Boże Narodzenie, 25 XII 2014, Królewska Katedra na Wawelu


Boże Narodzenie, 25 XII 2014, Katedra Wawelska, Msza w dzień

Iz 52, 7-10; Hbr 1, 1-6; J 1, 1-18

 

 

Wprowadzenie

 

Drodzy Bracia i Siostry,

Witam serdecznie wszystkich uczestników tej świątecznej Eucharystii, dzięki której tajemnica narodzenia Syna Bożego staje się żywa i uobecnia się na naszych oczach. Pośród nas stanie Jezus Chrystus. On na naszych ołtarzach rodzi się, umiera i zmartwychwstaje. Powierzmy Mu wszystkie nasze sprawy, nasze radości i troski, nasze tęsknoty i pragnienia.

 

 

Homilia

 

Bracia i Siostry!

1. Boże Narodzenie to historyczne wydarzenie i jednocześnie tajemnica. Syn Boży, który zstąpił z nieba i „za sprawą Ducha Świętego przyjął ciało z Maryi Dziewicy i stał się człowiekiem”, narodził się w ściśle określonym miejscu i czasie.

 

Na tajemnicy związanej z Narodzeniem Pańskim koncentruje się liturgia trzeciej Mszy, którą sprawujemy „w dzień”. Kościół sięga do proroctwa Izajasza, zapowiadającego przyjście Pana: „Zabrzmijcie radosnym śpiewaniem, wszystkie ruiny Jeruzalem! Bo Pan pocieszył swój lud” (Iz 52, 9).

 

Bóg wkroczył w ruiny świata i człowieka, którego serce zostało zranione przez zło i grzech, co zamknęło mu bramy wiodące do życia. Stwórca nigdy się z tym nie pogodził, dlatego też dzieje człowieka na ziemi stały się dziejami zbawienia, dziejami ocalenia ludzkiego losu. Bóg „pocieszył swój lud” raz na zawsze i uczynił to w sposób niewyobrażalny. Stał się człowiekiem i wyprowadził nas z krainy śmierci.

 

Dziś, w świetle tej niezwykle pocieszającej nowiny, możemy spojrzeć na to, co może stanowi ruiny naszego życia osobistego, rodzinnego i społecznego. Dobra Nowina o przyjściu na świat Boga-Człowieka jest dla wszystkich, którzy uginają się pod ciężarem grzechu, rozczarowań, doznanych krzywd, niespełnionych nadziei. Ta Dobra Nowina jest dla wszystkich, którzy się źle mają.

 

2. List do Hebrajczyków uświadamia nam wielkość narodzonego w Betlejem Dziecięcia. Wcześniej Bóg przemawiał do człowieka przez proroków. Teraz przemówił przez swego Syna. Dziecię leżące w żłobie nie mogło jeszcze mówić, ale przemówiło potężnie swoją obecnością. Objawiło światu niewyobrażalną miłość Boga utożsamiającego się z człowiekiem, ratującego go, czyli zbawiającego.

 

Autor Listu do Hebrajczyków tak mówi o Nowonarodzonym: „Jego to [Bóg] ustanowił dziedzicem wszystkich rzeczy, przez Niego też stworzył wszechświat. Ten Syn, który jest odblaskiem Jego chwały i odbiciem Jego istoty, podtrzymuje wszystko słowem swej potęgi” (Hbr 1, 2-3). Co za paradoks! Bezbronne Dziecię, nie mogące jeszcze mówić, jest osobą podtrzymującą cały wszechświat słowem swojej potęgi – podtrzymuje go tym, kim jest. To bezbronne Dziecię jako ukrzyżowany i zmartwychwstały Pan dokona dzieła zbawienia człowieka.

 

3. Św. Jan, pisząc po latach swoją Ewangelię, sięga do największej tajemnicy. Sięga do głębin życia Trójjedynego Boga, a więc do ostatecznych źródeł tego, co wydarzyło się w noc betlejemską. „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało” (J 1, 1-3). Oto prawdziwa tożsamość Dziecięcia z Betlejem. Syn Maryi jest Synem Bożym, odwiecznym Słowem. Jest „Światłością ze Światłości, Bogiem prawdziwym z Boga prawdziwego” – jak wyznajemy w naszym chrześcijańskim Credo. Dotykamy tu głębin Tajemnicy.

 

Pisząc z perspektywy lat, i znając całe dzieje Jezusa na ziemi, Jan Ewangelista pisze realistycznie o przyjęciu, z jakim się spotkało Słowo. Świat, a przynajmniej jego część, nie poszedł w ślady pasterzy betlejemskich. „Na świecie było Słowo, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi” (J 1, 10-12).

 

Bóg szanuje zawsze wolność człowieka, także wtedy, gdy obdarza go miłością, gdy wnosi w jego życie światło, gdy otwiera przed nim bramy życia. Zbawiciel wychodzi naprzeciw człowieka. On przemierzył całą drogę prowadzącą do nas, ale się nie narzuca. Czeka cierpliwie, by człowiek wyszedł naprzeciw Niego, by uczynił krok, by przyjął dar.

 

4. Jak w trzecim tysiącleciu, w którym liczymy na nowo czas od narodzin Jezusa, świat reaguje na Jego przyjście i wkroczenie w nasze dzieje? W tych dziejach dostrzegamy blaski i cienie, dobro i zło, miłość i nienawiść, rozpacz i nadzieję. Czasem wydawać by się mogło, że niewiele się w naszych dziejach zmieniło. Ale przecież zmieniło się wszystko! Już nie jesteśmy skazani na bezsens, na pustkę, na śmierć. Bóg wyciągnął do nas swą dłoń, wyprowadził nas z krainy śmierci i to od nas, od naszej wolnej decyzji zależy, byśmy pozwolili Mu nas prowadzić do źródeł życia.

 

Żyją wokół nas ludzie, również w naszych rodzinach i środowiskach, do których nie dociera jeszcze prawda o tym, co wydarzyło się w Betlejem. Czasem postawa tych naszych braci i sióstr uwarunkowana jest ich niewiarą, obojętnością, a czasem poczuciem zagrożenia ze strony Boga. Tymczasem On nie zagraża naszej wolności. On ją głęboko szanuje, bo stworzył nas na swój obraz i podobieństwo. Bóg niczego nam nie chce zabrać, bo wszystko nam daje. Jak o tym przekonać tych, którzy w to powątpiewają? Możemy im tylko przekonać świadectwem naszego życia zawierzonego Bogu, przenikniętego miłością, radością i nadzieją.

 

5. Bracia i Siostry, tej nocy składaliśmy już sobie życzenia, ale ponawiamy je, bo serca przepełnione radością chcą dzielić się dobrym słowem. Życzę wam i waszym bliskim, by światło narodzonego w Betlejem Pana opromieniało wasze codzienne doświadczenia, wasze troski i nadzieje.

 

Niech ustaną wojny, terroryzm, rozlew krwi. Niech sprawy trudne rozstrzygają się na drodze dialogu, a nie na drodze walki i zabijania często niewinnych ludzi, a nawet dzieci. Wiara w Boga niech prowadzi do braterskiego współżycia między narodami, a nie do zwalczania się i prześladowań. Pokój ludziom dobrej woli. Amen!

 

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: