Katedra Wawelska, Msza w dzień, 25 XII 2013


Boże Narodzenie, 25 XII 2013

Katedra Wawelska, Msza w dzień

Czytania mszalne: Iz 52, 7-10; Hbr 1, 1-6; J 1, 1-18

 

 

Wprowadzenie

 

Drodzy Bracia i Siostry,

O północy usłyszeliśmy, również w tej Katedrze, słowa przekazane przez anioła betlejemskim pasterzom: „Nie bójcie się! Oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem całego narodu: dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz Pan” (Łk 2, 10-11). Od kilkunastu godzin słowa te rozbrzmiewają uroczyście w naszych świątyniach, w naszych rodzinach i wspólnotach. Rozbrzmiewają w sercach uczniów Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, który przyszedł na ziemię, aby ją pojednać z niebem.

 

Witam wszystkich uczestników tej świątecznej Mszy świętej w Katedrze Wawelskiej, w której od wieków głoszona jest Dobra Nowina o Bogu kochającym świat i człowieka, zbawiającym go, utożsamiającym się z nim i jego losem. Pełni wdzięczności sprawujemy Eucharystię, podczas której staje pośród nas narodzony w Betlejem Zbawiciel. Razem z Nim przeżywamy największe tajemnice wiary: Jego narodzenia i życia, Jego śmierci i zmartwychwstania. W świetle tych tajemnic patrzymy na nasze życie, na naszą teraźniejszość i ostateczną przyszłość.

 

Powierzmy dziś Bogu przy ołtarzu wszystkie nasze sprawy osobiste i rodzinne,  społeczne i narodowe. Powierzmy Mu to wszystko, co nas cieszy i co nas niepokoi. Jednocześnie przeprośmy Boga za nasze grzechy, byśmy mogli godnie sprawować tę Najświętszą Ofiarę w uroczystość Bożego Narodzenia.

 

 

 

Homilia

 

Bracia i Siostry!

 

1. Radość z przeżywania Bożego Narodzenia jest tak wielka, że liturgia Kościoła przewiduje w tę uroczystość trzy Msze święte, sprawowane o różnych porach dnia i nocy, a podczas każdej z tych Mszy świętych Kościół zastawia nam obficie stół słowa Bożego. Podczas nocnej Pasterki usłyszeliśmy proroctwo Izajasza, który już siedem wieków przed narodzeniem Chrystusa zapowiadał to przełomowe wydarzenie: „Naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką; nad mieszkańcami kraju mroków zabłysło światło” (Iz 9, 1). Zapowiadana światłość rozjaśniła niebo nad Betlejem, bo to właśnie tam przyszedł na ziemię oczekiwany Zbawiciel świata. Przyszedł w najbardziej niepozornym i pokornym znaku: jako „Niemowlę owinięte w pieluszki i leżące w żłobie” (Łk 2, 12). Pierwszymi, którzy oddali pokłon temu niezwykłemu Dziecięciu, byli pasterze, a więc ludzie prości, bo tylko oni mogli uwierzyć w to, co się stało. 

 

Podczas drugiej dzisiejszej Mszy świętej, tak zwanej Mszy o świcie, Ewangelia opowiada o tym, jak w odpowiedzi na słowa anioła pasterze udali się z pośpiechem do wskazanego miejsca i „znaleźli Maryję, Józefa i Niemowlę, leżące w żłobie. Gdy Je ujrzeli, opowiedzieli o tym, co im zostało objawione o tym Dziecięciu. […] Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu” (Łk 2, 16-17. 19). Natomiast „pasterze wrócili wielbiąc i wysławiając Boga za wszystko, co słyszeli i widzieli” (Łk 2, 2).

 

Dzisiaj wszyscy jesteśmy zaproszeni, aby podobnie jak pasterze, jak Maryja i Józef, kontemplować tę scenę: kontemplować przychodzącego na świat, obecnego wśród nas i bezbronnego Boga-Człowieka. Trwajmy w zadumie i powiedzmy Dziecięciu leżącemu w żłobie to, co nam podyktuje wdzięczne serce.

 

2. Podczas trzeciej Mszy świętej Bożego Narodzenia, którą sprawujemy obecnie, liturgia Kościoła zaprasza nas do teologicznej refleksji nad wydarzeniem nocy betlejemskiej. Dlatego liturgia słowa sięga do początku Ewangelii św. Jana, ucznia Jezusa Chrystusa, który po wielu latach pochylał się nad tajemnicą przyjścia na świat Syna Bożego i spisał swoje przenikliwe refleksje. Ewangelista sięgnął najwyżej, do praźródła wszelkiej rzeczywistości. Sięgnął do niepojętej i niewyobrażalnej dla nas tajemnicy życia Boga w Trójcy Świętej Jedynego, i tak rozpoczął swoją Ewangelię: „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, [z tego], co się stało. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła” (J 1, 1-5).

 

Jezus wkroczył w mroczne dzieje świata i człowieka jako światłość. To Jego pierwszy  i wymowny symbol. On sam powiedział później o sobie: „Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia” (J 8, 12). Jezus wkroczył również w dzieje świata jako życie, bo to On ostatecznie wyprowadził człowieka z krainy śmierci, odnosząc nad nią radykalne i ostateczne zwycięstwo. On sam powiedział o sobie i o wszystkich, do których został posłany, a więc o nas samych: „Ja przyszedłem po to, aby mieli życie, i mieli je w obfitości” (por. J 10, 10). 

 

Św. Jan dostrzegał w Jezusie Chrystusie życie i światło, ale niemniej przenikliwie dostrzegał w świecie siły mroczne, siły zła, grzechu i śmierci, które radykalnie odrzucają Zbawiciela człowieka i Jego Dobrą Nowinę. Dlatego Ewangelista napisał: „Na świecie było [Słowo], a świat stał się przez nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi go nie przyjęli” (J 1, 10-11). Wiemy z dziejów ostatnich dwóch tysięcy lat, że nurt sprzeciwu i odrzucania orędzia Ewangelii jest cały czas obecny w dziejach człowieka. Nie powinniśmy się więc dziwić, że kontestacja Jezusa, kontestacja Jego Kościoła ujawnia się również w naszych czasach i towarzyszy naszym doświadczeniom wiary. Ta sytuacja jeszcze bardziej zachęca nas i zobowiązuje do dawania bardziej wyraźnego świadectwa wiary, nadziei i miłości, aby przyprowadzić do Jezusa wszystkich wątpiących, rozczarowanych, stojących z boku, zagubionych. Taka powinna być nasza chrześcijańska odpowiedź.

 

3. Przychodzące na świat Słowo, Syn Boży, zdobył sobie jednak ludzkie serca. W ślad za Maryją i Józefem, za pasterzami, mędrcami ze Wschodu, za Janem Chrzcicielem, odkryli Go i poszli za Nim Apostołowie i pierwsi uczniowie, a potem cała olbrzymia rzesza chrześcijan w każdym pokoleniu, w każdym czasie, w każdym zakątku świata. To do nich odnoszą się słowa z odczytanego dziś przez nas Prologu Ewangelii św. Jana: wszystkim, którzy przyjęli z wiarą Jezusa Chrystusa, odwieczne Słowo, „dało [Ono] moc, aby się stali dziećmi Bożymi”, bo „z Boga się narodzili” (J 1, 12-13). Dzisiaj również mamy szczególny tytuł do radości. Uświadamiamy sobie bowiem, że pomimo naszych słabości i niewierności, jesteśmy przecież dziećmi Bożymi, narodziliśmy się z Boga, należymy do wielkiej wspólnoty uczniów narodzonego w Betlejem, ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Pana, a tą wspólnotą jest Kościół. My wszyscy go stanowimy. My wszyscy mamy się starać o jego świętość, o jego misję głoszenia Ewangelii wszelkiemu stworzeniu. 

 

W każdym pokoleniu Bóg daje Kościołowi i światu wybitnych świadków. Nasz Kościół Krakowski został ubogacony wieloma świadkami wiary, poczynając od św. Stanisława, biskupa i męczennika, świętej Królowej Jadwigi, świętego profesora Jana Kantego, a w ostatnim stuleciu św. Brata Alberta i św. Faustyny. W liczny poczet naszych świętych i błogosławionych, których trudno nawet wszystkich wymienić, wpisał się dobitnie błogosławiony Jan Paweł II jakże nam bliski, ale przecież bliski dla milionów chrześcijan i niechrześcijan na całym świecie. Dzisiejszy Kościół żyje jego nauczaniem, jego świadectwem i jego świętością, która będzie miała swój wielki finał za cztery miesiące, w niedzielę Miłosierdzia Bożego. Tylu z nas, również obecnych w tej Katedrze, stało u boku Świętego Jana Pawła II, gdy był pasterzem Kościoła Krakowskiego. Tylu z nas, niemal wszyscy, mieliśmy przywilej żyć w czasie jego pontyfikatu, słuchać jego słów, patrzeć na jego przyjazną twarz. Jego przykład zachęca nas do odkrywania naszej drogi wiary i miłości, naszej drogi służby i świętości.

 

4. Uroczystość Bożego Narodzenia zbliża nas do Boga, który zbliżył się do nas w sposób niewyobrażalny. Ale ta uroczystość zbliża nas także nawzajem do siebie. I ta bliskość znajduje wyraz w życzeniach, które wypowiadamy szczerym sercem. Składałem już życzenia w Katedrze Wawelskiej o północy, ale chętnie powtarzam je również teraz, by dotarły do wszystkich ludzi dobrej woli.

Myśl i serce kierujemy do Watykanu, przesyłając najlepsze pozdrowienia i życzenia Ojcu Świętemu Franciszkowi. Jesteśmy mu wdzięczni za jego styl sprawowania posługi Piotrowej, za jego sposób głoszenia słowa Bożego i za jego świadectwo wiary. Podobnie jesteśmy wdzięczni Papieżowi Benedyktowi XVI za jego cichą modlitwę w intencji Kościoła.

 

Ogarniamy naszą modlitwą cały Kościół w Polsce i wszystkich, którzy go stanowią. Chcemy służyć człowiekowi i społeczeństwu, pomimo naszych słabości. Chcemy służyć Polsce i być z narodem, tak jak zawsze na przestrzeni wieków.

Towarzyszymy modlitwą wszystkim sprawującym władzę, pełniącym służbę publiczną, ponoszącym odpowiedzialność za dobro wspólne. 

 

Jesteśmy blisko wszystkich rodzin, ludzi prostych, ubogich, chorych, więźniów, migrantów, którzy wybrali nasz kraj za swój dom. Są naszymi braćmi i siostrami, niezależnie od pochodzenia, języka, kultury, koloru skory czy przynależności religijnej. Jesteśmy blisko naszych rodaków, którzy ułożyli sobie życie w różnych częściach świata.

 

Dzisiaj jednoczy nas narodzony w Betlejem Pan, do którego zmierzają wszystkie ludy i narody, w którym dzieje człowieka na ziemi odnajdują swój pełny sens. Radujmy się i dzielmy się radością z wszystkimi, których spotykamy na naszych drogach. Zmierzajmy dziś razem do Jezusa. Oddajmy Mu pokłon i przygotujmy Mu miejsce w naszych sercach, aby był zawsze z nami. Amen!

 

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: