Dzień Papieski, Łagiewniki 9 X 2011


Czytania: Iz 25, 6-10a; Flp 4, 12-14. 19-20; Mt 22, 1-10

 

Wprowadzenie


Gromadzimy się w łagiewnickim sanktuarium błogosławionego Jana Pawła II, obchodząc XI Dzień Papieski w Polsce. Uświadamiamy sobie w tym Dniu wielkość daru, jaki otrzymaliśmy w osobie Jana Pawła II, który trzydzieści trzy lata temu rozpoczął swoją Piotrową posługę. Jest to więc Dzień pamięci, modlitwy oraz szczególnej wdzięczności Bogu za Pasterza, którego Kościół otrzymał na przełomie drugiego i trzeciego tysiąclecia chrześcijańskiej ery.

 

Tutaj, w ołtarzu, przechowujemy relikwie krwi Błogosławionego, tak bardzo związanego z tym miejscem przez swoją pracę w mrocznych latach drugiej wojny światowej. Tutaj pragniemy modlić się razem. Tutaj pragniemy polecać Bogu wszystkie sprawy za wstawiennictwem błogosławionego Papieża. Tutaj pragniemy uczyć się miłości Boga i bliźniego.

 

Witam serdecznie wszystkich zgromadzonych w kościele relikwii błogosławionego Jana Pawła II. Pozdrawiam wszystkich, którzy łączą się z nami duchowo dzięki transmisji telewizyjnej. Wszyscy stanowimy wielką wspólnotę ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Pana. Jemu polecajmy troski i nadzieje Kościoła w Polsce oraz Kościoła powszechnego.

Uznajmy również nasze niewierności i grzechy, byśmy mogli z czystym sercem uczestniczyć w tej Najświętszej Ofierze.

 

Homilia

 

Bracia i Siostry!

 

1. Prorok Izajasz przedstawia nam niezwykłą wizję uczty przygotowywanej przez Pana Zastępów dla wszystkich narodów. Będzie to uczta „z najpożywniejszego mięsa, z najwyborniejszych win" (Iz 25, 6). W języku biblijnym uczta jest symbolem radości, jedności oraz obfitości darów. Wiemy, że pierwotny zamysł Boga został naruszony przez grzech naszych prarodziców. W świat wkroczyło zło, cierpienie i śmierć. Pan Bóg nigdy się z tym nie pogodził. Trudne dzieje człowieka na ziemi stały się dziejami ocalenia przez Boga ludzkiego losu. Mówi o tym Izajasz w słowach tchnących ogromną nadzieją. Bóg „zedrze zasłonę, zapuszczoną na twarzy wszystkich ludów, i całun, który okrywał wszystkie narody" (Iz 25, 7). Pan życia przywróci godność człowiekowi upokorzonemu przez grzech i śmierć.

 

Uczniowie Jezusa Chrystusa wiedzą, że to On urzeczywistnił wizję nowej ziemi i nowego człowieka, odkupionego krwią Syna Bożego. Warunkiem zbawienia, czyli uczestnictwa w tej nowej i ostatecznej rzeczywistości, jest wiara w Jezusa i przyjęcie Jego Ewangelii jako programu życia.

 

2. W odczytanej dziś Ewangelii Pan Jezus powraca do obrazu uczty, przybliżającego prawdę o królestwie Bożym, o naszym powołaniu do życia z Bogiem i w Bogu. Bóg jest niezmienny w swoim pragnieniu obdarzenia ludzi szczęściem. Niestety, nie rozumieją tego zaproszeni na ucztę. Nie przyjmują ponownego zaproszenia, choć wszystko jest dla nich przygotowane. Znajdują wszystkie racje, by się wymówić. Co więcej, niektórzy reagują niezwykle agresywnie, uciekając się do przemocy wobec wysłanników.

 

Może ta przypowieść wydaje nam się daleka od naszych dzisiejszych, osobistych i zbiorowych problemów. Ale przecież to historia naszych postaw, naszych środowisk. To historia realnego świata, w którym żyjemy. Bóg kieruje do każdego z nas zaproszenie. On chce być w centrum naszych spraw, naszych trosk i smutków, naszych radości i nadziei. Ale czy zawsze tak jest? Czy nie tworzymy sobie przestrzeni, do których On nie ma, a raczej nie powinien mieć dostępu? Chodzi zarówno o przestrzenie naszego życia osobistego, jak i społecznego. Może i nam towarzyszy pokusa, by urządzić sobie życie bez Stwórcy, bez odniesienia do Jego przykazań, bez przyjęcia Ewangelii jako zasadniczego programu życia i postępowania? Jesteśmy świadomi, że koncepcja życia jakby Bóg nie istniał, przenika w sfery naszego życia osobistego, rodzinnego i społecznego.

 

Zaproszenie na ucztę, czyli do życia z Bogiem, jest zawsze aktualne. Warunkiem jest odpowiednia szata weselna, którą w dzisiejszej przypowieści symbolizuje życie w łasce uświęcającej, czyli w przyjaźni z Bogiem. To jest przepustka do życia, które ma sens i przyszłość.

 

3. Drodzy bracia i siostry, nie ulega wątpliwości, że Jan Paweł II żył wizją Boga i człowieka przedstawioną w dzisiejszym słowie Bożym. Był człowiekiem wiary. Wiedział, że jego życie i życie każdego człowieka zanurzone jest w rzeczywistości Bożej, bo przecież wyszliśmy od Boga i do Niego zdążamy. Przez Niego zaproszeni jesteśmy na wieczną ucztę w niebie.

 

Jan Paweł II żył prawdą o miłosiernym Bogu. Uczył się tej prawdy tutaj, przychodząc jako młody robotnik do klasztornej kaplicy w Łagiewnikach i modląc się przed obrazem Jezusa Miłosiernego. Uczył się tego, że szczególnym imieniem miłości jest miłosierdzie. Przekonywał się - co powiedział po latach jako Papież - że „poza Bożym Miłosierdziem nie ma dla ludzi żadnego innego źródła nadziei". Jan Paweł II stanął obok Siostry Faustyny i przypomnianą przez nią prawdę o Bożym Miłosierdziu głosił z całą mocą w Kościele. Przechwycił iskrę zapaloną w Łagiewnikach i rozniecił z niej wielki płomień w całym świecie naznaczonym podziałami i nienawiścią, spragnionym dobra i miłości, przebaczenia i pojednania.

 

Dziś dziękujemy Bogu za Papieża, który Boże Miłosierdzie uczynił znamiennym rysem swego długiego pontyfikatu. Jak powiedział trafnie Ojciec Święty Benedykt XVI o swoim poprzedniku, „to On przypomniał nam wszystkim orędzie Chrystusa Miłosiernego, objawione świętej Faustynie. Zachęcał, byśmy je nieśli całemu światu. W obliczu zła, które w sercach ludzkich wciąż sieje tak wielkie spustoszenie, jest to zadanie tym bardziej aktualne. Bądźmy świadkami miłosiernej miłości Boga" (19 IV 2009).

 

4. W tegorocznym Dniu Papieskim z bogatej osobowości Jana Pawła II wydobywamy tę prawdę, że był on człowiekiem modlitwy. Wiele już o tym powiedziano i napisano, bo przecież ten rys jego postawy rzucał się wszystkim w oczy. Karol Wojtyła modlił się szczerze od swojej młodości. Słyszałem z ust robotników, z którymi pracował podczas wojny, że odmawiał modlitwę Anioł Pański w południe, a także o północy, kiedy przyszło pracować nocą. Nie zważał przy tej okazji na komentarze towarzyszy pracy, zresztą mu życzliwych.

 

Przez kilkadziesiąt lat, dzień po dniu, byłem bliskim świadkiem modlitwy Metropolity Krakowskiego i Ojca Świętego. Mogę tylko tyle powiedzieć, że On rzeczywiście żył Bogiem, cały czas, również podczas pracy i spotkań z ludźmi. Jan Paweł II był człowiekiem kontemplatywnym nie tylko w kaplicy i na klęczniku, ale także w działaniu. Potrafił się modlić nie tylko z wielkimi rzeszami wiernych, dla których sprawował liturgię w Rzymie i podczas podróży apostolskich. Modlił się sam. Modlił się również z nami, swoimi najbliższymi współpracownikami. Posługiwał się z nami modlitwami należącymi do skarbnicy modlitw Kościoła, a takimi są między innymi różaniec, śpiew litanii loretańskiej i do Serca Pana Jezusa. Te proste, ale głębokie modlitwy są w zasięgu każdego z nas. Mówię o tym, by wskazać na praktyczny sposób modlitwy w naszych rodzinach. Ożywienie takiej modlitwy byłoby pięknym owocem Dnia Papieskiego.

 

5. Kontemplatywne przeżywanie wszystkich spraw nadawało ton i głębię przedsięwzięciom i pracom Jana Pawła II. Żył dla Boga, ale Bóg posyłał go do ludzi jako pasterza, jako przewodnika i jako świadka rzeczywistości, którą sam żył. Dlatego osobowość Papieża była tak fascynująca. Jednoznaczne są świadectwa osób, które się z nim bezpośrednio spotykały. Wywierał ogromny wpływ i całą swoją postawą zachęcał rozmówcę do głębszego spojrzenia na ludzi i na sprawy tego świata. Pod urokiem Jana Pawła II pozostawały tłumy, do których potrafił przemawiać. Zapatrzeni byli w niego młodzi. Był dla nich ojcem. Był autorytetem. Był dla nich wyrozumiały, ale wymagający. Zapraszał ich, by w swoim życiu siali obficie, by byli ludźmi wielkich pragnień i ideałów. Widział w nich młode oblicze odradzającego się stale Kościoła, który nie jest wolny od słabości i grzechów swoich członków, ale przecież jest święty dzięki obecności swojego Założyciela - Jezusa Chrystusa.

 

Stało się piękną tradycją Dni Papieskich, że mobilizują nas one do ofiarności na rzecz Dzieła Nowego Tysiąclecia, wspomagającego skutecznie zdolną i niezamożną młodzież. To żywy pomnik Jana Pawła II. Intelektualna i duchowa formacja nowego pokolenia to najlepsza inwestycja, jaką możemy podjąć, bo to inwestycja w człowieka i w naszą wspólną przyszłość. Apeluję więc dzisiaj, w Dniu Papieskim, do ofiarności waszych serc. Apeluję - ośmielam się to powiedzieć - w imieniu błogosławionego Jana Pawła II.

 

6. Bracia i siostry, beatyfikacja Jana Pawła II odsłoniła przed Kościołem i światem sekret jego życia i służby. Odsłoniła jego świętość - jego życie z Bogiem i dla Boga. Podobny ideał staje przed każdym z nas. Wszyscy bowiem jesteśmy zaproszeni na ucztę w królestwie Bożym i dla każdego z nas przygotowana jest szata świętości i łaski, czyli miłości Boga i bliźniego. To największe wyzwanie, przed jakim stajemy, i najważniejsze zaproszenie. Odpowiedź należy do nas. Niech w podjęciu decyzji pomoże nam Ten, który trzydzieści trzy lata temu wołał do całego świata: „Otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi", i który sam otwierał Chrystusowi na oścież drzwi swojego serca i całego Kościoła.

Amen!

 

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: