KALWARIA ZEBRZYDOWSKA, 29 VIII 2009 37. PIELGRZYMKA SŁUŻBY LITURGICZNEJ I RUCHU ŚWIATŁO-ŻYCIE



Czytania: Jr 1, 4-9; Dz 1, 12-14; 2, 1-4; J 19, 25-27

 

 

 

Wprowadzenie

Bracia Kapłani,

drodzy młodzi Przyjaciele,

Bracia i Siostry!

 

Serdecznie witam i pozdrawiam wszystkich zgromadzonych na uroczystej Eucharystii sprawowanej u tronu Matki Bożej Kalwaryjskiej.

 

Witam i pozdrawiam was, członków Ruchu Światło-Życie i Służby Liturgicznej, którzy przybyliście tutaj ze swoimi księżmi moderatorami i animatorami, aby dziękować Bogu za rekolekcje wakacyjne i prosić o potrzebne łaski na nowy rok formacji.

Witam i pozdrawiam was, bracia kapłani, którzy przybyliście tutaj, aby w Roku Kapłańskim uwielbić Boga i złożyć Mu hołd wdzięczności za wielki dar, jakiego wam udzielił w Sakramencie Święceń prezbiteratu. Przybyliście tutaj, aby w myśl słów listu Ojca Świętego Benedykta XVI prosić o łaskę „wewnętrznej odnowy ... na rzecz silniejszego i bardziej wyrazistego świadectwa ewangelicznego we współczesnym świecie".

Jako pasterz Kościoła Krakowskiego całym sercem dołączam się do wielkiego dziękczynienia i prośby, które z tego świętego miejsca wznosi się do tronu Bożego. Nie tylko razem z wami dziękuję za wielkie rzeczy, które wam Pan uczynił, ale także dziękuję za was i wam.

 

Dziękuję Bogu za każdą i każdego z was, należących do ruchów kościelnych. I dziękuję również każdej i każdemu, bo wy jesteście radością, młodością i nadzieją Kościoła krakowskiego.

Dziękuję Bogu za każdego z was, bracia kapłani. I dziękuję także wam, bo wy jesteście przedłużeniem rąk biskupa, wielkim sercem ogarniającym powierzoną mu cząstkę Ludu Bożego.

Wspólnie z wami dziękuję Ojcom Bernardynom za ofiarną troskę o to święte miejsce i za okazaną nam życzliwość.

Przez wstawiennictwo Pani Kalwaryjskiej zanieśmy do Pana nasze dziękczynienie i prośbę, a uznając własne słabości i grzechy otwórzmy nasze serca na Boże dary...

 

 


Homilia

 

Umiłowani w Panu Kalwaryjscy Pielgrzymi,

 

1. Wsłuchując się w słowo Boże, trwając na modlitwie w naszej polskiej Kalwarii, myślą i sercem przenosimy się na wzgórze kalwaryjskie położone w Jerozolimie. Pomaga nam w tym krótka Ewangelia św. Jana. Odczytaliśmy z niej tylko cztery zdania, ale zawarta jest w nich głęboka prawda o umierającym na krzyżu Jezusie, o Jego Matce oraz prawda o nas samych, reprezentowanych pod krzyżem przez umiłowanego ucznia Jana.

Dobiega końca okrutna męka Jezusa. Za kilka chwil wypowie On ostatnie słowa: „Dokonało się!", i odda Bogu ducha. Ale zanim to nastąpi, jesteśmy świadkami ważnej i wzruszającej sceny. Jesteśmy świadkami niezwykłego testamentu. Jezus powierza swojej Matce Jana i prosi Ją, by przyjęła go jako syna. „Niewiasto, oto syn Twój". Co więcej, potwierdza te słowa, oznajmiając uczniowi: „Oto Matka Twoja". Jan zrozumiał wszystko. Jak sam napisze: „od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie" (por. J 19, 25-27).

 

Pierwotny Kościół odczytał w tej scenie prawdę o tym, jakie miejsce Matka Jezusa zajmuje we wspólnocie Jego uczniów. Ona stała się Matką tej wspólnoty oraz duchową Matką każdego człowieka, który przyznaje się do Chrystusa i z Nim wiąże swoje najgłębsze nadzieje. W Dziejach Apostolskich czytamy, że po Wniebowstąpieniu Jezusa Chrystusa Apostołowie wrócili do Jerozolimy, przebywali razem i „trwali jednomyślnie na modlitwie razem z niewiastami, Maryją, Matką Jezusa, i braćmi Jego" (Dz 1, 14).

 

Gromadząc się dzisiaj w sanktuarium kalwaryjskim, my sami odtwarzamy tamto doświadczenie sprzed niemal dwóch tysięcy lat. Spotykamy się z Matką Jezusa, a Ona prowadzi nas do swojego Syna. Podobnie jak młody apostoł Jan, chcemy Ją „wziąć do siebie". Chcemy, by Ona była obecna w naszych rodzinach i wspólnotach, w środowiskach naszej pracy, nauki, kultury. Chcemy, by Jej wiara, Jej pokora, Jej całkowite oddanie się osobie i misji Jezusa była również naszą wiarą, naszą pokorą, naszym pójściem za Mistrzem z Nazaretu.

 

2. Czytanie z Księgi proroka Jeremiasza przypomniało nam o tym, że każda i każdy z nas jest powołany przez Boga. „Zanim ukształtowałem cię w łonie matki, znałem cię, poświęciłem cię, nim przyszedłeś na świat, ustanowiłem cię prorokiem dla narodów" (Jr 1, 5). Stając się przez chrzest uczniami Jezusa Chrystusa, utożsamiając się z Nim i z Jego misją zbawienia świata, jednocześnie otrzymujemy zadanie do spełnienia. Czasem bronimy się przed tym zadaniem, jak Jeremiasz. Czasem ogarnia nas lęk, że nie podołamy, bo jesteśmy słabi i grzeszni. Wtedy możemy usłyszeć słowa Pana: „Nie lękaj się, bo jestem z tobą, by cię chronić" (por. Jr 1, 8).

 

Naszą siłą jest sam Bóg. Przekonany o tym jest Psalmista, kiedy zachęca: „Powierz Panu swą drogę, zaufaj Mu, a On sam będzie działał. On sprawi, że twa sprawiedliwość zabłyśnie jak światło, a prawość twoja jak blask południa" (Ps 37 [36], 5-6). Uczniowie Jezusa zostają umocnieni Duchem Świętym, zwłaszcza w sakramencie bierzmowania, podobnie jak zebrani w Wieczerniku Apostołowie w dniu Pięćdziesiątnicy. „Wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym, i zaczęli mówić obcymi językami, tak jak im Duch pozwalał mówić" (Dz 2, 4). Nam również Duch Święty pozwala mówić jednym, uniwersalnym językiem, zrozumiałym dla wszystkich. Jest to język miłości. Jest to język wierności Ewangelii.

 

3. Drodzy bracia i siostry, doroczna Pielgrzymka Służby Liturgicznej i Ruchu Światło-Życie Archidiecezji Krakowskiej gromadzi w Kalwarii żywotne, prężne zastępy uczniów Jezusa na naszej ziemi. Do tego grona należą również Rodziny Domowego Kościoła, nadzwyczajni szafarze Komunii świętej, a także rodzice najmłodszych uczestników dzisiejszego zgromadzenia.

Gromadzimy się na początku roku formacyjnego, aby sobie uświadomić, że jest nas wielu. Na co dzień docierają do nas z mediów najczęściej wiadomości o smutnych i trudnych sprawach, o napięciach, konfliktach i wojnach, o przemocy i nienawiści, o śmierci. To prawda, że zło jest obecne w naszym świecie. Ale często zapominamy, ile wokół nas jest również dobra, bo dobro nie jest krzykliwe. Ono nie narzuca się, nie bulwersuje. A przecież w naszych domach, wspólnotach i środowiskach dzieje się tyle dobra! Ileż jest żarliwych, kochających serc! Ileż jest światłych umysłów! Ileż jest dobrej woli i pragnienia służenia Bogu i bliźniemu! Prawdę o tym musimy wydobywać na światło dzienne, by się nawzajem wspierać, umacniać i zachęcać.

 

Gromadzimy się, by podziękować Bogu za wszelkie dobro, które stało się naszym udziałem, i jednocześnie by uświadomić sobie i przyjąć nowe zadania. Hasłem obecnego roku pracy formacyjnej będą ostatnie słowa z Ewangelii św. Mateusza: „Czyńcie uczniów ze wszystkich narodów" (por. Mt 28, 19). Jezus Chrystus chce zdobyć cały świat, aby go zbawić. Jezus Chrystus chce dotrzeć do każdego człowieka, by przywrócić mu godność dziecka Bożego i zaprosić go do swojego królestwa miłości, prawdy, solidarności i pokoju.

 

Zdajemy sobie sprawę, że na świecie żyje bardzo wielu ludzi, którzy nigdy nie słyszeli o Chrystusie. Również w Europie, której cywilizacja i kultura wyrasta przecież z chrześcijańskich korzeni, jest bardzo wielu ludzi, którzy nie znają Chrystusa i Jego Ewangelii. Co więcej, obserwujemy nieraz dziwny opór wobec tego wszystkiego, co wiąże się z Jezusem i Jego Kościołem. A przecież Chrystus nikomu nie zagraża. Trzydzieści jeden lat temu Jan Paweł II wołał w dniu rozpoczęcia swego długiego pontyfikatu, by świat się nie lękał i otworzył na oścież drzwi Chrystusowi. By otworzył „granice państw, ustrojów ekonomicznych i politycznych, szerokich dziedzin kultury, cywilizacji, rozwoju" (22 X 1978 n. 5). Ten sam apel podjął Benedykt XVI, inaugurując swój pontyfikat. Oto jego słowa: „Chciałbym dzisiaj, czerpiąc z doświadczenia mojego długiego życia, z wielką mocą i z głębokim przekonaniem powiedzieć wam, młodzi przyjaciele: nie lękajcie się Chrystusa! On niczego nie odbiera, a daje wszystko" (24 IV 2005). Naprawdę, Chrystus niczego nie odbiera, a daje wszystko!

 

Również w naszej Ojczyźnie istnieje potrzeba nowej ewangelizacji. Również naród polski i jego obecne pokolenie ma się stawać uczniem ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Pana. Odziedziczyliśmy od naszych ojców i matek skarb wiary, ale ten skarb trzeba pomnażać, by nie zamarł. Po latach zniewolenia, dyktatury bezbożnego systemu, musimy się cierpliwie uczyć, jak korzystać z daru wolności, jak stawać się wewnętrznie ludźmi wolnymi od zła, grzechu, słabości, nałogów. Musimy mozolnie, dzień po dniu budować cywilizację miłości, a więc cywilizację, w której troska o życie, o każde życie, staje się nadrzędną wartością i obowiązkiem.

 

4. Nasza dzisiejsza pielgrzymka do Kalwarii odbywa się w Roku Kapłańskim, w roku szczególnej refleksji i modlitwy nad bezcennym darem kapłaństwa w Kościele Chrystusowym. W Liście z 19 czerwca br., na rozpoczęcie Roku Kapłańskiego, Ojciec Święty Benedykt XVI pisał, przypominając słowa św. Jana Marii Vianneya, Proboszcza z Ars: „«Kapłaństwo - to miłość Serca Jezusowego». To wzruszające wyrażenie pozwala nam przede wszystkim przypomnieć w sposób serdeczny i z wdzięcznością ogromny dar, jakim są kapłani nie tylko dla Kościoła, lecz także dla ludzkości. Mam na myśli tych wszystkich księży, którzy chrześcijanom i całemu światu przedstawiają z pokorą każdego dnia słowa i gesty Chrystusa, starając się przylgnąć do Niego swymi myślami, wolą, uczuciami i stylem całego swego życia. Jakże nie podkreślić ich trudu apostolskiego, niestrudzonej i ukrytej służby, ich miłości, która pragnie ogarnąć wszystkich? Cóż powiedzieć o odważnej wierności tak wielu kapłanów, którzy także pośród trudności i niezrozumienia pozostają wierni swemu powołaniu, by być «przyjaciółmi Chrystusa», przez Niego w sposób szczególny powołanymi, wybranymi i posłanymi?"

 

Nie muszę dodawać, że całkowicie utożsamiam się z tymi słowami Ojca Świętego, Piotra naszych czasów. Dlatego najpierw dziękuję wszystkim kapłanom Archidiecezji Krakowskiej za ich wierną służbę, za ich jasne świadectwo. W sposób szczególny dziękuję kapłanom moderatorom Ruchu Światło-Życie, kapłanom opiekującym się Służbą Liturgiczną, Rodzinami Domowego Kościoła i wszystkim kapłanom posługującym modlitewnym i formacyjnym wspólnotom w naszej Archidiecezji. To jest żywa, prężna tkanka naszego Kościoła!

 

Ponadto, myśląc o was - obecnych tu młodych - chciałbym was prosić, byście poważnie pomyśleli o waszym życiowym powołaniu. Z pewnością dla zdecydowanej większości z was będzie to powołanie do życia w małżeństwie i rodzinie. To piękne i ważne powołanie. Ale może usłyszycie głos Jezusa, by służyć Mu w kapłaństwie albo w życiu zakonnym. Pochylcie się nad tym głosem. Wspólnota Kościoła potrzebuje waszych serc, gotowych służyć bezinteresownie ludowi Bożemu.

 

5. Chłopcy i dziewczęta, bracia i siostry, dziękuję wam wszystkim za dzisiejsze modlitewne spotkanie. Dziękuję wam za waszą gorliwość. Dziękuję wam za wasz entuzjazm. Dziękuję wam za waszą wielką wiarę. Dziękuję wam za waszą niezłomną nadzieją. Dziękuję wam za waszą wzruszającą miłość do Jezusa i do Kościoła.

Przychodzą mi na myśl dwa słowa mojego biskupiego, pasterskiego zawołania: Sursum corda - W górę serca! Wznieśmy nasze serca do Najświętszego Serca Jezusa i do Niepokalanego Serca Jego Matki, królującej w kalwaryjskim sanktuarium. Amen!

 

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: