Nawrócenie św. Pawła Apostoła, 25 I 2010 Księża Misjonarze



Czytania: Dz 22, 3-16; Mk 16, 15-18

 

 

Czcigodni Księża Misjonarze,

Bracia i Siostry!

 

1. 28 czerwca ub. roku, podczas Nieszporów na zakończenie Roku św. Pawła, Ojciec Święty Benedykt XVI powiedział: „Wiele osób w tych miesiącach podążało drogami tego Apostoła - tymi zewnętrznymi, a jeszcze bardziej wewnętrznymi, które on przebył w swoim życiu: drogę do Damaszku na spotkanie ze Zmartwychwstałym; drogi świata śródziemnomorskiego, które przemierzał z pochodnią Ewangelii, spotykając się ze sprzeciwem bądź przyjęciem, aż po męczeństwo (...). Rok św. Pawła dobiega końca - mówił dalej Papież - ale św. Paweł jako towarzysz drogi, z którym i dzięki któremu poznajemy Chrystusa, aby tak jak on zostać oświeconym i przemienionym przez Ewangelię, zawsze będzie należeć do życia chrześcijańskiego".

 

Rzeczywiście, św. Paweł może być i jest towarzyszem drogi każdego z nas. Tym bardziej jest towarzyszem drogi dla wspólnoty wiernych, którzy w tej świątyni modlą się, gromadzą na Eucharystii, doświadczają miłosierdzia Bożego w sakramencie pojednania. Nawrócenie Szawła z Tarsu było nie tylko przełomowym wydarzeniem w jego życiu, ale okazało się ważnym wydarzeniem dla całego Kościoła. Pokazało ono, jak bardzo zmartwychwstały Pan potrafi przemienić człowieka i jak bardzo ten przemieniony człowiek może pomóc innym w dotarciu do świateł Ewangelii.

 

2. W Dziejach Apostolskich zostało zapisane publiczne i pełne pokory wyznanie Pawła. Opowiadając o tym, co go spotkało, tym samym dawał świadectwo o Jezusie Chrystusie. Dawał świadectwo o tym, jak ukrzyżowany i zmartwychwstały Pan zdobył go dla Ewangelii i swojego Kościoła.

 

Paweł był wewnętrznie przekonany, że postępuje słusznie. „Gorliwie służyłem Bogu" (Dz 22, 3). Pożerała go gorliwość o sprawy Boże do tego stopnia, że stawał się nieprzejednanym wobec inaczej myślących i postępujących, a takimi byli uczniowie Jezusa z Nazaretu. „Prześladowałem tę drogę, głosując nawet za karą śmierci, wiążąc i wtrącając do więzienia mężczyzn i kobiety" (Dz 22, 4).

Musiało go spotkać mocne doświadczenie, by mu się otwarły oczy na absolutnie nową, ale jakże Dobrą Nowinę o Bogu zbawiającym człowieka przez swego Syna. Musiał się spotkać bezpośrednio z Nim samym - z Tym, którego wyznawców bezwzględnie tępił. Oprócz „wielkiej jasności z nieba", która powaliła go na ziemię pod Damaszkiem, usłyszał pytanie: „Szawle, Szawle, dlaczego Mnie prześladujesz?" Usłyszał również odpowiedź na swoje pytanie: „Kto jesteś, Panie?" „Ja jestem Jezus Nazarejczyk, którego ty prześladujesz" (Dz 22, 6-8).

 

3. Paweł zadał Jezusowi jeszcze jedno pytanie. Tym razem zadał je już jako człowiek zdobyty przez Chrystusa: „Co mam czynić, Panie?" (Dz 22, 10). A Pan nie powiedział mu wprost, co ma czynić. Skierował go do wspólnoty Kościoła: „Wstań, idź do Damaszku, tam ci powiedzą wszystko, co masz czynić" (Dz 22, 10.) Dopiero podczas spotkania z Ananiaszem, przedstawicielem Kościoła, dowiedział się, co będzie czynił. Usłyszał: „wobec wszystkich ludzi będziesz świadczył o tym, co widziałeś i słyszałeś" (Dz 22, 15).

Ten epizod zawiera ważną prawdę dla nas samych. Przede wszystkim nikt z nas nie podąża za Jezusem samotnie. Wprawdzie powołuje On każdą i każdego z nas osobiście, ale idziemy za Nim i służymy Mu we wspólnocie Kościoła. Kościół stanowi przestrzeń i środowisko naszej wiary, naszej miłości i naszej nadziei. Kościół nie stanowi zwykłej, ludzkiej organizacji. Jest on dziełem samego Jezusa Chrystusa. Pamiętamy wypowiedziane przez Niego uroczyste słowa w Cezarei Filipowej: „Ty jesteś Piotr [czyli Opoka] i na tej opoce zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą" (Mt 16, 18). Od niemal dwóch tysięcy lat doświadczamy prawdy tych słów.

 

Podążając za Jezusem osobiście i we wspólnocie Kościoła, otrzymujemy powołanie do składania świadectwa naszemu Panu. Powinno to być świadectwo wiarygodne. Powinniśmy mówić o tym, „co widzieliśmy i słyszeliśmy", co jest owocem naszego doświadczenia i najgłębszego przekonania. Tak świadczył o Jezusie Paweł z Tarsu i tak świadczyła przez wieki cała rzesza świętych, zwłaszcza męczenników.

 

4. Bracia i siostry, z całym Kościołem przeżywamy obecnie Rok Kapłański. W swoim specjalnym Liście na rozpoczęcie tego Roku, Benedykt XVI pisał: „Ten rok (...) ma pobudzić do wewnętrznej odnowy wszystkich kapłanów, aby ich świadectwo ewangeliczne we współczesnym świecie stało się silniejsze i bardziej wyraziste". A przypominając słowa św. Jana Marii Vianneya, świętego Proboszcza z Ars, że „kapłaństwo - to miłość Serca Jezusowego", Ojciec Święty dodaje: „To wzruszające wyrażenie pozwala nam przede wszystkim przypomnieć w sposób serdeczny i z wdzięcznością ogromny dar, jakim są kapłani nie tylko dla Kościoła, lecz także dla ludzkości. Mam na myśli tych wszystkich księży, którzy chrześcijanom i całemu światu przedstawiają z pokorą każdego dnia słowa i gesty Chrystusa, starając się przylgnąć do Niego swymi myślami, uczuciami i stylem całego swego życia. Jakże nie podkreślić ich trudu apostolskiego, niestrudzonej i ukrytej służby, ich miłości, która pragnie ogarnąć wszystkich? Cóż powiedzieć o odważnej wierności tak wielu kapłanów, którzy także pośród trudności i niezrozumienia pozostają wierni swemu powołaniu, by być «przyjaciółmi Chrystusa», przez Niego w sposób szczególny powołanymi, wybranymi i posłanymi?" (16 VI 2009).

 

Jak widzimy, kapłan to człowiek, który utożsamia się z Jezusem i nawiązuje z Nim serdeczną przyjaźń. Taka wspólnota życia i głębia doświadczenia pozwala kapłanowi pójść do innych w imieniu Chrystusa i z Chrystusem, niosąc bliźnim Jego miłość, Jego łaskę, Jego przebaczenie, Jego nadzieję. Może dlatego wspólnota wiernych, ale także ludzie niewierzący lub obojętni stawiają kapłanowi wysokie wymagania, bo - świadomie lub nieświadomie - dostrzegają w nim świadka Absolutu, świadka Tajemnic

5. Wiemy, że jednym z charyzmatów Zgromadzenia Księży Misjonarzy jest formacja przyszłych kapłanów. Podejmowali się oni tego ważnego dzieła i nadal podejmują w wielu krajach, także w Polsce. Również w naszej Krakowskiej Archidiecezji Księża Misjonarze formowali przez ponad dwieście lat całe zastępy duchowieństwa, a to zadanie zostało im powierzone już w 1682 roku. Korzystam z okazji, aby im wyrazić głęboką wdzięczność za tę pracę, podjętą i wykonaną z wielkim poświęceniem i miłością. To jest wasz charyzmat. To jest wasza misja, również we współczesnym Kościele.

 

W adhortacji apostolskiej o formacji kapłanów we współczesnym świecie Pastores dabo vobis Jan Paweł II mówi, że „Kościół uważa formację przyszłych kapłanów - zarówno diecezjalnych, jak i zakonnych - i ich ustawiczną troskę, przez całe życie, o osobiste uświęcenie w posłudze, a także troskę o ciągłą odnowę duszpasterskiego zaangażowania za jedno z najdelikatniejszych i najważniejszych zadań, od których zależy przyszłość ewangelizacji ludzkości" (n. 2).

 

6. Bracia i siostry, powinniśmy wspierać kapłanów ustawiczną modlitwą i życzliwością. Oni naprawdę potrzebują waszego wsparcia. Niech będą przeświadczeni, że są potrzebni. Niech nie czują się osamotnieni. Wspierajmy modlitwą młodych ludzi, do serc których puka Chrystus. Jeżeli ich powołuje do służby kapłańskiej, niech im nie zabraknie gotowości, by stać się „rybakami ludzi" (Mk 1, 17). Niech im nie zabraknie odwagi i entuzjazmu.

 

Powierzamy dzisiaj tę ważną sprawę orędownictwu św. Pawła. Niech jego gorliwość w zdobywaniu innych dla Chrystusa rozpala naszą apostolską gorliwość. Powierzamy tę sprawę św. Wincentemu a Paolo i św. Janowi Marii Vianney, patronowi kapłanów. Prosimy wreszcie o wstawiennictwo Czcigodnego Sługę Bożego Jana Pawła II, by wzór jego kapłańskiego życia i świętości pomagał nam wszystkim wzrastać w wierze, nadziei i miłości. Amen.

 

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: