Centrum Jana Pawła II «Nie lękajcie się!», 21 X 2012


Centrum Jana Pawła II «Nie lękajcie się!», 21 X 2012

Czytania: Iz 52, 7-10; Ef 4, 1-7. 11-13; J 21, 15-17

 

 

Wprowadzenie

 

Już po raz drugi obchodzimy liturgiczne wspomnienie błogosławionego Jana Pawła II, wyniesionego do chwały ołtarzy półtora roku temu. Kalendarz liturgiczny związał to wspomnienie z dniem 22 października 1978 roku, w którym nowo wybrany Biskup Rzymu, pochodzący „z dalekiego kraju”, rozpoczynał swoją posługę jako pasterz Kościoła powszechnego. W tamtych październikowych dniach, trzydzieści cztery lata temu, dokonał się przełom w życiu dotychczasowego kardynała metropolity krakowskiego. Z woli Chrystusa, w duchu posłuszeństwa, przyjął na siebie zadanie przewodzenia wspólnocie Kościoła na przełomie drugiego i trzeciego tysiąclecia. Stał się przewodnikiem na drogach wiary, nadziei i miłości dla wielkiej rzeszy uczniów Jezusa na całym świecie.

 

Tę misję Jan Paweł II wypełniał na naszych oczach przez ponad dwadzieścia sześć lat. Odszedł po zasłużoną nagrodę do domu Ojca, ale pozostał z nami na inny, głębszy sposób. Pozostał w życiu Kościoła, w jego modlitwie i liturgii, w jego refleksji i nauczaniu, w jego dziele ewangelizacji współczesnego świata. Świadczy o tym dobitnie Synod Biskupów, obradujący w tych dniach w Rzymie.

Witam serdecznie wszystkich uczestników tej Eucharystii, którą sprawujemy w Sanktuarium błogosławionego Papieża, w Centrum noszącym jego imię oraz jego programowe słowa «Nie lękajcie się!». Zjednoczmy się w modlitwie za Kościół powszechny i naszą Archidiecezję przeżywającą „ewangelizację Krakowa”. Módlmy się za Synod Biskupów, za dzieło nowej ewangelizacji, za głębokie przeżycie Roku Wiary, a także za rychłą kanonizację błogosławionego Jana Pawła II.

 

Przeprośmy też Boga za wszystkie nasze niewierności i grzechy, byśmy mogli z czystym sercem sprawować tę Najświętsza Ofiarę.

 

Homilia

 

Bracia i Siostry!

1. Słowo Boże jest światłem na drogach naszej wiary, nadziei i miłości. Odsłania przed nami niezmierzone przestrzenie głębszej, Bożej rzeczywistości, w której zanurzone jest nasze życie. Słowo Boże pomaga nam znaleźć miejsce w tej rzeczywistości, przyjąć postawę i wybrać właściwy kierunek, by dotrzeć do celu naszej ziemskiej wędrówki.

 

Mówi nam o tym św. Paweł w Liście do Efezjan, którego fragment dzisiaj odczytaliśmy. Apostoł podkreśla, że „jeden jest Bóg i Ojciec wszystkich, który jest i działa ponad wszystkimi, przez wszystkich i we wszystkich” (Ef 4, 6). Ponieważ mamy jednego Boga i zanurzeni jesteśmy w Jego niepojętej rzeczywistości, łączy nas jedna wiara. Wszyscy jesteśmy w ręku Boga. Od Niego wyszliśmy i do Niego zmierzamy. On nas stworzył i powołał do wypełnienia zadania, jakie postawił przed nami na ziemi. Św. Paweł zachęca nas, abyśmy „postępowali w sposób godny powołania, jakim zostaliśmy wezwani” (Ef 4, 1).

 

Łączy nas jedna wiara i jedna nadzieja. Ponieważ zawierzyliśmy naszą teraźniejszość i przyszłość Bogu, możemy być spokojni, że On ocali nasz los. „W nadziei bowiem już jesteśmy zbawieni” (Rz 8, 24) – jak zapewnia nas Apostoł. Ta nadzieja jest darem, ale jednocześnie zadaniem, bo powinniśmy być gotowi uzasadnić ją wobec każdego, kto się od nas tego domaga (por. 1 P 3, 15). Zdajemy sobie sprawę, jak bardzo ten postulat św. Piotra Apostoła jest aktualny w naszych czasach, domagających się wiarygodnych świadków wiary i nadziei.

 

Pierwszym świadectwem będzie nasza wzajemna miłość. Usłyszeliśmy dzisiaj, że „postępować w sposób godny powołania” znaczy postępować „z całą pokorą i cichością, z cierpliwością, znosząc siebie nawzajem w miłości” (Ef 4, 2). Te postawy – pokora, cichość, cierpliwość, wyrozumiałość i wzajemna życzliwość – wydają nam się tak odległe w dzisiejszej kulturze, w której do głosu dochodzą inne postawy: egoistyczne pragnienie „samorealizacji”, rywalizacja, bezlitosna krytyka inaczej myślących, podział społeczeństwa na zwalczające się frakcje polityczne, alergia na punkcie Kościoła itp. Tymczasem Jezus mówi: „uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokornego serca” (Mt 11, 29).

 

2. We wspólnocie Kościoła uderza nas różnorodność powołań. Jezus – jak słyszeliśmy – „ustanowił jednych apostołami, innych prorokami, innych ewangelistami, innych pasterzami i nauczycielami […] celem budowania Ciała Chrystusowego” (Ef 4, 11-12). Każdy z uczniów Jezusa jest powołany. Nie każdy jest prorokiem. Ale każdy jest powołany, by w świetle talentów, jakie otrzymał, nawet najmniejszych, świadczył swoją wiarą, nadzieją i miłością o Jezusie Chrystusie głoszącym człowiekowi słowo życia, zbawiającym go, ocalającym jego los.

 

W tym świetle spoglądamy dzisiaj na życie i dzieło błogosławionego Jana Pawła II. Mamy w pamięci jego słowa i gesty, jego twarz i spojrzenie, jego modlitwę i skupienie, jego uśmiech i cierpienie. Jednocześnie zdajemy sobie sprawę, że od 2 kwietnia 2005 roku przebywa jeszcze bliżej Boga, oglądając Go twarzą w twarz, nie zapominając o Kościele walczącym na ziemi, pamiętając o nas wszystkich.

 

Jan Paweł II okazał się niezwykłym darem dla Kościoła i świata, dla każdej i każdego z nas. Najpierw służył Kościołowi krakowskiemu i Kościołowi w naszej Ojczyźnie. Dopiero 16 października 1978 roku uświadomiliśmy sobie, że ta służba przygotowywała go do jeszcze większych zadań. Od tamtego pamiętnego dnia musiał jeszcze bardziej poszerzyć przestrzeń swego serca, aby znalazło się w nim miejsce dla uczniów Jezusa Chrystusa żyjących na wszystkich kontynentach, uformowanych w różnych kulturach i tradycjach, mówiących różnymi językami.

 

Kluczem do zrozumieniami osobowości Karola Wojtyły i Jana Pawła II jest wiara. Nie znamy tajemnic jego serca. Jedno jest pewne. W pewnym momencie Jezus przemówił do niego tak wyraźnie, że zostawił wszystko i poszedł za Nim. Zawierzył Mu swoją młodość i marzenia, swoją teraźniejszość i nieznaną przyszłość. Był konsekwentny. Wiara dyktowała mu kolejne decyzje. Doszedł do wniosku, że najlepiej odpowie na powołanie, podejmując służbę kapłańską. Nie mógł tylko wyobrazić sobie całego scenariusza przygody z Jezusem. A Jezus powierzał mu coraz większą odpowiedzialność, bo też został obdarzony niezwykłymi zaletami umysłu i serca, które spożytkował dla dobra całego ludu Bożego.

 

Jan Paweł II wzywał od początku świat, by nie lękał się, by otworzył drzwi Chrystusowi. Mówił o tym z własnego doświadczenia. Dzielił się tym, co sam nosił w sercu, czym żył, o czym był głęboko przekonany. Dlatego jego świadectwo wiary zabrzmiało tak doniośle, tak prawdziwie, tak przejmująco. Jego świadectwo przemówiło do umysłów i serc niezliczonej rzeszy chrześcijan, i nie tylko chrześcijan.

 

3. Rozmowa Szymona Piotra ze zmartwychwstałym Panem nad brzegiem Jeziora Tyberiadzkiego pozwala nam dotknąć tajemnicy serca błogosławionego Jana Pawła II. Nie ukrywał on, że w doświadczeniu Apostoła próbował zrozumieć to, co go spotkało, gdy został wybrany Biskupem Rzymu, a więc pasterzem Kościoła powszechnego. Podobnie jak Rybak galilejski, przywiązany do swoich sieci, może wolałby pozostać w Krakowie, wśród znanych mu i przyjaznych ludzi, walcząc o prawa człowieka i Kościoła w systemie, który te prawa negował, próbując budować świat bez Boga, bez wiary, a więc na piasku, na mieliźnie. Ale skoro Chrystus poprosił go o więcej, o jeszcze większą miłość, nie mógł Mu odmówić.

 

Dialog Jezusa z Szymonem Piotrem powtórzył się, i to wielokrotnie, w życiu i powołaniu Jana Pawła II. „Czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?”. „Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham”. „Paś owce moje” (por. J 21, 15-17). Potrójne pytanie o miłość uświadamia każdemu apostołowi, że u podstaw każdej służby w Kościele, największej i najmniejszej, powinna być miłość do Dobrego Pasterza, który daje życie. Powinna być miłość do Tego, który „istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi. […] Uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci, i to śmierci krzyżowej” (Flp 2, 6-8).

 

4. Drodzy bracia i siostry, w tych dniach cały Kościół żyje sprawą nowej ewangelizacji. Synod Biskupów obradujący od dwóch tygodni w Rzymie zastanawia się, jak dotrzeć do człowieka, który w naszych czasach żyje na marginesie wiary i wspólnoty Kościoła, jak dotrzeć do tych, do których nie dotarła Dobra i najważniejsza Nowina, nie dotknęła ich serca, nie poruszyła, nie skłoniła do odpowiedzi. Na Synodzie wsłuchujemy się w głosy i doświadczenia ludzi ze wszystkich kontynentów, z różnych środowisk. Uderza przekonanie, że Kościół może i powinien przemawiać do świata jeszcze bardziej dobitnie, jeszcze bardziej wyraźnie, jeszcze bardziej wiarygodnie.

 

Kluczową sprawą jest świadectwo, jakie dają uczniowie Jezusa Chrystusa – biskupi i kapłani, osoby konsekrowane i świeccy, wspólnoty i instytucje Kościoła. Ewangelia zawiera pełną prawdę o Bogu i człowieku. Ewangelia stanowi odpowiedź na wszystkie wahania, wątpliwości, pytania i nadzieje współczesnego świata i człowieka. Ale Ewangelia potrzebuje żarliwych apostołów, którzy by ją zanieśli tam, gdzie jest pustynia, gdzie jest niepokój, gdzie jest obojętność, gdzie człowiek, choć stworzony na obraz i podobieństwo swego Stwórcy, próbuje żyć nie wiedząc lub nie chcąc wiedzieć, skąd się wywodzi i dokąd zmierza, jaką powinien kroczyć drogą.

 

Genius loci – geniusz miejsca, w którym się znajdujemy, przypomina nam, że w naszym świadectwie wiary nie może zabraknąć rysu miłosierdzia. Mówiłem o tym podczas obecnego Synodu Biskupów. Dzieliłem się doświadczeniem Kościoła krakowskiego. „Rodzi się [bowiem] pytanie – mówiłem – jak wyprowadzić człowieka z pustyni, której krajobraz tworzy zanik poczucia transcendencji, zazdrośnie strzeżona wolność i niezależność oraz relatywizm norm postępowania. […] Jak dotrzeć do człowieka na pustyni? Jak przebić się przez skorupę jego uprzedzeń i lęków, jego zdeformowanego obrazu Boga i Kościoła? Jak wskazać mu drogę do życiodajnych źródeł wiary? […] Szczególnym znakiem naszych czasów jest to, że Kościół przemawia dziś bardziej skutecznie, gdy dzieli się orędziem o Bożym Miłosierdziu. Wydaje się, że to orędzie najbardziej porusza serce człowieka zamkniętego w sobie, uwikłanego w grzechu i pozornie samowystarczalnego, ale przecież szukającego sensu życia i śmierci oraz motywów nadziei. […] Wydaje się, że człowiek dzisiejszy, zanurzony w królestwie liberalizmu, konsumpcjonizmu i sekularyzmu, zdołał ocalić w sobie wrażliwość na bezinteresowne miłosierdzie. I to ono – miłosierdzie Boga pochylającego się nad jego losem – zdolne jest przemówić i poruszyć najgłębsze struny ludzkiego serca”.

 

My sami, uczniowie Jezusa Chrystusa, mamy się również stawać świadkami i apostołami Jego miłosierdzia. Nieprzypadkowo Jan Paweł II dziesięć lat temu, na krakowskich Błoniach, apelował o „wyobraźnię miłosierdzia”, byśmy naszą samarytańską postawą, naszą dobrocią i miłosierdziem przemieniali nasz świat na bardziej ludzki i bardziej Boży i w ten sposób ewangelizowali obszary obojętności i niewiary.

 

5. Sanktuarium błogosławionego Jana Pawła II już po raz drugi przeżywa swój odpust. Napawa nas wielką radością fakt, że do tego sanktuarium przybywa tak wielu pielgrzymów i wiernych. To miejsce stwarza szczególną atmosferę sprzyjającą spotkaniu z błogosławionym Papieżem, z jego dziedzictwem. Stąd promieniuje on swoją świętością i zachęca nas wszystkich, byśmy otwierali przed Chrystusem serca, kierowali się Jego przykazaniem miłości i świadczyli o Jego Ewangelii wobec świata często zagubionego, ale spragnionego dobra i miłości.

 

Na naszych oczach – dosłownie – wyrasta Centrum Jana Pawła II «Nie lękajcie się!». Powstaje dzieło, które przekażemy następnym pokoleniom. W ten sposób, przynajmniej w jakiejś mierze wyrazimy naszą wdzięczność Ojcu Świętemu za to, co sami otrzymaliśmy od niego i czym chcemy dzielić się z tymi, którzy przyjdą po nas. Korzystam z tej nadzwyczajnej okazji, by serdecznie podziękować budowniczym Centrum, wszystkim jego dobroczyńcom z Polski i z zagranicy, wspierającym dzieło modlitwą i ofiarami. Dziękuję tutejszym duszpasterzom za ich trud.

 

Powierzmy w tej Eucharystii miłosiernemu Panu wszystkie sprawy Kościoła powszechnego, a także nasze sprawy i zamiary. Prośmy o odwagę świadczenia o miłosiernej miłości Boga, by prawda o niej dotarła do wszystkich, by poruszyła ludzkie serca, wyzwalała w nich pragnienie czynienia dobra i świętego życia.

 

Niech w naszych pragnieniach i działaniach wspiera nas z wysoka orędownictwo błogosławionego Jana Pawła II. Amen!

 

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: