Dzień Wspólnoty Ruchu Światło-Życie Góra Błyszcz w Tylmanowej, 3 VIII 2008


Dzień Wspólnoty Ruchu Światło-Życie
Góra Błyszcz w Tylmanowej, 03.08 2008 r.
Czytania: Iz 55, 1-3a; Rz 8, 35. 37-39; Mt 14, 13-21


Droga Wspólnoto Ruchu Światło-Życie,
Drodzy Bracia i Siostry!

 

1. Co roku, w niedzielę poprzedzającą święto Przemienienia Pańskiego, stajecie na tej górze, która staje się Górą Tabor. Staje się miejscem spotkania z Wszechmogącym. Staje się miejscem spotkania z Jego Jednorodzonym Synem w Słowie i Eucharystii. Wychodzimy na górę, by spojrzeć w niebo. By otworzyć się na Boga. Ale wychodzimy również po to, by spojrzeniem ogarnąć wszystkie nasze ziemskie sprawy. By otworzyć się na sprawę człowieka. Tak więc na tej górze spotyka się niebo z ziemią. Spotkanie dokonuje się w sercu człowieka oraz we wspólnocie uczniów zmartwychwstałego Pana.


Sięgam pamięcią do odległego dnia 16 sierpnia 1972 roku. Towarzyszyłem wtedy księdzu kardynałowi Karolowi Wojtyle w wejściu na Błyszcz. Byłem wtedy nieco młodszy... Przy wyjściu towarzyszyła nam piękna pogoda. Potem, niczym w Ewangelii, przyszły obłoki i dodatkowo przyniosły rzęsisty deszcz. Na szczęście znalazły się parasole, które osłoniły skrawek kamiennego ołtarza polowego. Widząc nadciągające chmury, Ksiądz kardynał wygłosił krótką homilię. Przytoczę z niej jeden, charakterystyczny fragment: „Myślę: jeżeli jest oaza, to znaczy, że - niestety - jest pustynia, bo oaza ma tylko rację bytu na pustyni. To, oczywiście, że jest pustynia, nie może by¬najmniej nas zniechęcić. To tylko może nas zachęcić do tego, by było jak najwięcej oaz, bo pustynia tylko wtedy jest groźna, jeżeli na niej nie ma oazy. Grozi nam pustynia. Albo jeszcze inaczej powiem: groziłaby nam pustynia, gdybyśmy nie two¬rzyli oaz" (Kalendarium, wyd. 2, s. 385).


Myślę, że w tych prostych i jednocześnie głębokich słowach zapisany jest cały sens istnienia Ruchu Światło-Życie, oazowego Ruchu. Jakże często świat wokół nas przypomina duchową pustynię, pozbawioną życia, wartości, ideałów. Ale przecież uczeń Chrystusa nie ucieka od świata. On do tego świata jest posłany. Uczeń Chrystusa przemienia ten świat, tworząc w nim przestrzenie życia. Tworząc oazy, do których każdy utrudzony wędrownik może dotrzeć, by zaczerpnąć orzeźwiającej wody. Czyż może być piękniejsze powołanie?

 

2. Liturgia słowa dzisiejszej niedzieli przynosi nam wspaniałe teksty, odsłaniające nam prawdę o naszym życiu i powołaniu. Prorok Izajasz zachęca nas: „Wszyscy spragnieni, przyjdźcie do wody, przyjdźcie, choć nie macie pieniędzy. (...) Kupujcie bez pieniędzy i bez płacenia za wino i mleko" (Iz 55, 1). Powyższe słowa mówią o bezinteresowności Bożego daru. Bóg dzieli się z nami swoją miłością. On nas stworzył i zbawił z miłości. W ostatecznym rozrachunku w naszym życiu liczy się tylko ta Boża miłość i nasza odpowiedź na tę miłość. Dlatego Izajasz słusznie stawia nam pytanie: „Dlaczego wydajecie pieniądze na to, co nie jest chlebem?" (Iz 55, 2). Dlaczego tak często tracimy siły, czas i starania o to, co nie jest chlebem życia, co nie prowadzi do pełni życia i miłości? Oto pytanie z rzędu najważniejszych pytań, jakie powinniśmy sobie stawiać!
Również święty Paweł dotyka tej samej, najistotniejszej sprawy: „Któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej?" (Rz 8, 35). Usłyszeliśmy odpowiedź Pawła. Żadne najtrudniejsze doświadczenie, ani śmierć, ani życie, ani to, co przeżywamy teraz, ani to, co nas czeka w przyszłości, ani nic, co we wszechświecie nie może nas odłączyć od miłości Boga. Bo ta miłość jest naszym fundamentem. Jest skałą. Jest sensem i celem naszego życia.

 

3. W dzisiejszej Ewangelii powraca motyw pustyni, ale - rzecz dla nas znamienna i wymowna - dzięki Jezusowi miejsce pustynne zamienia się w oazę wiary, nadziei i miłości.
Jezus oddala się na miejsce pustynne, by w samotności rozmawiać ze swoim Ojcem. Czynił to wielokrotnie. W dialogu miłości Jezus szukał sił do spełnienia woli Ojca, do wypełnienia swojej misji. A więc miejsce, gdzie Jezus trwał na modlitwie, tętniło żywą wiarą i przybliżało zbawienie.
Wiarą kierowały się tłumy podążające za Mistrzem z Nazaretu i słuchające godzinami Jego słów. Ileż nadziei musiał On wlewać w ich serca, skoro zapominali nawet o swoim głodzie? Ileż nadziei budziło się w sercach chorych, których uzdrowił? Miejsce pustynne stawało się miejscem życia.
Cud rozmnożenia pięciu chlebów i dwu ryb i nakarmienia tysięcy ludzi posłużył Jezusowi do przypomnienia uczniom, że mają mieć na względzie całego człowieka - jego potrzeby duchowe i materialne. „Wy dajcie im jeść!" (Mt 14, 16). O to samo upomni się Chrystus na Sądzie Ostatecznym. „Byłem głodny... byłem spragniony... byłem przybyszem... byłem nagi... byłem chory... byłem w więzieniu... Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili" (por. Mt 25, 35-36. 40). Miłość bliźniego stanowi miarę naszego człowieczeństwa i chrześcijaństwa. Pod koniec życia będziemy sądzeni z miłości. "Wy dajcie im jeść". Oto imperatyw i lekcja miłości, udzielona na miejscu pustynnym, które zamieniło się w oazę wiary.

 

4. Drodzy Bracia i Siostry, trzydzieści sześć lat temu spotkało się na tej górze dwóch ludzi, którzy z wielką pasją służyli Chrystusowi i Kościołowi. Dziś jeden i drugi jest Sługą Bożym. Czekamy na oficjalne potwierdzenie ich świętości. Kardynał Karol Wojtyła dostrzegł palec Boży w tworzonym przez księdza Franciszka Blachnickiego dziele. Kardynał wspierał to dzieło w jego początkach. Wspierał je tym bardziej jako pasterz Kościoła powszechnego - jako Piotr naszych czasów. Dostrzegał bowiem wspaniałe owoce dzieła. Ksiądz Blachnicki miał ewangeliczną odwagę stawić czoło bezbożnej ideologii komunistycznej i zorganizować duchową, pogłębiona formację ogromnej rzeszy młodych dziewcząt i chłopców w naszej ojczyźnie. Oni rzeczywiście tworzyli świeże, tętniące życiem oazy wiary na pustyni materialistycznej ideologii i totalitarnego systemu, usiłującego odebrać człowiekowi godność dziecka Bożego.
Formacja Ruchu Światło-Życie sprawdziła się. Jest nadal potrzebna Kościołowi w Polsce w nowych warunkach, w odzyskanej wolności. Bo naszej wewnętrznej wolności zawsze będzie zagrażał grzech, egoizm, obojętność na sprawy Boże, izolacja od wspólnoty Kościoła. Potrzeba nam dzisiaj świadomego, odpowiedzialnego, mężnego świadectwa, składanego Chrystusowi i Jego Ewangelii. Potrzeba świadectwa, że tylko życie budowane na Chrystusie i z Chrystusem będzie życiem udanym, bo będzie budowane na skale. W taki projekt życia wprowadza Ruch oazowy i dlatego jest on nam nadal potrzebny!

 

5. Powierzmy w tej Eucharystii wszystkie sprawy, z którymi weszliśmy na Górę Tabor. Powierzmy Kościół w naszej Ojczyźnie, a zwłaszcza jego młode pokolenie. Powierzmy dalszy rozwój Ruchu Światło-Życie. Módlmy się o beatyfikację i kanonizację Sług Bożych Jana Pawła II i księdza Franciszka. Prośmy o to, by nic nas nie odłączyło od miłości Jezusa Chrystusa.
Amen!

 

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: