Kongres Kultury Polskiej Kraków, 24 IX 2009


Przemiany kulturotwórczej i etycznej roli katolicyzmu polskiego: dziedzictwo Jana Pawła II

 

 

Wstęp

Na wstępie kilka uwag. Nie sposób przedstawić w krótkim wystąpieniu koncepcji etyki i kultury Jana Pawła II oraz oddziaływania jego myśli na polski katolicyzm. Ograniczę się zatem do kilku wątków, istotnych w aktualnej sytuacji Polski. Ponadto, nie koncentruję się na ukazaniu samego procesu przemian roli polskiego katolicyzmu, co wymagałoby obszernego studium porównawczego. Pragnę zaprezentować pewną wizję świadomości Kościoła w Polsce, niewątpliwie czerpiącej natchnienie z nauczania Jana Pawła II. Moje wystąpienie zawiera siedem punktów.

 

1. Kultura rozeznania

Jan Paweł II inspirował nas i towarzyszył nam w wielkich przemianach lat osiemdziesiątych, w przekroczeniu progu trzeciego tysiąclecia, a także w wejściu Polski w struktury Unii Europejskiej w 2004 roku. Wszystkie te wydarzenia radykalnie zmieniły sytuację naszego kraju, który z dnia na dzień stał się świadomym i aktywnym członkiem globalnej społeczności. Ta nowa sytuacja postawiła całe polskie społeczeństwo oraz Kościół przed wielkim wyzwaniem kształtowania przemian we własnym kraju, jak i współkształtowania losów całej rodziny ludzkiej. Wyzwanie to polega na rozumieniu i na mądrej decyzji odnośnie do kierunku, w jakim idziemy. Poruszamy się bowiem między tym, co nowoczesne, a tym, co tradycyjne. Poruszamy się między tym, co jest zgodne z duchem Ewangelii, a tym, co sprzeciwia się chrześcijańskiemu dziedzictwu. Przy tym to, co tradycyjne niekoniecznie musi być uznane za zgodne z dziedzictwem chrześcijańskim, ani to, co nowoczesne niekoniecznie ma być z góry uznane za sprzeczne z tym dziedzictwem.

 

By sprostać temu wielkiemu zadaniu, potrzeba nam mądrości i umiejętności rozeznania. W Ewangelii św. Mateusza znajdujemy obraz ucznia Królestwa niebieskiego, który niczym ojciec rodziny, „ze swego skarbca wydobywa rzeczy nowe i stare" (Mt 13, 52). Służąc temu Królestwu, musimy i dzisiaj wydobyć ze skarbca to, co należy do tradycji i zawsze pozostanie aktualne, oraz to, co nowe, co - choć wartościowe - może wywołać opór, gdyż wymaga zmiany przyzwyczajeń i mentalności.

W 1991 r. Papież powiedział, a w 1997 r. przypomniał, zwracając się do biskupów: „Nasze polskie «znaki czasu» uległy wyraźnemu przesunięciu wraz z załamaniem się systemu marksistowskiego i totalitarnego, który warunkował świadomość i postawy ludzi w naszym kraju. W poprzednim układzie (...) Kościół stwarzał jakby przestrzeń, w której człowiek i naród mógł bronić swoich praw. (...) W tej chwili (...) człowiek musi znaleźć w Kościele przestrzeń do obrony poniekąd przed samym sobą: przed złym użyciem swej wolności, przed zmarnowaniem wielkiej historycznej szansy dla narodu" (8 VI 1997, n. 2). Oto przykład refleksji w duchu ewangelicznego rozeznawania, wyznaczającej nową rolę dla Kościoła, ale i wskazującej nowe linie możliwych napięć, które w wolnym społeczeństwie okażą się niezwykle ważne dla dobrego wykorzystania historycznej szansy, jaką przyniosła demokratyzacja.


2. Świat kultury

Szczególnym miejscem działania Kościoła jest sfera kultury, świata bogatego w znaczenia i symbole, tworzonego przez pokolenia, zawierającego dziedzictwo duchowe i dzieła materialne, pomagającego wzrastać każdemu człowiekowi, ale również oferującego wątpliwe możliwości, które za fasadą atrakcyjności skrywają duchową pustkę. Tę kulturę trzeba dobrze rozumieć, reflektować nad jej złożonymi elementami. Trzeba pomagać rozwijać się temu, co dobre, i sprzeciwiać się temu, przed czym przestrzega Ewangelia. Mądrość katolickiej tradycji polega na trafnym rozpoznaniu kulturowych ambiwalencji. Potrzebny jest tu poważny wysiłek intelektualny, byśmy nie wpadli w pułapkę naiwności i krótkowzroczności.

Sfera kultury nie jest jednak sferą raz na zawsze określoną i stabilną. Zachodzą w niej procesy, które mają charakter gwałtowny i wszechobecny, ale również takie, które przez długi czas pozostają niezauważone, choć stopniowo gruntownie zmieniają mentalność całych społeczeństw. Zmiany przynależą do życia i w tym sensie są nieuchronne i często konieczne. Naszą rolą jest uważne rozeznawanie, czy w wyniku zmian tworzy się kultura, która - według określenia Jana Pawła II - jest humanizacją, czy też tworzy się fałszywa kultura dehumanizacji (Rio de Janeiro, 1 VII 1980, n. 1). Zmiany, choć nieuniknione, nie są zdeterminowane, ale leżą w sferze wolności i wyborów, w których ważą się ludzkie losy. Stąd konieczność debaty opartej o rzeczowe argumenty jej uczestników, debaty wolnej od uprzedzeń, nakierowanej na szukanie prawdy.

 

3. Kultura pamięci

Mówiąc o etycznej i kulturotwórczej roli polskiego katolicyzmu, trzeba także odwołać się do pamięci. Rolą polskiego katolicyzmu i zadaniem Kościoła jest podtrzymywanie pamięci i przypominanie. Kiedy decydujemy o kierunkach rozwoju, trzeba nam pamiętać, kim jesteśmy i skąd pochodzimy. Na czasy wspólnej nam historii i tradycji powinniśmy patrzeć z szacunkiem, który nie wyklucza krytycyzmu. Patrząc na czasy chwały i czasy klęski, czasy narodowej mądrości i czasy bałwochwalczego nadużywania wolności, powinniśmy uczyć się i wyciągać wnioski.

Oceny historii nigdy nie są jednoznaczne. Chciałbym jednak przypomnieć, że to właśnie Polska razem z Litwą były tym miejscem w Europie, gdzie przez całe stulecia, również w okresie tzw. wojen religijnych, szanowana była wolność religijna. Powinniśmy o tym pamiętać, że polski katolicyzm był tolerancyjny w najlepszym tego słowa znaczeniu. Dzisiaj, gdy zdecydowana większość społeczeństwa Europy twierdzi, że religie z natury swej są nietolerancyjne, możemy powiedzieć: nie musi tak być. Nasi przodkowie potrafili łączyć wyznawanie wiary katolickiej z szacunkiem wobec wierzących inaczej i nie dopuścić do wikłania religii w spory polityczne lub etniczne. Nie idealizujemy przeszłości. Wiemy, że w czasach tolerancji kwitła też prywata i egoizm, które były jednym z powodów utraty niepodległości. Powinniśmy jednak oceniać historię bez uprzedzeń, nie lekceważąc tego, co w niej cenne. Dziś zwłaszcza młodemu pokoleniu musimy wiarygodnie i zrozumiałym językiem mówić o wartości niektórych naszych doświadczeń narodowych i religijnych. Jest to niezmiernie istotne w sytuacji ośmieszania tradycji, manipulacji znaczeniami i prób przekształcania naszej kultury w kulturę a-religijną, uprzedzoną do własnej tradycji i bezmyślnie naśladującą zachowania czysto konsumenckie.

Powinniśmy pamiętać o wydarzeniach roku 1989 w ich pełnym kontekście, to jest o zwycięstwie „woli dialogu i ducha ewangelicznego w zmaganiach z przeciwnikiem, który nie czuł się związany zasadami moralnymi" (por. Centesimus annus, n. 25). To właśnie dzięki kulturze ducha polskiego katolicyzmu, dzięki zaufaniu Bogu, który jest Panem historii, możliwym stało się pokonanie totalitaryzmu bez użycia przemocy, oraz przywrócenie wolności - tego trudnego daru, o jakim marzyły pokolenia Polaków, znajdując siłę w modlitwie i ponosząc cierpienia za swe przekonania. Trudno sobie wyobrazić pokojową rewolucję ustrojową, jaka się dokonała w naszym kraju, gdyby nie była ona podbudowana wartościami wywodzącymi się z Ewangelii.

Wartym podkreślenia jest udział polskiego Episkopatu i Jana Pawła II w procesie osiągania społecznego konsensusu. Ludzie o różnych wizjach i pomysłach, często konfliktowych, mogli stopniowo uznać się nawzajem jako „współobywatele", a nawet jako „współbracia", którzy przestawali się oskarżać o brak dobrej woli. W tym trudnym procesie ogromną rolę odgrywało nie tylko nauczanie, ale również symboliczne gesty Ojca Świętego. W przemówieniu do polskich parlamentarzystów w roku 1999, Jan Paweł II nawiązał do wymownego hasła z naszej historii najnowszej: „nie ma wolności bez solidarności" - i dodał zaraz: „solidarności z drugim człowiekiem, solidarności przekraczającej różnego rodzaju bariery klasowe, światopoglądowe, kulturowe, a nawet geograficzne" (11 VI 1999, n. 3). Takim gestem wyznaczającym standardy w traktowaniu nieuchronnych różnic w podejściu do wielu spraw były słowa Jana Pawła II o „szlachetnym różnieniu się".

Kultura pamięci odnosi się również do chrześcijańskiego personalizmu i humanizmu, o którym wielokrotnie przypominał nam Jan Paweł II. Jego oryginalna antropologia pracy i twórczości, teologia młodości, małżeństwa i rodziny, a przede wszystkim przykład otwartości i odwagi dopominającej się prawa do wolności, obudziły nasz naród do zrywu, który położył kres komunizmowi. Nowoczesny i atrakcyjny model ludzkiej podmiotowości mocno osadzonej w tradycji, a zarazem otwierający szeroką przestrzeń wolności, wyrażony został w języku wartości na tle głównego nurtu praktyki duszpasterskiej polskiego Kościoła. W przekazie papieskim wyrażenie wartości bardzo często wyprzedzało dyskurs moralny, a to pozwalało umieścić moralność w jasno zarysowanej, czytelnej i zrozumiałej przestrzeni osobowej. W czasie spotkań liturgicznych obejmowała ona przeszłość, dziedzictwo wiary, ale także żywą wspólnotę liturgiczną, przez co rozszerzała się na ogół bieżących zjawisk i problemów. Tak zarysowana przestrzeń osobowa sama motywowała ludzi do podjęcia odpowiedzialności za siebie i za inne osoby.

W to dziedzictwo dobrze wpisuje się współczesne zjawisko pędu polskiej młodzieży do nauki, co wyróżnia nas na tle innych krajów. Proedukacyjny trend jest wyrazem powszechnego dążenia młodych ludzi do odpowiedzialnego kształtowania własnej podmiotowości. W tym zakresie stał się on składnikiem kultury. Miejmy nadzieję, że trwałym. Ideał wychowania, o jakim mówi Kościół, dotyczy autentycznego, integralnego rozwoju do pełni człowieczeństwa, do odpowiedzialności za dobro wspólne, do życia, które ma charakter służebny.


4. Wiara w sercu kultury i etyki

W trosce o pamięć nie chodzi o historię, ale o czasy współczesne. Mówiąc o etycznej i kulturotwórczej roli polskiego katolicyzmu w dobie przemian, trzeba zauważyć, że rola ta jest dziś wieloraka, próbująca odpowiedzieć na problemy i wyzwania pluralistycznego społeczeństwa. Zawsze jednak jest i będzie ona związana z wiarą i jej przekazywaniem, czyli z ewangelizacją. Dlatego szczególnym zadaniem, z którego staramy się wywiązać, jest przekazanie młodemu pokoleniu dziedzictwa wiary. Nie chodzi o przekaz rytuałów i zwyczajów, ale o pomoc młodym ludziom w osobistym spotkaniu z Bogiem w Jezusie Chrystusie. Chodzi o doświadczenie osobowej rzeczywistości i głębi przesłania Mistrza z Nazaretu. Dzisiejsza rola polskiego katolicyzmu polega na takim dochodzeniu do syntezy między tym, co nowoczesne, a tym, co należy do autentycznej tradycji wiary. Zdaję sobie sprawę, że osiągnięcie tego celu jest związane bardziej ze świadectwem autentycznych świadków wiary i bezinteresownej miłości we wspólnocie Kościoła, niż z postępami w dydaktyce nauczania religii w szkołach albo w metodach pracy z młodzieżą.

Można powiedzieć, że całe przesłanie Jana Pawła II, od pierwszych publicznych słów wzywających do tego, by nie bać się otworzyć na oścież drzwi Chrystusowi, służy trosce o integralnie rozumianą ewangelizację. Ojciec Święty wiedział dobrze, że uznanie miejsca Boga we wszystkich sferach ludzkiego życia i działalności, nie tylko prywatnej, ale też publicznej, będzie konsekwencją spotkania człowieka z osobą Jezusa Chrystusa. Oczywiście, chodziło mu również o to, by racjonalnie wykazać, że np. Prawo Boże do ochrony życia człowieka od chwili poczęcia do naturalnej śmierci jest zasadą etyczną związaną z godnością osoby ludzkiej, która obowiązuje niezależnie od okoliczności. Dlatego w swoim nauczaniu nie odwoływał się tylko do autorytetu Ewangelii i do argumentacji teologicznej, lecz snuł również rozważania oparte np. o analizę związku kultury z wolnością i moralnością.

 

5. Kultura ducha

Odnosząc się do niektórych współczesnych zjawisk i procesów kulturowych, głos Papieża bywał wielokrotnie krytyczny. Nie zatrzymywał się na samych zjawiskach, które spostrzegał krytycznie, lecz wskazywał na ich przyczynę, która w jego ocenie związana jest w pierwszym rzędzie ze stopniową utratą korzeni chrześcijańskich, z których wyrasta zachodnia cywilizacja. Za szczególny przejaw tej utraty uważał odrzucenie integralnej wizji człowieka, który ze swej natury otwarty jest na transcendencję, i zastąpienie jej wizjami redukcjonistycznymi.

Z takich wizji redukcjonistycznych wywodzi się m. in. sekularyzm, czyli taki sposób pojmowania życia, w którym nie tylko nie ma miejsca dla transcendencji, lecz również jej negacja uchodzi za jedynie nowoczesny sposób myślenia o człowieku i świecie. Niechęć wobec religii, zwłaszcza wobec chrześcijaństwa, przyjmuje formy ośmieszania, nacisku a nawet dyskryminacji.

Historia pokazała, że tak czy inaczej narzucanie jednostkom i społeczeństwom wizji i stylu życia opartego na redukcjonistycznej koncepcji człowieka „prowadzi do takiego ukształtowania porządku społecznego, w którym ignorowana jest godność i odpowiedzialność osoby" (Centesimus annus, n. 13).

Wyzwaniem dla wiary katolickiej jest pseudokultura konsumpcyjna, „pozbawiona często poważnej refleksji nad prawdziwym sensem życia, miłości i zadań w społeczeństwie", czyniąc zwłaszcza młodzież „podatną na wyobcowanie z rodziny i wspólnoty ludzkiej, albo skłonną uwierzyć zwodniczym hasłom głoszonym przez różne ideologie" (Jan Paweł II do polskich biskupów, 2 II 1998, n. 5).

Kościół spiera się dzisiaj z różnymi nurtami o przyszły kształt polskiej kultury i społeczeństwa. W sporze tym Kościół nie szuka popularności, ale stara się dawać świadectwo swoim przekonaniom i dawać do myślenia wszystkim ludziom dobrej woli. Kościół nie posiada dzisiaj środków nacisku. Ma natomiast doświadczenie, którym się „w porę i nie w porę" dzieli.

 

6. Kultura i etyka solidarności

Obecność wiary w sferze kultury ma również tę właściwość, że uwrażliwia na wszelkie przejawy biedy i niesprawiedliwości, by upominać się o tych, „o których nikt się nie upomina" (Jan Paweł II do polskich biskupów, 2 II 1998, n. 6). Chrześcijańska etyka jest kontrpropozycją wobec wszelkich neoliberalnych doktryn ekonomicznych, którym obce jest znaczenie solidarności czy pomocy ludziom najsłabszym i marginalizowanym. Etyka przedkładania dobra wspólnego nad własną korzyść ma większe znaczenie niż same pomysły reform, które nie są wiarygodne w sferze motywacji. Choć nasza troska na ogół kieruje się w stronę tych, których spotykamy na co dzień, to w czasach globalizacji musimy dostrzegać i przeciwdziałać wielkiej biedzie globalizującego się świata.

 

Wielkim i złożonym tematem jest udział Kościoła i kultury katolickiej w stabilizowaniu społeczeństwa w okresie transformacji ustrojowej. W encyklice Sollicitudo rei socialis Jan Paweł II nauczał, iż solidarność to „mocna i trwała wola angażowania się na rzecz dobra wspólnego, czyli dobra wszystkich i każdego, wszyscy bowiem jesteśmy naprawdę odpowiedzialni za wszystkich" (n. 38) Do tych słów nawiązał również Benedykt XVI w swojej najnowszej encyklice Caritas in veritate (n. 38). Solidarność to nie tylko strajki i protesty, ale przede wszystkim odpowiedzialna troska o dobro wspólne. To przesłanie jest szczególnie aktualne w krajach post-komunistycznych, gdzie bardzo często pokusą jest myślenie w kategoriach wroga, w kategoriach walki i odwetu.

 

7. Nowa kultura wyrastająca z wiary

Chciałbym jeszcze wrócić do myśli, która była bliska Janowi Pawłowi II, gdy myślał o swej ojczyźnie i wierzył w nasze przywiązanie do wiary, wielokrotnie zdającej egzamin z historii. Ojciec Święty mówił o naszej odpowiedzialności za Europę, o potrzebie dania świadectwa. To pragnienie i ta świadomość misji nie powinny czynić nas ludźmi zadufanymi, myślącymi w kategoriach jakiejś rzekomej wyższości narodowej. Wezwanie Papieża oznacza przede wszystkim pracę w naszym własnym społeczeństwie. Pracę trudną i nowatorską. Chodzi mianowicie o to, by Polska modernizując się, zintegrowała z nowoczesnością własne dziedzictwo wiary i wyrastającej z niej kultury. Ta praca z różnych powodów nie powiodła się na większą skalę w krajach Europy Zachodniej, ale my, bogatsi o doświadczenie historyczne własne i innych narodów europejskich, mając tak wielki potencjał intelektualny i duchowy, powinniśmy z odwagą podjąć to wyzwanie.

Zadanie, przed jakim staje dziś Kościół katolicki w Polsce, jest ogromne i takim powinno być nasze zaufanie. Wobec fałszywego mitu, że Europa i Polska powinny stać się nowoczesne w sensie: całkowicie laickie, wyemancypowane ze swej chrześcijańskiej tradycji i kultury, mamy kształtować ludzi sumienia, czyli ludzi, którzy są „duchowo wolni, zdolni do rozeznania w świetle odwiecznych wartości i norm, które się tyle razy sprawdziły, nowych zadań, przed jakimi Opatrzność stawia nas w chwili obecnej. Każdy chrześcijanin powinien być człowiekiem sumienia, odnoszącym naprzód to najważniejsze i poniekąd najtrudniejsze ze zwycięstw - zwycięstwo nad samym sobą" (Jan Paweł II do polskich biskupów, 14 II 1998, n. 2).


Zakończenie

Podsumowując przypomnę fragment przemówienia, jakie Jan Paweł II wygłosił 18 stycznia 1983 r. w Rzymie do członków Papieskiej Rady ds. Kultury: „Sobór Watykański II, w imię wiary chrześcijańskiej, wezwał cały Kościół do nasłuchiwania współczesnego człowieka, by go zrozumieć i by wynaleźć nowy typ dialogu, który by pozwolił w mentalność dzisiejszą wprowadzić całą oryginalność ewangelicznego posłania. Trzeba nam więc odnaleźć apostolską twórczość i profetyczną moc pierwszych uczniów, by podejść do nowych kultur. Trzeba, by słowo Chrystusa w całej jego świeżości ukazało się młodym pokoleniom, których postawę nieraz niełatwo jest zrozumieć umysłom tradycyjnym, ale które bynajmniej nie są zamknięte dla wartości duchowych" (n. 3).

 

Wspólne zadanie Kościoła i ludzi kultury w naszym kraju nie polega na przypominaniu myśli Jana Pawła II, ale na podjęciu wyzwania, jakie ona stanowi. Nie tylko Kościołowi potrzebna jest odwaga i wyobraźnia w podejmowaniu dialogu.

Bardzo dziękuję za uwagę.

 

 

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: