Jubileusz 50-lecia kapłaństwa Katedra Wawelska, 17 VI 2012


Jubileusz 50-lecia kapłaństwa
Katedra Wawelska, 17 VI 2012
Czytania: Ez 17, 22-24; 2 Kor 5, 6-10; Mk 5, 26-34

 

Czcigodni Jubilaci,

bracia Kapłani,

Siostry i Bracia!

 

1. Słowo Boże dzisiejszej, jedenastej niedzieli zwykłej, budzi w naszych sercach głęboką ufność i nadzieję. Przez najprostsze obrazy przybliżona nam zostaje postać Boga, Jego sposób działania w życiu człowieka i społeczności. W proroczej wizji Ezechiela Bóg bierze gałązkę i sadzi ją na wysokiej górze. Wyrasta z niej wspaniały cedr, dający cień i schronienie dla ptactwa. Taką zapowiedź wyzwolenia z niewoli otrzymał naród wybrany. Prorok przypomniał prawdę, zapisaną wielokrotnie na kartach Biblii: Bóg poniża pysznych i wywyższa pokornych. Nasz Stwórca i Pan mówi wyraźnie: „Ja jestem Panem, który poniża drzewo wysokie, który drzewo niskie wywyższa, który sprawia, że drzewo zielone usycha, który zieloność daje drzewu suchemu” (Ez 17, 24).

 

Bóg dokonuje w życiu człowieka rzeczy – po ludzku sądząc – niemożliwych. Wszyscy mamy doświadczenie różnych przeciwności, cierpień, trudnych sytuacji, z których – wydawało się – nie było wyjścia. A jednak Bóg wielokrotnie przeprowadził nas przez ciemną dolinę zła i wyprowadził na drogi życia i nadziei. Takie doświadczenie nauczyło nas prawdziwej mądrości, byśmy wspominając wielkie dzieła Boże, naszą teraźniejszość i przyszłość złożyli w ręku Boga. On jest Panem ludzkich losów. Przekonany był o tym Psalmista, zachęcający nas słowami: „Powierz Panu swą drogę, zaufaj Mu, a On sam będzie działał. On sprawi, że twa sprawiedliwość zabłyśnie jak światło, a prawość twoja jak blask południa” (Ps 37, 5-6).

 

2. Do podobnej postawy zachęca nas Jezus w dzisiejszej Ewangelii, mówiącej o rzeczywistości królestwa Bożego. Nasz Mistrz sięga do obrazu nasienia rzuconego w ziemię. Nasienie wydaje się niepozorne, mało znaczące, a jednak ma w sobie potencjał życia i dynamizm, który sprawia, że najpierw wyrasta źdźbło, potem kłos i wreszcie pełne ziarno, gotowe do żniw. Podobnie się ma sprawa ze słowem Bożym, rzuconym w glebę ludzkiej egzystencji. I znów zachęceni jesteśmy do ufności i nadziei, że to słowo, pomimo wszystkich trudności zewnętrznych i wewnętrznych, przyniesie w naszym życiu plon, bo zawiera w sobie dynamizm zdolny przemienić życie człowieka.

 

Drugi obraz ziarnka gorczycy pokazuje nam kontrast między początkiem bardzo skromnym, pokornym, a wspaniałym rezultatem wzrostu. Gdy to ziarno „wsiewa się w ziemię, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi. Lecz wsiane, wyrasta i staje się większe od innych jarzyn; wypuszcza  wielkie gałęzie, tak że ptaki powietrzne gnieżdżą się w jego cieniu” (Mk 4, 31-32).


Ta przypowieść może nam przybliżyć rzeczywistość Kościoła. Z małego ziarna wiary dwunastu apostołów wyrosło wielkie drzewo wspólnoty uczniów ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Pana, ogarniającej wszystkie kontynenty, języki, kultury i narody. Drzewo to przez całe stulecia było i jest wystawione na wichry i nawałnice, na ciosy, nieprzejednane krytyki i prześladowania wrogich mu sił, ale trzyma się mocno, bo – jakby powiedział ks. Piotr Skarga – „korzeń jego jest Chrystus”. Kościół był i jest mocny mocą swojego Pana. Kościół był i jest mocny mocą wiary i miłości swoich córek i synów.


My wszyscy mamy udział w tej wspaniałej rzeczywistości Kościoła, w jego dynamizmie. Świadomość tego faktu i stała obecność pośród nas Chrystusa budzi w nas ufność i odwagę do stawiania czoła trudnościom i wyzwaniom, jakie stają przed nami w dzisiejszym świecie. Dlatego możemy za św. Pawłem pytać: „Któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej? Utrapienie, ucisk czy prześladowanie, głód czy nagość, niebezpieczeństwo czy miecz?” I za Apostołem możemy odpowiedzieć, że nic „nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym” (Rz 8, 35. 39).

3. Dzisiaj wspólnota Kościoła krakowskiego raduje się ze złotego jubileuszu kapłaństwa grona swoich zasłużonych kapłanów.  Dokładnie   pięćdziesiąt  lat  temu,   w   niedzielę 17 czerwca 1962 roku, młody biskup, wikariusz kapitulny Karol Wojtyła, przez nałożenie rąk i modlitwę konsekracyjną udzielił im święceń prezbiteratu. Zastąpił w tej posłudze po raz pierwszy arcybiskupa Eugeniusza Baziaka, zmarłego nagle dwa dni wcześniej w Warszawie, gdzie udał się na Konferencję Episkopatu Polski. W ten sposób nasi dzisiejsi Jubilaci stali się pierwszą grupą kapłanów, których święcenia związały na zawsze z błogosławionym Janem Pawłem II. To on im wyznaczał kolejne placówki duszpasterskie oraz zadania w Archidiecezji Krakowskiej, a potem patronował ich kapłaństwu jako Zastępca Chrystusa na ziemi i Piotr naszych czasów. Jestem przekonany, że Ojciec Święty towarzyszy nam dzisiaj duchowo i błogosławi z nieba.


Pięćdziesiąt lat temu wspólnota Kościoła otrzymała młodych ludzi, którzy odpowiedzieli na zaproszenie Jezusa: „Pójdźcie za Mną, a sprawię, że się staniecie rybakami ludzi” (Mk 1, 17). Scena powołania uczniów nad Jeziorem Galilejskim powtarza się w każdym pokoleniu, bo Kościół potrzebuje zawsze ludzi gotowych zostawić wszystko, by w imieniu Chrystusa głosić Jego Dobrą Nowinę, sprawować życiodajne sakramenty i pełnić dzieła miłosierdzia.


Drodzy Jubilaci, Chrystus potrzebował waszych umysłów i serc, waszych ust, stóp i dłoni, byście braciom i siostrom nieśli Jego prawdę, miłość i życie, Jego przebaczenie i nadzieję. Każdy z was stał się alter Christus. To jest szczególny, niepowtarzalny znak waszej tożsamości.


Sięgając do symboliki słowa Bożego dzisiejszej niedzieli, możemy powiedzieć, że pięćdziesiąt lat temu każdy z was był gałązką, którą Jezus Chrystus zasadził w glebie Kościoła. Z tej gałązki, dzięki waszej modlitwie i kapłańskiej posłudze, wyrastało dzień po dniu, rok po roku drzewo, w którego cieniu i gałęziach znajdowali schronienie i pomoc ci, do których zostaliście posłani. Po latach to drzewo okrzepło. Swój wzrost zawdzięcza Temu, który je posadził, ale także waszej współpracy, waszej kapłańskiej miłości, waszej gotowości służenia ludowi Bożemu.


Pięćdziesiąt lat temu Chrystus rzucił nasienie waszego kapłaństwa w glebę Kościoła krakowskiego. Przez cały ten czas wasze ziarno wydawało plon wiary, nadziei i miłości w ludzkich sercach, i Pan Bóg tylko wie, jak wielki to był plon. Może przed laty, 17 czerwca, leżąc krzyżem w tej królewskiej katedrze, mieliście świadomość własnej małości wobec ogromu daru Chrystusowego kapłaństwa, które zawsze nas przerasta. Może czuliście się jak małe ziarnko gorczycy, z którym wspólnota Kościoła wiązała jednak wielkie nadzieje.

4. Znamy już, a przede wszystkim to wy znacie scenariusz pierwszych pięćdziesięciu lat waszego kapłaństwa. W waszych i naszych sercach rodzi się uczucie wdzięczności Bogu za wszystko, co w was i przez was dokonał. Każdy z was może sięgnąć do słów Psalmisty i powtórzyć za nim wdzięcznym sercem: „Czym się Panu odpłacę za wszystko, co mi wyświadczył? Podniosę kielich zbawienia i wezwę imienia Pana” (Ps 116, 12). Dzisiaj, sprawując tę dziękczynną Eucharystię, podnosimy kielich zbawienia, jednocząc się w Ofierze i z Ofiarą Jedynego i Wiecznego Kapłana, Jezusa Chrystusa.


Dziękujemy Bogu, drodzy Jubilaci, bo On jest źródłem wszelkiego dobra, wszelkiego wzrostu, wszelkiej miłości. Ale dziękujemy również wam za wierną służbę, za wszystko, co wnieśliście w życie Kościoła przez wieloraką posługę.


Jest wśród was ksiądz Tomasz Chmura, duktor i dziekan roku. Dziękuję mu za jego posługę wykładowcy teologii moralnej i wychowawcy kolejnych pokoleń kapłanów, a także za jego obecną posługę w moim sekretariacie. Dziękuję księdzu Janowi Dziaskowi, promotorowi kultu św. Jadwigi w Polsce, proboszczowi i budowniczemu kościoła pod wezwaniem świętej Królowej. Dziękuję księdzu Bronisławowi Fidelusowi za jego wieloletnią posługę w naszej Kurii Metropolitalnej, potem jako archiprezbitera Bazyliki Mariackiej, a obecnie jako wikariusza generalnego. W gronie twórców parafii i budowniczych kościoła jest także ksiądz Józef Szczypta z diecezji bielsko-żywickiej, który to zadanie podjął na osiedlu Złote Łany w Bielsku-Białej.  Wybaczcie, że nie wymieniam wszystkich, ale tym goręcej dziękuję niewymienionym z imienia i nazwiska za ofiarną posługę duszpasterską w tym półwieczu.


Dzisiaj w Eucharystii pamiętamy o waszych zmarłych kolegach. Odeszli już do Pana sługa Boży ksiądz Józef Kurzeja, i ksiądz Stanisław Mszal, dziekan i prałat. Obaj tworzyli parafię i budowali kościół,  pierwszy w krakowskich Mistrzejowicach, drugi w Psarach.    Niech Pan życia obdarzy ich życiem wiecznym. Pamiętamy też w tej Mszy świętej o tych, którzy na jakimś etapie odstąpili od drogi służby kapłańskiej. Im też towarzyszy nasza modlitwa i miłość.

5. Jubileusz pięćdziesięciu lat kapłaństwa jest jubileuszem dojrzałych ludzi, doświadczonych duszpasterzy. Ale nie jest kresem służby. Dlatego, drodzy Jubilaci, razem z wami powierzamy Bogu następny etap waszej służby w Kościele. Życzymy wam, by wasza praca nadal przynosiła owoce i powiększała przestrzenie wiary i dobra w środowiskach waszego kapłańskiego życia.


Św. Paweł przypomniał nam dziś, że „jak długo pozostajemy w ciele, jesteśmy pielgrzymami” i że wszyscy „musimy stanąć przed trybunałem Chrystusa” (2 Kor 5, 6. 10). Jeżeli w waszym kapłańskim życiu był i jest trud, cierpienie i krzyż, idźcie z ufnością wyznaczoną drogą jak żniwiarze, którzy siali we łzach, ale powracają z radością niosąc swoje snopy (por. Ps 126, 5-6) i składając je u stóp miłosiernego Pana i Zbawcy. Bądźcie kapłanami według Serca Jezusa, które towarzyszyło wam w sposób szczególny od Seminarium. Promieniujcie nadal Jego miłością i dobrocią. Amen!

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: