Jubileuszu 700-lecia parafii, Płoki, 14 IX 2014


Płoki, 14 IX 2014

Święto Narodzenia NMP

 

 

Drodzy bracia Kapłani,

drodzy Pielgrzymi,

Siostry i Bracia!

 

1. Życie każdego człowieka i każdej wspólnoty zakorzenione jest w przeszłości. Z niej wyrastamy. Ona warunkuje głęboko naszą teraźniejszość. Jest sprawą oczywistą, że świat nie zaczął się od nas. Stanowimy kolejne ogniwo w długim szeregu pokoleń, które żyły na naszej ziemi. Jesteśmy spadkobiercami ich kultury, ich dokonań i doświadczeń, ich zwycięstw i niepowodzeń, ich cierpień i nadziei. Uświadamiamy sobie wyraźniej tę prawdę, wieńcząc dzisiaj obchody siedemsetlecia parafii Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Płokach. Sięgamy myślą do odległych już początków XIV wieku, kiedy to Chrystusowa Ewangelia zaczęła się zakorzeniać na tej ziemi, kształtując umysły i serca, postawy i zachowania tych, którzy nas poprzedzili w drodze do wieczności.

 

Ewangelia dotarła tutaj dzięki Kościołowi, który otrzymał zadanie od swego zmartwychwstałego i odchodzącego do nieba Pana: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu!” (Mk 16, 15). Od wzniesienia pierwszego kościoła i przybycia pierwszego kapłana, ukonstytuowała się tutaj wspólnota, która wsłuchiwała się i nadal wsłuchuje w słowo Boże, poznając prawdę o Bogu i człowieku, znajdując w tym słowie punkt odniesienia dla swego życia, cierpienia i umierania, dla swej pracy i miłości. Przez cały czas ta wspólnota miała i ma dostęp do źródeł łaski – do życiodajnych sakramentów, a zwłaszcza do Eucharystii i sakramentu pojednania.

 

Dziękujemy więc dziś Bogu za siedem wieków wiary, nadziei i miłości na tej ziemi. Dziękujemy za kolejnych duszpasterzy, którzy tutaj się trudzili. Był wśród nich także Sługa Boży ks. Michał Rapacz, który swoją posługę duszpasterską przypłacił męczeńską śmiercią. Wspominamy także ks. Dionizego Gąsiorka, który wybudował nowy kościół w latach 1949-1954, w trudnych, stalinowskich czasach. Wspominamy biskupa Juliana Groblickiego, który bardzo zabiegał o sprawy płockiej parafii i konsekrował nowy kościół 6 września 1981 roku. Dziękujemy dziś również za wszystkich parafian, z których każdy na swój sposób żył wiarą w Jezusa Chrystusa, Zbawiciela świata.

 

2. W dzieje parafii w Płokach wpisał się cudowny obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem, należący do najstarszych obrazów Bogurodzicy na ziemiach polskich. Obraz cieszy się ciągłym i nieprzerwanym kultem wiernych od połowy XV wieku. To swoiste świadectwo maryjnego rysu wiary zamieszkującego tę ziemię ludu. Potwierdza to świadectwo fakt, że parafia została erygowania pod wezwaniem Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. Znamienna rzecz, że to samo wezwanie powtarza się w niektórych najstarszych parafiach naszej Archidiecezji Krakowskiej, jak chociażby w Gdowie i Myślenicach, gdzie w ubiegłym tygodniu również sprawowałem odpustowe Msze święte.

 

Narodzenie Maryi zapowiadało, że nadchodziła pełnia czasu. Na świat miał przyjść Syn Boży. Miał się narodzić jako człowiek i żyć jako człowiek, aby dokonać dzieła zbawienia, pojednania nieba z ziemią, przywrócenia człowiekowi godności dziecka Bożego i otwarcia mu dostępu do życia w Bogu na wieki. Długi rodowód Jezusa, zapisany na początku Ewangelii św. Mateusza, jest świadectwem tego, że Syn Boży wkraczał w ludzką, niejednokrotnie pogmatwaną historię, w której splatało się dobro i zło, wiara i niewiara, egoizm i heroiczna miłość. Rodowód „Jezusa Chrystusa, syna Dawida” kończy się słowami: „Jakub był ojcem Józefa, męża Maryi, z której narodził się Jezus, zwany Chrystusem” (Mt 1, 16).

 

Ewangelista nie koncentruje uwagi na narodzeniu Maryi, lecz na Jej macierzyństwie, bo zaraz po rodowodzie zaczyna od słów: „Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak” (Mt 1, 18). W centrum wydarzeń ewangelicznych był zawsze i jest Jezus. Również Maryja żyła dla Niego, dla Jego zbawczej misji. Na niewyobrażalną propozycję, by zgodziła się zostać Matką Syna Najwyższego, odpowiedziała aniołowi Gabrielowi: „Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa Twego” (Łk 1, 38). Odtąd żyła wielkimi sprawami Boga, świadoma swego szczególnego wybrania. Ujawniła swe najgłębsze uczucia podczas spotkania z Elżbietą, w hymnie Magnificat: „Wielbi dusza moja Pana […]. Oto bowiem błogosławić mnie będą odtąd wszystkie pokolenia, gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny” (Łk 1, 46. 48-49). „Błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia”: również nasze pokolenie błogosławi Maryję za wszystko, co uczyniła dla Jezusa i co nadal czyni dla Jego Kościoła, orędując za nami u tronu Najwyższego.

 

3. Nie wszystko w życiu Maryi było łatwe i proste. Wiemy, w jakich okolicznościach i warunkach, w skrajnym ubóstwie, porodziła Syna w Betlejem, o którym prorokował Micheasz: „A Ty, Betlejem Efrata, najmniejsze jesteś wśród plemion judzkich. Z ciebie Mi wyjdzie Ten, który będzie władał w Izraelu, a pochodzenie Jego od początku, od dni wieczności. […] Jego władza rozciągnie się aż do krańców ziemi” (Mi 5, 1. 3). Po narodzeniu Jezusa Święta Rodzina musiała uciekać do Egiptu, by ocalić życie Dziecięciu. Maryja przeżyła najtrudniejsze chwile pod krzyżem, kiedy to spełniło się proroctwo starca Symeona, że duszę Jej przeniknie miecz (por. Łk 2, 35).

 

Trudne chwile przeżył także Józef. Opowiada o tym odczytana dziś Ewangelia. Nie wiedział o tajemnicy, jaką nosiła pod swym sercem Jego Oblubienica - Małżonka, która „wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego” (Mt 1, 18). Możemy sobie tylko wyobrazić jego osobisty dramat. Ewangelia – jak zwykle – mówi o tym w oszczędnych słowach: „Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał Jej narazić na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie” (Mt 1, 19). Bóg nie opuścił Józefa, a także Maryi, w tej niezwykle trudnej sytuacji. Sprawiedliwy Józef dowiedział się we śnie od anioła, żeby nie bał się wziąć do siebie swej Małżonki, „albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło” (Mt 1, 20). Odtąd również Józef żył Bożą tajemnicą.

 

4. Drodzy bracia i siostry, dokonując podsumowania siedmiu wieków tutejszej wspólnoty parafialnej, godzi się także wspomnieć o jej związkach z biskupem i kardynałem Karolem Wojtyłą. On sam często bywał w Płokach, modlił się przed obrazem cudownej Pani Płockiej, a tutejszą parafię wizytował osobiście przez kilka dni w listopadzie 1973 roku. Niektórzy z nas pamiętają jeszcze ten czas. Metropolicie Krakowskiemu, podobnie jak biskupowi Groblickiemu, leżała na sercu sprawa koronacji obrazu Bogurodzicy z Dzieciątkiem. Cieszył się, gdy udało się zrealizować ten piękny projekt 12 września 1982 roku. Korony na skroń Maryi i Jezusa nałożył wtedy jego następca, kardynał Franciszek. Ojciec Święty pisał wtedy w telegramie z Watykanu: „Sprawę koronacji łaskami słynącego obrazu Matki Bożej w Płokach, Patronki górników i trzebińskiej ziemi, od dawna nosiłem głęboko w sercu”.

 

Dzisiaj święty Jan Paweł II cieszy się już w niebie z jubileuszu siedmiu wieków wspólnoty parafialnej w Płokach, a także z czci, jaką Matka Chrystusa odbiera w tutejszym sanktuarium. A my od kilku miesięcy cieszymy się z kanonizacji jakże bliskiego nam człowieka, który był pasterzem Kościoła Krakowskiego, dzielił z nami radości i troski, umacniał nas w wierze, zabiegał o nasze sprawy w trudnych dla Kościoła w Polsce czasach, a potem podjął wieloletnią służbę Kościołowi powszechnemu na stolicy św. Piotra w Rzymie. Nie ulega wątpliwości, że dziś święty Jan Paweł II nadal nam towarzyszy i oręduje za nami.

 

5. Na przestrzeni wieków pobożność chrześcijańska przyznała Maryi wiele tytułów, wyrażających Jej rolę w dziejach zbawienia i w życiu Kościoła. Najpiękniejszym jest tytuł Matki Jezusa Chrystusa, bo z tego faktu wywodzą się Jej wszystkie inne role i tytuły. Maryja jest Królową, bo jest Matką Króla Wszechświata. To o Niej mówi tekst Księgi Apokalipsy: „wielki znak ukazał się na niebie: Niewiasta obleczona w słońce, i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu” (Ap 12, 1). Królowej należy się korona, stąd wielowiekowa tradycja przyozdabiania wizerunków Maryi złotymi koronami. Tak jest i w wypadku cudownej Pani Płockiej.

 

Otrzymała Ona wymowny tytuł Patronki Rodzin Robotniczych, bo od wieków towarzyszy tutaj ludziom tej ziemi, ludziom ciężkiej pracy, wydobywających skarby z naszej polskiej ziemi, pracującym w różnych zakładach, fabrykach i warsztatach. Święta Rodzina była rodziną cieśli z Nazaretu i z taką rodziną identyfikowany był Jezus, który sam poznał smak i trud fizycznej pracy.

 

Rodzina była zawsze i jest w centrum duszpasterskiej troski Kościoła. Uczył nas takiej postawy kardynał Karol Wojtyła, dla którego małżeństwa i rodziny stanowiły szczególny przedmiot stałego pasterskiego zaangażowania. Tę samą pasterską postawę prezentował po wyborze na Biskupa Rzymu i pasterza Kościoła powszechnego. Dlatego słusznie Ojciec Święty Franciszek przyznał mu w dniu kanonizacji tytuł Papieża Rodzin.

 

Dziś sprawa rodziny jest jeszcze bardziej pilna w obliczu licznych zagrożeń, w świetle wzrastającej liczby rozwodów, a więc rozbitych rodzin i dramatu dzieci pozbawionych opieki kochających się nawzajem rodziców. Wielu małżonków boi się przyjąć dar kolejnego, nowego życia. Pustoszeją nasze przedszkola, szkoły i uczelnie. Nazywamy to „niżem demograficznym”, ale za tym kryje się zagrożenie dla przyszłości naszego narodu. Zadaniem każdej parafii, również ludzi odpowiedzialnych za życie społeczne, powinna być stała troska o rodzinę, o odpowiedzialne przygotowanie młodych do małżeństwa, a także niesienie pomocy wielodzietnym i doświadczającym rozmaitych trudności rodzinom. Inwestowanie w rodzinę to najlepsza inwestycja w budowanie zdrowego społeczeństwa i przyszłości narodu.

 

6. Powierzmy Matce Bożej Płockiej wszystkie sprawy, które nosimy w sercu. Zaufajmy Jej, tak jak ufali Jej nasi przodkowie przez całe wieki. Ona zawsze prowadziła i nadal prowadzi ludzi do Jezusa, Pana i Zbawiciela. To On jest dla nas drogą, prawdą i życiem. Zapytajmy za św. Pawłem: „Któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej? Utrapienie, ucisk, prześladowanie, głód czy nagość, niebezpieczeństwo czy miecz? […] I przyjmijmy jako nasze słowa Apostoła: „jestem pewien, że ani śmierć, ani życie, […] ani co wysoko, ani co głęboko, ani jakiekolwiek inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym” (Rz 8, 35. 38-39).

 

Matko Boża z Płok, Patronko Rodzin Robotniczych, módl się za nami!

Święty Janie Pawle II, Papieżu Rodzin, módl się za nami! Amen!

 

 

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: