Chicago, kościół Świętej Trójcy, 29 VI 2008


 

Chicago, kościół Świętej Trójcy, 29 VI 2008 r.
Uroczystość Świętych Apostołów Piotra i Pawła
Czytania: Dz 12, 1-11; 2 Tm 4, 6-9. 17-18; Mt 16, 13-19


Czcigodny Księże Kardynale,
Czcigodny Księże Biskupie,
Drodzy Księża Chrystusowcy,
Drogie Siostry Misjonarki Chrystusa Króla,
Drodzy Bracia i Siostry,
Drodzy Rodacy i Przyjaciele!

 

1. Przed laty przybywałem do Chicago towarzysząc Księdzu Kardynałowi Karolowi Wojtyle, a następnie Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II. Zachowuję głęboko w pamięci chwile, które wtedy wspólnie przeżywaliśmy podczas podróży. Dziś z wielką radością staję pośród was jako arcybiskup metropolita krakowski. Do tej zaszczytnej, ale jakże zobowiązującej posługi wyznaczył mnie Papież Benedykt XVI, następca Jana Pawła II, u boku którego stałem i pracowałem przez niemal czterdzieści lat. To doświadczenie w sposób decydujący ukształtowało moją osobowość oraz moje pragnienie służenia Chrystusowi i Kościołowi. Cieszę się bardzo, że po zakończeniu Międzynarodowego Kongresu Eucharystycznego i odwiedzeniu kilku środowisk polonijnych w Stanach Zjednoczonych, mogłem przed powrotem do Polskich dotrzeć do Chicago.


Przywożę wam serdeczne pozdrowienia z ojczystego kraju, a zwłaszcza z Krakowa. Przywożę wam dar serdecznej modlitwy, jaką zanosimy często do Boga za Polonię Amerykańską i wszystkich Rodaków rozsianych po całym świecie. Tę modlitwę zanosimy w królewskiej katedrze Wawelskiej u grobu św. Stanisława, Biskupa i Męczennika, i św. Jadwigi Królowej, a także w łagiewnickim sanktuarium Bożego Miłosierdzia, za wstawiennictwem św. Faustyny.
Zdaję sobie sprawę, jak liczna rzesza Polonii Amerykańskiej, również tu, w Chicago, wywodzi swoje korzenie z terenu Archidiecezji krakowskiej, zwłaszcza Podhala. Dlatego tak bliskie są mi wasze sprawy, wasze troski i niepokoje, wasze radości i nadzieje na przyszłość. Jestem pośród swoich i dlatego czuję się, jak u siebie. Dziś w sposób szczególny chciałbym wam wyrazić wdzięczność za wszelkie dobro, którym dzieliliście się z nami w Polsce. Wspieraliście i nadal wspieracie wasze rodziny w ojczystym kraju, a przez to wspieracie całe społeczeństwo. Wspieraliście różne szlachetne inicjatywy społeczne i kościelne. Zawsze można było liczyć na hojność polskich i amerykańskich serc zza oceanu!

 

2. Ojciec Święty jeszcze przed wyborem na stolicę Piotrową interesował się zawsze sprawami Polonii Amerykańskiej. Nic więc dziwnego, że pod koniec pierwszego roku swojego pontyfikatu, odbywając podróż apostolską do Organizacji Narodów Zjednoczonych i Stanów Zjednoczonych, dotarł również do Chicago. I stąd skierował swoje słowo do całej Polonii Amerykańskiej. Przypomnijmy jego słowa, bo nie straciły one nic na aktualności:
„Przyjmując wasze dary ofiarowane i składa¬jąc je na tym ołtarzu, pragnę w nich wypowiedzieć to wszystko, co wnieśli synowie i córki naszej pierwszej Oj¬czyzny: Polski, w całokształt dziejów i życia tej drugiej Ojczyzny za Oceanem. Wszystkie ich trudy, wysiłki, zma¬gania się i cierpienia. Cały dorobek umysłów, serc i rąk. Wszystkie osiągnięcia jednostek, rodzin, wspólnot - ale tak¬że wszystkie zawody, bóle, rozczarowania. Całą tęsknotę za ojczystą strzechą, spod której nieraz dotkliwa bieda gna¬ła wychodźców za Ocean. Cały kształt tej miłości, z którą tam się rozstawali, aby tutaj szukać na nowo jej wielorakich wątków: rodzinnych, społecznych, ogólnoludzkich.


I pragnę, ażeby w tej eucharystycznej Ofierze była obec¬na cała posługa Kościoła, praca wszystkich duszpasterzy (...) i rodzin zakonnych męskich, a zwłaszcza żeńskich, które tu przybywały za rodakami z Polski. I działalność rozlicznych organizacji, w których wyrażała się prężność ducha, inicjatywa i przedsiębiorczość, a nade wszystko go¬towość służenia sprawie: wspólnej, chociaż podzielonej Oceanem pomiędzy nową i starą Ojczyzną.
Wymieniłem wiele - kontynuował Papież - a przecież wiem, że nie wymieniłem wszystkiego. Dlatego wy sami - wszyscy i każdy z was - dopowiedzcie. Pragnę bowiem tu, na tym ołtarzu, złożyć w ofierze to wszystko, co was - Polonię Amerykań¬ską, stanowiło od początku, od czasów Kościuszki i Pu¬łaskiego - przez wszystkie pokolenia i co was współcześnie stanowi" (5 X 1979).

 

3. Drodzy bracia i siostry, wspominając Tego, który do niedawna był Piotrem naszych czasów, a jednocześnie był tak blisko nas samych i naszych spraw, z tym większą wiarą obchodzimy dziś uroczystość Świętych Apostołów Piotra i Pawła. Ewangelia pomaga nam spojrzeć głębiej na postać i rolę Piotra, jaką mu wyznaczył Jezus Chrystus w Kościele. Na podstawowe pytanie, dotykające tożsamości Jezusa: „Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?", padają różne odpowiedzi. A na bardziej bezpośrednie pytanie: „A wy za kogo Mnie uważacie?", odpowiada sam Piotr w imieniu pozostałych apostołów: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego" (Mt 16, 13-16. W tych kilku słowach Piotr wyraził wszystko. Powiedział, że Mistrz z Nazaretu nie jest zwykłym człowiekiem, lecz Synem Bożym, i określił Jego mesjańską misję.


Po złożeniu tak ważnej deklaracji, Jezus nazwał Piotra błogosławionym. Wiedział, że może na niego liczyć. I powołał go na urząd, który odtąd pełnią kolejni jego następcy aż do naszych dni: „Otóż i Ja tobie powiadam: «Ty jesteś Piotr - Opoka, i na tej opoce zbuduję mój Kościół, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego: cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie»" (Mt 16, 18-19).
Wiemy, że Piotr wypełnił do końca swoją misję. Przeżył chwile słabości podczas pojmania i męki swego Mistrza, ale się podźwignął z tej słabości, a po Zmartwychwstaniu Pana i po Zesłaniu Ducha Świętego głosił odważnie Ewangelię. Dotarł do Rzymu, do stolicy pogańskiego Imperium, i tam oddał życie. W ten sposób przypieczętował inną deklarację, którą złożył wcześniej nad brzegiem Jeziora Galilejskiego, w odpowiedzi na potrójne pytanie Jezusa: „Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie?" Pokorny Piotr, świadom swoich ograniczonych sił, a jednak pragnący służyć żarliwie sprawie Ewangelii, odpowiedział: „Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham" (J 21, 17). I umiłował Mistrza do końca. Na jego wierze wspiera się Kościół. Z jego krwi, podobnie jak z krwi niezliczonych męczenników wyrosły na całym świecie nowe zastępy uczniów Jezusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego.

 

4. Siostry i bracia, odnówmy dziś wiarę w Tego, który zbudował swój Kościół na Piotrze - Opoce. Odnówmy naszą miłość do Kościoła, w którym przyjęliśmy i przyjmujemy sakramenty zbawienia, w którym i z którym podążamy wspólnie do domu Ojca. Odnówmy naszą miłość do Piotra naszych czasów - Benedykta XVI, który wiernie i twórczo kontynuuje dzieło Sługi Bożego Jana Pawła II.


Prośmy za cały Kościół powszechny, a zwłaszcza za Kościół w Stanach Zjednoczonych i w Polsce. Prośmy za Kościół chicagowski. Prośmy za nasze parafie, aby rzeczywiście były wspólnotami wiary, modlitwy, chrześcijańskiej solidarności. Prośmy za nasze rodziny, za środowiska pracy i nauki. Niech każdy z nas stara się odczytać swoje osobiste powołanie i niech każdy z nas pójdzie do końca za Chrystusem - jak św. Piotr i jak św. Paweł. Jak niezliczona rzesza odważnych świadków Ewangelii na przestrzeni wieków. Jak Sługa Boży Jan Paweł II, który nadal służy Kościołowi swoją świętością i wstawiennictwem w niebie.
Niech każdy z nas powie dzisiaj Jezusowi w głębi swego serca: „Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham".
Amen!

 

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: