Luboń Wielki (Rabka Zaryte), 26 VII 2009


Luboń Wielki (Rabka Zaryte), 26. 07. 2009 r.

Czytania: 2 Krl 4, 42-44; Ef 4, 1-6; J 6, 1-15

 

 

Drogie Siostry i drodzy Bracia,

zebrani na górze,

na Luboniu Wielkim!

 

1. Dzisiejsza Ewangelia odsłania przed nami wzruszającą scenę z życia Mistrza z Nazaretu. Udał się On za Jezioro Galilejskie, a „szedł za Nim wielki tłum. (...) Jezus wszedł na wzgórze i usiadł tam ze swoimi uczniami. (...) Podniósł oczy i ujrzał, że liczne tłumy schodzą się do Niego" (J 6, 2-3. 5).

 

„Jezus wszedł na wzgórze"... W dziejach zbawienia góra była zawsze uprzywilejowanym miejscem spotkania Boga z człowiekiem. To przecież na górze Moria Abraham zaświadczył o swojej heroicznej wierze, gdy gotów był złożyć w ofierze swojego syna Izaaka. Otrzymał wtedy zapewnienie: „będę ci błogosławił i dam ci potomstwo tak liczne jak gwiazdy na niebie i jak ziarnka piasku na wybrzeżu morza" (Rdz 22, 17).

 

To na górze Synaj Bóg zawarł przymierze z narodem wybranym. Jak czytamy w Księdze Wyjścia, „góra Synaj była cała spowita dymem, gdyż Pan zstąpił na nią w ogniu. (...) Mojżesz mówił, a Bóg odpowiadał mu wśród gromów. Pan zstąpił na górę Synaj, na jej szczyt. I wezwał Mojżesza na szczyt góry, a Mojżesz wstąpił" (19, 18-20). To z góry Synaj Bóg przekazał ludowi Dekalog - dziesięć fundamentalnych praw porządkujących całe życie człowieka na ziemi, jego odniesienie do Boga, do bliźniego i otaczającej go rzeczywistości.

 

2. „Jezus wszedł na wzgórze"... Z Ewangelii wiemy, że to właśnie na górze Jezus wygłosił swoje programowe przemówienie, zwane Kazaniem na Górze. Osiem razy nazwał błogosławionymi, czyli szczęśliwymi tych, którzy utożsamią się z Jego postawą, z Jego stylem życia, z Jego sposobem patrzenia na świat i wydarzenia.

 

Na górze Tabor Jezus przemienił się wobec swoich uczniów: „twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło (...) A z obłoku odezwał się głos: «To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie!»" (Mt 17, 2. 5). Przez ten moment chwały Jezus chciał przygotować uczniów na trudne doświadczenie swojej męki i śmierci na innym wzgórzu, na Kalwarii, na której - zawieszony między niebem i ziemią - miał dokonać zbawienia świata.

 

3. Bracia i siostry, my również wyszliśmy dzisiaj na górę, aby w sposób szczególny spotkać się z naszym Panem. Spotykamy się z Nim w sposób najpełniejszy w Eucharystii, sprawując tajemnice Jego życia, męki, śmierci i zmartwychwstania. Spotykamy się z Nim wsłuchując się uważnie w Jego słowa, bo są to słowa życia wiecznego. Spotykamy się z Nim, gdy gromadzimy się na modlitwie, wszak On sam powiedział: „gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród ich" (Mt 18, 20). Spotykamy się z Jezusem w drugim człowieku, zwłaszcza tym, który potrzebuje naszej pomocy, bo przecież powiedział On: „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili" (Mt 25, 40).

 

Spotykamy się z Nim, poświęcając dziś kaplicę, ołtarz i figurę Jego Matki - Najświętszej Maryi Panny. Tym aktem dajemy świadectwo wierze i przekonaniu, że na wszystkich szlakach naszego życia, w dolinach i górach, w radościach i smutkach, w doli i niedoli, towarzyszy nam zawsze ukrzyżowany i zmartwychwstały Pan, Stwórca nieba i ziemi. Psalmista powie: „Do Pana należy ziemia i to wszystko, co ją napełnia, świat i jego mieszkańcy. Albowiem On go na morzach osadził i utwierdził ponad rzekami"(Ps 24 [23], 2). Psalmista zadaje następnie ważne pytanie: „Kto wstąpi na górę Pana, kto stanie w Jego świętym miejscu?" Odpowiedź brzmi: „Człowiek o rękach nieskalanych i o czystym sercu, który nie skłonił swej duszy ku marnościom i nie przysięgał fałszywie" (Ps 24 [23], 3-4). Widzimy więc, że wchodzenie na Boże wyżyny domaga się od nas świętości życia, przejrzystości serca i spojrzenia, wybierania prawdziwych wartości i wierności prawdzie. Góra jako miejsce spotkania z Bogiem zobowiązuje! Zachęca nas, by niejako z dystansu, z pewnej perspektywy spojrzeć na nasze słowa i czyny, na nasze motywacje i dokonania, szukając oczyszczenia i pojednania z Bogiem i bliźnimi, i ze światem, który nas otacza.

 

4. Niewątpliwie człowiekiem, który wspinał się na Boże wyżyny, był kardynał Karol Wojtyła - Sługa Boży Jan Paweł II. Od młodości umiłował góry. Wielokrotnie wspinał się również na Luboń Wielki, latem i zimą. Nie pozwalał sobie nieść nart. Wiedział dobrze, że każdą wspinaczkę, fizyczną i duchową, trzeba okupić trudem i potem. A mierzył niezwykle wysoko. Stawiał sobie w życiu ważne cele. Dochodził do nich, angażując wszystkie swoje zalety umysłu i serca, swoje siły fizyczne, również wtedy, gdy z biegiem lat zaczęły go opuszczać.

Przed każdym z nas wznoszą się wyżyny trudu i mozolnej pracy, poświęcenia i ofiarności . Każdy dzień powinien wznosić nas ku wyżynom dobra i miłości.

 

5. W tej przygodzie życia, przygodzie wznoszenia się na wyżyny Boże, nie jesteśmy sami. Towarzyszy nam zawsze Jezus Chrystus. To On sam nas umacnia. On nas karmi chlebem, dzięki któremu szlaki naszego życia prowadzą nas do królestwa Bożego, do krainy Miłości i Pokoju.

Dzisiejsza ewangeliczna scena cudownego rozmnożenia chleba i nakarmienia tysięcznych tłumów była tylko zapowiedzią cudu Eucharystii - Chleba życia wiecznego. Jezus nie pozwolił, by ludzie odeszli głodni. Zaspokoił wcześniej ich głód prawdy i sensu życia, nauczając, przybliżając im prawdę o Bogu miłującym i zbawiającym człowieka. A teraz powiedział do uczniów: „Każcie ludziom usiąść". (...) Wziął pięć chlebów „i odmówiwszy dziękczynienie, rozdał siedzącym; podobnie uczynił i z rybami rozdając tyle, ile kto chciał" (J 6, 10-11).

 

Nasyceni ludzie nie do końca zrozumieli ten znak. Ewangelista Jan pisze: „Gdy więc Jezus poznał, że mieli przyjść i porwać Go, aby Go obwołać królem, sam usunął się znów na górę" (J 6, 15). A nazajutrz powiedział do tłumu: „Zabiegajcie nie o ten pokarm, który niszczeje, ale o ten, który trwa na życie wieczne, a który da wam Syn Człowieczy. (...) Ja jestem chlebem życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie" (J 6, 27. 35).

 

6. Bracia i siostry, spotkanie z Jezusem eucharystycznym powinno przemieniać nas wewnętrznie. On również w dzisiejszym świecie potrzebuje ludzi użyczających Mu swoich rąk i talentów, swoich zdolności i gorących serc, swojego czasu i sił, by ten świat czynić bardziej Bożym i bardziej ludzkim. Jezus potrzebuje uczniów karmiących głodnych, troszczących się o chorych i pozbawionych wolności, złaknionych również dobrego słowa, przywracającego nadzieję. Jezus potrzebuje uczniów, napełniających kosze ułomkami miłości, życzliwości, solidarności, aby nic, co dobre w świecie, nie zmarnowało się, „nie zginęło", ale kształtowało prawdziwą ludzką wspólnotę. Przypomniał o tym w sposób dobitny Ojciec Święty Benedykt XVI w swej ostatniej encyklice Caritas in veritate - „Miłość w prawdzie". Wszystkie obszary naszego życia osobistego i zbiorowego, również dziedzinę ekonomii, powinna przenikać troska o człowieka, o jego dobro, o jego niezbywalną godność jako dziecka Bożego.

 

W tym duchu odczytajmy słowa, które skierował dzisiaj do nas św. Paweł: „Zachęcam was ja, więzień w Panu, abyście postępowali w sposób godny powołania, jakim zostaliście wezwani, z całą pokorą i cichością, z cierpliwością, znosząc siebie nawzajem w miłości" (Ef 4, 1-2).

 

7. Polećmy nasze osobiste wstępowanie na wyżyny Boże orędownictwu Najświętszej Maryi Panny, Patronki Dobrej Drogi. Prośmy o wstawiennictwo Patronów dzisiejszego dnia, świętych Joachima i Annę. Niech nas uczą troski o sprawy Boże i ludzkie. Niech nas uczą troski o życie i o rodzinę. Niech nas uczą troski o to, co najważniejsze.

Amen!

 

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: