Homilia na zakończenie Tygodnia Ekumenicznego 23 I 2011



[Temat: Dz 2, 42-47; Ewangelia: Mt 5, 21-26]

 

Drodzy Bracia i Siostry w Chrystusie,

czcigodni przedstawiciele Kościołów zrzeszonych w Polskiej Radzie Ekumenicznej,

wszyscy uczestnicy tego nabożeństwa kończącego w Krakowie Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan!

 

1. Dziękujemy Bogu, Ojcu naszego Pana Jezusa Chrystusa za dar spotkania i wspólnej modlitwy, który wszedł już na stałe do naszego programu, do naszego myślenia o miesiącu styczniu, wpisał się w nasze przeżywanie roku liturgicznego. Jest to naprawdę wielki dar Boga dla naszych czasów, w których powinna szybko dojrzewać nasza świadomość wspólnej odpowiedzialności za świat często szukający dróg i rozwiązań tam, gdzie znaleźć ich nie można, poza drogą wskazaną nam przez Jezusa - Słowo Ojca przedwiecznego.

 

A Pan Jezus - jak zawsze - przypomina nam rzeczy najprostsze. Przede wszystkim przykazania dane już na Synaju przez Jego Ojca: „Nie zabijaj!" - usłyszeliśmy dzisiaj. Dziś winniśmy za to Bogu wdzięczność, bowiem uczniowie Chrystusa nie zabijają się już nawzajem z powodu różnic w wyznawaniu wiary. Kiedy jednak słyszymy, jak głęboko nasz Pan rozumie sens przykazania, nie musimy oglądać się wstecz na poprzednie pokolenia, by widzieć powody do skruchy i pole do nawrócenia. Nawet jeśli nie żywimy pogardliwego poczucia wyższości wobec naszych sióstr i braci z innych wyznań czy Kościołów, to i tak musimy się poważnie zastanowić, czy bierzemy dość na serio przynaglenie Jezusowe: „najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim. Potem przyjdź i dar swój ofiaruj" (Mt 5, 24). Jest to wezwanie, które wciąż na nowo musimy się uczyć stosować najpierw w naszych codziennych relacjach: w naszych domach, w pracy i w życiu publicznym, a zwłaszcza w relacjach kościelnych, w naszych parafiach, wspólnotach, abyśmy potrafili je przenieść także na forum naszych stosunków ekumenicznych.

 

Napomina nas jeszcze Pan: „Pogódź się ze swoim przeciwnikiem szybko, dopóki jesteś z nim w drodze!" (Mt 5, 25). Jesteśmy w drodze. Przyszliśmy tu, przed ołtarz we wspólnej procesji. Chcieliśmy symbolicznie zaznaczyć, że umiemy już iść ramię w ramię, za przewodem Chrystusa Ukrzyżowanego Jego drogą.

 

2. Wdzięczni Bogu za ekumeniczne kroki, które już zostały dokonane, wszyscy z tęsknotą wsłuchujemy się w słowa Księgi Dziejów Apostolskich: „Trwali oni w nauce Apostołów i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach" (Dz 2, 42). Zostały one wybrane na ten rok do naszej medytacji przez chrześcijan mieszkających w Jerozolimie, w Ziemi Świętej - tak boleśnie naznaczonej wieloma podziałami. A przecież jest to ta Ziemia, na której ujawnił się w Dzień Zielonych Świąt po raz pierwszy Chrystusowy Kościół, opisany przez świętego Łukasza właśnie tymi słowami. Natchniony autor dodaje: „Wielbili Boga, a cały lud odnosił się do nich życzliwie. Pan zaś przymnażał im codziennie tych, którzy dostępowali zbawienia" (Dz 2, 47). Gdy myślimy o rzeczywistości Ziemi Świętej w naszej dobie, te słowa mogą nam się wydawać odległe. Może i w naszym otoczeniu nie dostrzegamy ich wypełnienia. Myślę jednak, że wszyscy uczniowie Chrystusa odczuwają pragnienie, by i dziś działo się tak, jak wówczas. To z tego pragnienia, żeby dawać wspólnie przekonujące świadectwo o zbawieniu, wyrósł ruch ekumeniczny. Zdajemy sobie sprawę, że początkom Kościoła towarzyszyła szczególna łaska. Duch Święty został wylany obficie, aby uczniowie mogli ponieść Dobrą Nowinę na cały świat.

 

Ale przecież i dziś ten sam Bóg jest pełen miłości do swych dzieci i pragnie zsyłać swego Ducha obficie, jeśli jest przyzywany szczerze i gorąco. Właśnie dlatego tu się dziś spotykamy. Jest przecież między nami wspólnota, komunia - niepełna, ale prawdziwa - w Jezusie Chrystusie naszym Panu i Zbawcy, jest wspólna modlitwa. Jesteśmy tu dziś po to, by trwać i podtrzymywać się nawzajem w nadziei wytrwania przy Panu, dzięki wierności nauce Apostołów. Staramy się podążać w wierze za Chrystusem według głoszonej przez nich Ewangelii. Nie jesteśmy jeszcze razem „w łamaniu chleba". Dążymy jednak do tego, by usunąć także przeszkody na drodze do pełnej wspólnoty eucharystycznej.

 

3. Nie ustawajmy zatem w drodze. Nie poddawajmy się zniechęceniu, nawet jeśli sądzimy, że nie widać postępu. Wiemy, że nie we wszystkim umiemy dziś wypełnić tamten wzór - zwłaszcza ponad narosłymi w ciągu wieków podziałami, ale także wewnątrz naszych Kościołów, zborów, wspólnot. Wciąż potrzebujemy nawrócenia i łaski Pana. Módlmy się o nie! Módlmy się szczerze, gorąco, z serca. Módlmy się, bracia i siostry, za siebie nawzajem. Po to przecież przyszliśmy tutaj. A Bóg, bogaty w dobroć i miłosierdzie, nie będzie zwlekał, i przyjdzie nam z pomocą. Ufamy, że da nam dar pełnego pojednania, póki jesteśmy w drodze, póki naszym wspólnym Przewodnikiem i Pasterzem jest umiłowany Syn Ojca, dla nas narodzony z Najświętszej Maryi Dziewicy, za nas ukrzyżowany, dla nas wstępujący do Ojca, nasz Pan Jezus Chrystus.

Amen.

 

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: