokój ludziom dobrej woli". Dziś z katedry Wawelskiej kierujemy nasze życzenia do wszystkich ludzi dobrej woli. Przesyłamy życzenia Ojcu Świętemu Benedyktowi XVI. Niech Nowonarodzony Pan umacnia go w posłudze umacniania braci w wierze, w dopominaniu się o prymat Boga w naszym życiu osobistym i zbiorowym. Przesyłamy życzenia rządzącym w naszym kraju i pełniącym odpowiedzialne zadania. Niech im towarzyszy Boże błogosławieństwo w trosce o dobro polskiej rodziny i o los wszystkich, zwłaszcza najmniej uprzywilejowanych. Kierujemy życzenia do biskupów, kapłanów i osób konsekrowanych. Niech będą przekonującymi świadkami Jezusa Chrystusa w dzisiejszym świecie. Małżonkom i rodzicom życzymy, by umacniała się ich wzajemna i ofiarna miłość. Dzieciom i młodzieży życzymy, by byli zawsze naszą nadzieją, by zbudowali lepszy świat. Chorym, niepełnosprawnym i w podeszłym wieku życzymy, by umacniał ich Pan i by ubogacali nas darem cierpienia, doświadczenia i mądrości.

„Chwała na wysokości Bogu, a na ziemi pokój ludziom dobrej woli". Niech nadzieja i radość dzisiejszej nocy towarzyszy każdemu człowiekowi na naszej ziemi. Niech towarzyszy każdemu z nas.

Amen.

 

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: