Objawienie Pańskie, Królewska Katedra na Wawelu, 6 I 2015


Objawienie Pańskie, 6 I 2015

 

 

Wprowadzenie

 

Przeżywamy dziś uroczystość Objawienia Pańskiego – Boga zbliżającego się do człowieka, odsłaniającego mu swoje pełne miłości oblicze. To oblicze rozpoznajemy w narodzonym w Betlejem Synu Bożym, Jezusie Chrystusie.

 

Witam wszystkich uczestników tej Eucharystii, którą sprawujemy w królewskiej Katedrze na Wawelu. W sposób szczególny witam dzieci i młodzież oraz wszystkich, którzy po Mszy świętej wyruszą w Orszaku Trzech Króli na Rynek krakowski. W ten sposób chcemy dać wyraz naszej wiary i radości, że również my spotkaliśmy Jezusa, jedynego Zbawiciela świata. To On i tylko On może spełnić nasze najgłębsze nadzieje.

 

Niech nas zjednoczy wspólna modlitwa, wspólna radość i nadzieja. Ale najpierw, ponieważ zdajemy sobie sprawę z naszych niewierności i grzechów, przeprośmy za nie Pana, byśmy Mu mogli złożyć w darze nasze czyste serca i przyjąć dar Jego miłości.

 

 

 

Homilia

 

Bracia i Siostry!

1. Odkąd Bóg zstąpił z nieba i wkroczył bezpośrednio w nasze ludzkie dzieje, trwa nieprzerwany pochód ludów i narodów zmierzających do Niego. My również bierzemy udział w tym niezwykłym pochodzie, bo podążając do Boga, zdążamy do najgłębszych źródeł naszego życia. Tylko stając przed Bogiem, tylko w obliczu Boga rozumiemy, kim jesteśmy, jakie jest nasze powołanie i jaki czeka nas ostateczny los.

 

Izajasz, wielki prorok nadziei, już siedem wieków przed narodzeniem Jezusa zapowiadał to wydarzenie. Prorok sięgnął do sugestywnego obrazu ciemności i światła, by wyrazić to, co trudno wyrazić ludzkimi słowami. Pisał Izajasz: „Powstań, świeć, Jeruzalem, bo przyszło twe światło i chwała Pana rozbłyska nad tobą. Bo oto ciemność okrywa ziemię i gęsty mrok spowija ludy, a ponad Tobą jaśnieje Pan i Jego chwała jawi się nad Tobą. I pójdą narody do twojego światła, królowie do blasku twojego wschodu” (Iz 60, 1-3). Światłość ze Światłości, Bóg prawdziwy z Boga prawdziwego wkroczył i rozjaśnił raz na zawsze mroki ludzkiej historii, a także mroki życia każdej i każdego z nas.

 

Dzisiejszy dzień jest świętem Światła. Ono powinno zawsze jaśnieć w naszych sercach. Ono powinno przenikać nasze myśli i uczucia, nasze marzenia i plany, nasze decyzje i czyny. Ono powinno opromieniać nasze wzajemne relacje, nasze rodziny, wspólnoty i środowiska.

 

2. Po pasterzach betlejemskich, którzy jako pierwsi dowiedzieli się o narodzeniu Jezusa i oddali Mu pokłon, przyszła kolej na tajemniczych Mędrców ze Wschodu. Musieli odbyć znacznie dłuższą podróż. Pasterze o wydarzeniu dowiedzieli się od aniołów. Natomiast Mędrcy zobaczyli niezwykłą gwiazdę, zapowiadającą narodzenie króla i podjęli trud podążania za nią. Ruszyli w nieznane w poszukiwaniu Prawdy, by Jej oddać pokłon, a nie zaspokoić zwykłą ciekawość. Jak usłyszeliśmy, droga zaprowadziła ich najpierw do Jerozolimy.

 

W ewangelicznym opowiadaniu o doświadczeniach Mędrców ze Wschodu podczas ich drogi ujawniają się trzy ludzkie postawy wobec narodzonego w Betlejem Jezusa. Pierwszą, wrogą postawę reprezentuje król Herod. Jezus stał się zagrożeniem dla jego despotycznej władzy. Okrutny władca uznał Go za rywala, dlatego postanowił Go zgładzić. Kierując Mędrców do Betlejem, uciekł się do prymitywnego kłamstwa: „Udajcie się tam i wypytujcie starannie o Dziecię, a gdy Je znajdziecie, donieście mi, abym i ja mógł pójść i oddać Mu pokłon” (Mt 2, 8). Ileż w tych słowach przewrotności.

 

Drugą postawę wobec Jezusa, postawę obojętności, reprezentują arcykapłani i uczeni ludu. Ci ludzie znają prawdę o miejscu narodzenia Mesjasza. Znają dobrze Pisma, dlatego trafnie odpowiadają na pytanie wystraszonego Heroda: „W Betlejem judzkim, bo tak napisał prorok: A ty, Betlejem, ziemio Judy, nie jesteś zgoła najlichsze spośród głównych miast Judy, albowiem z ciebie wyjdzie władca, który będzie pasterzem ludu mego, Izraela” (Mt 2, 6). A jednak, pomimo tak dokładnej wiedzy, ta kategoria ludzi nie czyni nic. Przecież Betlejem znajduje się w pobliżu Jerozolimy, oni jednak trwają w swej postawie obojętności, tracąc szansę osobistego spotkania się ze Zbawicielem.

 

Trzecią postawę reprezentują Mędrcy. Zostawiają wszystko, swoje zajęcia i sprawy. Podejmują podróż. Inwestują w nią czas i siły. Idą za tajemniczym znakiem na niebie. Szukają, dopytują się. I u kresu drogi, zapatrzeni z wiarą w gwiazdę, znajdują Dziecię i Jego Matkę, Maryję. Oni – Mędrcy – ożywieni wiarą upadli pokornie na twarz i oddali pokłon Dziecięciu. I ofiarowali Mu przywiezione skarby: złoto, kadzidło i mirrę. Złoto dla Króla, kadzidło dla Boga, a mirrę dla człowieczeństwa Jezusa przeznaczonego na śmierć.

 

3. Wspomniane trzy postawy, jakie ujawniły się wobec narodzonego w Betlejem Dziecięcia, to nie tylko historia. Również do nas samych należy, jaką postawę przyjmiemy wobec Jezusa i Jego Ewangelii. Egoizm zamyka nas na miłość, zamyka nas na Boga, który jest miłością. Jeżeli trwamy w grzechu, Jezus staje się wyrzutem. I zamiast Go przyjąć, chcemy Go wyeliminować z naszego życia.

W naszych czasach, w naszej współczesnej kulturze relatywizmu grozi nam przyjęcie postawy obojętności wobec Boga. Może się nam wydawać, że jest On niepotrzebny, że można sobie ułożyć życie tak, jakby On nie istniał, jakby nie przyszedł na ziemię, by nas zbawić. A przecież o własnych siłach nie ocalimy naszego losu.

 

Cała mądrość polega na tym, byśmy przyjęli postawę Mędrców ze Wschodu. Przed każdym z nas staje zadanie szukania i znajdowanie Boga we wszystkim, we wszystkich naszych sprawach i doświadczeniach, w radościach i troskach, w cierpieniach i nadziejach. Mędrcy odbyli podróż wiary razem. My także w naszym pielgrzymowaniu wiary nie jesteśmy sami. Podróżujemy we wspólnocie Kościoła, w której spotykamy się z żywym Jezusem Chrystusem, z Jego słowem, z Jego źródłami łaski, jakimi są święte sakramenty, a zwłaszcza Eucharystia.

 

W noworocznej homilii Papież Franciszek podkreślił, że jak nie można zrozumieć Jezusa bez Jego Matki, Maryi, tak samo nierozłączni są Chrystus i Kościół. „Oddzielanie Jezusa od Kościoła – mówił Ojciec Święty – oznaczałoby chęć wprowadzania «niedorzecznego rozdziału» […]. Nie można «kochać Chrystusa, ale nie kochać Kościoła, słuchać Chrystusa, ale nie Kościoła, należeć do Chrystusa, ale pozostając poza Kościołem». W istocie to Kościół jest wielką rodziną Bożą, która przynosi nam Chrystusa. Nasza wiara nie jest abstrakcyjną ideą czy jakąś filozofią, ale życiodajną i pełną relacją z osobą Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, który stał się człowiekiem, umarł i zmartwychwstał, aby nas zbawić i żyjącego wśród nas. Gdzie możemy Go spotkać? Spotykamy Go w Kościele. To Kościół mówi dzisiaj: «Oto Baranek Boży»; to Kościół Go zwiastuje; to w Kościele Jezus nadal dokonuje swoich gestów łaski, jakimi są sakramenty”.

 

4. Naszą przynależność do Kościoła, naszą wiarę i miłość do Kościoła wyrażamy najpełniej podczas sprawowania Eucharystii. Pośród nas staje żywy Chrystus. To On nas gromadzi w jedną rodzinę dzieci Bożych, w jedną wspólnotę, w jeden Kościół święty, powszechny i apostolski.

 

Dziś wyjdziemy na ulice, przejdziemy traktem królewskim do centrum Krakowa, aby ze wszystkimi podzielić się radosną nowiną, że spotkaliśmy Jezusa, tak jak spotkali Go Mędrcy ze Wschodu. Jezus przyszedł do wszystkich i wszyscy mają prawo czuć się kochani przez Niego. Jezus nikomu nie zagraża. Jezus nikomu nic nie zabiera. On nam wszystko daje, bo za nas wszystkich umarł i zmartwychwstał, abyśmy życie mieli i mieli je w obfitości (por. J 10, 10).

 

Podążajmy więc wszyscy – jak Mędrcy ze Wschodu – do Jezusa. Szukajmy Go we wszystkich sytuacjach naszego życia, także w drugim człowieku, zwłaszcza czekającym na naszą pomoc i solidarność. Ofiarujmy Jezusowi to, co w nas najlepsze, to co jest naszym skarbem i złotem. On w zamian zaspokoi najgłębsze pragnienia naszych serc. Tą prawdą i tym przekonaniem dzielmy się dziś ze wszystkimi, bo wszyscy są naszymi braćmi i siostrami. Wszyscy są dziećmi Boga. Miejmy śmiałość wypowiedzieć słowa „Szczęść Boże” na początku Nowego Roku, a także przypomnieć historyczne wydarzenia dla Polski i świata, jakimi była kanonizacja św. Jana Pawła II, która pozostanie na zawsze pamięcią wdzięcznych mu Rodaków.

 

Niech radość ze spotkania z narodzonym w Betlejem Panem stanie się radością wszystkich. Niech ta radość towarzyszy nam w tym roku, który jest Rokiem świętego Jana Pawła II. On sam żył tą radością i dzielił się z innymi tą radością. Dziś będzie towarzyszył naszemu Orszakowi z wysoka i z pewnością będzie nam błogosławił. Amen.

 

 

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: