Gdów, Powtórna koronacja obrazu Matki Bożej Gdowskiej, 7 IX 2014


 

Gdów, 7 IX 2014

 

Drodzy Bracia i Siostry!

 

1. W pejzaż naszej Archidiecezji Krakowskiej wpisały się liczne sanktuaria. Są one niczym klejnoty w koronie. Są to – jak wynika z samej etymologii słowa – święte miejsca, gdzie w sposób szczególny możemy przeżyć bliskość Boga, gdzie niebo niejako zbliża się do ziemi. W naszych sanktuariach przeżywamy tajemnicę Bożego Miłosierdzia, Przemienienia Pańskiego czy Krzyża Świętego. Jednak zdecydowana większość tych sanktuariów związana jest z postacią Maryi, Matki Chrystusa, która ma niepowtarzalny charyzmat i posłannictwo prowadzenia ludu Bożego do swego Syna, Jezusa Chrystusa.

 

Dzisiaj przeżywaliśmy dwudziestą drugą Pielgrzymkę Rodzin naszej Archidiecezji do maryjnego sanktuarium w Kalwarii Zebrzydowskiej. Dziękowaliśmy Matce Bożej za dotychczasowe, nieustanne czuwanie nad naszymi rodzinami i prosiliśmy Ją o dalszą opiekę. Dziękowaliśmy za dar kanonizacji Jana Pawła II oraz za to, że Ojciec Święty Franciszek przyznał mu tytuł Papieża Rodzin. Świętemu Janowi Pawłowi II uroczystym aktem zawierzyliśmy wszystkie nasze rodziny.

 

Naszą dzisiejszą radość potęguje powtórna koronacja obrazu Matki Bożej Gdowskiej. Mamy w pamięci ubiegłoroczny, świętokradczy czyn człowieka, który pod osłoną nocy zerwał z wizerunku Maryi srebrne szaty i złotą koronę, nałożoną na Jej skronie 12 września 1999 roku przez księdza kardynała Franciszka Macharskiego. Ten niecny czyn w jakiejś mierze ilustruje rzeczywistość świata, w którym żyjemy, a w którym toczy się walka między dobrem i złem, między wiarą i niewiarą, między panowaniem Boga w ludzkich sercach i usuwaniem Go z przestrzeni życia osobistego i społecznego. Dziś Matka Boża Gdowska ponownie otrzymuje ozdobne szaty i koronę dzięki ofiarności swoich synów i córek zamieszkujących tę ziemię. Jesteśmy pewni, że cieszy się Ona z tego szlachetnego gestu, będącego wyrazem naszej wiary w Jej obecność w życiu Kościoła, a także darem wdzięcznych serc.

 

2. Jest rzeczą wymowną, że gdy w XIII wieku erygowano parafię w Gdowie, otrzymała ona tytuł Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. Podobnie stało się z kościołem, wzniesionym w następnym stuleciu i wielokrotnie rozbudowywanym. Tak więc od samego początku w centrum wiary i życia duchowego tutejszej wspólnoty parafialnej, jednej z najstarszych w Kościele Krakowskim, była i jest tajemnica Narodzenia Maryi. Jej Niepokalane Poczęcie i Narodzenie zapowiadało, że Boży plan zbawienia świata wszedł w decydującą fazę. W niewielkim galilejskim miasteczku przyszła na świat Ta, która miała porodzić Syna Bożego, naszego Zbawcę.

 

Maryja była arcydziełem Bożej miłości i dobroci, bo nie mogło być inaczej. W rytmie Jej niepokalanego serca miało bić serce Jezusa.

 

Jej twarz była pierwszą twarzą, którą On widział i rozpoznawał jako Dziecię. Od Niej uczył się pierwszych słów i stawiania pierwszych kroków. Ona z kolei, od chwili Zwiastowania, żyła bez reszty tajemnicą Jego osoby, Jego posłannictwa, Jego zbawczego dzieła.

 

W święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny słowo Boże koncentruje naszą uwagę na Jej macierzyństwie, bo to temu macierzyństwu wszystko w Jej życiu było podporządkowane. Ona oddała na służbę swojemu Synowi wszystkie przymioty umysłu i serca, swój czas, swoje życie.

 

 

3. Podczas Zwiastowania Maryja dowiedziała się nie tylko, że pocznie i porodzi Syna, któremu nada imię Jezus, że zostanie On nazwany Synem Najwyższego i że Jego panowaniu nie będzie końca, ale na pytanie: „Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?”, usłyszała od anioła Gabriela: „Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego okryje Cię cieniem. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym” (Łk 1, 34-35).

 

To wszystko stanowiło dla Maryi wielką tajemnicę, pełną niewiadomych, ale bez wahania oddała się Bogu do dyspozycji. Potwierdziła swoją gotowość, mówiąc do anioła: „Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego” (Łk 1, 38). Ale pojawił się dla Niej poważny problem: w jaki sposób przekazać niewiarygodną wiadomość Józefowi, z którym była już zaślubiona. „Wpierw [bowiem] nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego” (Mt 1, 18). Zdezorientowany, lecz sprawiedliwy człowiek, a był nim Józef, „nie chcąc narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie” (Mt 1, 19). Rozwiązanie tej trudnej kwestii Maryja powierzyła Bogu, bo przecież chyba Jej słowa by nie wystarczyły.

 

Potrzebna była interwencja Boża i Bóg rzeczywiście ja podjął. I tym razem posłużył się swoim posłańcem, aniołem, który oznajmił Józefowi we śnie: „Nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus. On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów” (Mt 1, 20-21). Możemy podziwiać wiarę, pokorę i uległość Józefa. O nic więcej nie pytał, nie prosił o żadne dodatkowe wyjaśnienia. Uczynił tak, jak mu powiedziano: wziął do siebie Maryję, stał się przybranym ojcem Jezusa i razem stworzyli Świętą Rodzinę, w której Syn Boży dorastał do podjęcia mesjańskiej misji.

 

4. Powróćmy do wydarzenia, które nas dziś gromadzi w gdowskim sanktuarium Najświętszej Maryi Panny. Umieszczenie szczerozłotej korony na wizerunku Matki Chrystusa jest szczególnym wyrazem naszej wiary i pobożności. Czytając Ewangelię, poznając Jezusa, stając się Jego uczniami, jednocześnie poznajemy Jego Matkę. Jej obecność jest bardzo znacząca, choć Pismo Święte wypowiada się o Niej bardzo dyskretnie, bo też bardzo dyskretna była Jej obecność w życiu Syna Bożego. To On powinien być i jest w centrum ewangelicznego przepowiadania Dobrej Nowiny, w centrum naszej wiary. To On jest jedynym Zbawicielem świata.

 

Niepowtarzalna misja Maryi jako Matki Syna Bożego nie skończyła się z chwilą Jego wniebowstąpienia, po wypełnieniu zbawczego dzieła, dla którego przyszedł na ziemię. Maryja stała się matką Jego uczniów, bo taki otrzymała testament pod krzyżem umierającego Syna. A od chwili swego wniebowzięcia zasiada po prawicy swego Syna i oręduje za nami jako Matka i Królowa. Do Niej odnoszą się słowa z Księgi Apokalipsy, w której czytamy, że „wielki znak ukazał się na niebie: Niewiasta obleczona w słońce, i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu” (Ap 12, 1). Cały kosmos, całe stworzenie uczestniczy w Jej niebieskiej chwale.

 

Zgodnie z wielowiekową tradycją, Królowej należy się korona. Jest ona symbolem Jej panowania, ale wiemy, że królestwo Jej Syna, a więc i Jej królowanie nie jest z tego świata, nie kieruje się ziemskimi kryteriami władzy. Maryja pragnie królować, panować duchowo w naszych sercach, to znaczy chce, by były to serca gotowe ochoczo pełnić wolę Bożą, serca zdolne do bezinteresownej miłości i solidarności, do czynienia dobra. Taki jest głęboki sens dzisiejszej uroczystości. Jest to niewątpliwie chwila radości i wyrażenia wdzięczności Maryi, ale także podjęcia zadania, by jeszcze bardziej żyć według Ewangelii w naszych rodzinach i środowiskach.

 

Mamy nadzieję, że dzisiejsza koronacja jeszcze bardziej ożywi kult Matki Bożej Gdowskiej, a także pogłębi życie religijne tutejszej wspólnoty parafialnej oraz wszystkich, którzy przybywają do tego sanktuarium, promieniującego na całą okolicę. Korzystam z tej nadzwyczajnej okazji, by podziękować wszystkim, z księdzem proboszczem i kustoszem Stanisławem na czele, którzy doprowadzili do ponownej koronacji Pani Gdowskiej.

 

5. Drodzy bracia i siostry, wiemy, że przed wizerunkiem Matki Bożej Gdowskiej modlił się nieraz kardynał Karol Wojtyła jako pasterz naszego Kościoła Krakowskiego. Po swoim wyborze na Następcę św. Piotra i pasterza Kościoła powszechnego, zachował żywą pamięć o naszych sanktuariach, kościołach i parafiach. Ojciec Święty, żyjąc wielkimi sprawami całego Kościoła, do końca żył także sprawami Kościoła Krakowskiego. Jestem przekonany, że dziś święty Jan Paweł II spogląda na nas z nieba i cieszy się, że Matka Boża Gdowska odbiera taką chwałę ze strony wiernego Jej ludu.

 

Gdy kończył się w Rzymie Wielki Jubileusz Roku 2000, Ojciec Święty skierował do całego Kościoła List apostolski Tertio millennio ineunte, w którym zachęcał nas, byśmy w trzecim tysiącleciu wiary chrześcijańskiej „wypłynęli na głębię” (por. Łk 5, 4). To zadanie dla nas wszystkich. To wezwanie, byśmy poważnie traktowali naszą przynależność do Kościoła, który jest wielką wspólnotą uczniów ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Pana. To wezwanie do dawania świadectwa Chrystusowi w naszych rodzinach, w miejscach nauki i pracy. Takiego świadectwa potrzebuje współczesny świat, w którym do głosu dochodzą także różne ideologie, programy i recepty na życie, nie mające wiele wspólnego z Ewangelią. Być uczniem Jezusa, być chrześcijaninem, to znaczy być posłanym, by głosić Ewangelię słowem, a przede wszystkim czynem, uczciwym życiem i pracą, podejmowaniem odpowiedzialności za nasze życie społeczne. To zadanie na każdy dzień i w każdych warunkach.

 

6. Matko Boża Gdowska,

w dniu Twojej ponownej koronacji

powierzamy Ci naszą teraźniejszość i przyszłość.

Miej w opiece wspólnotę parafialną

skupioną wokół Twego sanktuarium.

Błogosław jej rodzinom.

Umacniaj wzajemną miłość małżonków,

by była silniejsza od wszystkich słabości

i przetrwała wszystkie próby.

Błogosław naszym dzieciom i młodzieży –

niech na naszej polskiej ziemi

wzrasta nowe pokolenie uczennic i uczniów

Twego Boskiego Syna.

Niech będą światłem świata i solą ziemi dla tych,

którzy Go nie znają

albo nie spotkali się z Nim jeszcze w swoim życiu.

Umacniaj nadzieję chorych i osób w podeszłym wieku,

by swoim cierpieniem ubogacali Kościół

i dzielili się swoją wiarą i życiową mądrością z innymi.

Prosimy o pokój w naszych sercach i rodzinach,

w naszej Ojczyźnie i w Europie,

a zwłaszcza w przeżywającej trudne chwile Ukrainie.

Prosimy o nowe powołania kapłańskie i zakonne

w naszym Kościele Krakowskim,

by nie zabrakło Kościołowi świadków

głoszących odważnie Ewangelię Twego Syna.

Prosimy o dobre przygotowanie i przeżycie

Światowego Dnia Młodzieży na naszej ziemi,

by to święto wiary młodych całego świata

umocniło wiarę ludu Bożego.

Maryjo, Matko Chrystusa i nasza Matko –

miej nas w swej opiece

i prowadź do swego Syna,

który jest dla nas drogą, prawdą i życiem.

Amen!

 

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: