Ełk, 7 VI 2014


Ełk, 7 VI 2014

 

 

Drodzy Bracia i Siostry!

1. „Ogromnie się weselimy w Panu, dusze nasze radują się w Bogu naszym” (por. Iz 61, 10). Sięgamy dzisiaj do słów zapisanych w Księdze proroka Izajasza, aby wyrazić to, co czują nasze serca w chwili, gdy dobiega końca peregrynacja wizerunku Matki Bożej Częstochowskiej w Diecezji Ełckiej. Radując się, mamy na myśli dobro, jakie się dokonało podczas tych niemal dziewięciu miesięcy w umysłach i sercach mieszkańców tej malowniczej, usianej jeziorami krainy.

 

Dzisiaj w spojrzeniu na to duchowe doświadczenie Kościoła Ełckiego pomaga nam Ewangelia opowiadająca o tym, co wydarzyło się w Kanie Galilejskiej, na początku publicznej działalności Mistrza z Nazaretu. Jezus uczynił „początek znaków”. Po raz pierwszy dokonał czegoś niezwykłego – przemienił wodę w wino. Z jednej strony zaradził konkretnej potrzebie gospodarzy i uczestników wesela. Ale kierował się głębszą racją. Objawił swoją nadziemską moc, aby „uwierzyli w Niego Jego uczniowie” (J 2, 11), aby odkryli Jego prawdziwą tożsamość Syna Bożego, który stał się człowiekiem i przyszedł na ziemię, aby pojednać ją z niebem i wprowadzić całą ludzkość na wieczną ucztę w Bożym królestwie życia i miłości.

 

2. Cichą, dyskretną orędowniczką pierwszego cudu w Kanie Galilejskiej była Maryja, Matka Jezusa. Ona najlepiej Go znała. Ona od początku żyła w kręgu Jego Tajemnicy i posłannictwa. Ona nosiła Go w swoim niepokalanym łonie i wydała na świat. Od Niej uczył się pierwszych słów. Przy Niej stawiał pierwsze kroki. Dorastał w domu i w rodzinie, którą stworzyła ze swym Oblubieńcem Józefem. Ich serca – Matki i Syna – biły w jednym rytmie. Rozumieli się bez słów.

 

To Maryja pierwsza dostrzegła, że na stołach zabrakło wina. Wiedziała, do kogo się zwrócić z tą wiadomością, która jednocześnie stała się prośbą, wyrażoną najkrócej: „Nie mają wina” (J 2, 3). Syn wydawał się zaskoczony tą prośbą: „Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Jeszcze nie nadeszła godzina moja” (por. J 2, 4). Ale Matka nie była zaskoczona reakcją Syna. Co więcej, uprzedziła zaraz sługi i przygotowała ich do współpracy z Jezusem, gdyby ich o coś poprosił: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie” (J 2, 5).

 

Znamy finał wydarzenia. Woda w sześciu kamiennych stągwiach stała się wybornym winem, a owocem cudu była wiara uczniów, którzy w szkole Jezusa Chrystusa zaczynali Go głębiej poznawać. Od Niego stopniowo uczyli się prawdy o Bogu, który do tego stopnia umiłował świat i człowieka, że „Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne” (J 3, 16). Uczniowie nie tylko poznawali Mistrza. On przygotowywał ich cierpliwie przez kilka lat, aby po Jego śmierci, zmartwychwstaniu i wstąpieniu do nieba stali się Jego świadkami „aż po krańce ziemi” (Dz 1, 8). Wiemy, że wypełnili to zadanie do końca, a po nich przejęli je ich następcy w kolejnych pokoleniach. Dzięki temu Ewangelia dotarła również na naszą ziemię, zapuściła w niej korzenie, odmieniając postawy i obyczaje naszych przodków i nas samych. Dzięki temu należymy do Kościoła – do wielkiej wspólnoty uczniów Jezusa, Syna Bożego i Syna Maryi. Ona stała się również naszą Matką, na wyraźną prośbę swego Syna, wypowiedzianą przez Niego z wysokości krzyża.

 

3. Nawiedzając Częstochowę w czerwcu 1983 roku, w sześćsetlecie obecności obrazu Czarnej Madonny w jasnogórskim sanktuarium, Jan Paweł II przyrównał przyjęcie przez Polskę chrztu do zaproszenia Jezusa i Jego Matki do naszej Ojczyzny „niczym do polskiej Kany”. Powiedział wtedy: „Maryja w Kanie Galilejskiej współpracuje ze swoim Synem. To samo dzieje się na Jasnej Górze. Iluż w ciągu tych sześciu wieków przeszło przez jasnogórskie sanktuarium pielgrzymów? Iluż tutaj się nawróciło, przechodząc od złego do dobrego użycia swojej wolności? Iluż odzyskało prawdziwą godność przybranych synów Bożych? Jak wiele o tym mogłaby powiedzieć kaplica Jasnogórskiego Obrazu? Jak wiele mogłyby powiedzieć konfesjonały całej bazyliki? Ile mogłaby powiedzieć Droga Krzyżowa na wałach? Olbrzymi rozdział historii ludzkich dusz!” (homilia, 19 VI 1983, n. 4).

 

Słowa te możemy dzisiaj odnieść do peregrynacji obrazu Matki Bożej Częstochowskiej w Diecezji Ełckiej. Matka Jezusa w znaku Jej jasnogórskiego wizerunku dotarła do wszystkich waszych wspólnot parafialnych. Wędrowała wytrwale, aby zobaczyć, jak żyją Jej dzieci, z czego się cieszą, czym się niepokoją. Zatrzymywała się. Wsłuchiwała się i poznawała wasze radości i smutki, lęki i nadzieje. Ileż w ciągu tych dziewięciu miesięcy zostało skierowanych do Niej próśb i podziękowań? Ileż wypowiedzianych „Zdrowaś Maryjo”? Ileż tysięcy oczu wpatrywało się w Jej łagodne i zatroskane oblicze? Iluż grzeszników pojednało się z Bogiem? Do iluż rodzin powróciła zgoda i pokój? Ileż podjęto postanowień? Ile dokonało się dobra w ludzkich sercach?

 

Odpowiedź na te pytania pozostawiamy Bogu. Jednocześnie dziękujemy Jezusowi Chrystusowi i Jego Przenajświętszej Matce za duchową i moralną odnowę Diecezji, za pogłębienie oraz umocnienie wiary, nadziei i miłości na tej ziemi.

 

4. Słowa Maryi: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie” mój Syn, skierowane są dzisiaj do nas. A co nam mówi dzisiaj Zbawiciel, o co nas prosi? Symbolem peregrynacji wizerunku Jasnogórskiej pani w Diecezji Ełckiej była łódź żaglowa. Jezus wielokrotnie pływał łodzią po Jeziorze Galilejskim. Z łodzi nauczał tłumy zebrane na brzegu. Z łodzi uspokajał wzburzone wody jeziora. Z łodzi Jego uczniowie dokonywali cudownego połowu.

 

Dziś Jezus prosi każdą i każdego z nas: „Wypłyń na głębię” (Łk 5, 4). Ubogaceni łaskami, otrzymanymi podczas peregrynacji, wypływajmy na głębię wiary, nadziei i miłości. Postawmy Boga w centrum wszystkich naszych spraw osobistych, rodzinnych i społecznych. Traktujmy poważnie przykazania zapisane w Dekalogu. Kierujmy się w życiu przykazaniem miłości Boga i bliźniego jako podstawową normą naszego postępowania. Wsłuchujmy się w słowo Boże. Weźmy sobie do serca to, co nam mówi Paweł Apostoł:

„Nie bierzcie […] wzoru z tego świata, lecz przemieniajcie się przez odnawianie umysłu, abyście umieli rozpoznawać, jaka jest wola Boża: co jest dobre, co Bogu miłe i co doskonałe” (Rz 12, 2).

 

Obchodzona w tych dniach dwudziesta piąta rocznica rozpadu bezbożnego systemu komunistycznego i odzyskania suwerenności przez naszą Ojczyznę, zachęca nas do odpowiedzialnego korzystania z daru wolności, do budowania narodowej zgody, do pogłębiania solidarności z ubogimi, do czynnej i miłosiernej miłości.

 

5. Takiej postawy uczył nas święty Jan Paweł II. Również tutaj, w Ełku, 8 czerwca 1999 roku, wzywał żarliwie do solidarności i troski o ubogich. Mówił wtedy: „Zwrot ku drugiemu człowiekowi, ku bliźnim, stanowi jeden z głównych owoców szczerego nawrócenia. Człowiek wychodzi ze swojego egoistycznego «bycia dla siebie» i zwraca się ku innym, czuje potrzebę bycia dla współbraci. Takie rozszerzenie serca w spotkaniu z Chrystusem daje rękojmię zbawienia […]. Nie zatwardzajmy serc, gdy słyszymy «krzyk biednych».

 

Starajmy się usłyszeć to wołanie. Starajmy się tak postępować i tak żyć, by nikomu w naszej Ojczyźnie nie brakło dachu nad głową i chleba na stole, by nikt nie czuł się samotny, pozostawiony bez opieki” (homilia, n. 3). Jak bardzo te słowa współbrzmią ze słowami Papieża Franciszka, który marzy o Kościele ubogim dla ubogich.

 

Ojciec Święty Jan Paweł II umiłował tutejszą krainę. Mówił o niej tutaj, w Ełku: „Jest mi ona znana i bliska, gdyż niejednokrotnie ją nawiedzałem, szukając tu także odpoczynku, zwłaszcza na wspaniałych jeziorach waszej ziemi. Miałem wtedy możliwość podziwiać bogactwo przyrody tego zakątka mojej Ojczyzny i cieszyć się spokojem jezior i lasów” (homilia, n. 2). Cieszymy się, że na prośbę ponad 4 tysięcy mieszkańców watykańska Kongregacja ds. Kultu Bożego ustanowiła świętego Jana Pawła II Patronem i Orędownikiem u Boga dla Miasta Ełku. On, który utworzył diecezję ełcką i w Ełku sprawował Eucharystię, w jakiś sposób powraca tutaj duchowo i pozostaje wśród was i z wami – jako wasz Patron i Orędownik. To wielka łaska, ale i wielkie zobowiązanie!

 

6. Dziś Diecezja Ełcka dziękuję Bogu za dar kanonizacji Jana Pawła II. Jego świętość, teraz oficjalnie potwierdzona, ubogaca życie Kościoła na całym świecie. Jest za co dziękować Bogu! Święty Papież towarzyszy nam w naszym osobistym i zbiorowym pielgrzymowaniu na ziemi. Przemawia do nas bogactwem nauczania, jakie nam zostawił. Inspiruje nas swoją ewangeliczną postawą. Zachęca nas do czynu swoimi dokonaniami. W jego osobie znajdujemy pewnego przewodnika, by żyć według Ewangelii w naszym niełatwym świecie.

 

Święci są przyjaciółmi Boga i ludzi. Również święty Jan Paweł II był i jest przyjacielem Boga i nas wszystkich. Mieliśmy szczęście spotykać się z nim, słuchać go, patrzeć na jego świadectwo modlitwy, służby i cierpienia. Czy nie rodzi się w nas pragnienie, by na miarę naszych sił, talentów i możliwości również kroczyć drogą miłości i służby, którą on kroczył od swej młodości, przyjmując coraz większą odpowiedzialność za wspólnotę Kościoła? Świętość, czyli życie z Bogiem i dla Boga, jest powołaniem każdego ucznia Jezusa Chrystusa. Tę prawdę przypomniał nam dobitnie i na naszych oczach święty Jan Paweł II. Taki jest głęboki sens i wymowa jego wyniesienia do chwały ołtarzy.

 

Prośmy więc o dar świętości dla nas wszystkich. Prośmy o ten dar dla naszych rodzin, by były wspólnotami życia i miłości. Prośmy o ten dar dla małżonków, by pozostali zawsze wierni miłości, którą sobie ślubowali. Prośmy o ten dar dla młodych, by stawiali sobie w życiu wysokie cele i dążyli do nich tak jak Karol Wojtyła. Prośmy o dar świętości dla sprawujących władzę na wszystkich szczeblach, by polityka i troska o dobro wspólne była dla nich autentyczną formą miłości bliźniego. Prośmy o dar świętości dla osób starszych, chorych i niepełnosprawnych, by swoim cierpieniem ubogacali Kościół. Prośmy o dar świętości dla kapłanów i biskupów, by byli pasterzami według Bożego Serca.

 

Jasnogórska Pani, wstawiaj się za nami u tronu Najwyższego. Dziękujemy Ci, że jesteś naszą Matką. Dziękujemy Ci za nawiedzenie Kościoła Ełckiego. Pomagaj nam umacniać dobro, które jest owocem tego nawiedzenia.

 

Święty Janie Pawle II, oręduj na nami. Pomagaj nam z wysoka kochać i służyć. Amen!

 

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: