Dzień Życia Konsekrowanego- Kościół św. Piotra i Pawła 2 II 2011


Czytania: Ml 3, 1-4; Łk 2, 22-40

 

Wprowadzenie

 

Drogie Siostry i drodzy Bracia!

 

Już po raz piętnasty Kościół obchodzi Dzień Życia Konsekrowanego. Ustanawiając ten Dzień w 1997 roku, Sługa Boży Jan Paweł II pragnął zwrócić uwagę na to, czym jest życie osób konsekrowanych dla całego ludu Bożego. Jest ono darem ubogacającym Kościół, zwracającym uwagę wszystkich uczniów Jezusa na radykalny wymiar Ewangelii.

 

Witam serdecznie wszystkich zebranych w tej świątyni w święto Ofiarowania Pańskiego. Witam Kapłanów, Braci i Siostry - członkinie i członków Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego, żyjących i pracujących na terenie Archidiecezji Krakowskiej. Z radością spotykamy się razem, by podziękować Bogu za dar powołania i prosić Go o siły do dalszego świadczenia o potędze Jego miłości i dobroci.

 

Zdajemy sobie sprawę z powołania do życia w komunii z Bogiem, czyli do świętości. Świadomi też jesteśmy naszych osobistych i wspólnotowych zaniedbań oraz niewierności w służbie Bożej. Dlatego na początku tej Eucharystii przeprośmy Pana za wszystkie grzechy, abyśmy mogli godnie sprawować tę Najświętszą Ofiarę.

 

Homilia


Siostry i Bracia!

 

1. Wymownym symbolem dzisiejszego święta jest zapalona świeca. Świeca - dopóki nie świeci - wydaje się uśpiona, bezproduktywna. Czeka, aby został wydobyty drzemiący w niej potencjał. Czeka na swą chwilę, aby służyć - dać światło i w ten sposób spełnić swoje zadanie. Kiedy na naszych oczach świeca się spala, paradoksalnie zaczyna żyć, choć jednocześnie obumiera. Traci swój pierwotny kształt, pomniejsza się i zanika. Ale spełniła swój cel. Rozproszyła ciemności, wskazała drogę, wzbudziła nadzieję. Wniosła swój wkład w życie człowieka i w ten sposób zostawiła trwały ślad.

 

Zapalona i spalająca się świeca to symbol naszego życia i powołania. W życie człowieka wpisany jest głęboko wymiar ofiary. Dopóki jesteśmy zamknięci w sobie, nie rozumiemy, po co żyjemy. Dopiero otwierając się, czyniąc ze swego życia dar dla innych i ostatecznie dla Boga, zaczynamy rozumieć samych siebie. W naszym umyśle i sercu zapala się wtedy światło i rozpraszają się ciemności niewiedzy co do naszego losu. Święty Paweł podsumował to fundamentalne doświadczenie w następujących słowach: „Nikt z nas nie żyje dla siebie i nikt nie umiera dla siebie: jeżeli bowiem żyjemy, żyjemy dla Pana; jeżeli zaś umieramy, umieramy dla Pana. I w życiu więc, i w śmierci należymy do Pana" (Rz 14, 7-8). Spalająca się do końca świeca naszego życia i służby jest najpiękniejszym darem, jaki możemy przekazać Bogu - dawcy życia, którego królestwo jest przestrzenią niegasnącego światła i nieskończonej miłości.

 

2. Scena ofiarowania Jezusa przypomina nam, że od samego początku i konsekwentnie kroczy On drogą człowieka. Po czterdziestu dniach od narodzenia został przyniesiony do świątyni jerozolimskiej, zgodnie z Prawem, które brzmiało: „Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu" (Łk 2, 23). Dodatkowo Maryja i Józef złożyli również inną przepisaną Prawem skromną ofiarę: „parę synogarlic albo dwa młode gołębie" (Łk 2, 24). W świadomości narodu wybranego pozostawało zawsze głębokie przekonanie, że człowiek otrzymał wszystko z ręki Boga. Otrzymał życie i wszystko to, co posiadał. Składana ofiara była uznaniem wielkości Bożego Majestatu i Jego prawa do życia człowieka, do jego serca, do tego, co w człowieku najgłębsze.

 

Największą ofiarę złożył Jezus na krzyżu. W imieniu całej ludzkości, z którą się głęboko utożsamiał, wydał samego siebie. Oddał Bogu Ojcu wszystko, całą swoją egzystencję, do ostatniego tchnienia. Tak dopaliła się świeca ziemskiego życia Jezusa. Swoją zbawczą ofiarą pojednał niebo z ziemią i rozproszył mroki zalegające ziemię. Przywrócił człowiekowi pełnię życia i opromienił je światłem swego zmartwychwstania. W ten sposób urzeczywistniły się najgłębiej Jego słowa: „Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia" (J 8, 12).

 

„Mieć światło życia": osoba konsekrowana ma szczególny udział w tej obietnicy. W jej życiu zaczęło się wszystko, gdy odpowiedziała na zaproszenie Jezusa: „Pójdź za Mną". A pójść za Jezusem, to znaczy zostawić wszystko, swoje sieci i zajęcia, swoją rodzinę i środowisko, by przyłączyć się do Mistrza, utożsamić się z Nim i Jego posłannictwem. Uczeń podążający za Jezusem przyjmuje Jego styl życia i służby, otrzymuje Jego światło, by je nieść tam, gdzie panują mroki grzechu i zła, niewiary i wątpliwości, cierpienia i śmierci. Do każdej i każdego z nas, do nas wszystkich Jezus skierował słowa: „Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze. Nie zapala się też lampy i nie umieszcza pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciła wszystkim, którzy są w domu. Tak niech wasze światło jaśnieje przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie" (Mt 5, 14-16). W tych słowach odczytujemy program i zobowiązanie do dawania przejrzystego świadectwa Jezusowi i Jego Ewangelii.

 

3. Szczególnym bohaterem dzisiejszej Ewangelii i dzisiejszego święta jest Symeon, „człowiek sprawiedliwy i pobożny" (Łk 2, 25). Uderza nas jego wewnętrzna przejrzystość i otwarcie na działanie Ducha Świętego. Wytrwale oczekiwał Mesjasza i doczekał się. Rozpoznał Go w małym Dziecięciu, przyniesionym do świątyni przez ubogich rodziców. Wzruszająca jest modlitwa Symeona, trzymającego w objęciach Dzieciątko Jezus: „Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa" (Łk 2, 29). Dostrzegł w Dziecięciu światło. Dostrzegł również Jego los. Dostrzegł w Nim „znak, któremu sprzeciwiać się będą" (Łk 2, 34). Była to zapowiedź ofiary Jezusa, w której miała mieć udział Jego Matka: „a Twoją duszę miecz przeniknie" (Łk 2, 2). Była to zapowiedź krzyża i dramatycznych chwil Tej, która stała pod krzyżem do końca.

 

Podczas dzisiejszego święta towarzyszy nam również sędziwa jak Symeon prorokini Anna, służąca wiernie Bogu. „Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jeruzalem" (Łk 2, 38). Uderza nas duchowa wrażliwość zarówno Symeona, jak i Anny. Czyż nie spełniło się w ich życiu jedno z Błogosławieństw, zapowiedzianych po latach przez Jezusa w Kazaniu na Górze: „Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą" (Mt 5, 8)?

 

4. Siostry i bracia, szczególnym zadaniem Kościoła we współczesnym świecie, i konsekwentnie szczególną misją osób konsekrowanych dzisiaj jest uczynić wszystko, aby przywrócić Bogu należne Mu centralne miejsce w życiu człowieka i społeczeństwa. To była zasadnicza troska Jana Pawła II, która legła u podstaw jego niezmordowanej działalności ewangelizacyjnej i rzucenia hasła „nowej ewangelizacji". Ojciec Święty zdawał sobie sprawę z ogromnego wyzwania, jakie stanowi dzisiaj radykalny sekularyzm, czyli taka koncepcja życia, jakby Bóg nie istniał. Przed tym samym wyzwaniem związanym ze współczesną kulturą stanął Benedykt XVI i dlatego w całym swoim nauczaniu podkreśla, że to Bóg musi być w centrum egzystencji człowieka. W swojej encyklice Caritas in veritate napisał: „Bez Boga człowiek nie wie, dokąd zmierza, i nie potrafi nawet zrozumieć tego, kim jest" (n. 78).

 

Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że osoby konsekrowane powinny podjąć wyzwanie sekularyzmu, również w naszej ojczyźnie. Potrzeba waszego wyrazistego świadectwa, że Bóg jest najważniejszy i że tylko On może zaspokoić najgłębsze pragnienia ludzkiego serca. Iluż jest ludzi, żyjących nawet w pobliżu naszych kościołów i domów zakonnych, do których nie dociera Ewangelia, którym światło słowa Bożego nie oświeca drogi życia, którzy pozbawieni są żywych źródeł łaski bijących w sakramentach. Pamiętajmy zwłaszcza o młodym pokoleniu Polek i Polaków, by się nie zagubili, nie odchodzili od Chrystusa, poza którym jest pustka i bezsens. Szukajmy odpowiedzi na trudne pytania: w jaki sposób możemy być dla nich światłem? W jaki sposób możemy być wiarygodni? Jakim mamy przemawiać językiem, by nasze słowa i nasze świadectwo poruszały sumienia i budziły nadzieję?

 

5. Przygotowujemy się do beatyfikacji Jana Pawła II. Świętość tego człowieka ubogaca cały Kościół powszechny. Jest również wyzwaniem dla każdej i każdego z nas, byśmy żyli ideałami, którymi on żył. Pisał on w adhortacji Vita consecrata, że styl życia osób konsekrowanych „winien wskazywać na ideał, który wyznają, gdy starają się być żywym znakiem Boga oraz wymownym, choć często dokonywanym w milczeniu przepowiadaniem Ewangelii" (n. 25).

 

W imieniu Kościoła Krakowskiego dziękuję wam wszystkim za to, co wnosicie w życie całej wspólnoty wierzących, a także niewierzących, wątpiących i stojących z dala. Dziękuję za wasze życie modlitwy i ofiary, za ewangelicznie proste życie. Dziękuję za wszystkie prowadzone przez was dzieła apostolskie, a jest ich tak wiele: dzieła miłosierdzia, hospicja, domy samotnej matki, przedszkola, szkoły, wyższe uczelnie, wydawnictwa, czasopisma, ośrodki duchowości i domy rekolekcyjne, praca duszpasterska i misje. Dziękuję za świadectwo, jakie dajecie w różnych środowiskach, przybliżając ludziom naszych czasów obraz Kościoła, który chce kochać i służyć.

 

Niech was wspomaga opieka i wstawiennictwo Maryi, Matki Jezusa, pierwszej Konsekrowanej, oddanej bez reszty swojemu Synowi i Jego posłannictwu. Niech Ona, zwana Matką Bożą Gromniczną, rozświetla drogi waszego powołania. Niech chroni od niebezpieczeństw. Niech pomaga w rozeznawaniu nowych wyzwań i zadań, przed którymi stajecie. Niech towarzyszy młodym, szukającym ideałów, gotowym do radykalnego naśladowania Chrystusa, by odnaleźli drogę do waszych wspólnot i ubogacali w przyszłości Kościół waszymi charyzmatami. Przyjmijcie światło Chrystusa i bądźcie światłem.

Amen.

 

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: