Czuwanie w obronie życia nienarodzonego, Bazylika Mariacka 27 XI 2010



Czuwanie w obronie życia nienarodzonego

Bazylika Mariacka, 27 XI 2010

 

Czytania: Iz 2, 1-5; Rz 13, 11-14; Mt 24, 37-44

 

Wprowadzenie

 

Bracia i Siostry,

dzisiaj, w pierwszy adwentowy wieczór, gromadzi nas przy ołtarzu szczególna okoliczność. Ojciec Święty Benedykt XVI zaprosił cały Kościół powszechny, aby na progu Adwentu zjednoczył się na modlitwie w sprawie, która jemu i nam wszystkim leży głęboko na sercu. Tej sprawie na imię obrona życia nienarodzonego. Dramatycznym znakiem naszej cywilizacji jest brak poszanowania dla bezbronnego życia. Po doświadczeniu totalitaryzmów dwudziestego wieku, ich pogardy dla ludzkiego życia, jesteśmy uczuleni, i słusznie, na punkcie godności człowieka, jego niezbywalnych praw. Niestety, bardzo często ta wrażliwość okazuje się stępiona w wypadku życia poczętego i jeszcze nienarodzonego. Stąd pilna potrzeba budzenia sumień i nowej wrażliwości wobec nowych wyzwań naszych czasów.

 

W łączności z Ojcem Świętym, który przewodniczy obecnie w Bazylice Watykańskiej „czuwaniu dla życia nienarodzonego", trwamy na modlitwie w sercu naszego królewskiego Miasta Krakowa. Bogu, „który nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych" (Łk 20, 38), polecamy w tej Mszy świętej życie każdej i każdego z nas. Polecamy życie naszych sióstr i braci, zwłaszcza tych najmniejszych, najbardziej bezbronnych.

 

Rozpocznijmy nasze spotkanie z Bogiem żywym przepraszając Go za wszystkie nasze grzechy i zaniedbania, zwłaszcza dotyczące ludzkiego życia, jego godności i świętości.

 

 

 

Homilia

 

Drodzy Bracia i Siostry!

1. Liturgia Adwentu odsłania przed nami najgłębszy nurt życia człowieka na ziemi. To życie wydaje się być zagadką, domagającą się wyjaśnienia. Stąd rodzące się nieuchronnie w naszym sercu pytania: Skąd przychodzimy? Dokąd zmierzamy? Jaki sens mają nasze radości i cierpienia, nasza praca i miłość? Jaki czeka nas ostateczny los w obliczu przemijania i kruchości naszej egzystencji na ziemi?

 

Odpowiedź znajdujemy w fundamentalnej prawdzie o tym, że nasz los jest w ręku Boga, naszego Stwórcy i Pana. W Nim są nasze najgłębsze Źródła. Od Niego wyszliśmy i do Niego zmierzamy. To On i tylko On zaspokoi nasze najgłębsze pragnienia. Bóg jest również naszym Zbawicielem. To On „odzyskał" nas, gdy pobłądziliśmy i odeszliśmy od Niego. Doroczny Adwent przypomina nam, że dla zbawienia, czyli ocalenia naszego losu, Bóg stał się człowiekiem, jednym z nas. Niepojęty i nieogarniony Bóg przyszedł do nas, odsłonił nam swoje oblicze i pojednał nas ze sobą w swoim Synu, Jezusie Chrystusie. Co roku przeżywamy tę prawdę, którą nazwaliśmy Bożym Narodzeniem. To wydarzenie dało początek temu, co narodzony w Betlejem Jezus dokonał dla nas swoim życiem, swoją męką, śmiercią i zmartwychwstaniem.

 

Ukrzyżowany i zmartwychwstały Pan zapowiedział swoje powtórne przyjście, u kresu ludzkich dziejów na ziemi. Dokona wtedy ostatecznego rozrachunku tych dziejów oraz osobistej historii każdego z nas. Dlatego całe nasze obecne życie jest w pewnym sensie nieustannym Adwentem, czyli twórczym oczekiwaniem na ostateczne przyjście Syna Człowieczego. Wierzymy i mamy głęboką nadzieję, że będzie to spotkanie z miłosiernym Panem, które rozpocznie niekończące się życie w Jego Królestwie.

 

2. Charakterystyczną postawą związaną z Adwentem jest czuwanie. Zwrócił nam na nią uwagę Jezus w dzisiejszej Ewangelii: „Czuwajcie więc, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie" (Mt 24, 42). Jak napisałem w Słowie pasterskim na jutrzejszą niedzielę, „czuwanie to bardzo twórcza postawa. To przede wszystkim troska o to, aby zło nie zawładnęło naszym sercem. Św. Paweł pisze do Rzymian: «teraz nadeszła dla was godzina powstania ze snu. (...) Noc się posunęła, a przybliżył się dzień. Odrzućmy więc uczynki ciemności, a przyobleczmy się w zbroję światła» (Rz 13, 11-12). Apostoł jest jeszcze bardziej konkretny, mówiąc: «Żyjmy przyzwoicie jak w jasny dzień: nie w hulankach i pijatykach, nie w rozpuście i wyuzdaniu, nie w kłótni i zazdrości» (Rz 13, 13). Każdy na progu Adwentu może i powinien zrobić sobie rachunek sumienia, jaki obszar jego życia wymaga szczególnego czuwania, szczególnej wrażliwości i troski" (n. 2).

 

3. Czuwać to nie tylko uważać, by zło nie zakradło się w nasze życie. Czuwać to znaczy również zwracać nieustanną i baczną uwagę na to, co istotne, co najważniejsze, co nie może być przedmiotem przetargu i kompromisu. Do takich spraw i wartości należy ludzkie życie, od poczęcia do naturalnej śmierci. Panem naszego życia jest sam Bóg. To On jest jego źródłem, a jednocześnie ostatecznym przeznaczeniem. Nikt poza Bogiem nie ma prawa dysponować w sposób arbitralny ludzkim życiem. Dla każdego z nas jest ono bezinteresownym darem, jaki otrzymaliśmy z ręki Stwórcy. Do nas należy ten dar pomnażać, rozwijać, doprowadzać do pełni, by w jak najbardziej dojrzałym kształcie zachować go na życie wieczne.

 

Do nas również należy troska o życie naszych braci i sióstr „najmniejszych", czyli nienarodzonych. Każde poczęte życie to nowy człowiek, który ma prawo począć się w akcie miłości swoich rodziców, a nie w laboratorium. Każde poczęte życie ma prawo do bezpiecznego wzrastania w łonie swojej matki, a nie do zamrażania go i przechowywania w lodówce niskich temperatur, co najczęściej kończy się jego śmiercią. Zarodek ludzki to po prostu istota ludzka i nikt nie ma prawa decydować, do kiedy nie jest, a od kiedy jest człowiekiem. Dlatego Kościół nie może się zgodzić na metodę zwaną in vitro. Kościół czyni to w imię obrony godności człowieka i świętości ludzkiego życia.

 

Z obroną nienarodzonego życia łączy się rola ludzi, którzy ponoszą odpowiedzialność za kształt naszego życia społecznego i politycznego. Trzeba chronić dobro naszych rodzin, zwłaszcza rodzin wielodzietnych. Trzeba równomiernie rozkładać ciężary związane z wychowaniem nowego pokolenia, bo to ono stanowi nasz największy skarb, naszą najlepszą „inwestycję" w przyszłość narodu. Przed mądrymi i dalekowzrocznymi politykami otwierają się w tym zakresie ogromne możliwości działania, byśmy nie stawali się w szybkim tempie społeczeństwem starzejącym się, pozbawionym nadziei, jaką przynosi każde nowe życie.


4. Papieżem życia, jego niezbywalnej godności i świętości, był Sługa Boży Jan Paweł II. To była jego wielka pasja. Tym żył. Temu poświęcał swój czas i uwagę. W obronę życia angażował wszystkie swoje osobiste zalety umysłu i serca. Czynił to już w Krakowie jako pasterz naszego Miasta i Archidiecezji. Później swoje krakowskie i polskie doświadczenie przeniósł na grunt Kościoła powszechnego i działalności Stolicy Apostolskiej. Powołał między innymi do życia Papieską Radę ds. Rodziny (1981), Papieską Radę ds. Duszpasterstwa Chorych i Służby Zdrowia (1985), a następnie Papieską Akademię «Pro Vita» (1994). Podczas licznych podróży apostolskich, Światowych Dni Rodziny i przy wielu innych okazjach apelował do sumień uczniów Jezusa Chrystusa, aby byli orędownikami i świadkami świętości ludzkiego życia.

 

Spośród wielu wspaniałych kart, które napisał o naszym życiu, przytoczmy tylko słowa zawarte w jego encyklice Evangelium vitae: „Człowiek jest powołany do pełni życia, która przekracza znacznie wymiary jego ziemskiego bytowania, ponieważ polega na uczestnictwie w życiu samego Boga. Wzniosłość tego nadprzyrodzonego powołania ukazuje wielkość i ogromną wartość ludzkiego życia także w jego fazie doczesnej. Życie w czasie jest bowiem podstawowym warunkiem, początkowym etapem i integralną częścią całego i niepodzielnego procesu ludzkiej egzystencji. Proces ten - nieoczekiwanie i bez żadnej zasługi człowieka - zostaje opromieniony obietnicą i odnowiony przez dar życia Bożego, które urzeczywistni się w pełni w wieczności (...). Mimo wszelkich trudności i niepewności każdy człowiek szczerze otwarty na prawdę i dobro może dzięki światłu rozumu i pod wpływem tajemniczego działania łaski rozpoznać w prawie naturalnym wypisanym w sercu (...) świętość ludzkiego życia od początku aż do kresu oraz dojść do przekonania, że każda ludzka istota ma prawo oczekiwać absolutnego poszanowania tego swojego podstawowego dobra. Uznanie tego prawa stanowi fundament współżycia między ludźmi oraz istnienia wspólnoty politycznej" (n. 2).

 

5. Siostry i bracia, zjednoczmy się we wspólnej i żarliwej modlitwie do naszego Stwórcy i Pana, dawcy wszelkiego życia. Polecajmy Mu wszystkie rodziny, aby były wspólnotami pojednania i miłości. Niech każde poczęte w nich życie będzie przyjęte z radością i otoczone troskliwą miłością ze strony najbliższych. Panu życia polecajmy nasze dzieci i młodzież. Niech wzrastają w mądrości i łasce u Boga i u ludzi. Polecajmy ludzi starszych, chorych i niepełnosprawnych.

Budujmy w naszych środowiskach cywilizację i kulturę życia, solidarności i miłości.

Amen!

 

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: