Homilia z okazji 25-lecia Sakry Biskupiej Abpa Damiana Zimonia 27 VI 2010



Katedra Chrystusa Króla
27.06.2010

 

Księże Arcybiskupie Damianie - czcigodny Jubilacie, drodzy Bracia w biskupstwie i kapłaństwie, szanowni przedstawiciele Władz Miasta i Województwa, Uniwersytetu Śląskiego i wszystkich Instytucji Środowisk, drogie Siostry zakonne, drodzy Seminarzyści, Bracia i Siostry!

 

1. Odczytana przed chwilą Ewangelia odsłania przed nami głęboką postawę Jezusa z Nazaretu oraz charakterystyczny rys Jego Serca. Ma On świadomość, że jest Synem Bożym. Konsekwentnie zmierza do Jerozolimy, gdzie ma się dopełnić Jego misja zbawienia świata i ocalenia losu człowieka. Idzie trudną drogą pokory, ubóstwa, cierpienia i śmierci. Ale nie do śmierci należy ostatnie słowo. Ostatnie słowo należy do życia. Jezus mocą swego zmartwychwstania przywraca człowiekowi godność dziecka Bożego, stworzonego i powołanego do życia w Bożym królestwie miłości i pokoju. Jezus przywraca godność i nadzieję każdemu z nas.

 

Jezus proponuje swoim uczniom, aby poszli za Nim Jego drogą. To najważniejsza i jedyna droga prowadząca do życia. Na tej drodze człowiek rozumie, kim jest, skąd się wywodzi i dokąd zmierza. Na tej drodze człowiek ostatecznie pojmuje sens swoich radości i smutków, swoich zwycięstw i przegranych, swojej miłości i nadziei. Nikt i nic nie może zastąpić tej drogi. Nikt i nic nie może zastąpić Tego, który o sobie powiedział, że jest Drogą i Prawdą, i Życiem (por. J 14, 6). On jest w centrum ludzkich dziejów. On jest najważniejszym punktem odniesienia dla każdego z nas. W tym świetle możemy zrozumieć radykalizm dzisiejszej Ewangelii. Streszczają ten radykalizm słowa Jezusa: "Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do królestwa Bożego" (Łk 9, 62).

 

Z wysokimi wymaganiami, jakie Jezus stawia swoim uczniom, łączy się dobroć Jego Serca. Mieszkańcy miasteczka samarytańskiego nie przyjęli Go, bo zmierzał do Jerozolimy, a więc do ich nieprzyjaciół. Uczniowie zaproponowali surową sankcję: "Panie, czy chcesz, a powiemy, żeby ogień spadł z nieba i zniszczył ich?" (Łk 9, 54). Odwet nie mieścił się w stylu i postawie Jezusa. On zresztą najlepiej wiedział, co kryje się w człowieku. On widział jego słabości i niewierności. On dostrzegał napięcie, jakie się rodzi w ludzkim sercu, które staje przed wyborem dobra lub zła, miłości lub egoizmu, światła albo mrocznych dróg. On - Dobry Pasterz - miłuje wszystkie swoje owce, ale przecież szczególnie troszczy się o zabłąkane i poranione. Im poświęca najwięcej czasu. Z ich życia i powrotu do owczarni najbardziej się raduje. Styl życia oraz postawę dobrego pasterza wyznaczają troska, przenikliwość umysłu, dobroć i miłosierdzie.

 

2. Bracia i siostry, jestem przekonany, że kluczem do zrozumienia bogatej osobowości i życiowej drogi naszego dzisiejszego Jubilata, Arcybiskupa Metropolity Śląskiego Damiana, jest Ewangelia. Mówię to z całą prostotą, by jego samego i wszystkich obecnych zaprosić do uwielbienia Boga w Trójcy Świętej Jedynego za to, czego dokonał w życiu Pasterza, który przekroczył już wyznaczą przez Psalmistę miarę siedemdziesięciu lat życia (por. Ps 90, 10), jest na półmetku miary wyznaczonej dla mocnych, czyli osiemdziesięciu lat, a przecież życzymy mu i spodziewamy się, że okaże się jeszcze mocniejszym. Dziękujemy dziś wszechmogącemu Panu za ponad pięćdziesiąt lat kapłaństwa księdza Damiana, z których dokładnie dwadzieścia pięć lat przeżył służąc ludowi Bożemu jako biskup Kościoła katowickiego.

 

Z okazji takiego jubileuszu można i trzeba zadać pytanie najważniejsze. Jest to pytanie o miłość. W imieniu wspólnoty Kościoła, która odczytuje księgę życia i codziennej posługi swojego Pasterza, ośmielam się powiedzieć, że w życiu Księdza Arcybiskupa Damiana dostrzegamy bardzo wyraźnie potrójną miłość.

 

3. Pierwszej miłości na imię Jezus Chrystus. Poznawał tę miłość przede wszystkim w swojej śląskiej rodzinie, o prostej, ale głębokiej i zdrowej pobożności. Był najstarszym z sześciorga dzieci. Matka formowała go swoją szlachetną miłością macierzyńską. Ojciec, sztygar, pokazywał mu na kopalni trudne życie górników. Czasem zjeżdżali razem na dół. To była lekcja o pracy ludzi, którzy z czeluści ziemi, często z narażeniem życia, wydobywają jej skarby służące człowiekowi, jego niełatwej egzystencji.

Młody Damian wzrastał w łasce u Boga i u ludzi, jak wielu jego rówieśników. W ślad za swym ojcem fascynował się postacią równie młodego zakonnika, jezuity, św. Alojzego Gonzagi, który zmarł w wieku 23 lat posługując chorym w Rzymie w czasie zarazy. Dlatego przyjął jego imię podczas bierzmowania. To już był początek świadomych wyborów. Decyzja wstąpienia do Śląskiego Wyższego Seminarium Duchownego w Krakowie w jakiś sposób wieńczyła etap dojrzewania Damiana do radykalnego pójścia za Jezusem, do "przyłożenia ręki do pługa", albo raczej - w kontekście śląskim - do przyłożenia ręki do kilofa, "bez oglądania się wstecz".

Przez całe swoje kapłańskie życie, ksiądz, a potem biskup Damian dawał i cały czas daje wyraz swojej fascynacji postacią Jezusa Chrystusa. Przejawia się to w głoszonym cały czas i jakże obficie słowie Bożym w homiliach i przemówieniach, a także w wielu artykułach i książkach. W sposób szczególny Jezus zapukał do jego serca, gdy w czerwcu 1985 roku Ojciec Święty Jan Paweł II poprosił go, by został pasterzem Kościoła katowickiego. Na pewno docierało do niego wtedy potrójne pytanie, skierowane do Szymona Piotra przez zmartwychwstałego Pana: "Czy miłujesz Mnie?" Odpowiedzią była podjęta posługa, która trwa do dziś, a także decyzja zapisana w wybranym motto biskupim: "Głosimy Chrystusa ukrzyżowanego".

 

4. Drugiej miłości na imię człowiek. Odpowiadając na zaproszenia Jezusa: "Pójdź za Mną", utożsamiamy się z Mistrzem z Nazaretu. Przyjmujemy Jego najgłębsze postawy, Jego styl życia i służby. I zostajemy posłani do drugiego człowieka. To samo dokonało się w kapłańskim życiu księdza Damiana, w jego posłudze w kolejnych parafiach jako wikariusza, a potem jako proboszcza ważnej katowickiej parafii Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Katowicach. To z tej posługi został wezwany dwadzieścia pięć lat temu do jeszcze większej służby. Musiał poszerzyć przestrzenie swego serca, aby nim objąć całą diecezję, wszystkie jej sprawy, troski i nadzieje.

 

Miłość do człowieka otwierała Pasterza na wielkie problemy społeczne śląskiej ziemi. Podjął to wyzwanie, wpisując się we wrażliwość społeczną swoich poprzedników, a wśród nich biskupa Herberta Bednorza. Kwintesencją i symbolem tej wrażliwości były Piekary, a zwłaszcza doroczna pielgrzymka mężczyzn do sanktuarium Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej. Jakże nie przypomnieć tu słów Jana Pawła II wypowiedzianych przed Jej obrazem w strugach deszczu w Katowicach w 1983 roku: "Zwracamy się do Maryi jako Matki sprawiedliwości społecznej, ażeby ( ... ) podstawowe zasady ładu społecznego, od których zależy prawdziwy sens ludzkiej pracy, a wraz z nią sens bytowania człowieka, przyoblekały się w realny kształt życia społecznego na naszej ziemi. Człowiek nie jest bowiem w stanie pracować, gdy nie widzi sensu pracy, gdy sens ten przestaje być dla mego przejrzysty, gdy zostaje mu niejako przesłonięty. I dlatego gorąco prosimy Matkę sprawiedliwości społecznej, ażeby pracy wszystkich ludzi w Polsce przywróciła sens, poczucie sensu" (n. 11). Oto o jakie wartości toczyła się wtedy walka, w której uczestniczył Kościół. Jan Paweł II dawał temu wyraz w kolejnych wielkich encyklikach społecznych, a Arcybiskup Damian po dziś dzień wpisuje sprawy pracy, bezrobocia, sprawiedliwości i rodziny w dzieło ewangelizacji w Kościele katowickim.

 

Miłość do człowieka na śląskiej ziemi wyrażała się też w trosce Arcybiskupa Damiana o jego ludzką promocję, o jego duchowy rozwój, o poziom kultury i nauki na Śląsku. Wyrazem i symbolem tego jest erygowanie Wydziału Teologicznego na Uniwersytecie Śląskim. Człowiek bowiem nie żyje tylko pracą. Człowieka nie można zamknąć tylko w granicach materii. Jak powiedział Benedykt XVI w swojej ubiegłorocznej encyklice Caritas in veritate, "bez Boga człowiek nie wie, dokąd zmierza, i nie potrafi nawet zrozumieć tego, kim jest" (n. 78). Arcybiskup Damian promuje duszpasterstwo wychowujące człowieka do wolności, do tego daru, o którym nam dzisiaj tak dobitnie przypomniał św. Paweł: "Wy zatem, bracia, powołani zostaliście do wolności. Tylko nie bierzcie tej wolności za zachętę do hołdowania ciału, wręcz przeciwnie, miłością ożywieni służcie sobie wzajemnie" (Ga 5, 13). Być wolnym to znaczy być zdolnym do uczynienia ze swego życia daru dla Boga i dla bliźnich. Oto ideał, w realizację którego warto zaangażować wszystkie przymioty umysłu i pasterskiego serca.

 

5. Trzecią miłością Arcybiskupa Damiana jest Kościół. Ta miłość wyrażała się w służbie i przybierała różne formy. Obok bezpośredniej pracy duszpasterskiej, był przez sześć lat wicerektorem Śląskiego Seminarium Duchownego w Krakowie, formując młodych kandydatów do kapłaństwa. W tym czasie zalety jego z~ umysłu i serca poznał bliżej kardynał Karol Wojtyła. Służba Kościołowi księdza Damiana zaowocowała naj pełniej wraz z nominacją na pasterza diecezji. Ale z jego mądrości i duszpasterskiego doświadczenia zaczął czerpać obficie cały Kościół w Polsce, a także Kościół powszechny. Przez wiele lat był przewodniczącym Komisji Duszpasterstwa Ogólnego Konferencji Episkopatu Polski, wnosząc znaczący wkład w kształtowanie form duszpasterstwa i przepowiadania słowa Bożego w naszej Ojczyźnie. Był członkiem Rady Stałej Episkopatu Polski, członkiem Komisji Episkopatu Polski ds. Duchowieństwa i ds. Ekumenizmu, członkiem Grupy Kontaktowej Episkopatu Polski i Niemiec. Z ramienia Episkopatu uczestniczył w Watykanie w Synodzie Biskupów poświęconym życiu konsekrowanemu. To tylko niektóre z funkcji, które pełnił z pełnym oddaniem i kompetencją.

 

Nasz Jubilat jest człowiekiem wspólnoty i jedności. Może dlatego jest mu tak bliska duchowość Ruchu Focolari i słowa Ewangelii: "Gdzie dwóch albo trzech zebranych jest w imię moje, tam jestem pośród nich" (Mt 18, 20). Taka duchowość i taka postawa zbliża pasterza do ludzi, pokonuje bariery, zbliża do różnych środowisk tworzących żywą tkankę śląskiego społeczeństwa.

 

6. Bracia i siostry, przed laty Arcybiskup ustanowił nagrodę Lux ex Silesia - "Światło ze Śląska". W tych słowach zawarta jest głęboka prawda. Światłem jest przede wszystkim Jezus Chrystus. On sam powiedział: "Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia" (J 8, 12). Powiedział również do swoich uczniów: "Wy jesteście światłością świata. ( ... ) Tak niech wasze światło jaśnieje przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie" (Mt 5, 14. 16). Czcigodny Jubilacie Damianie, życzymy Ci, aby światło Twojego życia zapalało jak najwięcej świateł w śląskiej Metropolii i poza jej granicami. Dziękujemy Ci za niezmordowaną pasterską posługę, za Twój chrześcijański optymizm oraz za mądrość i dobroć Twego serca. I życzymy Ci, abyś w mocy Ducha Świętego rozpalał nadal światła wiary, nadziei i miłości w ludzkich sercach.

Amen!

 

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: