Ludźmierz, Wniebowzięcie NMP, 15 VIII 2013


Ludźmierz, 15 VIII 2013, Wniebowzięcie NMP
Ap 11, 19a; 12, 1. 3-6a. 10ab; 1 Kor 15, 20-26; Łk 1, 39-56

 

 

Drodzy Pielgrzymi Ludźmierscy – Bracia i Siostry!   

 

1. Ewangelia na uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny opowiada nam o przełomowym okresie w Jej życiu. Podczas zwiastowania dowiedziała się od posłanego przez Boga anioła Gabriela, że zostanie niezwykłą matką. Za sprawą Ducha Świętego pocznie i porodzi Syna, i nada Mu imię Jezus. „Będzie On wielki i zostanie nazwany Synem Najwyższego” (por. Łk 1, 31-32).

 

Maryja stanęła wobec niepojętej dla ludzkiego umysłu i serca tajemnicy. Nagle w Jej proste i pokorne życie wkroczył sam Bóg. W imieniu Jezus – oznaczającym „Bóg zbawia” – wpisane zostało posłannictwo Syna Bożego, który miał przyjść na ziemię, stać się człowiekiem w Jej łonie, by ocalić świat, a człowieka wyprowadzić z mrocznej krainy śmierci. Do urzeczywistnienia swoich zamiarów Bóg potrzebował zgody Maryi i otrzymał tę zgodę. Wypowiedziała ją w takich słowach: „Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego” (Łk 1, 38).

 

Uderza nas fakt, że Maryja nie zamyka się w sobie ze swą niepojętą tajemnicą. Kierowana odruchem serca, udaje się z pośpiechem w góry, by pomóc swojej krewnej, również oczekującej potomstwa, i to w podeszłym wieku. Ta postawa solidarności z człowiekiem potrzebującym pomocy będzie charakteryzować całe życie Matki Chrystusa. Wierzymy głęboko, że z tą postawą została uniesiona do nieba i tam, u tronu Najwyższego, oręduje za swymi dziećmi na ziemi. Oręduje za nami wszystkimi.

 

2. Wyśpiewany przez Maryję hymn Magnificat odsłania przed nami głębię Jej serca, Jej najgłębsze uczucia wobec Boga i Jej postawę wobec Bożych zamiarów. Jesteśmy świadkami eksplozji radości i wiary: „Wielbi dusza moja Pana i raduje się duch mój w Bogu, Zbawcy moim. Bo wejrzał na uniżenie swojej służebnicy. Oto bowiem odtąd błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia, gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny, a święte jest Jego imię” (Łk 1, 46-49).

 

My również należymy do pokolenia, które błogosławi i wysławia Maryję za to wszystko, co Ona wniosła i nadal wnosi w historię zbawienia świata i człowieka. Ona wpisała się w osobistą historię zbawienia każdej i każdego z nas. Została bowiem nie tylko Matką Jezusa, ale także Matką Jego Kościoła, czyli wszystkich Jego uczniów – wszystkich, którzy przyjęli Go w życiu jako swego Pana i Zbawcę.

 

Maryja, przeżywając tajemnicę swego Bożego macierzyństwa, żyje wielkimi sprawami dziejów zbawienia. Wysławia miłosierdzie Boże, którego doświadczają kolejne pokolenia. Wysławia Boga, który w świecie dotkniętym grzechem i złem wprowadza elementarną sprawiedliwość. Bowiem „okazał moc swego ramienia, rozproszył pyszniących się zamysłami serc swoich. Strącił władców z tronu, a wywyższył pokornych. Głodnych nasycił dobrami, a bogatych z niczym odprawił” (Łk 1, 51-53).

 

3.  Dzisiaj osobiście i zbiorowo możemy wyśpiewać w Ludźmierzu nasze Magnificat. W pierwszym rzędzie pragniemy wysławiać Boga za to wszystko, co dokonał w życiu Maryi. Pragniemy również wyrazić Bogu wdzięczność za to, że Ona – Niepokalana, nieskażona grzechem Matka Boga-Człowieka – u kresu swej ziemskiej wędrówki, po spełnieniu wszystkich swoich zadań na ziemi, z duszą i ciałem została wzięta do nieba, gdzie jako Królowa zasiada po prawicy swego Syna. Cieszymy się z Jej chwały, choć brakuje nam wyobraźni i słów, by opisać Jej chwałę. Dlatego z pomocą przychodzi nam Kościół, który sięga dziś do Księgi Apokalipsy, dostrzegając „wielki znak na niebie: Niewiastę obleczoną w słońce i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu” (por. Ap 12, 1). Cały kosmos, cały wszechświat uczestniczy w Jej zwycięstwie nad ognistym Smokiem – symbolem szatana, który chciał unicestwić, zrujnować Boży plan wobec człowieka.

 

Radykalne zwycięstwo nad mocami zła, grzechu i śmierci odniósł Syn Niewiasty – Jezus Chrystus. On – jak pisze św. Paweł w Liście do Koryntian – „zmartwychwstał jako pierwszy spośród tych, co pomarli. …] I jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy będą ożywieni, lecz każdy według własnej kolejności” (1 Kor 15, 20. 22-23). Dzisiaj cieszymy się, że pierwszą po Chrystusie została ożywiona Jego Matka, że śmierć nie ma nad Nią władzy i że Ona sama cieszy się pełnią życia w Bogu.

 

Wniebowzięcie jest świętem Maryi, ale jest także naszym świętem. My też czekamy w zapowiedzianej przez Apostoła „kolejce”, bo zostaliśmy stworzeni nie do śmierci, lecz do życia. Wniebowzięcie Maryi jest zapowiedzią naszego zmartwychwstania, naszego zwycięstwa, naszego życia na wieki w Bożym królestwie miłości. Oto najważniejszy motyw naszej dzisiejszej radości i nadziei.

 

4. Siostry i bracia, wzruszająca jest obecność Wniebowziętej Maryi w życiu Kościoła. Między innymi ta obecność znajduje wyraz w Jej licznych sanktuariach na całym świecie, także na polskiej ziemi. Wzruszająca jest obecność Maryi – od ponad sześciuset lat – w Ludźmierzu, w tej malowniczej górskiej krainie. Pani Ludźmierska słusznie nazwana Królową Podhala, od wieków cieszy się nieprzerwaną miłością, czcią i oddaniem wiernego Jej ludu. Pozostanie tajemnicą Jej serca, ile zaniesiono tu do Niej próśb i westchnień, ile wylano przed Nią łez, ile skierowano do Niej podziękowań, ile wzniosło się do Niej „zdrowasiek”. Pozostanie tajemnicą ludzkich serc, ile próśb Ona wysłuchała, ile zaleczyła ran, ile otarła łez, ile swoich dzieci pocieszyła i umocniła. Dialog wiernego ludu tej ziemi ze swoją Gaździną trwa nieprzerwanie. Ten dialog przekroczył granice Podhala i Polski, bo Pani Ludźmierska obecna jest w pobożności, w życiu i modlitwie naszych braci i sióstr za oceanem, zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych i w Kanadzie. Dziś Jej święto jest równocześnie ich świętem, ich radością, ich nadzieją na nowej ziemi, pod nowym niebem.

 

Królowej należy się korona. To przekonanie doprowadziło do koronacji figury Matki Bożej Ludźmierskiej dokładnie pięćdziesiąt lat temu, 15 sierpnia 1963 roku. Zabiegał o to młody biskup Karol Wojtyła, ówczesny wikariusz kapitulny Archidiecezji Krakowskiej, dziś błogosławiony Jan Paweł II.  Zgodę na koronację papieskimi koronami wyraził papież Jan XXIII, również błogosławiony. Koronacji dokonał Prymas Polski, dziś Sługa Boży kardynał Stefan Wyszyński. Uderza nas fakt, że główni protagoniści koronacji Pani Ludźmierskiej to ludzie święci. Matka Boża zawsze prowadzi swoje dzieci do świętości. Prowadzi nas do swego Syna, do pójścia za Nim, do włączenia się w Jego misję zbawienia świata w konkretnych warunkach życia. To jest nasz scenariusz świętości!

 

Godzi się jeszcze raz przypomnieć słowa Biskupa krakowskiego Karola po koronacji Pani Ludźmierskiej 15 sierpnia 1963 roku: wtedy „rozpoczęło się Jej Królowanie w naszych duszach, w myślach, słowach i uczynkach, w małżeństwie, w życiu rodzinnym i wychowaniu dzieci, w obyczajach młodzieży, w pracy na polu, w warsztatach, biurach czy fabrykach – we wszystkim wreszcie, czego tknie człowiek wierzący i prawdziwy czciciel Maryi”. Oto najgłębszy sens aktu koronacji. Zewnętrzny gest miał prowadzić do otwarcia przed Maryją przestrzeni ludzkich serc i domostw, i środowisk, aby przeniknął je duch Ewangelii.

 

5. Przeżywając rocznicę koronacji Pani Ludźmierskiej, ogarniamy pamięcią minione półwiecze. W naszej Ojczyźnie Kościół pełnił wtedy swoją misję w niełatwych warunkach panowania totalitarnego systemu ateistycznego. Wtedy wierny lud zachował wiarę w sercu. Oparł się przemocy. Kościół stanowił przestrzeń wolności i prawdy, poszanowania godności człowieka, obrony autentycznej polskiej kultury. W tamtych czasach Bóg dał ludowi pasterzy według swego serca (por. Jr 3, 15), na miarę potężnych wyzwań, jakie stanęły przed wspólnotą wierzących. Takim pasterzem okazał się Prymas Tysiąclecia oraz Metropolita Krakowski, który na naszej ziemi dorastał – o czym nie wiedział – do jeszcze większej służby, do przyjęcia jeszcze większej odpowiedzialności za cały Kościół powszechny. Stało się to piętnaście lat po koronacji w Ludźmierzu, w pamiętnym październikowym dniu 1978 roku.

 

Jan Paweł II nigdy nie zapomniał o Królowej Podhala, której upadające w czasie koronacji berło pochwycił w locie. Czyż nie był to znak, że jako Następca św. Piotra i Zastępca Chrystusa na ziemi będzie szerzył cześć Maryi na wszystkich kontynentach, w najdalszych zakątkach świata, w największych Jej sanktuariach, gdzie docierał ze swoją Piotrową posługą. Pamiętamy spotkanie Ojca Świętego z Panią Ludźmierską na lotnisku w Nowym Targu podczas pierwszej podróży do Ojczyzny. A potem przyszedł czas na odwiedziny Matki Bożej w Jej sanktuarium w Ludźmierzu w 1997 roku. Tutaj Jan Paweł II wygłosił porywające słowa o modlitwie różańcowej, którą sam odmawiał codziennie, w Krakowie i w Watykanie, w każdej podróży. Sam jestem tego świadkiem!

 

Tu, w Ludźmierzu, mówił Ojciec Święty: „Rozważając tajemnice różańcowe patrzymy na misterium życia, męki, śmierci i zmartwychwstania Pana Jej [Maryi] oczyma, przeżywamy je tak, jak Ona w swym matczynym sercu je przeżywała. Odmawiając różaniec rozmawiamy z Maryją, powierzamy Jej ufnie wszystkie nasze troski i smutki, radości i nadzieje. Prosimy o to, by pomagała nam podejmować Boże plany i by wypraszała u Syna łaskę potrzebną do wiernego ich wypełniania. Ona – radosna i bolejąca, i chwalebna, zawsze u boku Syna – jest równocześnie obecna pośród naszych codziennych spraw” (n. 1).

Z taką miłością, z takim przekonaniem mówił o różańcu błogosławiony, a wkrótce święty Jan Paweł II.

 

6. Bracia i siostry, wiele się zmieniło w świecie i w Polsce w tych ostatnich pięćdziesięciu latach. Niepodważalny wkład wniósł w te zmiany Jan Paweł II. Jak zauważył Benedykt XVI podczas beatyfikacji swego Następcy, „otworzył on Chrystusowi społeczeństwo, kulturę, systemy polityczne i ekonomiczne, z siłą giganta – siłą, którą dawał mu Bóg – odwracając tendencję, która mogła się wydawać nieodwracalna. Swoim świadectwem wiary, miłości i odwagi apostolskiej, pełnym ludzkiej wrażliwości, ten znakomity Syn Narodu polskiego pomógł chrześcijanom na całym świecie, by nie lękali się być chrześcijanami, należeć do Kościoła, głosić Ewangelię” (homilia, 1 V 2011).

 

Te ostatnie słowa są bardzo ważne i nadal aktualne. Stoimy wobec nowych wyzwań nowych czasów. Wyzwaniem jest szerzący się sekularyzm, czyli przyjmowany przez wielu taki model życia, jakby Bóg nie istniał, a więc w gruncie rzeczy pogański model. Wyzwaniem jest obsesyjna krytyka Kościoła, budzenie niechęci do Kościoła, kończące się zniechęcaniem człowieka do wiary, do Jezusa Chrystusa, do Ewangelii. Ale postawmy pytanie:  co można zaproponować w to miejsce? Kto zbawi człowieka? Kto ocali jego los, poza Chrystusem? Przecież tylko On ma słowa życia wiecznego. Odpowiedzią na te pytania ma być nasze życie, nasze świadectwo, nasza wiara, nadzieja i miłość.

 

Mamy wiele pozytywnych doświadczeń w dziedzinie nowej ewangelizacji, której tak pilnie potrzebuje świat. Mam tu na myśli peregrynację obrazu Jezusa Miłosiernego, która odnowiła i pogłębiła wiarę wielu osób, rodzin i środowisk naszej Archidiecezji Krakowskiej w ostatnich dwóch latach. Ale przecież na tym nie możemy poprzestać.

 

Ogromną szansą dla naszej wiary, zwłaszcza młodego pokolenia, będą Światowe Dni Młodzieży w Krakowie i w Polsce za trzy lata. Dowiedzieliśmy się o tym w Rio de Janeiro. To wielki dar, wielkie wyróżnienie i wielkie zobowiązanie. Mam głęboką nadzieję, że podołamy temu wyzwaniu. Zobowiązuje nas do tego dług wdzięczności, jaki mamy wobec Jana Pawła II. Tę wielką sprawę powierzam również dzisiaj Królowej Podhala.

 

7. Do Niej kierujemy naszą pokorną modlitwę.
Wniebowzięta Pani,
Królowo nieba i ziemi,
Ludźmierska Pani, ze złotymi koronami na skroniach!
Radujemy się z Twojej chwały w niebie.
Twoje zwycięstwo zapowiada nasze zwycięstwo,
nasze życie z Bogiem i w Bogu na wieki.
Powierzamy Ci nas samych, nasze rodziny i środowiska.
Powierzamy Ci przygotowania do wielkiego spotkania młodych –
do Światowego Dnia Młodzieży w 2016 roku w Krakowie.
Niech nam nie zabraknie w tym dziele entuzjazmu i ofiarności.
Powierzamy Ci Papieża Franciszka
i jego służbę Kościołowi i światu.
Powierzamy Ci zdrowie gorliwego kustosza,
który całe serce, umysł i cierpienie
zaangażował w służbę Tobie
w tym pięknym sanktuarium, które jest radością Kościoła krakowskiego. 
Pani Ludźmierska,
wskazuj nam nadal drogę i cel.
Prowadź nas do swego Syna.
Ucz nas otwierać przed Nim na oścież drzwi naszych serc. Amen!

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: