Libiąż, Przemienienie Pańskie, 7 VIII 2011



Czytania: Dn 7, 9-10. 13-14; 2 P 1, 16-19; Mt 17, 1-9

 

Drodzy Bracia i Siostry!

 

1. Do głębokiego przeżycia tajemnicy Przemienia Pańskiego pomaga nam dzisiaj prorok Daniel, z którego Księgi odczytaliśmy niewielki fragment. Mówi nam on o potędze i majestacie samego Boga, którego rozum ludzki nie może ogarnąć ani pojąć. Ten Bóg, Stwórca i Pan wszechświata, mieszka w niedostępnej duchowej przestrzeni, którą nazywamy niebem. Prorok Daniel sięga do symbolu światła i ognia, by ukazać niewyobrażalną postać Przedwiecznego. Jego szata jest biała jak śnieg, a tron Jego z ognistych płomieni. Towarzyszą Mu niezliczone zastępy. „Tysiąc tysięcy służy Mu, a dziesięć tysięcy po dziesięć tysięcy stoi przed Nim" (por. Dn 7, 9-10).

Do przedwiecznego Pana przybywa Syn Człowieczy. Znamy Jego imię i twarz. To Syn Boży, Jezus Chrystus, który jest Panem i Królem wszelkiego stworzenia. Jak bowiem wynika z prorockiej wizji Daniela, „powierzono Mu panowanie, chwałę i władzę królewską, a służyły Mu wszelkie narody, ludy i języki. Panowanie Jego jest wiecznym panowaniem, które nie przeminie, a Jego królestwo nie ulegnie zagładzie" (Dn 7, 14).

 

2. Taka jest najgłębsza prawda o Jezusie Chrystusie, który - jak wyznajemy w Credo - jest „Bogiem z Boga, Światłością ze Światłości, Bogiem prawdziwym z Boga prawdziwego". Ten Syn Boży zstąpił z wyżyn nieba i stał się człowiekiem „dla naszego zbawienia", abyśmy mieli udział w życiu samego Boga, przez całą wieczność. Jezus przez cały okres swojej publicznej działalności mówił ludziom o królestwie Bożym, do którego wszyscy są zaproszeni. Warunkiem jest nawrócenie, przyjęcie głoszonej przez Jezusa Ewangelii jako programu życia.

 

Jezus nie poprzestał na słowach. Aby pojednać człowieka z Bogiem i otworzyć mu bramy do życia wiecznego, wybrał trudną drogę cierpienia i krzyża, aby przez swoją śmierć i zmartwychwstanie pokonać mroczne siły zła, grzechu i śmierci. Jezus wielokrotnie uprzedzał o tym swoich uczniów, bo wiedział, jak trudno im będzie pogodzić się z pokorną drogą, którą wybrał - drogą ubogiego życia, służby, poniżenia i ostatecznego wyniszczenia. Oni uważali Go za Mesjasza, ale byli pewni, że odniesienie spektakularne zwycięstwo, że po ludzku będzie triumfował i że oni sami na tym skorzystają. Takie mieli przyziemne wyobrażenia o swoim Mistrzu.

 

3. Tymczasem zbliżała się nieuchronnie chwila pełnej prawdy o tym, w jaki sposób Jezus wypełni swoją zbawczą misję: nie przez ziemski triumf, lecz przez upokarzającą krzyżową śmierć. Dlatego Zbawiciel postanowił przygotować na tę trudną chwilę najbliższych uczniów - Piotra, Jakuba i Jana. Wyprowadził ich na Górę Tabor, aby uchylić przed nimi rąbka swojej chwały, aby ich jeszcze raz przekonać, że nie jest tylko człowiekiem.

 

Podobnie jak w proroczej wizji majestatu Bożego przedstawionej nam przez Daniela, przemieniony Chrystus jaśnieje światłem: „Twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło" (Mt 17, 2). Co więcej, uczniowie ujrzeli dwie znaczące postaci z dziejów narodu wybranego: Mojżesza i Eliasza. Obydwaj rozmawiali z Jezusem. Ten fakt utwierdzał uczniów w przekonaniu, że są świadkami rzeczywistości przekraczającej granice przestrzeni i czasu. Do tego doszedł jeszcze jeden nadzwyczajny znak: „oto obłok świetlany osłonił ich, a z obłoku odezwał się głos: «To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie»" (Mt 17, 5). Głos samego Boga potwierdzał prawdziwą tożsamość Jezusa jako Syna Bożego, jako Nauczyciela i Przewodnika, za którym należy pójść i którego należy słuchać.

 

4. Drodzy bracia i siostry, wasza wspólnota parafialna od wielu już wieków żyje prawdą o Bogu i człowieku, zawartą w Przemienieniu Pańskim. Do tej prawdy nawiązywała drewniana kaplica pod wezwaniem Przemienienia Pańskiego, która tutaj stała od niepamiętnych czasów. Do tej tajemnicy nawiązywała nazwa parafii, erygowanej w Libiążu dwieście osiemdziesiąt lat temu. Również pod wezwaniem Przemienienia Pańskiego wasi przodkowie wznieśli obecną świątynię, konsekrowaną sto lat temu.

 

Tajemnica Przemienienia Pańskiego przybliża nam prawdę o Bogu, o Jego potędze i majestacie. On jest Panem całego wszechświata. On jest również Stwórcą i Panem każdej i każdego z nas. W Nim są nasze najgłębsze źródła. Jemu zawdzięczamy istnienie i to wszystko, kim jesteśmy i dokąd zmierzamy. Na Nim - niczym na Skale - powinniśmy budować naszą teraźniejszość i przyszłość.

Tajemnica Przemienienia Pańskiego odsłania przed nami charakterystyczną drogę Jezusa. On, będąc prawdziwym Bogiem i prawdziwym człowiekiem, wybiera drogę miłości. Wybiera drogę prostego życia, pokornej służby. Wybiera drogę trudu, cierpienia i śmierci, by odnieść zwycięstwo nad tym, co najtrudniejsze w losie człowieka. Powinniśmy kroczyć tą samą drogą i uczyć się od Jezusa Jego stylu życia i służby, Jego spojrzenia na świat i na człowieka. Dlatego potrzebujemy również osobistego przemienienia, osobistego nawrócenia, aby w wydarzeniach naszego życia doszukiwać się głębszego sensu.

 

5. Dzisiaj w sposób szczególny dziękujemy Bogu za konsekrację waszego kościoła przed stu laty. Przeminęło kilka pokoleń. Nie ma już bezpośrednich świadków tamtej uroczystości, ale możemy sobie wyobrazić ich radość z nowej świątyni konsekrowanej, czyli poświęconej i oddanej samemu Bogu, dla wyłącznej Jego służby.

 

Świątynia, jak sama nazwa wskazuje, jest przede wszystkim świętym miejscem i świętą przestrzenią dla Boga. Świątynia jest znakiem, że nie żyjemy w rzeczywistości czysto ziemskiej, doczesnej. Takiej rzeczywistości nie ma, bo wszystko jest w ręku wszechmocnego Boga. On wszystko przenika i wszystkiemu nadaje ostateczny sens. Potrzeba nam takiej stałej świadomości, tym bardziej w naszych czasach, w których coraz bardziej rozprzestrzenia się sekularyzm, czyli taka koncepcja i praktyka życia, jakby Bóg nie istniał. Czyż taka droga i taki styl życia nie jest zasadniczym nieporozumieniem i radykalnym zubożeniem człowieka, pozbawieniem go godności jako istoty stworzonej na obraz i podobieństwo Boże?

 

Świątynia jest przestrzenią dla Boga, ale On w tej przestrzeni pragnie spotykać się z nami, swoimi stworzeniami. Dlatego świątynia jest również dla człowieka, by uczył się w niej o tym, kim jest, jaka jest jego godność jako dziecka Bożego, do Kogo powinny zmierzać wszystkie jego zamiary i czyny. Od stu lat tutaj spotykacie się z żywym Bogiem. Tutaj rodzicie się dla Kościoła przez chrzest święty. Tutaj karmicie się słowem Bożym oraz Ciałem i Krwią Chrystusa. Tutaj dostępujecie Jego miłosierdzia w sakramencie pojednania. Tutaj umacnia was Duch Święty i czyni was świadkami wiary w sakramencie bierzmowania. Tutaj ślubujecie dozgonną miłość małżeńską. Tutaj powierzacie Bogu dusze waszych bliskich zmarłych. W ten sposób świątynia jest dla was punktem odniesienia w życiu codziennym, a także w najważniejszych jego chwilach.

 

6. Dzisiaj parafia przeżywa swoje święto. Jest to okazja, by podziękować Bogu za wszelkie dobro, jakie tutaj miało i nadal ma miejsce. Dziękujemy za duszpasterzy, którzy trudzili się w tej wspólnocie. Dziś nie czas na dokonanie przeglądu wydarzeń w historii parafii. Chciałbym tylko wspomnieć o męczeńskiej śmierci proboszcza, zabitego w czasach totalitarnego systemu. Ofiara jego życia przypomina o krzyżu wpisanym w powołanie uczniów Jezusa.

 

Parafia wydała zastęp znakomitych księży. Jest wśród nich ks. Biskup Jan Zając, ceniony współpracownik biskupów krakowskich na wielu odpowiedzialnych placówkach. Dzisiaj dziękuję mu za jego mądrą, kompetentną i gorliwą posługę. Dziękuję waszemu gorliwemu proboszczowi, księdzu Stanisławowi i jego współpracownikom. Niedawno dokonałem wizytacji kanonicznej parafii. Przekonałem się, że jest tu wiele dobra i że to dobro owocuje. Trzeba je umacniać, dostrzegając jednocześnie słabości i wyzwania, by im stawiać czoło. Pamiętajmy o tych, którzy stoją z dala, nie uczestniczą w niedzielnej Eucharystii. Pamiętajmy o rozbitych małżeństwach i rodzinach przeżywających kryzys. Szczególnie leży mi na sercu los młodzieży, aby się nie oddalała od Boga, aby odkryła, jak piękne i sensowne jest życie z Chrystusem. Myślę o ludziach pracy. Libiąż jest miastem ciężkiej pracy. Mam na myśli szczególnie pracę górników i kopalnię „Janina". Wniosła ona w życie miasta wiele dobra, ale też pochłonęła ofiary.

 

Moi drodzy, wy także tworzycie Kościół Krakowski i jesteście bliscy mojemu pasterskiemu sercu. Pragnę gorąco, abyście stanowili żywą cząstkę tego Kościoła. Stąd wynikają zadania dla was samych i dla waszych duszpasterzy. Niech podjęcie tych zadań będzie dojrzałym owocem dzisiejszej uroczystości jubileuszowej i odpustowej.

 

7. Trzeba również dzisiaj wspomnieć, że do waszej świątyni przybywał często kardynał Karol Wojtyła jako pasterz Kościoła Krakowskiego. Miałem przywilej i radość towarzyszyć mu w tych wizytach duszpasterskich. Wzruszający i wymowny jest fakt, że postanowiliście uczcić i upamiętnić jego pontyfikat przez wzniesienie na Lipiu wysokiego krzyża, dominującego nad całą okolicą. Dokonało się to w dwudziestą piątą rocznicę wyboru Jana Pawła II na Stolicę św. Piotra, 16 października 2003 roku. W ten sposób krzyż, znak ukrzyżowanej miłości, towarzyszy waszej codzienności i przypomina o centralnym wydarzeniu w dziejach świata i zbawienia człowieka - o śmierci i zmartwychwstaniu naszego Pana.

 

Beatyfikacja Jana Pawła II, w której brała również udział delegacja z waszej parafii, wzbudziła wielką radość w Kościele powszechnym. Ojciec Święty przez dwadzieścia siedem lat pontyfikatu przewodził całemu Kościołowi, nauczał, uświęcał lud Boży. Jego posłannictwo nie skończyło się w chwili śmierci. Zaczęła przemawiać jego świętość. On naprawdę żył Bogiem. Jego naprawdę Bóg wewnętrznie przemienił i uczynił świadkiem swojej miłości do człowieka. Dlatego beatyfikacja Jana Pawła II to nie tylko wielki dar, ale także zadanie dla nas wszystkich. Pozwólmy Bogu wewnętrznie przemieniać nas samych, nasze rodziny, nasze wspólnoty i środowiska. Świętość jest powołaniem każdego chrześcijanina.

 

8. Panie, Jezu Chryste,

Ty na Górze Tabor ukazałeś najbliższym uczniom

blask Twojej boskiej potęgi i chwały.

W ten sposób umocniłeś ich wiarę,

by stawili czoło tajemnicy Twojej krzyżowej śmierci.

Umacniaj również naszą wiarę i nadzieję,

byśmy odważnie znosili trudy życia,

a w krzyżu dostrzegali znak zbawienia.

Dziękujemy Ci za wiarę naszych ojców,

którzy wznieśli tę świątynię.

Błogosław naszym rodzinom,

naszym dzieciom i młodzieży,

naszym chorym i osobom w podeszłym wieku.

Umacniaj małżonków w ich miłości i wierności.

Błogosław nasze warsztaty pracy,

szkoły, urzędy i instytucje.

Błogosław naszym duszpasterzom

i wszystkim zaangażowanym w naszej parafii.

Przyjmij do radości nieba wszystkich naszych zmarłych,

którzy żyli, wierzyli, trudzili się

i odchodzili do wieczności na tej ziemi.

Błogosław nam wszystkim.

 

Prosimy o to za wstawiennictwem Twego wiernego sługi - błogosławionego Jana Pawła II.

Amen.

 

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: