Dzień Papieski, Sanktuarium Bł. Jana Pawła II, 13 X 2013


Dzień Papieski, Sanktuarium Bł. Jana Pawła II, 13 X 2013
Czytania: 2 Krl 5, 14-17; 2 Tm 2, 8-13; Łk 17, 11-19

 

Wprowadzenie

 

Drodzy bracia i siostry! Gromadzimy się w Sanktuarium Błogosławionego Jana Pawła II w krakowskich Łagiewnikach, obchodząc XIII Dzień Papieski w Polsce. W tym dniu w sposób szczególny uświadamiamy sobie, jak wielkim darem dla Kościoła i świata, ale także dla każdego z nas był pontyfikat Papieża, którego na naszej polskiej ziemi Bóg przygotował do tej uniwersalnej misji. Szesnasty października 1978 roku to data, która wpisała się w dzieje Kościoła powszechnego, ale także w dzieje narodu polskiego oraz w nasze osobiste doświadczenie wiary i przynależności do wspólnoty Kościoła. Od tego wydarzenia mija trzydzieści pięć lat.

 

Witam serdecznie wszystkich zebranych w Sanktuarium, a także wszystkich łączących się z nami na modlitwie dzięki transmisji telewizyjnej.

 

Nasza dzisiejsza modlitwa z bł. Janem Pawłem II dokonuje się w szczególnym kontekście dziejów Kościoła i świata. Ojciec Święty Franciszek wczoraj, w wigilię zakończenia objawień fatimskich, modlił się w Rzymie w jedności z  Sanktuariami Maryjnymi na całym świecie, również z naszym sanktuarium narodowym na Jasnej Górze. To czuwanie było modlitwą za rodziny chrześcijańskie, aby były Bogiem silne i dawały świadectwo o Jezusie Chrystusie przed światem. Wzywał macierzyńskiego wstawiennictwa Maryi w intencji naszych rodzin.

 

Dziś, kiedy rozpoczynamy tę Eucharystię, Papież Franciszek udaje się na plac św. Piotra w procesji z figurą Matki Bożej Fatimskiej, gdzie będzie sprawował Mszę świętą i dokona aktu zawierzenia świata Niepokalanemu Sercu Maryi, podobnie jak uczynił to bł. Jan Paweł II 13 maja 1982 w Fatimie, dziękując Matce Bożej za to, że zachowała go przy życiu. Przypomnijmy, że Ojciec święty Jan Paweł II uroczyście zawierzył świat Matce Bożej w jedności z wszystkimi biskupami Kościoła powszechnego 25 marca 1984 roku w Rzymie. Spełnił to, o co prosiła Matka Boża w czasie swoich objawień w Fatimie. Potwierdziła to siostra Łucja.

 

Bracia i siostry, włączmy się w modlitwę Ojca świętego Franciszka i przez wstawiennictwo bł. Jana Pawła II módlmy się za nasze rodziny, za ojców i matki, za dzieci i za wszystkich ludzi dobrej woli prosząc o duchową odnowę naszych rodzin, o jedność wzajemną w naszych rodzinach budowaną na miłości i przebaczeniu.

 

 

 

 

Homilia
   
Bracia i Siostry!

 

1. Odczytana przed chwilą Ewangelia o dziesięciu trędowatych skłania nas do głębszej refleksji nad postawą, jaką my sami zajmujemy wobec Boga. Jemu zawdzięczamy wszystko. On obdarzył nas życiem. On podtrzymuje nas w istnieniu. On prowadzi nas drogami zmierzającymi do Jego odwiecznego królestwa prawdy i życia, świętości i miłości. Taka jest podstawowa prawda o naszym życiu na ziemi. Odpowiedzią z naszej strony powinna być wdzięczność za dobroć i miłość, którą Bóg pragnie przeniknąć oraz przemienić cały świat, a także nasze serca. Zapytajmy się, czy z naszej strony jest taka odpowiedź.

 

Dziesięciu nieszczęsnym ludziom dotkniętym trądem, wyłączonym całkowicie ze społeczności, pozostała ostatnia szansa. Słyszeli o nadzwyczajnym Nauczycielu z Nazaretu. Dlatego na Jego widok trędowaci zaczęli wołać z daleka i głośno: „Jezusie, Mistrzu, ulituj się nad nami” (Łk 17, 13).

 

Mistrz nie mógł pozostać obojętnym wobec takiego przejmującego krzyku. Ale nie dokonał spektakularnego cudu. Działał dyskretnie. Odesłał trędowatych do kapłanów, bo to oni mieli prawo przywrócić oczyszczonych z trądu do życia w społeczności. Oczyszczenie dokonało się w drodze, dyskretnie, ale skutecznie.

 

Taki był i jest styl Jezusa, uzdrawiającego dzisiaj ludzkie serca dotknięte złem, zdeformowane grzechem, brakiem miłości. Dlatego również my sami, doświadczając słabości, trudności i niepowodzeń, nie usprawiedliwiamy grzechów i słabości drugiego człowieka, ale wołamy z wiarą, z daleka i bliska, w każdej sytuacji: „Jezusie, Mistrzu, ulituj się nad nami”. Jezusie, Mistrzu, ulituj się nad ludzką słabością, nad naszymi grzechami. Ale też wołamy jak trędowaci: Jezusie, Mistrzu ulituj się nad tymi, którzy osądzają ludzki grzech i słabość, odbierają prawo do dobrego imienia. Dokonują publicznego linczu przed kamerami telewizyjnymi, w najpoczytniejszych gazetach czy na forach internetowych.

 

Jezusie, Mistrzu, ufamy, że nasze wołanie nie pozostanie bez odpowiedzi. Ono dotrze do Twojego serca i do serc ludzi, aby byli gotowi okazać miłość i miłosierdzie.

 

2. Dziesięciu trędowatych zostało uzdrowionych, ale tylko jeden, Samarytanin, a więc obcokrajowiec, okazał wdzięczność Jezusowi. „Widząc, że jest uzdrowiony, wrócił, chwaląc Boga donośnym głosem, padł na twarz u Jego nóg i dziękował Mu” (Łk 17, 15-16). Jak słyszeliśmy, Jezus wyraził zdziwienie, że pozostałych dziewięciu nie wróciło i nie oddało chwały Bogu. W ich doświadczeniu uzdrowienia zabrakło czegoś istotnego. Sami stracili szansę na przyjęcie jeszcze większego daru – na zbliżenie się do Boga, na otwarcie się na przyjęcie pełnego zbawienia. Tylko jeden, poczuwający się do wdzięczności człowiek, usłyszał słowa: „Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła” (Łk 17, 19). Tym samym dostąpił pełnego uzdrowienia, nie tylko ciała, ale i duszy.

 

Wdzięczność zbliża człowieka do Boga. Wdzięczność pozwala nam dostrzec i docenić Jego dobroć, Jego obecność w naszych doświadczeniach, nawet najtrudniejszych. Wdzięczność uwalnia nas od pesymizmu i rozpaczy, bo jest wyrazem wiary, że Bóg o nas nie zapomina, że troszczy się o nas, że czuwa nad nami. Wdzięczność pozwala nam nawiązać najbardziej osobisty kontakt z Bogiem i przyjąć dar zbawienia. Pamiętajmy o tym, wsłuchując się w pierwsze słowa każdej prefacji we Mszy świętej, przypominające nam tę podstawową prawdę: „Zaprawdę, godne to i sprawiedliwe a dla nas zbawienne – DLA NAS ZBAWIENNE – abyśmy Tobie składali dziękczynienie i Ciebie wychwalali, Panie, Ojcze niebieski, wszechmogący i miłosierny Boże”. Niech te słowa staną się naszą codzienną modlitwą!

 

3. Dzisiaj chcielibyśmy wyrazić Bogu wdzięczność za dar błogosławionego Jana Pawła II – za dar jego osoby i służby Kościołowi i światu. Zdajemy sobie sprawę, jak bardzo ten człowiek swoją postawą i nauczaniem wpłynął na losy Kościoła na przełomie drugiego i trzeciego tysiąclecia wiary chrześcijańskiej. Jego głos i jego świadectwo przez dwadzieścia siedem lat przemawiały i nadal przemawiają do umysłów i serc milionów uczniów zmartwychwstałego i ukrzyżowanego Pana w najdalszych zakątkach świata.

 

Czyż trzeba przypominać, że podróże apostolskie Jana Pawła II do Polski odmieniały oblicze naszej ziemi? Otwierały nas one na wielkie sprawy Boga i człowieka, ukazywały głębszy sens naszych osobistych i zbiorowych doświadczeń, budziły w sercach nadzieję, zagrzewały do większej miłości i solidarności. Trudno sobie wyobrazić dzieje naszej Ojczyzny i Kościoła ostatnich kilkudziesięcioleci bez tego, co wniósł w te dzieje błogosławiony, święty Papież. Wydaje się, że wielu zapomniało już o tym, że wolność i suwerenność jemu zawdzięczamy.

 

4. Dziś naszą wdzięczność Bogu potęguje fakt wyznaczenia przez Papieża Franciszka daty kanonizacji błogosławionego Jana Pawła II w Niedzielę Miłosierdzia. Tym samym zamyka się pewien proces, jaki rozpoczął się zaraz po śmierci Ojca Świętego. Zmysł wiary ludu Bożego dostrzegł w nim świętość. Wspólnota Kościoła uświadomiła sobie jasno, że żył on w głębokim zjednoczeniu z Bogiem i dostąpił już życia w Bogu na wieki. Kanonizacja w Niedzielę Miłosierdzia Bożego przyszłego roku będzie oficjalnym potwierdzeniem tej świadomości i wiary. Będzie pieczęcią stwierdzającą autentyczność świętości człowieka, którego znaliśmy, którzy towarzyszył nam z bliska na naszych drogach wiary, nadziei i miłości. Cieszymy się, że obok błogosławionego Jana Pawła II również błogosławiony Papież Jan XXIII otrzyma tytuł świętego. Jest za co dziękować Bogu.

 

Świętość Jana Pawła II wyrażała się w jego codziennej i stałej modlitwie. Byłem jej świadkiem przez kilkadziesiąt lat. Ojciec Święty nawet pośród najbardziej intensywnego zaangażowania w sprawy Kościoła nie żałował czasu na medytację, na adorację Najświętszego Sakramentu, na tradycyjne formy pobożności, jak Droga Krzyżowa, Godzina Święta czy Różaniec. Nie naruszając dyskrecji mogę wyznać, że wielokrotnie widziałem kardynała Karola Wojtyłę leżącego krzyżem w kaplicy biskupów krakowskich. To samo miało miejsce w prywatnej kaplicy Papieża w Watykanie. Ileż wielkich spraw Kościoła i świata powierzał Bogu w tej pokornej postawie!

 

W centrum dnia błogosławionego Papieża była zawsze Eucharystia. Przygotowywał się do niej starannie, a po jej zakończeniu trwał na dziękczynieniu. Ktokolwiek uczestniczył we Mszy świętej odprawianej przez Ojca Świętego w kaplicy prywatnej, był uderzony jego postawą. Był cały zatopiony w Bogu. Był całkowicie zanurzony w Bożej rzeczywistości. W życiu Jana Pawła II modlitwa i praca splatały się w jedno. Nie było wiadomo, gdzie się kończy praca, a zaczyna modlitwa, i na odwrót.

 

5. Świętość Jana Pawła II wyrażała się w jego odniesieniu do każdego człowieka, nie tylko wobec wielkich tego świata, ale przede wszystkim wobec ludzi prostych, ubogich, wobec chorych i niepełnosprawnych, wobec dzieci i bezbronnych. Ojciec Święty był człowiekiem dialogu – dialogu z Bogiem na modlitwie i dialogu z człowiekiem. W drugim człowieku widział obraz Boga, nawet jeśli to był zamachowiec Ali Agca. Nazwał go bratem. Nie znam człowieka, którego by Ojciec Święty obraził, zlekceważył, nie wysłuchał. Dla każdego był ojcem i powiernikiem.

 

Jan Paweł II nie był naiwny, nie był pobłażliwy. Sobie i innym stawiał wymagania. Ukazywał wysokie ideały i zachęcał do ich zdobywania. Ale liczył się z grzechem i ludzką słabością, dlatego też był wyrozumiały, współczujący i miłosierny.
Podziwiamy świętość bł. Jana Pawła II i jesteśmy za nią wdzięczni Bogu. Jednocześnie powinniśmy sobie odpowiedzieć na pytanie: co Pan Bóg chce nam powiedzieć przez uroczysty akt kanonizacji. Nie możemy poprzestać na wzruszeniu i radości. Kanonizacja jest wezwaniem do zdobywania naszej osobistej świętości, wyrażającej się w miłości Boga i drugiego człowieka. To będzie najlepsza forma przygotowania do kanonizacji i jednocześnie wyraz wdzięczności za ten dar. Powiedzmy jeszcze jedno: kanonizacja Jana Pawła II może i powinna być wyzwaniem, byśmy porządkowali sprawy w naszej Ojczyźnie, by między nami było mniej sporów i kłótni; by między nami nie było niesprawiedliwych oskarżeń, niechęci i wrogości. Chcemy, by w nas i wokół nas było więcej ludzkiej życzliwości, wrażliwości i solidarności. Czy nas przerasta to zadanie? Czy możemy marnować czas i nie czynić dobra, nie czynić naszego świata bardziej ludzkim, i dlatego bardziej Bożym? Pytam, dlaczego dziś tyle uprzedzeń do Kościoła? Dlaczego niszczy się w środkach masowego przekazu kapłanów i biskupów, często bez powodu i usprawiedliwienia. To nas boli.

 

To prawda, że w Kościele są grzesznicy, ale Kościół jest Chrystusowy, jest święty. Pamiętajmy: sprawiedliwość bez miłosierdzia jest okrutna i nieludzka.

 

6. Drogie siostry, drodzy bracia, z Dniem Papieskim kojarzy się nam zawsze Dzieło Nowego Tysiąclecia, wspierające edukację kilku tysięcy młodych Polek i Polaków, pochodzących najczęściej z rodzin wielodzietnych. To najlepsza inwestycja, do której możemy i powinniśmy przyłożyć rękę. To rzeczywiście żywy pomnik, jaki stawiamy Janowi Pawłowi II. On sam mówił, że jest on „najbliższy jego sercu”. Postarajmy się wesprzeć dzisiaj to szlachetne dzieło modlitwą, cierpieniem i ofiarą serca.

 

Niech nas wspomaga z wysoka błogosławieństwo Boga wszechmogącego, Pana naszych losów i przeznaczeń. Niech nas wspomaga orędownictwo Matki Chrystusa, wobec której Jan Paweł II wyznał: Totus Tuus, Maria – Cały Twój, Maryjo. Niech nas wspomaga błogosławiony, a wkrótce święty Papież Jan Paweł II Wielki, byśmy tak jak on kochali Boga i człowieka, i tak jak on służyli Bogu i człowiekowi. Amen!

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: