Ludźmierz, 15 sierpnia 2008


Ludźmierz, 15.08 2008 r.
Wdzięczność, ufność i nadzieja


Dziś razem z całym Kościołem spoglądamy z ziemi za Matką Jezusa Chrystusa i naszą Matką, która zostaje wzięta do nieba. Jest to nasze spojrzenie na Nią i za Nią. Spojrzenie pełne wdzięczności, ufności i nadziei.

1. Spoglądamy na Maryję w duchu wielkiej wdzięczności za Chrystusa. To Ona przyjęła Go do swego łona, Ona otaczała macierzyńska miłością, Ona karmiła, budowała dla Niego ziemski dom. Ona Go szukała, gdy został w świątyni mając dwanaście lat. Ona, najgłębiej wtajemniczona przez Boga, uczestniczyła w Jego publicznym nauczaniu i w Jego cierpieniu. Stała pod krzyżem z macierzyńską miłością, wiedząc, że na nim dokonuje się zbawienie świata. Ale jako Matka wiedziała też, jak wysoką cenę za odkupienie ludzkości płaci Jej Syn.


Bez Chrystusa ludzkość nadal byłaby pogrążona w ciemnościach. Nadal nie byłoby otwartej drogi z ziemi do nieba. Nadal kręcilibyśmy się w kółko nie dostrzegając sensu przemijającej doczesności ani celu naszych wysiłków. To On, nie tylko zbudował most między niebem i ziemią, ale wezwał nas, abyśmy nie tracili czasu na budowanie stałego domu na ziemi, bo czeka na nas mieszkanie w domu Ojca, a będzie to mieszkanie szczęśliwej wieczności.
Należymy do tej wybranej części ludzkości, do której ta wiadomość dotarła. Możemy wybrać za Przewodnika w naszym życiu Syna Maryi, Jezusa z Nazaretu. Według Jego instrukcji staramy się wykonać zadania, jakie nam zostawił Ojciec na tej ziemi, ale zawsze liczymy się z tym, że w każdej chwili może nas odwołać do siebie. Jezus nauczył nas wypuszczać z ręki to, co posiadamy. On pouczył, jak się cieszyć liliami polnymi, ptakami, które nie zbierają do spichlerzy, jak się cieszyć chlebem otrzymanym od Ojca, i dobrym winem, które też jest Jego darem.
Dziękujemy Maryi za Jej fiat, "Niech mi się stanie, według słowa twego", za Jej zgodę na Boże macierzyństwo. To przez Jej serce i łono Zbawiciel z nieba przybył do nas.

2. Spoglądamy z wdzięcznością na Matkę Boga dlatego, że nam zostawiła wzór kobiety, której serce wypełnia największe szczęście. Kobiety posłusznej Bogu. Na tym bowiem polega piękno i wartość kobiety. Ona jest służebnicą Boga. Nie świata, nie mężczyzn, nie dzieci, kobieta jest służebnicą Boga. Wszystkie inne posługi spełnia według Jego woli, a nie woli ludzi. Jeśli o tym zapomni, cierpi ona i cierpią z jej powodu inni.
My dobrze wiemy, jak świat potrafi kobietę zniszczyć. Nawet wtedy, gdy jej piękne ciało wystawia na okładkach magazynów lub eksponuje w filmach... To nie jest chwała kobiety. Jeśli ona oddaje siebie i swą godność w ręce innych i służy światu, traci bogactwo serca...


Matka Najświętsza oddała się do dyspozycji Boga i została przez Niego włączona w dzieło zbawiania, czyli uszczęśliwiania świata.
Dziś spoglądając z wdzięcznością na Matkę Wniebowziętą, chcemy Ją prosić o wsparcie wszystkich działań mających na celu odbudowanie godności kobiety i Bożego spojrzenia na nią. Szczególnie modlimy się za wszystkich, którzy zginają kolana przed Nią, obecną w tysiącach wizerunków umieszczonych w świątyniach całej Polski, również tu w Ludźmierzu, duchowej stolicy Podhala. Odbudowanie godności kobiety w naszym narodzie i otoczenie jej szacunkiem stanowi jeden z istotnych elementów odbudowy polskiej rodziny. Kobieta bowiem jest strażniczką domu. Ona z woli Boga strzeże tego, co decyduje o szczęściu domu rodzinnego.


3. Szczególną wdzięczność Matce Boga i naszej Matce pragniemy wyrazić za to, że jest niedościgłym wzorem macierzyńskiej miłości. Bóg ukochał Ją miłością synowską, jedyną miłością objawioną stworzeniom. Tylko do Niej Syn Boga mówił MAMO! A Ona objawiła światu, jak ma wyglądać miłość macierzyńska. Miłość, która zawsze jest w cieniu, bo umie służyć.
Miłość w Nazarecie; miłość służąca w domu Zachariasza podeszłej w latach św. Elżbiecie; miłość w ubogiej stajni w Betlejem; miłość na emigracji w Egipcie; miłość w codziennej posłudze w domu, gdzie przygotowywała posiłki dla Józefa i Syna; miłość sąsiadów i krewnych. Miłość matki działającej na zapleczu w czasie wesela w Kanie Galilejskiej; miłość zatroskana o Syna, gdy dochodziły do Niej wiadomości o rosnącej liczbie wrogów Jezusa w czasie publicznej Jego działalności; miłość wierna pod krzyżem; miłość czekająca na spotkanie ze zmartwychwstałym Synem...


Trzeba, aby wszystkie matki uczyły się u Matki Jezusa miłości macierzyńskiej, która jednym aktem obejmuje zarazem Boga i dzieci. Tych miłości się nie da rozdzielić, a jeśli jakaś matka usiłuje to czynić, zawsze wyrządza krzywdę dzieciom i sobie. Prawdziwa macierzyńska miłość jest przelaniem na dzieci miłości samego Boga. Serce matki kochając Boga, zanurza w tej miłości swe dzieci. Tylko taka miłość jest źródłem szczęścia matki i dzieci.
Dziś dziękujemy za nasze matki. Dziękujemy za ich miłość. Dziękujemy za każdą matkę, której leży na sercu prawdziwe dobro dzieci. Dziękujemy za matki, ponieważ to nie kto inny tylko one, w ścisłej współpracy z ojcami swych dzieci, są w stanie wychować nowe pokolenie wielkich Polaków. A to wychowanie należy do najpilniejszych zadań naszego czasu.

4. Nasze spojrzenie na Wniebowziętą Matkę naszego Zbawiciela łączymy z wyrazami szczególnej ufności. Wzywa nas do tego czytanie tekstu natchnionego z Apokalipsy. Jest w nim nakreślony obraz brzemiennej kobiety, na której dziecię czyha smok o barwie ognia, chcąc zniszczyć owoc Jej łona. Tradycja dostrzega w tym obrazie Matkę Jezusa i Kościół jako Matkę. My w tym znaku - odzianym w słońce, adorowanym przez księżyc, uwieńczonym koroną z gwiazd dwunastu - dostrzegamy naszą Matkę. Apokaliptyczna wizja odsłania potężne starcie sił życia z siłami śmierci, sił pokoju z siłami wojny, sił świętości z siłami grzechu.
Obraz smoka ognistego odsłania potęgę zła i metody jego działania. Po ludzku biorąc jesteśmy bezradni wobec niego. Zło ma nad nami przewagę. Ale jeśli staniemy pod sztandarem Niepokalanej Matki, która depce głowę węża, zwycięstwo należy do nas.
Doświadczamy osobiście wielu zniewoleń. Męczymy się z nimi: alkohol, erotyzm, uzależnienia od mediów i internetu, rozkład rodziny, korupcja i szereg społecznych mechanizmów, które wymagają leczenia. Bywa, że ujawnienie kolejnych nadużyć lub kłamstw podcina naszą nadzieję i wlewa w serca pesymizm.


Trzeba wówczas spojrzeć z ufnością na Matkę Boga, która nie przemocą, lecz miłością odniosła zwycięstwo nad ognistym smokiem. Z Nią jesteśmy w stanie uodpornić serca tak, by ataki zła ich nie niszczyły. Z Nią jesteśmy w stanie wyrwać się z rąk zła, nawet wówczas, gdy po ludzku sądząc nie ma już żadnej nadziei. Nieustannie pojawiają się świadectwa tego rodzaju zwycięstw. Rzadko kiedy są one nagłaśniane. Media kochają skandale, nie lubią nagłaśniania dobra. Ale my, ludzie wierzący, musimy dostrzegać zwycięstwo dobra i nim się cieszyć, trzeba też za nie dziękować Bogu.
Do takich radosnych inicjatyw należy głos Związku Podhalan, który w imię szacunku dla piątku, dnia Męki Jezusa, proponuje wycofanie góralskiej muzyki w tym dniu w restauracjach na Podhalu. Jeśli nawet ten głos nie będzie skuteczny, to sama inicjatywa jest cenna. W dobie desakralizacji naszego świata przypomina o potrzebie otoczenia szacunkiem tego, co dla nas ludzi wierzących jest święte. Każdy taki głos się liczy. Granice między światem, a tym, co święte, muszą być wytyczone jasno i trzeba umieć stanąć w ich obronie. To świat należy uświęcać, a nie obdzierać ze świętości to, co w Kościele i jego tradycji zostało uświęcone.


Zmaganie o świętość z różnymi formami zła jest wciąż aktualne. Połączone to jest z potrzebą dawania świadectwa. Przypomina nam o tym Rok św. Pawła, jednego z wielkich świadków zmartwychwstałego Jezusa. Wiemy, jak trudne jest życie świadka. Trudne było dla Chrystusa, trudne dla św. Pawła i jest trudne dla każdego, kto opowie się całkowicie po stronie Jezusa.
Dziś prosimy Boga o moc dla świadków, czyli o moc dla nas, byśmy się nie przestraszyli potęgi zła. Byśmy wiedzieli, jakim Duchem zostaliśmy napełnieni. Bóg potrzebuje dziś naszego świadectwa.

5. Nasze spojrzenie na Wniebowziętą Matkę Bożą wypełnia nadzieja. Niebo, w którym Ona przebywa, jest punktem docelowym wszystkich naszych działań i decyzji. Dom Ojca porządkuje nasze dziś, bo każda godzina winna być kolejnym krokiem w stronę tego Domu.
To wędrowanie jest nakreślone wolą Ojca niebieskiego. Trzeba ją rozpoznawać każdego dnia na nowo i trzeba ją realizować. I tu wzorem dla nas jest posłuszeństwo Bogu, jakiego przykład daje nam Matka Najświętsza.
Tak wielu ludzi gubi się na tej ziemi w pełnieniu własnej woli. Zagubieni, nie mają ani sił, ani odwagi przyznać się do błędu. A zawsze istnieje szansa jego naprawienia. Wystarczy rozpoznać wolę Ojca i natychmiast po jej odczytaniu wejść na drogę pewną, która wiedzie do zbawienia.
Przypomniał nam o tym Papież Benedykt XVI w encyklice O nadziei. Jak bardzo na czasie są jego słowa! Jak cenne uwagi o szkołach nadziei chrześcijańskiej, o szkole modlitwy, pracy i cierpienia... Matka Najświętsza jest Mistrzynią nadziei. Z Nią życie zawsze jest nastawione na lepsze jutro, bo jutro z Bogiem.

6. Matce Najświętszej powierzamy dziś polskie kobiety i polskie matki.
Polecamy rodzinne domy i wychowanie mądrych dzieci
Polecamy losy walki o to, co w naszym narodzie dobre i święte.
W Jej ręce składamy naszą nadzieję lepszego jutra dla nas i dla następnych pokoleń.
Maryi Wniebowziętej powierzmy naszą nadzieję szczęścia wiecznego. Amen.

 

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: