Myślenice, 8 IX 2014


Myślenice, 8 IX 2014

 

 

Drodzy bracia Kapłani,

drodzy Bracia i Siostry!

 

1. Wczoraj, po zakończeniu XXII Pielgrzymki Rodzin naszej Archidiecezji Krakowskiej do Kalwarii Zebrzydowskiej, odbyła się wieczorem uroczystość ponownej koronacji obrazu Matki Bożej Gdowskiej. Zwraca uwagę fakt, że obydwie wspólnoty parafialne, w pobliskim Gdowie i Myślenicach, powstawały mniej więcej w tym samym czasie, w XIII i XIV wieku. Obydwie należą do najstarszych w naszej Archidiecezji i są pod tym samym wezwaniem Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. Nie ulega więc wątpliwości, że w tamtych zamierzchłych czasach nasi przodkowie w wierze żywili wielkie nabożeństwo do Matki Chrystusa i przeżywali Jej narodzenie jako ważne wydarzenie. Bo takim ono rzeczywiście było. Niepokalane Poczęcie i przyjście na świat Maryi, przyszłej Matki Syna Bożego oznaczało, że nadeszła już pełnia czasu i że Boży plan zbawienia świata i człowieka wkracza w swoją decydującą fazę. Do przeprowadzenia tego planu Bóg potrzebował zgody i współpracy Maryi.

 

Wiemy również, że cudowny, urzekający pięknem obraz Matki Bożej Myślenickiej stał się pierwowzorem obrazu Matki Bożej Kalwaryjskiej. Uderza nas to promieniowanie, zataczanie coraz szerszego kręgu obecności Maryi poprzez Jej obrazy i wzrastająca w związku z tym pobożność i miłość ludu Bożego do Matki Zbawiciela. Obraz Pani Myślenickiej wyraża przede wszystkim Jej macierzyństwo. Tulącemu się do Jej oblicza Dziecięciu zapewnia Ona czułość, poczucie bliskości i bezpieczeństwa, a więc to, czego każde dziecko najbardziej potrzebuje. W takim klimacie wzrastał i dojrzewał Jezus. Wychowywał się w szkole Maryi, pod Jej okiem.

 

Ona formowała Jego serce, Jego najgłębsze ludzkie postawy. Z takim Jezusem spotykamy się podczas Jego publicznej działalności, gdy On sam pochylał się nad losem człowieka, uzdrawiał chorych, wypędzał złe duchy, karmił głodnych i odpuszczał grzechy.

 

2. Liturgia słowa dzisiejszego święta koncentruje naszą uwagę nie na samym narodzeniu Maryi, lecz na Jej Bożym macierzyństwie, a więc na Jej centralnym powołaniu i zadaniu, jakie miała spełnić w historii zbawienia. Dwie Ewangelie, św. Łukasza i św. Mateusza, opowiadają nam i nawzajem uzupełniają przekaz o początkach macierzyństwa Maryi. Ewangeliście Łukaszowi zawdzięczamy opis Zwiastowania, podczas którego Maryja dowiedziała się, że zostanie Matką Syna Bożego. W rozmowie z aniołem Gabrielem, po zadaniu tylko jednego pytania, jak się to stanie, wyraziła swą bezwarunkową zgodę: „Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego” (Łk 1, 38).

 

Od tej chwili pod Jej niepokalanym sercem począł się Zbawiciel świata, którego wydała na świat w Betlejem. Starotestamentalny prorok Micheasz tak zapowiadał to wydarzenie: „A ty, Betlejem Efrata, najmniejsze jesteś wśród plemion judzkich. Z ciebie Mi wyjdzie Ten, który będzie władał w Izraelu, a pochodzenie Jego od początku, od dni wieczności. […] Jego władza rozciągnie się aż do krańców ziemi. A On będzie pokojem” (`Mi 5, 1. 3-4).

 

Oprócz Zwiastowania Maryi, okazało się potrzebne jeszcze drugie „zwiastowanie”. Tym razem dotyczyło ono Józefa, Oblubieńca Bogarodzicy. Opowiada nam dzisiaj o tym ewangelista Mateusz w prostych słowach, choć kryje się za nimi napięcie i dramat, jaki przeżywał Józef w związku z tym, że Maryja „wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego”.

 

Mówi dalej Ewangelista: „Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał Jej narazić na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie” (Mt 1, 18-19). Maryja milczała, bo w jaki sposób mogła wyjaśnić Józefowi, w jakich słowach mogła przekazać niewyobrażalną tajemnicę, że zostanie matką Syna Najwyższego?

 

Bóg nie pozostawił Józefa w jego ogromnym napięciu i duchowym cierpieniu. Jak usłyszeliśmy dziś od św. Pawła, „Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra, z tymi, którzy są powołani według Jego zamiaru” (Rz 8, 28). Sprawiedliwy człowiek dowiedział się od anioła, co wydarzyło się w życiu jego Małżonki: „z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło” (Mt 1, 20). Sam Józef otrzymał nowe powołanie: został przybranym ojcem Jezusa, Syna Bożego i Syna Maryi, oraz głową Świętej Rodziny. Józef o nic więcej nie pytał. „Zbudziwszy się ze snu, […] uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie” (Mt 1, 24). Przeczysta Dziewica Maryja znalazła w nim oparcie i stróża, a Jezus najlepszego opiekuna, żywiciela i obrońcę. Józef otrzymał niezwykłe powołanie, jakiego sobie nie mógł wyobrazić. Odtąd, od wieków zajmuje on szczególne miejsce w pamięci i wierze ludu chrześcijańskiego.

 

3. Dzisiaj w długą historię tutejszego kościoła pod wezwaniem Narodzenia Najświętszej Maryi Panny i podczas uroczystości odpustowej wspólnoty parafialnej dopisujemy kolejny rozdział. Konsekrujemy nowy ołtarz oraz poświęcamy odnowioną świątynię. W ten sposób chcemy w jeszcze bardziej godnej przestrzeni zbierać się na modlitwę, słuchać tutaj słowa Bożego, sprawować sakramenty, a przede wszystkim Eucharystię, która jest sercem Kościoła – wspólnoty ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Pana.

 

Korzystam z tej okazji, by wyrazić wdzięczność wszystkim, którzy przyczynili się do postawienia nowego ołtarza i odnowienia świątyni. To podziękowanie składam na ręce księdza proboszcza Andrzeja i jego najbliższych współpracowników. Dziękuję serdecznie wszystkim, którzy wsparli to dzieło modlitwą i ofiarami.

 

Ojciec Święty Jan Paweł II pisał w swojej ostatniej encyklice, że „Kościół żyje Eucharystią” (Ecclesia de Eucharistia,1). To jest fundamentalna prawda, wyznaczająca charakter i formę życia każdej wspólnoty parafialnej i całego Kościoła. Ta prawda skłania nas po raz kolejny do zastanowienia się i postawienia sobie pytania, jakie miejsce w naszym życiu zajmuje niedzielna Msza święta. Jest to pytanie skierowane nie tyle do nas, biorących żywy udział w liturgii niedzielnej, ale przede wszystkim do tych, dla których Eucharystia przestała być punktem odniesienia. Chociaż statystyki Kościoła w Polsce mówią wyraźnie, że frekwencja na Mszy niedzielnej jest wyższa w naszych diecezjach na południu kraju, również w naszej Archidiecezji, to przecież zdajemy sobie sprawę, że przynajmniej połowa naszych ochrzczonych braci i sióstr żyje na marginesie Kościoła. Wydaje się, że Chrystus ma im niewiele do powiedzenia, że mogą sobie bez Niego, na własną rękę urządzić życie.

 

Stąd zadanie dla nas wszystkich, dla katolickich rodzin, by młode pokolenie, wkraczające w dojrzałe życie, odkrywało piękno wspólnej modlitwy, sens przynależności do wspólnoty parafialnej, w której można znaleźć oparcie, w której można doświadczyć solidarności. Mam na myśli chociażby działalność zespołów Caritas, działalność tradycyjnie żywą w myślenickiej parafii.

 

4. Dwa tygodnie temu, 24 sierpnia, minęła czterdziesta piąta rocznica koronacji obrazu Matki Bożej Myślenickiej. Wielu z nas nosi osobiste wspomnienie tego ważnego dla Myślenic i dla Kościoła Krakowskiego wydarzenia. Dzisiaj koronację kojarzymy także z księdzem kardynałem Karolem Wojtyłą, który wkrótce po rozpoczęciu posługi pasterskiej jako arcybiskup metropolita pięćdziesiąt lat temu, w 1964 roku, rozpoczął starania w Stolicy Apostolskiej o uzyskanie pozwolenia na koronację. Uzyskał je i sam koronował obraz Myślenickiej Pani. Przypomnijmy po raz kolejny wypowiedziane wtedy przez niego słowa, zapisane przez kronikarza: „Przez tę […] koronację, jak przez wiele innych koronacji Matki Bożej, cały nasz naród na wszystkich miejscach dziękuje Matce Bożej za Jej tysiącletnie pielgrzymowanie z nami. Razem z nami szłaś, byłaś ukryta, byłaś dyskretna, wielu o Tobie nie wiedziało, ale przecież wiedzieliśmy i czuliśmy, że idziesz z nami” (Kalendarium życia Karola Wojtyły, s. 294).

 

Dzisiaj w Myślenicach pragniemy podziękować w sposób szczególny Bogu za dar tegorocznej kanonizacji Jana Pawła II. Tak bliski nam człowiek, pasterz Kościoła Krakowskiego, nawiedzający często tę świątynię i modlący się przed wizerunkiem Matki Bożej Myślenickiej, a potem kierujący nawą całego Kościoła powszechnego, cieszy się chwałą świętych w niebie. Wierzymy i jesteśmy przekonani, że z wysoka towarzyszy nam i wstawia się za nami we wszystkich naszych sprawach u tronu Najwyższego Pana.

 

Podczas kanonizacji Ojciec Święty Franciszek nazwał świętego Jana Pawła II Papieżem Rodzin, bo takim chciał być zapamiętany. Wiemy dobrze, ile zrobił osobiście dla dobra małżeństw i rodzin, by były wspólnotami życia i miłości, by skutecznie opierały się wszelkim zagrożeniom wewnętrznym i zewnętrznym. Jeżeli chcemy pozostać wierni dziedzictwu ducha Jana Pawła II, powinniśmy wszyscy – każdy zgodnie z własnym powołaniem i możliwościami – przyczyniać się do umacniania polskich rodzin, do wychowywania młodych do pięknego i odpowiedzialnego projektu miłości małżeńskiej, do ochrony ludzkiego życia, do skutecznej pomocy zwłaszcza rodzinom wielodzietnym i borykającym się z trudnościami. To również zadanie dla ludzi sprawujących władzę na poziomie lokalnym, regionalnym i centralnym, którzy wzięli na siebie odpowiedzialność za dobro wspólne. Znajdują w tym zakresie pełne wsparcie ze strony Kościoła.

 

5. Drogie siostry, drodzy bracia, powierzmy wszystkie nasze sprawy wszechmogącemu Bogu, prosząc o orędownictwo Matkę Jezusa, obecną także pośród nas dzięki swojej myślenickiej ikonie. Uczmy się od Niej tak troszczyć o sprawy Boże i ludzkie, jak Ona się troszczyła. Prośmy o wstawiennictwo świętego Jana Pawła II. Uczmy się od niego, jak kochać Kościół, jak służyć człowiekowi i jak hojnie, na oścież otwierać Chrystusowi drzwi naszych rodzin i serc.

 

Matko Boża Myślenicka, oręduj za nami!

Święty Janie Pawle II, Papieżu Rodzin, módl się za nami! Amen.

 

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: