Msza św. intencji tych, którzy odeszli przed nami dla Hospicjum św. Łazarza, 20.XI.2014


 

Msza św. intencji tych, którzy odeszli przed nami dla Hospicjum św. Łazarza, 20.XI.2014

 

 

1. Drodzy bracia i siostry! Co roku Towarzystwo Przyjaciół Chorych „Hospicjum św. Łazarza” w Krakowie zaprasza nas do Bazyliki Ojców Franciszkanów na szczególną Mszę świętą. Razem pragniemy modlić się za wszystkich, którzy przed nami odeszli do wieczności doświadczając cierpienia i bólu z powodu choroby.

 

Hospicjum św. Łazarza nie tylko towarzyszy chorym w cierpienie, oraz w tym szczególnym momencie życia, jakim jest śmierć i przejście do wieczności. Nasze Hospicjum pomaga również tym, którzy są w żałobie po stracie swoich bliskich, którzy opłakują rozłąkę i nie mogą się z nią pogodzić.

 

2. Dzisiaj właśnie zgromadziła nas tu wiara w życie wieczne, które obiecał nam Pan Jezus. On przecież mówił do Marty płaczącej po śmierci swojego brata Łazarza: „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we mnie wierzy, choćby i umarł żyć będzie” (J 11,25). Słowa te budzą w nadzieje w naszym życiu, że my również kiedyś spotkamy się z naszymi bliski w domu Ojca.

 

3. Dziś pragniemy, więc modlić się za wszystkich, którzy w ostatnich czasie odeszli do Boga w Hospicjum św. Łazarza i w naszych domach. Naszą modlitwę ożywia myśl, jaka towarzyszyła Marcie, że wszyscy zmartwychwstaniemy, wszyscy spotkamy się w domu Ojca, ponieważ idziemy za Chrystusem, który jest naszym życiem i zmartwychwstaniem. Ta myśl ożywia naszą nadzieję i jest źródłem naszego pocieszenia.

 

Nie jesteśmy więc bezradni, ani nie wpadamy w rozpacz. Modlitwą towarzyszymy naszym zmarłym prosząc Boga, aby objawił im swoje miłosierne oblicze.

 

Dziękuję Hospicjum św. Łazarza za to, że co roku gromadzi nas tu u Franciszkanów i zachęca do modlitwy za naszych zmarłych.

 

 

Homilia

 

1. „Gdy [Pan Jezus] był już blisko, na widok miasta zapłakał nad nim i rzekł: «O gdybyś i ty poznało w ten dzień to, co służy pokojowi!»” (Łk 19,41).

 

Drodzy bracia i siostry! Słowa dzisiejszej Ewangelii każą nam stanąć razem z Panem Jezusem i Jego uczniami na Górze Oliwnej i wpatrywać się w Jerozolimę. Chrystus zapłakał na widok miasta, ponieważ widział już czekające je wojny i uciski oraz całkowite zniszczenie. Potem wyraził swoje pragnienie: „O gdybyś i ty poznało w ten dzień to, co służy pokojowi!” (Łk 19,41b).

 

Poznać dzień, który służy pokojowi! To jest życzenie Pana Jezusa dla Jerozolimy. To jest jednocześnie życzenie dla nas. Poznać dzień służący pokojowi to znaczy przyjąć Boży pokój do swojego serca, wyrzekając się wszelkich podstępów i nieuczciwych zachowań, które prowadzą do nieporozumień między ludźmi i całymi narodami. Odciąć się od wszystkiego, co burzy harmonię i zgodę między ludźmi: od chciwości i pychy, od pogoni za pieniądzem i karierą. Ostatecznie poznanie dnia służącego pokojowi oznacza wyrzeczenie się grzechu, który rozbija wewnętrznie człowieka i jest powodem wszystkich nieszczęść.

 

Jerozolima nie rozpoznała czasu swojego nawiedzenia (por. Łk 19,44c) i nie przyjęła Bożego Syna; nie przyjęła Jego nauki. Jednak obok Pana Jezusa są Apostołowie, którzy całym sercem przyjęli Dobrą Nowinę i zanieśli ją aż na krańce świata.

 

Dzisiejszą Ewangelie odczytujemy w kontekście naszej modlitwy za zmarłych. Chrystus chce abyśmy zawsze mieli pokój w sercu: wtedy, kiedy wszystko w życiu się dobrze układa i wtedy, gdy przychodzą doświadczenia jak śmierć bliskiej osoby, rozłąka i żałoba. Bo nawet odejście kogoś bardzo bliskiego, jak mąż, czy żona, brat czy siostra, syn czy córka może nas przybliżyć do Boga. On przecież kiedyś połączy nas wszystkich. W Nim będziemy cieszyć się wieczną radością. Ale i dziś On nas łączy przez modlitwę i przez Komunię świętą.

 

2. Drodzy bracia i siostry! Dzisiejsze drugie czytanie z Księgi Apokalipsy św. Jana Apostoła ukazuje niebieskie Jeruzalem, które objawi się na końcu czasów. Św. Jan widzi wielką księgę, którą trzyma w swej dłoni Zasiadający na tronie (Ap 5,1). Jest to Chrystus - Odkupiciel, przedstawiony jako Baranek Paschalny, który ma pełnię władzy. On pokonał grzech i śmierć na drzewie krzyża, a swoją krwią odkupił wszystkich ludzi (Ap 5,9). On otwiera księgę życia, w której są zapisane imiona ludzi z wszystkich pokoleń na ziemi, z różnych języków i narodów, którzy przyjęli Chrystusa w sakramencie chrztu i swoim życiem potwierdzili, że są Jego uczniami.

 

Bracia i siostry! Apokalipsa św. Jana każe nam już dziś myśleć o niebieskiej świątyni, o domu Ojca, do którego wszyscy zmierzamy. Drogą do tego domu jest Syn Boży – Jezus Chrystus, który zostawił nam siebie samego w Słowie i w Sakramentach. On jest obecny razem z nami w naszej ziemskiej wędrówce aż do tego momentu, gdy zobaczymy Go zasiadającego na tronie jako sędziego żywych i umarłych (Ap 4,9). On jest obecny w tej świątyni w tabernakulum. Jest obecny we wspólnocie, która tak licznie zgromadziła się na dzisiejsze sprawowanie Eucharystii w kościele OO Franciszkanów. My wszyscy jesteśmy wędrowcami do domu Ojca. Przyjdzie kiedyś taki czas, kiedy wszyscy zjednoczymy się w Chrystusie w Domu Ojca.

 

 

3. Drodzy bracia i siostry! Tę Najświętszą Ofiarę za naszych zmarłych składamy w dniu, w którym Kościół oddaje cześć św. Rafałowi Kalinowskiemu, wielkiemu czcicielowi Maryi i apostołowi Bożego miłosierdzia.

 

Spójrzmy na jego życie, by umocnić się w wierze, że Bóg w każdym - a więc i w naszym – ludzkim życiu realizuje swoje zbawcze plany.

 

Józef Kalinowski urodził się 1 września 1835 roku w Wilnie. Zdolny inżynier i oficer nie wahał się stanąć po stronie słusznej sprawy i jako uczestnik powstania styczniowego został skazany na śmierć. Ten okrutny wyrok zamieniono mu później na 10 lat zesłania na Sybir. Po odbyciu niesprawiedliwej kary przez 3 lata przebywał w Paryżu, gdzie był wychowawcą bł. Augusta Czartoryskiego.

 

W dojrzałym już wieku, miał bowiem 42 lata, Józef Kalinowski rozpoznał powołanie kapłańskie. Wstąpił do zakonu Karmelitów Bosych. W zakonie pełnił wiele urzędów, ale zasłynął najbardziej jako spowiednik. Walczył radykalnie ze złem, rodzącym się wciąż na nowo w ludzkim sercu. Ziarno jego świętości przynosi nadal obfity owoc. Nauczył nas bowiem ten święty patriota, święty kapłan i zakonnik, jak żyć Bogiem, jak modlić się, jak służyć bezinteresownie bliźnim tam, gdzie postawiła nas Boża Opatrzność – w każdym miejscu, w każdych okolicznościach.

 

4. Wielbiąc Boga za świętość urzeczywistnioną w życiu św. o. Rafała Kalinowskiego pragniemy przez jego pośrednictwo dziękować Bogu za życie naszych bliskich, którzy odeszli już do wieczności. Dziękujemy za rodziców, krewnych i przyjaciół; za tych, których przypadkowo spotkaliśmy na drodze czy w Hospicjum.

 

Św. Rafał Kalinowski i wielu Świętych jak św. Franciszek, bł. Salomea, bł. Aniela Salawa, św. Jan Paweł II zachęcają nas, abyśmy odważnie szli z Chrystusem – Barankiem i abyśmy dobrze wykorzystali czas nawiedzenia – czas czynienia dobra i miłości, bo tylko miłość się liczy. Jan Paweł II powiedział kiedyś: „Życie, krótkie czy długie, jest podróżą w kierunku raju: tam jest nasza ojczyzna i nasz prawdziwy dom; to tam wyznaczono nam spotkanie! Chrystus oczekuje nas w raju. Nie zapominajmy nigdy o tej najwyższej i pocieszającej prawdzie”. Nie to będą dziś słowa pocieszenia dla nas i jednocześnie życzenia spotkania w wieczności. Amen.

 

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: