Kraków, Św. Anna, 13 XII 2009 Msza św. dla Pracowników nauki


Kraków, Św. Anna, 13 XII 2009
Msza św. dla Pracowników nauki
Czytania: So 3, 14-18a; Flp 4, 4-7; Łk 3, 10-18


Bracia i Siostry!

1. Trzecia Niedziela adwentowego oczekiwania przepojona jest głęboką radością. Paweł Apostoł zwraca się bezpośrednio do Filipian, ale jednocześnie do nas wszystkich - uczniów Jezusa Chrystusa: „Radujcie się zawsze w Panu; jeszcze raz powtarzam: radujcie się!" Powód radości jest oczywisty: „Pan jest blisko!" (Flp 4, 4-5). Bliski jest dzień, w którym po raz kolejny będziemy przeżywać tajemnicę przyjścia na świat Syna Bożego. Stał się On jednym z nas i zamieszkał pośród nas. Utożsamił się z naszym losem i przemienił radykalnie ten los. Wyprowadził nas z krainy grzechu i śmierci i otworzył nam bramy swojego królestwa życia i miłości. Oto prawdziwy motyw naszej radości i nadziei.


Prawda o pierwszym przyjściu Syna Bożego, które już się dokonało, jest równocześnie zapowiedzią Jego powtórnego przyjścia u kresu dziejów. Nasza obecna egzystencja wpisana jest w ten nurt dziejów zbawienia człowieka. Wiedząc, że nasz los jest w ręku Boga, rozumiemy słowa św. Pawła: „Niech wasza łagodność będzie znana wszystkim ludziom". Rozumiemy również jego zachętę: „O nic się już zbytnio nie troskajcie" (Flp 4, 4-5). Nasze troski, zamierzenia i nadzieje mamy przedkładać Bogu na modlitwie. Oto właściwa postawa chrześcijanina, który doświadcza stałej obecności wszechmocnego i miłosiernego Pana w dziejach świata i w swoim życiu.

 

2. Trzecia Niedziela Adwentu poucza nas, jak powinno wyglądać nasze radosne oczekiwanie na przyjście Pana. Nie może ono dotyczyć tylko naszych uczuć. Powinno wyrazić się w postawie solidarności i sprawiedliwości. Podobnie jak tłumy gromadzące się wokół Jana Chrzciciela, pytamy dzisiaj: „Cóż mamy czynić?" (Łk 3, 10).


Mamy dostrzec obok nas człowieka potrzebującego pomocy. „Kto ma dwie suknie, niech jedną da temu, który nie ma; a kto ma żywność, niech tak samo czyni" (Łk 3, 11). A więc mamy dzielić się z innymi tym, co posiadamy. To jest elementarna solidarność, jeżeli przyjmujemy równie elementarną prawdę, że wszyscy jesteśmy braćmi i siostrami - dziećmi jednego Ojca niebieskiego.


Mamy dzielić się z innymi również tym, kim jesteśmy. Drugi człowiek nie czeka tylko, byśmy mu podali odzienie, kubek wody i kromkę chleba, choć i to jest potrzebne i ważne. Drugi człowiek czeka na naszą akceptację, życzliwość i miłość. Czeka na nasze dobre słowo, na mądrą radę, na współczujące serce. A ponieważ jesteśmy dzisiaj w gronie ludzi nauki, powiedzmy: drugi człowiek czeka na to, byśmy podzielili się z nim zdobytą prawdą i wiedzą, byśmy pomogli mu poznawać tajemnice otaczającego nas świata, ludzkich dziejów i samego człowieka. Posługa myślenia i pokorna służba prawdzie to też szczególny wyraz solidarności wobec naszych braci i sióstr.

 

3. Do Jana Chrzciciela przyszli również celnicy, a więc ludzie znienawidzeni z powodu kolaboracji z rzymskim okupantem i nadużyć w wykonywaniu swojej profesji. Oni też chcieli przyjąć chrzest, czyli znak gotowości nawrócenia i czynienia pokuty. I też zapytali: „Nauczycielu, co mamy czynić?" Jan nie zażądał od nich czegoś nadzwyczajnego: „Nie pobierajcie nic więcej ponad to, ile wam wyznaczono". Również żołnierze otrzymali odpowiedź utrzymaną w podobnym duchu: „Nad nikim się nie znęcajcie i nikogo nie uciskajcie, lecz poprzestawajcie na swoim żołdzie" (Łk 3, 12-14).


Postawa sprawiedliwości wobec bliźnich to podstawowy wymóg Ewangelii. Zdajemy sobie sprawę, jak rozległe obszary naszego życia społecznego domagają się uporządkowania i ułożenia w duchu sprawiedliwości. To w pierwszym rzędzie zadanie dla tych, którzy przyjęli na siebie odpowiedzialność za dobro wspólne współmieszkańców naszego miasta, współobywateli naszej Ojczyzny. Ale troska o sprawiedliwość jest wyzwaniem dla każdego z nas: troska o sprawiedliwość w naszych rodzinach, w naszych uczelniach, instytucjach i zakładach pracy, również w Kościele - w naszych parafiach i wspólnotach. Niech stałym punktem naszego rachunku sumienia, osobistego i zbiorowego, będą słowa Jezusa: „Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili" (Mt 25, 40). To będzie kryterium oceny naszej postawy, naszych intencji i naszych czynów.

 

4. Dzisiaj, w adwentowym klimacie oczekiwania na przyjście Pana, Pracownicy nauki mogą zadać Janowi Chrzcicielowi, a także sobie, następujące pytanie: „Cóż mamy czynić?" Jak mamy żyć? Jak mamy być wiernymi naszemu powołaniu? Jak mamy podążać za Jezusem Chrystusem w dzisiejszym świecie? Jak mamy składać o Nim świadectwo?
Odpowiedź może brzmieć: szukajcie rzetelnie i wytrwale prawdy. Szukajcie prawdy o otaczającym nas świecie. Szukajcie prawdy o człowieku, o jego naturze, o jego aspiracjach i dążeniach. Szukajcie prawdy o jego źródłach, o jego dziejach, o jego niezniszczalnych pragnieniach i nadziejach.


Odpowiedź może brzmieć: bądźcie sługami prawdy. Dzielcie się zdobytą prawdą z bliźnimi, a zwłaszcza z młodymi. Kształtujcie ich umysły, uwrażliwiajcie ich serca. Niech biorąc z was przykład, szukają i łączą prawdę w miłości - veritas in caritate, „ale również w odwrotnym i komplementarnym kierunku - caritas in veritate", jak przypomniał nam dobitnie w tym roku Benedykt XVI w swojej ostatniej encyklice (Caritas in veritate, 2).


Odpowiedź może brzmieć: otwierajcie się na przyjęcie pełnej prawdy, przekraczającej możliwości pojmowania. Bądźcie prawdziwymi humanistami, szukającymi pełnej prawdy o człowieku, stworzonym na obraz i podobieństwo Boże.
Zwracając się do nauczycieli akademickich podczas Jubileuszu Roku 2000, Sługa Boży Jan Paweł II podkreślał dobitnie: „Chrześcijański humanizm, zakorzeniony w prawdzie, oznacza przede wszystkim otwarcie się na Transcendencję. Na tym polega prawda i wielkość człowieka, jedynego stworzenia w widzialnym świecie zdolnego uświadomić sobie własne istnienie i uznać, że jest zanurzony w tej najwyższej Tajemnicy, którą rozum i wiara wspólnie określają mianem Boga. Potrzebny jest humanizm, w którym perspektywa nauki i wiary nie będą już wydawały się sprzeczne" (9 IX 2000, n. 4).

 

5. Siostry i bracia, cieszę się, że w ramach wizytacji kanonicznej parafii św. Anny spotykam się z waszym środowiskiem tutaj, przy ołtarzu, i że sprawujemy wspólnie Eucharystię. Wyrażam wam wdzięczność za waszą posługę myślenia, za waszą służbę prawdzie i drugiemu człowiekowi. Ubogacacie kulturę Krakowa, nadając naszemu królewskiemu Miastu niepowtarzalną, duchową głębię i piękno. To piękno promieniuje na całą Polskę i Europę. Świadom tego był Jan Paweł II, bo przecież tutaj była jego Alma Mater Cracoviensis. Tutaj zdobywał i pogłębiał prawdę o Bogu, człowieku i świecie. Tą prawdą dzielił się z całym Kościołem powszechnym i poniekąd z całym światem jako Biskup Rzymu, jako Namiestnik Chrystusa na ziemi podczas swojego długiego pontyfikatu.


Szlachectwo zobowiązuje! Szlachectwo myśli, służby i świętości Jana Pawła II zobowiązuje nas wszystkich do wielkich pragnień, do pokornego szukania prawdy, do żarliwej służby człowiekowi.
Niech w naszych adwentowych pragnieniach i postanowieniach wspiera nas wstawiennictwo Jana Chrzciciela oraz Matki Jezusa, Maryi Dziewicy. Ona zawierzyła do końca. Ona oddała się całkowicie sprawie swojego Syna i sprawie człowieka. A co my uczynimy dla tej sprawy? Oto adwentowe pytanie. Udzielmy na nie odpowiedzi w głębi naszego serca.
Amen.

 

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: