Katedra Wawelska, 10.09.2010 Msza święta z poświęceniem Tablicy Smoleńskiej


 

Czyt.: 1 Kor 9, 16 - 19. 22 - 27; Łk 6, 39 - 42

 

Wstęp

Drodzy Bracia i Siostry,

 

Gromadzimy się dziś, dokładnie pięć miesięcy od tragicznych wydarzeń pod Smoleńskiem, by modlić się za wszystkich, którzy zginęli w katastrofie lotniczej udając się na uroczystości związane z 70-leciem tragedii katyńskiej. Jesteśmy Kościołem pielgrzymującym do Ojczyzny niebieskiej, dlatego wspólna modlitwa pomaga nam zrozumieć sens tej ofiary i spojrzeć na nią w kategoriach tajemnicy śmierci i Zmartwychwstania Chrystusa.

 

Szczególną okazją tej Eucharystii jest odsłonięcie tablicy z imionami i nazwiskami wszystkich osób, które zginęły w dniu 10 kwietnia pod Smoleńskiem. Tablica ta została umieszczona przy sarkofagu z doczesnymi szczątkami prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego małżonki Marii. Pragniemy, aby w ten sposób została uczczona pamięć wszystkich, którzy ponieśli śmierć razem z Prezydentem Rzeczypospolitej pełniąc odpowiedzialną funkcję państwową.

Niech połączy nas teraz wspólna modlitwa za zmarłych i głęboka wiara, że wszyscy kiedyś spotkamy się z naszymi bliskimi w domu Ojca.

 

Homilia


1. Corpora dormiunt, vigilant animae - „Ciała śpią, dusze czuwają". Słowa łacińskiego adagium znad wyjścia z grobów królewskich, umieszczone ponownie nad imionami i nazwiskami tragicznie zmarłych w tragedii pod Smoleńskiem 10 kwietnia tego roku, wzywają nas do zadumy i refleksji nad kruchością naszego losu, nad sensem naszego życia i wszystkich wysiłków, jakie podejmujemy. Zachęcają nas również do chrześcijańskiej refleksji nad znaczeniem każdej ofiary, jaką człowiek składa ze swojego życia i do spojrzenia na nie w perspektywie śmierci i Zmartwychwstania Chrystusa.

 

Corpora dormiunt, vigilant animae - „Ciała śpią, dusze czuwają". Słowa te mówią o tragizmie naszego życia uwikłanego w wymiar cielesny, ziemski, i jednocześnie o perspektywie wieczności, jaką uzyskujemy w Bogu, który przez stworzenie obdarował nas duszą nieśmiertelną. Ciała 96 naszych braci i sióstr spoczywają na różnych cmentarzach naszej Ojczyzny. Rzeczywiście, po trudzie ziemskiej pielgrzymki zakończonej tak tragicznym finałem, znalazły odpoczynek w ojczystej ziemi: czy tu na Wawelu, czy w Warszawie na Powązkach, czy w innych miejscach Polski.

 

Nasza wiara każe nam jednak patrzeć głębiej i dalej, poza ten smutny wymiar grobu, w którym znajduje odpoczynek pielgrzym wędrujący przez ziemię. W tajemnicy świętych obcowania, wierzymy, że nasi bliscy „czuwają" oczekując ostatecznego dnia, w którym Chrystus zmartwychwstały wezwie nas do nowego życia. Ci, którzy służyli Ojczyźnie, „czuwają" dziś przy Bogu, w rzeczywistości, w której nie ma już cierpienia i bólu, złości i nienawiści, podejrzeń i pomówień. W jedności z Bogiem postrzegają nasze problemy zapewne głębiej, niż mogli je widzieć tutaj. Pewnie widzą też ich rozwiązanie w innej perspektywie. W perspektywie już wyzwolonej z doraźnych ambicji i sporów, podziałów, które tu na ziemi wydawały się nieprzekraczalnymi.

Perspektywa wieczności nie osłabia, lecz oczyszcza nasze zaangażowanie w sprawy doczesne; nie umniejsza, lecz dodaje motywacji, tej najwłaściwszej: pochodzącej od Boga, który jest miłością.


2. Umieszczamy tablicę ofiar tragedii smoleńskiej na Wawelu, pośród grobów królów, bohaterów i wieszczów narodowych, ponieważ domaga się pamięci dramatyczna śmierć dziewięćdziesięciu sześciu ludzi, którzy wykonując bardzo odpowiedzialne zadania w naszym Państwie współtworzyli jego najnowszą historię. Ta tragedia musi zostać utrwalona w pamięci Narodu, ponieważ Naród bez pamięci byłby narodem bez tożsamości i bez przyszłości.

 

„Pamięć Narodu" sama w sobie nie istnieje. Ona zawsze istnieje w ludziach, którzy ją tworzą. To ludzie wykonują „tablice", jak ta, którą dziś odsłaniamy. A czynią to z myślą o tych, którzy będą je odczytywać. Ci, którzy pamiętają, podejmują wysiłek, aby i inni - w pokoleniu obecnym i przyszłym - pamiętali. Mówiąc językiem odczytanej przed chwilą Ewangelii: ci, którzy tworzą tablice, stają się dla innych - choćby na ten krótki moment - „przewodnikami". Przewodnikami pamięci, tymi, którzy pokazują drogę: drogę myślenia, wartościowania i konsekwentnie także działania.

 

3. Umieszczając tablicę ku czci ofiar tragedii smoleńskiej na Wawelu, stajemy się na moment „przewodnikami pamięci" dla innych. Czyniąc to musimy z uwagą odnieść do siebie słowa Pana Jezusa z dzisiejszej Ewangelii: „Czy może niewidomy prowadzić niewidomego? Czy nie wpadną w dół obydwaj?" (Łk 6,39).

 

Pytamy się zatem, czy sami dobrze widzimy ową „drogę", którą przeszli tragicznie zmarli bracia i siostry. Czy nasza pamięć jest „dobra" i czy nie wymaga „oczyszczenia". Przypominamy sobie w tym momencie wezwanie Jana Pawła II do „oczyszczenia pamięci". Ono nie traci nigdy na ważności! Dzisiejsza Ewangelia pokazuje nam ludzki problem: „Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz? Jak możesz mówić swemu bratu: «Bracie, pozwól, że usunę drzazgę, która jest w twoim oku», gdy sam belki w swoim oku nie widzisz?"(Łk 6,41n). Problemem nie jest droga. Problemem jest ślepota. A właściwie bardzo szczególny rodzaj ślepoty, która rodzi się z pychy i odbiera człowiekowi zdolność widzenia własnych grzechów i wad.

 

4. Bracia i siostry! Uczestniczymy dziś w modlitwie za tragicznie zmarłych w katastrofie samolotowej pod Smoleńskiem oraz w odsłonięciu tablicy pamiątkowej ku ich czci. Nie czynimy tego w poczuciu triumfu własnych „racji". Odrzucamy pokusę dumy z „postawienia na swoim". Przeciwnie, dokonujemy tego aktu w pokorze, świadomi własnych ułomności, bez cienia pychy. Sami chcemy się poddać lekcji zawartej w tym wydarzeniu. Chcemy się uczyć pokory i szacunku dla cierpienia drugiego człowieka.

 

5. Odsłonięcie tablicy nie jest tylko formą upamiętnienia doczesnego życia i ofiary naszych 96 Braci i Sióstr, którzy zginęli pod Smoleńskiem. Chcemy także pamiętać o ich „czuwaniu" przed Bogiem, o ich dalszej obecności w naszym życiu, w życiu naszej Ojczyzny. Oni są obecni poprzez wartości, którym służyli.

 

Pragniemy także uczyć się od nich takiego „czuwania" przy ludziach i ich sprawach, które rodzi się z komunii z Bogiem.

Amen.

 

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: