Msza św. Krzyżma, Łagiewniki, Wielki Czwartek, 21 IV 2011


Czytania: Iz 61, 1-3a. 6a. 8b-9; Ap 1, 4-8; Łk 20, 16-21

 

Wprowadzenie


Wielki Czwartek to szczególny dzień w życiu wspólnoty ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Pana, do której mamy przywilej należeć. To dzień pamięci i wdzięczności. W ostatnich godzinach poprzedzających mękę i śmierć Jezusa, ustanowił On Eucharystię. Przekazał nam niewyobrażalny dar. Zostawił samego siebie jako Pokarm dla nas - wędrowców zmierzających na ziemskich drogach do odwiecznej krainy życia i miłości. Z tym darem złączył nierozerwalnie drugi dar: sakramentalnego kapłaństwa w służbie królewskiemu, powszechnemu kapłaństwu całego ludu Bożego. Pamięć o niepojętym darze Eucharystii i kapłaństwa rodzi w naszych sercach wdzięczność, którą trudno do końca wyrazić.

 

Pamięć i wdzięczność gromadzi nas dzisiaj w łagiewnickim sanktuarium Bożego Miłosierdzia. Witam was wszystkich zebranych wokół eucharystycznego ołtarza. Witam serdecznie Księdza Kardynała Franciszka, Księży Biskupów oraz wszystkich braci kapłanów - diecezjalnych i zakonnych, tworzących prezbiterium Kościoła Krakowskiego. Witam was wszystkich, młodzi Przyjaciele z Liturgicznej Służby Ołtarza: ministranci, lektorzy, członkinie i członkowie scholi oraz z Ruchu Światło-Życie. Witam przedstawicieli ruchów, stowarzyszeń i młodzieży naszej Archidiecezji. Witam was wszystkich - drodzy bracia i siostry.

 

Niech nas zjednoczy wspólna pamięć i wdzięczność oraz modlitwa za kapłanów i o nowych kapłanów. Niech nas zjednoczy Najwyższy Kapłan Nowego Przymierza, „który - jak potwierdza Księga Apokalipsy - miłuje nas i który przez swą krew uwolnił nas od naszych grzechów, i uczynił nas królestwem, kapłanami dla Boga i Ojca swego" (por. Ap 1, 5-6).

 

Przeprośmy Go teraz za nasze niewierności, za naszą niewdzięczność i grzechy, byśmy mogli godnie i wspólnie sprawować tę wielkoczwartkową Mszę świętą Krzyżma.

 

Homilia


Bracia i Siostry!

1. Liturgia słowa przybliżyła nam dzisiaj podwójne świadectwo o posłannictwie Chrystusa. Najpierw odczytaliśmy proroctwo Izajasza, który w usta Namaszczonego przez Ducha Bożego wkłada słowa: „Posłał mnie, by głosić dobrą nowinę ubogim, by opatrywać rany serc złamanych, by zapowiadać wyzwolenie jeńcom i więźniom swobodę; aby obwieszczać rok łaski u Pana" (Iz 61, 1-2). Te same słowa odczytał Jezus w synagodze swojego rodzinnego miasta. Natrafił na nie, gdy rozwinął księgę Pisma. A potem, jak zaznacza ewangelista Łukasz, gdy „oczy wszystkich w synagodze były w Nim utkwione", złożył osobiste świadectwo: „Dziś spełniły się te słowa Pisma, któreście słyszeli" (Łk 4, 20-21).

 

W krótkim opisie mesjańskiej misji Jezusa uderza nas fakt, że jest On posłany do człowieka potrzebującego radykalnego uzdrowienia i wyzwolenia. Zostaje posłany do ludzi ubogich, pozbawionych niezbędnych środków do życia, duchowo zranionych, pozbawionych wolności. Taka była sytuacja człowieka, który po grzechu pierworodnym odciął się od swoich źródeł, zaczął chodzić krętymi drogami, skazując się na egzystencję pozbawioną sensu i nadziei. W taką sytuację wkroczył Syn Boży, by pojednać niebo z ziemią i przywrócić człowiekowi prawdziwą wolność i godność. Najbliższe dni będą dla nas przypomnieniem, w jaki sposób Jezus wypełnił swoje mesjańskie zadanie i jaką zapłacił za to cenę.

 

2. Od dwóch tysięcy lat kolejne pokolenia uczniów Jezusa z Nazaretu przyjmują od Niego dar wolności i nowego życia. Nie jest to łatwy dar, bo łączy się również z zadaniem. Mówił o tym kardynał Karol Wojtyła, komentując dzisiejszą Ewangelię na Kongresie Eucharystycznym w Filadelfii w odległym już 1976 roku. Przypomnijmy krótko jego słowa, które później inspirowały jego Piotrową posługę: „Wolność jest człowiekowi dana i zadana zarazem. Wolność jest prawem człowieka: człowiek ma prawo do wolności, do stanowienia o sobie, do wyboru swej życiowej drogi, do działania według swoich przekonań. Wolność została dana człowiekowi przez Stwórcę w tym celu, aby jej dobrze używał. Nie wolno natomiast człowiekowi nadużywać swej wolności. Człowiek bowiem - jak wiemy doskonale ze smutnego doświadczenia - może nadużyć swej wolności. Może czynić źle dlatego, że jest wolny. Jednakże wolność została mu dana przez Stwórcę nie po to, aby czynił źle, lecz po to, by czynił dobrze. Bóg też obdarzył człowieka rozumem i sumieniem, aby mu wskazywało, co jest dobre i co należy czynić, co złe i czego należy się wystrzegać. Na tej to drodze rozum ludzki i sumienie jest wspomagane przez przykazania Boże. Największe z nich - przykazanie miłości - wskazuje człowiekowi drogę najpełniejszego użycia wolności. Wolność jest dana człowiekowi dla miłości - dla miłości prawdziwego dobra: dla miłości Boga ponad wszystko, dla miłości człowieka jako bliźniego i brata" (por. homilia, Filadelfia, 3 VIII 1976). Oto słowa sprzed trzydziestu pięciu lat, zawsze aktualne.

 

3. W przyjęciu i odtwarzaniu tak zarysowanego ideału człowiek potrzebuje pomocy. Znajduje ją w Ewangelii, w Dobrej Nowinie, która jest światłem rozświetlającym mroczne i niewyraźne obszary naszych uczuć i pragnień, zamiarów i czynów. Pomocą jest dla nas sam Jezus Chrystus, który pozostał z nami w darze Eucharystii. W pierwszy w dziejach Wielki Czwartek, podczas Ostatniej Wieczerzy, wypowiedział po raz pierwszy niepojęte słowa: „Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje... Bierzcie i pijcie, to jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana na odpuszczenie grzechów. To czyńcie na moją pamiątkę" (por. Mt 26, 26-28; 1 Kor 11, 24).

Te same słowa wypowiada Chrystus ustami kapłana, ilekroć wspólnota Jego uczniów gromadzi się przy ołtarzu i uczestniczy w „łamaniu chleba". W ten sposób żywy, ukrzyżowany i zmartwychwstały Pan towarzyszy nam nieustannie, wkracza w nasze codzienne życie, w nasze lęki i niepokoje, w nasze radości i nadzieje. Dzisiaj uświadamiamy sobie bezmiar daru Eucharystii i sakramentalnego, służebnego kapłaństwa. Dzięki niemu Jezus dociera do człowieka, dotyka jego spraw, leczy jego zranienia, umacnia jego miłość, otwiera przed nim horyzont życia wiecznego.

 

4. Bracia kapłani, to nas dotyka bezpośrednio ta rzeczywistość. Był dzień, w którym również do nas zwrócił się Mistrz z Nazaretu: „Pójdźcie za Mną, a sprawię, że się staniecie rybakami ludzi" (Mk 1, 17). Zostawiliśmy nasze łodzie i sieci, nasze środowiska i być może inne plany na sensowne życie. Oddaliśmy Jezusowi do dyspozycji to, co w nas najlepsze. Przyrzekliśmy Mu wierność. A On ją przyjął, umocnił i posłał nas do swoich braci i sióstr, byśmy im głosili Jego słowo życia i dar Jego nieskończonej miłości do człowieka.

 

Może czujemy się utrudzeni tą niezwykłą posługą? Może zatraciliśmy pierwotny entuzjazm i zafascynowanie naszą misją? Może pojawiło się zwątpienie, czy rzeczywiście jesteśmy potrzebni? Może pojawiło się przygnębienie z powodu nagłaśnianych niewłaściwych postaw niektórych współbraci, którzy się zagubili? Dziś, doświadczając na nowo miłości i bliskości naszego Mistrza, i odnawiając nasze przyrzeczenia kapłańskie, chcemy powtórzyć za Piotrem: „Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego" (J 6, 68). Jedynie Ty jesteś Drogą, która zaprowadzi człowieka do celu. Jedynie Ty jesteś Prawdą, w świetle której rozumiemy, kim jesteśmy, skąd przychodzimy i dokąd zmierzamy. Jedynie Ty jesteś dla nas Życiem, które się nie kończy, a jego piękno i sens odkrywamy, czyniąc z naszego życia dar dla Boga i dla innych, do których jesteśmy posłani.

Chrystus nas potrzebuje i liczy na naszą hojną odpowiedź. On potrzebuje kapłanów ubogich, którzy nie czują się samowystarczalni, dla których jedynym bogactwem jest On sam. Tacy kapłani mogą przemówić do ludzi biednych duchowo i materialnie, do odtrąconych, pozbawionych nadziei. Chrystus potrzebuje kapłanów o czystych i przejrzystych sercach, zdolnych świadczyć o bezinteresownej miłości Boga do człowieka. Chrystus potrzebuje również kapłanów posłusznych, dyspozycyjnych, gotowych uczestniczyć ofiarnie i do końca w Jego wielkiej misji zbawienia świata.

 

Dzisiaj prezbiterium Kościoła Krakowskiego gromadzi się wokół swego biskupa i razem z nim przeżywa tajemnicę swego kapłaństwa i swojej posługi. W ten sposób, na wspólnej modlitwie i przy sprawowaniu Eucharystii urzeczywistniają się słowa Jezusa skierowane do Ojca: ut unum sint - „aby stanowili jedno" i „oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał i że Ty ich umiłowałeś, tak jak Mnie umiłowałeś" (J 17, 22-23).

 

5. Są wśród nas dzisiaj przedstawiciele młodego pokolenia Kościoła Krakowskiego, szczególnie związani ze wspólnotami parafialnymi, z codziennym życiem Kościoła. Drodzy młodzi przyjaciele, jesteście naszą nadzieją. Również na was liczy Jezus Chrystus. Również i wy jesteście wezwani, aby pójść za Nim i Jemu powierzyć swój los i swoją przyszłość. Dla większości z was pójście za Jezusem będzie oznaczało wejście na drogę miłości małżeńskiej i założenie chrześcijańskiej rodziny. Chrystus i Kościół potrzebują takich ludzi, takich chrześcijan, takich projektów życia, takiego świadectwa.

 

Ale jeżeli usłyszycie głos Jezusa, proponującego wam jeszcze bardziej radykalne pójście za Nim na drodze życia kapłańskiego czy zakonnego, nie zagłuszajcie tego głosu. Wsłuchujcie się uważnie w ten głos. Starajcie się uważnie rozpoznać, także przy pomocy rodziców, kapłanów i katechetów, gdzie możecie przeżyć najpiękniej przygodę z Jezusem. Mogę was zapewnić, a wraz ze mną inni kapłani, zakonnicy i zakonnice tu obecni, że Jezus może odpowiedzieć do końca na wszystkie pragnienia ludzkiego serca. Niech wam pozostanie w pamięci obraz odnawiającego się dzisiaj Kościoła.

 

W tych dniach przypominamy sobie i przeżywamy w sposób szczególny przygodę życia Karola Wojtyły, który przecież zaczynał jak każda i każdy z nas. Miał swoje ideały, miał swoje marzenia. Ale w pewnym momencie odkrył, że najpełniej zrealizuje je z Chrystusem, w Jego służbie. Znamy dojrzały owoc jego kolejnych decyzji. Widzimy, ile Jan Paweł II dokonał dla Boga i dla człowieka. Mierzył wysoko. Osiągnął świętość uznaną i proponowaną jako wzór dla nas, żyjących przecież w tym samym, co on niespokojnym świecie, często pozornie dalekim od Boga, ale przecież szukającym motywów życia i nadziei. Te motywy odnajdujemy w naszym ukrzyżowanym i zmartwychwstałym Panu.

 

6. Zjednoczmy się wszyscy wokół ołtarza. Pozwólmy Chrystusowi przemówić do naszych umysłów i serc. Trwajmy przy Nim w tych dniach, przeżywając Jego Paschę - przejście ze śmierci do życia, abyśmy my sami mieli życie i mieli je w obfitości (por. J 10, 10). Dzielmy się tym życiem z innymi. Uczyńmy z naszego życia dar, bo przecież - tak jak Jezus - „nikt z nas nie żyje dla siebie i nikt nie umiera dla siebie: jeżeli bowiem żyjemy, żyjemy dla Pana; jeżeli zaś umieramy, umieramy dla Pana. I w życiu więc, i w śmierci należymy do Pana" (Rz 14, 7-8).
Amen!

 

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: