Kalwaria Zebrzydowska, 7 IX 2008


XVI Pielgrzymka Rodzin Archidiecezji Krakowskiej
Kalwaria Zebrzydowska, 07.09. 2008 r.


Czytania: Mi 5, 1-4a; Rz 8, 28-30; Mt 1, 18-25

 

 

Wprowadzenie do Mszy św.

 

Drodzy Bracia Kapłani,
Drogie Rodziny
Drodzy Ojcowie i Matki,
Drogie Dzieci i droga Młodzieży,
Drodzy Bracia i Siostry!

 

Witam serdecznie wszystkich uczestników dorocznej, XVI Pielgrzymki Rodzin do Kalwarii Zebrzydowskiej. Słowo pozdrowienia kieruję do kapłanów i do doradców życia rodzinnego, którzy prowadzą katechezy przedmałżeńskie i służą pomocą w poradniach życia rodzinnego. Pozdrawiam Stowarzyszenie Rodzin Katolickich. Ze słowem wdzięczności zwracam się do pracowników Wydziału Duszpasterstwa Rodzin naszej Archidiecezji, z ks. kanonikiem Jackiem Koniecznym na czele.
Gromadzimy się w szczególnym miejscu - u stóp Matki Bożej Kalwaryjskiej. To z Nią chcemy przeżywać najważniejsze sprawy naszych rodzin. Wierzymy bowiem głęboko, że Ona przedstawi te sprawy swojemu Synowi, Jezusowi Chrystusowi, Odkupicielowi świata i każdego człowieka.
A teraz przeprośmy Boga za wszystkie nasze grzechy, za chwile słabości, niewierności i egoizmu, abyśmy z odnowionymi sercami mogli wspólnie sprawować tę Eucharystię.


Homilia

Drodzy Bracia i Siostry!

1. „Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak" (Mt 1, 18). Oto w jakże prostych słowach Ewangelia wprowadza nas w największe wydarzenie i w największą Tajemnicę, jaką stanowiło przyjście na świat Syna Bożego, Boga-Człowieka. Pierwszym uczestnikiem tej Tajemnicy stała się Maryja z Nazaretu. Pewnego dnia złożył Jej niezwykłą wizytę Boży posłaniec, anioł Gabriel. Przyniósł Jej wiadomość przekraczającą granice ludzkiego pojmowania. Zgodnie z zamysłem Wszechmogącego, Pana nieba i ziemi, miała zostać matką Syna, który miał otrzymać imię Jezus. Anioł Gabriel przedstawił w kilku słowach tożsamość i posłannictwo tego Syna. „Będzie On wielki i zostanie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca" (Łk 1, 32-33). Zdezorientowanej Maryi, nie wyobrażającej sobie, jak się to stanie, bo „nie znała męża", anioł udzielił dodatkowej, ale najistotniejszej odpowiedzi: „Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego okryje Cię cieniem. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym" (Łk 1, 35).
Finałem tych niezwykłych nawiedzin Bożego posłańca były słowa Maryi: „Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego" (Łk 1, 38). W słowach tych zapisana została wiara i bezwarunkowa gotowość Maryi, by wypełnić wolę Najwyższego Pana. Rozpoczął się radykalnie nowy rozdział w Jej życiu. I nie tylko w Jej życiu. Zaczął się radykalnie nowy rozdział w dziejach człowieka. W dziejach jego zbawienia.

 

2. Drugim uczestnikiem Tajemnicy, jaka stała się udziałem Maryi, został Jej Oblubieniec, Józef. „Wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego" (Mt 1, 18). Możemy sobie tylko wyobrazić, co przeżywał Józef, jakie myśli i uczucia kłębiły się w jego sercu. Stanął wobec nieznanej rzeczywistości, która go przerastała. Nie szukał najłatwiejszej odpowiedzi. Nie chciał oskarżyć Maryi o zdradę. Jak zaświadcza ewangelista Mateusz, Józef „był człowiekiem sprawiedliwym" (Mt 1,19). Dlatego postanowił się usunąć na bok i oddalić potajemnie małżonkę, pozostając sam z niewyjaśnioną zagadką.
I dopiero w tym momencie wkracza w jego życie posłaniec Boży, by odsłonić przed nim rąbek Tajemnicy. „Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów" (Mt 1, 20-21). Podobnie jak Maryja, Józef okazuje się człowiekiem głębokiej wiary, bezwarunkowego zawierzenia Bogu. O nic więcej nie pyta. Niczego nie kwestionuje. Niczego się nie domaga. Bóg radykalnie zmienił jego zamierzenia i Józef jest gotów na wszystko.


Postawa Maryi i Józefa uczy chrześcijańskie rodziny, że przyjęcie Boga i Jego najświętszej woli wcale nie oznacza łatwego, beztroskiego życia. Wręcz przeciwnie. Musimy być zawsze przygotowani, że Bóg zażąda od nas czegoś, czego po ludzku nie planowaliśmy, czego nie przewidywaliśmy w naszych marzeniach. Zawierzenie Bogu w życiu rodzinnym polega na tym, że człowiek gotów jest przyjąć wszystko - dolę i niedolę, zdrowie i chorobę, dostatek i ubóstwo. Jednego możemy być pewni. Możemy być pewni Bożej obecności pośród wszystkich naszych doświadczeń. Rodzina może i powinna być silna Bogiem. Jeżeli On sam jest w centrum życia rodziny jako podstawowej, ludzkiej wspólnoty miłości i życia, wtedy taka rodzina wypełni do końca swoje zadanie. Wtedy taka rodzina staje się domowym Kościołem - przestrzenią wiary, nadziei i miłości. Wtedy staje się domem Boga, miejscem Jego błogosławieństwa.

 

3. Drodzy bracia i siostry, hasłem tegorocznej, XVI z kolei Pielgrzymki Rodzin Archidiecezji Krakowskiej do Kalwarii Zebrzydowskiej są słowa: „Uczeń Chrystusa służy życiu i rodzinie". Rodzina to życie! Rodzina to najwspanialszy ludzki i Boży twór. To w rodzinie powiększa się zastęp uczniów Jezusa Chrystusa. On sam narodził się w rodzinie, wychowywał się w rodzinie, kształtował swoją osobowość w rodzinie.


Wiemy, ile dla chrześcijańskich rodzin uczynił Ojciec Święty Jan Paweł II. Można bez przesady powiedzieć, że rodzina i wszystkie jej sprawy stanowiły wielką pasję jego pasterskiej posługi, jego naukowej i teologicznej refleksji, jego modlitwy i duchowości. Ileż wspaniałych tekstów zostawił nam Sługa Boży na temat rodziny! Możemy z nich czerpać jak z prawdziwego skarbca myśli i duchowości. Obchodząc Jubileusz Rodzin w Roku 2000, Jan Paweł II mówił do rodzin: „Człowiekowi nie wystarczą relacje czysto funkcjonalne. Potrzebuje więzi międzyosobowych sięgających głęboko do jego wnętrza, wyrażających całkowicie bezinteresowny dar z siebie. Pośród takich więzi fundamentalne znaczenie mają relacje powstające w rodzinie między małżonkami oraz między rodzicami a dziećmi. Cała ogromna sieć ludzkich relacji rodzi się i nieustannie odradza dzięki tej więzi, poprzez którą mężczyzna i kobieta uznają, że są dla siebie nawzajem stworzeni, i postanawiają połączyć swoje drogi, tworząc jedną wspólnotę życia" (15 X 2000, n. 2).


A jakże wspaniale mówił o dzieciach w rodzinie: „«Dzieci są wiosną rodziny i społeczeństwa». (...) Dzieci są nadzieją, która rozkwita wciąż na nowo, projektem, który nieustannie się urzeczywistnia, przyszłością, która pozostaje zawsze otwarta. Są owocem miłości małżeńskiej, która dzięki nim odżywa i umacnia się. Przychodząc na świat, przynoszą z sobą orędzie życia, które wskazuje na pierwszego Stwórcę życia. We wszystkim od nas uzależnione, zwłaszcza na wczesnych etapach życia, są naturalnym wezwaniem do solidarności. Nieprzypadkowo Jezus wzywał uczniów, aby mieli dziecięce serca (por. Mk 10, 13-16). Dzisiaj wy, drogie rodziny - tak mówił Jan Paweł II na Placu św. Piotra - chcecie dziękować za dar dzieci i zarazem przyjąć to Boże orędzie, jakim jest dla was ich istnienie" (14 X 2000, nn. 2-3).


Jakże świeżo brzmią dzisiaj te słowa u stóp Matki Bożej Kalwaryjskiej w czasie Pielgrzymki Rodzin! Drodzy małżonkowie, drodzy ojcowie i matki, niech przykład waszych rodzin budzi nadzieję w naszym niespokojnym świecie. Niech rozprasza obawy tych młodych, którzy lękają się założyć własną rodzinę i otworzyć się na dar przyjęcia nowego życia!

 

4. Dziś pochylamy się nad ważnymi sprawami polskiej rodziny. Kierujemy apel do polityków, parlamentarzystów i wszystkich odpowiedzialnych za kształt naszego życia społecznego i narodowego, by sprawy rodziny, by życie każdego poczętego i przychodzącego na świat Polaka i Polki, by wychowanie młodego pokolenia leżało im naprawdę na sercu i przynosiło wymierne owoce w postaci mądrych ustaw i konkretnej pomocy świadczonej wszystkim, a zwłaszcza rodzinom ubogim, wielodzietnym czy matkom wychowującym samotnie potomstwo.
Nadal bolesną pozostaje sprawa pozbawiania życia nienarodzonych dzieci. Jako uczniowie Chrystusa służący życiu nigdy się z tym nie pogodzimy. Czeka nas wszystkich ogromny i stały wysiłek formowania ludzkich sumień, uwrażliwiania wszystkich na to, że życie ludzkie jest święte i że tylko Bóg jest Jego Panem.


Nie wolno nam przechodzić obojętnie nad pewnymi dramatycznymi wydarzeniami, które miały miejsce w naszej ojczyźnie. Pamiętamy wstrząsającą sprawę sprzed kilku miesięcy, kiedy to podczas publicznej debaty, również w środkach społecznego przekazu, doszło do zabicia dziecka w łonie 14-letniej dziewczynki, a więc też niemal w łonie dziecka, które zostało matką. Zatrważająca była postawa niektórych mediów, które nie walczyły o ocalenie życia, ale o to, by w sposób ślepy, bezduszny zaaplikować istniejące prawo, by było każdemu wiadomo, że z takiego prawa można korzystać. Takimi metodami nie zbudujemy Polski jako krainy życia, nadziei i solidarności!


Na szczęście, mamy tyle rodzin, które żyją Ewangelią na co dzień. 11 sierpnia tego roku, podczas kilkudniowego pobytu na Warmii i Mazurach odwiedziłem w Leszczewie koło Suwałk wielodzietną rodzinę, którą niespodziewanie odwiedził Ojciec Święty Jan Paweł II 9 czerwca 1999 roku. Powróciłem więc do tej rodziny po 9 latach. Zapytałem: Modlicie się wspólnie wieczorem? Ojciec rodziny odpowiedział: Księże kardynale, nie tylko wieczór, ale i rano, wszyscy razem. Zadałem następne pytanie: A czy dorastające dzieci nie buntują się? Odpowiedź: Absolutnie nie! Co więcej, każdego dnia inny syn przygotowuje modlitwę. I wreszcie zadałem ostatnie pytanie: A co mówią wasze dzieci na temat tak licznej rodziny? Odpowiedź brzmiała: Chciałyby to powtórzyć we własnym życiu! A więc wzór prostej, wielodzietnej rodziny staje się programem życia każdego z nich...

5. Drodzy bracia i siostry, trwając na modlitwie, powierzajmy w tej Eucharystii wszystkie ważne sprawy naszych polskich rodzin. Od ubiegłego roku mamy w tym względzie wielką Orędowniczkę w niebie - błogosławioną Celinę Borzęcką, która służyła życiu i rodzinie jako żona, matka i założycielka zgromadzenia zakonnego Sióstr Zmartwychwstania Pańskiego. Została wyniesiona do chwały ołtarzy 27 października 2007 roku w rzymskiej Bazylice Św. Jana na Lateranie. Błogosławiona Celina była dobrą, kochającą żoną i matką. Po śmierci męża wyjechała do Rzymu i tam oddała się pracy nad powstaniem nowego zakonu. Przez całe życie realizowała to, czego od niej Bóg oczekiwał. Zmarła i jest pochowana w pobliskich Kętach. Możemy więc powiedzieć, że jest nam szczególnie bliska. Niech oręduje za nami wszystkimi u Boga, Stwórcy i Zbawiciela.
Niech nasze rodziny pozostaną wierne Bogu. Niech będą wspólnotami życia i miłości. Niech pomagają wszystkim żyć zgodnie z Ewangelią i w jakiś sposób naśladować niedościgły wzór Świętej Rodziny z Nazaretu.
Amen.

 

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: