Jubileusz 225-lecia Diecezji Tarnowskiej- Tarnów 25 I 2011



Czytania: Dz 22, 3-16; Mk 16, 15-18

 

 

Czcigodny Księże Biskupie Wiktorze -

Pasterzu Diecezji Tarnowskiej,

drodzy Księża Biskupi Metropolii Krakowskiej,

szanowni Przedstawiciele Władz,

drodzy Kapłani, Siostry i Bracia zakonni,

drodzy Alumni Seminarium,

Bracia i Siostry!

 

1. „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu" (Mk 16, 15). Przed chwilą usłyszeliśmy te słowa, zapisane przez św. Marka. Po raz pierwszy wypowiedział je zmartwychwstały Jezus, zanim opuścił ziemię i wstąpił do nieba. Skierował te słowa do swoich najbliższych uczniów, a było ich Jedenastu. Zostali nazwani apostołami, czyli ludźmi posłanymi. Oni to, w mocy Ducha Świętego, którego dar otrzymali dziesięć dni później, odpowiedzieli na polecenie swojego Mistrza.

 

Zostali uformowani w Jego szkole. Byli świadkami Jego słów, cudów i czynów. Uczyli się Jego spojrzenia na świat i wydarzenia. Poznawali Jego styl i sposób podchodzenia do ludzkich spraw. Byli również świadkami Jego śmierci i zmartwychwstania - radykalnego zwycięstwa nad mrocznymi siłami zła, grzechu i śmierci, towarzyszącymi człowiekowi od zarania jego dziejów. Przekonali się i uwierzyli, że Jezus Chrystus ukazał światu prawdziwe, miłosierne oblicze Boga, który tak „umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne" (J 3, 16).

 

W tych słowach zawarta jest synteza Ewangelii, czyli Dobrej Nowiny dla „wszelkiego stworzenia", dla każdego człowieka pragnącego zaspokoić niezniszczalne pragnienie życia i miłości, której już nigdy i nic nie zagrozi.

 

2. Niezwykłym apostołem okazał się Paweł z Tarsu. Wprawdzie „gorliwie służył Bogu" (por. Dz 22, 3), ale jednocześnie - jak sam powiedział - „siał grozę i dyszał żądzą zabijania uczniów Pańskich" (Dz 9, 1). Takiego człowieka wybrał ukrzyżowany i zmartwychwstały Pan, aby został świadkiem Jego Ewangelii. Ale potrzebne było jego radykalne nawrócenie. Pan Jezus nie chciał i nie chce ludzi siejących grozę i dyszących żądzą ustanawiania porządku przemocą. Nie taki jest styl Jezusa. Nie taka jest Jego droga. On potrzebuje ludzi, którzy słowem i osobistą postawą głoszą ewangeliczne orędzie miłości i pokoju, przebaczenia i pojednania.

 

Paweł został oślepiony „wielką jasnością z nieba" (Dz 22, 6), aby przejrzał i otworzył się na przyjęcie prawdy o Synu Bożym - o niepojętym Bogu, który stał się człowiekiem, aby pojednać niebo z ziemią. Paweł został obalony na ziemię pod Damaszkiem, aby powstał i zaczął chodzić drogami wyznaczonymi przez Tego, którego prześladował. Usłyszał bowiem tajemniczy przejmujący głos: „Szawle, Szawle, dlaczego Mnie prześladujesz?", i dowiedział się, że prześladuje Jezusa z Nazaretu, choć był przekonany, że Jego historia skończyła się nieodwracalnie na krzyżu.

 

Leżąc na ziemi Paweł zadał zmartwychwstałemu, żywemu Jezusowi jedno pytanie: „Co mam czynić, Panie?" (Dz 22, 10). W tym pytaniu możemy odczytać gotowość odmienionego wewnętrznie Pawła, by pójść za Jezusem i zaangażować się w sprawę, dla której On przyszedł na ziemię. Jezus skierował go do wspólnoty Kościoła, a Kościół w osobie Ananiasza wyznaczył mu misję: „wobec wszystkich ludzi będziesz świadczył o tym, co widziałeś i słyszałeś" (Dz 22, 15). Paweł wypełnił w sposób niezwykły zlecone mu zadanie. Stał się Apostołem Narodów, przepowiadając ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Pana, utożsamiając się z Nim do końca, zdobywając dla Niego wielu uczniów na obszarach znanego mu świata. Swoją wierność Mistrzowi i swojej misji przypłacił męczeńską śmiercią, stając się kolumną pierwotnego Kościoła.

 

3. „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu". Kolejne pokolenia uczniów Jezusa podejmowały to wezwanie, aby Dobra Nowina dotarła wszędzie tam, gdzie żyje, pracuje i cierpi człowiek, gdzie szuka ostatecznego sensu swojego losu. Tysiąc czterdzieści pięć lat temu Dobra Nowina dotarła na nasze polskie ziemie. I od tego czasu poucza nas, skąd przychodzimy i dokąd zmierzamy, i Kto może spełnić nasze najgłębsze nadzieje. Dobra Nowina oświeca, pociesza, umacnia, napomina, przemienia ludzkie sumienia i serca.

 

Szczególnym wycinkiem dziejów Kościoła na polskich ziemiach jest historia Diecezji Tarnowskiej. Niełatwe były losy tej Diecezji, dziś niezwykle prężnej i żywej. Powstała 225 lat temu, po ludzku sądząc w niesprzyjających warunkach, w czasach zaborów i braku wolności. Opatrzność Boża pisze jednak prosto na nie zawsze prostych liniach wydarzeń, ludzkich pragnień i decyzji. Dziś dziękujemy Bogu za całe doświadczenie Kościoła Tarnowskiego, za jego dojrzały kształt i za owoce wiary, nadziei i miłości, jakie przynosi w Winnicy Pańskiej.

 

W liście skierowanym do Biskupa Tarnowskiego z okazji Jubileuszu, Benedykt XVI przypomniał lakoniczne i niezwykle trafne słowa Jana Pawła II, który nazwał Diecezję Tarnowską „ziemią świętych i błogosławionych". Świętość bowiem jest najbardziej dojrzałym owocem ewangelizacyjnej misji Kościoła. Jest owocem pobożności, czyli szukania i znajdowania Boga we wszystkim, stawiania Go w centrum życia człowieka i społeczności, kierowania się Jego prawem i przykazaniami. Jakże nie wspomnieć w tym kontekście św. Stanisława ze Szczepanowa, biskupa i męczennika, broniącego godności człowieka i jego praw. Stał się on ojcem ładu moralnego w naszej Ojczyźnie, u zarania obecności Kościoła na polskiej ziemi. Do dziś czerpiemy natchnienie z jego prawości i niezłomności. I, tytułem przykładu, jakże nie wspomnieć również błogosławioną Karolinę Kózkównę, najmłodszą w plejadzie tarnowskich świętych i błogosławionych, wyniesioną do chwały ołtarzy przez Jana Pawła II podczas jego pamiętnej podróży apostolskiej do Polski w 1987 roku. Bł. Karolina, córka ludu tej ziemi, inspiruje ruch czystych serc, przemawiając do wyobraźni młodych Polek i Polaków, ucząc ich prawdziwej miłości.

 

Owocem pobożności ludu Bożego Diecezji Tarnowskiej są liczne powołania kapłańskie i zakonne. Wyrastają one w rodzinach i środowiskach, w których modlitwa i sakramenty zbliżają ludzi do Boga i do bliźniego, ucząc ich bezinteresownej miłości i gotowości uczynienia ze swego życia daru dla innych. Diecezja nie zamyka się w sobie, ale dzieli się obficie powołaniami z innymi Kościołami w Europie i na innych kontynentach. To też jest szczególny i przekonujący znak żywotności Kościoła Tarnowskiego.

 

4. W dzieje Diecezji Tarnowskiej wpisał się kardynał Karol Wojtyła, najpierw jako Metropolita Krakowski. Szczególne więzy przyjaźni łączyły go z arcybiskupem Jerzym Ablewiczem. Wspólnie dzielili troskę o dobro człowieka i nadzieje Kościoła w niełatwych czasach totalitarnego systemu. Dlatego wizyta Jana Pawła II w Tarnowie, w dziewiątym roku pontyfikatu, była niejako powrotem do domu, do rodziny, do „swoich". Jak wiemy, Ojciec Święty odwiedził ponownie Diecezję w 1999 roku, tym razem na sądeckiej ziemi, pozostawiając w darze kanonizację św. Kingi. Tym razem przyjmował go obecny Ordynariusz diecezji, Ksiądz Biskup Wiktor. Półtora roku wcześniej, 6 stycznia 1998 roku, Jan Paweł II udzielił mu osobiście sakry biskupiej w Bazylice św. Piotra. Kilka tygodni później, 25 stycznia, nowy biskup tarnowski odbył ingres do tutejszej katedry. Korzystam z okazji, aby w kontekście tego osobistego, choć nie „okrągłego" jubileuszu, złożyć mu najlepsze życzenia w imieniu Metropolii Krakowskiej i wszystkich zebranych w tej katedrze. Księże Biskupie Wiktorze, dziękujemy Ci za Twą wierną posługę ludowi Bożemu na tej ziemi i za to, że tak hojnie dzielisz się ludzkimi i duchowymi zasobami powierzonej Ci diecezji z innymi Kościołami w świecie.

 

5. Podczas Mszy świętej kanonizacyjnej w Starym Sączu Jan Paweł II wypowiedział znamienne słowa: „Jeżeli dziś mówimy o świętości, o jej pragnieniu i zdobywaniu, to trzeba pytać, w jaki sposób tworzyć właśnie takie środowiska, które sprzyjałyby dążeniu do niej. Co zrobić, aby dom rodzinny, szkoła, zakład pracy, biuro, wioski i miasta, w końcu cały kraj stawały się mieszkaniem ludzi świętych, którzy oddziałują dobrocią, wiernością nauce Chrystusa, świadectwem codziennego życia, sprawiając duchowy wzrost każdego człowieka? Święta Kinga i wszyscy święci i błogosławieni XIII wieku dają odpowiedź: potrzeba świadectwa. Potrzeba odwagi, aby nie stawiać pod korcem światła swej wiary. Potrzeba wreszcie, aby w sercach ludzi wierzących zagościło to pragnienie świętości, które kształtuje nie tylko prywatne życie, ale wpływa na kształt całych społeczności. (...) Bracia i siostry - mówił Papież - nie lękajcie się chcieć świętości! Nie lękajcie się być świętymi! Uczyńcie kończący się wiek i nowe tysiąclecie erą ludzi świętych!" (n. 4)

Jakże przejmująco brzmią dzisiaj słowa człowieka, który za kilka miesięcy, 1 maja, zostanie wyniesiony do chwały ołtarzy. Jan Paweł II nie lękał się być świętym. Urzeczywistniał świętość od wczesnej młodości, kiedy postawił Chrystusowi Pawłowe pytanie: „Co mam czynić, Panie?" (Dz 22, 10). Odpowiedzią było podjęcie służby w Kościele. Czynił to jako kapłan, jako biskup i wreszcie jako następca św. Piotra, przyjmując odpowiedzialność za cały Kościół powszechny, pochylając się nad wielkimi problemami współczesnego świata, wskazując na Jezusa Chrystusa jako jedynego Zbawiciela świata. Czynił to niezmordowanie przez dwadzieścia siedem lat pontyfikatu. Czynił to na oczach całego świata. A po swojej błogosławionej śmierci nadal towarzyszy Kościołowi jako niezawodny przewodnik na drogach wiary. Dlatego ufamy, że beatyfikacja tak bliskiego nam człowieka i pasterza pomoże nam samym wzrastać w miłości i świętości.

 

Św. Stanisław stał się patronem ładu moralnego na polskiej ziemi. Jan Paweł II pomógł nam przejść przez „Morze Czerwone" totalitarnego, bezbożnego systemu, dlatego słusznie może być nazwany patronem odzyskanej wolności. Patronem jedności i solidarności. Wolność - jak często podkreślał Ojciec Święty - jest nam dana i jednocześnie zadana. Nie powinniśmy jej pomniejszać w nas samych i wokół nas. Nie powinniśmy jej niszczyć. Powinniśmy ją umacniać, czyniąc z niej właściwy użytek, czyli postępować zgodnie z prawem Bożym, pomnażać dobro, budować społeczeństwo solidarne i braterskie.

 

6. Bracia i siostry, dziś do niebios wznosi się nasze dziękczynne Te Deum za dwieście dwadzieścia pięć lat Diecezji, za wszystko, co się w tym czasie dokonało w sercach ludzi żyjących na tej ziemi, w ich pielgrzymowaniu do domu Ojca. Wszystko powierzamy miłosiernemu Bogu. Prosimy, by On nam błogosławił w następnych latach, w naszych trudach i nadziejach, w naszych zamiarach i pracach, w naszym dalszym budowaniu królestwa Bożego. Niech nas wspomaga Bogurodzica Maryja, Królowa naszych rodzin, Matka powołań kapłańskich i zakonnych, obecna w szczególny sposób w tak licznych sanktuariach tej Diecezji. Niech wraz z Nią nasze serca i dusze wielbią Pana, bo uczynił nam wielkie rzeczy, bo okazał moc swego ramienia i swoje nieskończone miłosierdzie.

Amen!

 

 

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: