Opłatek dla „Środowiska”, 3 II 2013


Opłatek dla „Środowiska”, 3 II 2013

Czytania: Jr 1,4–5. 17-19; 1 Kor 12, 31 – 13, 13; Łk 4, 21-30

 

 

Drogie Siostry, drodzy Bracia!

 

1. Spotkanie Jezusa z rodakami w Nazarecie skończyło się dramatycznie. Rozpoczynając publiczną działalność i nauczając w Galilei, przyszedł również do rodzinnego miasta. Zgodnie z tradycją w dzień szabatu udał się do synagogi, gdzie podano Mu Księgę proroka Izajasza, z której odczytał fragment wprost odnoszący się do Niego. To On był zapowiedzianym i oczekiwanym Mesjaszem, który miał ubogim głosić dobrą nowinę, więźniom wolność, a niewidomym przejrzenie (por. Łk 4, 18). Jezus przemawiał w Nazarecie w sposób fascynujący, budząc zdumienie słuchaczy. Ale wzbudził także ich niedowierzanie i sceptycyzm, wyrażający się w słowach: „Czyż nie jest to syn Józefa?” (Łk 4, 22). Oni Go znali, a przynajmniej tak im się wydawało, ale ta powierzchowna znajomość nie ułatwiła im przyjęcie całej prawdy o Nim, o Jego osobie i posłannictwie.

 

Gorzka uwaga Jezusa o tym, „że żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie” (Łk 4, 24), wywołała niezwykłe oburzenie zebranych. Nie poprzestali na gniewie, ale posunęli się do agresji. „Porwawszy się z miejsc, wyrzucili Go z miasta i wyprowadzili aż na urwisko góry, na której zbudowane było ich miasto, aby Go strącić” (Łk 4, 29). Ale godzina Jezusa jeszcze nie nadeszła i nie spełnili swego niegodziwego zamiaru.

 

2. Ewangelia dzisiejsza, skierowana również do nas, zachęca do zastanowienia się, kim dla każdej i każdego z nas jest Jezus Chrystus. On towarzyszy nam od zarania życia. Przyjęliśmy chrzest w dzieciństwie dzięki wierze naszych rodziców, naszych rodzin, naszego środowiska parafialnego. Wzrastaliśmy w tej wierze, w atmosferze kształtowanej przez Ewangelię. Na pewno nadeszła w naszym życiu chwila, kiedy dokonaliśmy osobistego wyboru Jezusa Chrystusa, przyjmując Go jako Pana i Zbawiciela, opowiadając się po Jego stronie. Uczyniliśmy to w duchu usłyszanych dzisiaj słów św. Pawła: „Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko, czułem jak dziecko, myślałem jak dziecko. Kiedy zaś stałem się mężem, wyzbyłem się tego, co dziecinne” (1 Kor 13, 11).

 

Nasza przygoda poznawania Jezusa, podążania za Nim, trwa przez całe życie. Być Jego uczniem, to znaczy wsłuchiwać się w Jego słowa. To znaczy rozpoznawać Go we wspólnocie zebranej na modlitwie, na sprawowaniu liturgii, w Eucharystii. Jezus przychodzi również do nas we wszystkich doświadczeniach, wydarzeniach, w spotykanych osobach. Prawdziwa mądrość polega na tym, by tę Jego obecność odkrywać, by Go szukać i znajdywać we wszystkim. Na tym polega prawdziwa pobożność: na duchowej wrażliwości, by z Bogiem przeżywać wszystkie chwile życia, radości i smutki, rozczarowania i nadzieje.

 

Być uczniem Jezusa, to znaczy być posłanym. To znaczy przyjąć zadania, które mamy wypełnić w życiu osobistym, rodzinnym, zawodowym, społecznym. Gotowość podjęcia służby dla innych, podjętej w imieniu Chrystusa i dla Chrystusa, stanowi miarę dojrzałości naszej wiary, naszego chrześcijaństwa.

 

3. Najbardziej wyrazistym kryterium wiary jest miłość. Po raz kolejny uświadamia nam to dzisiaj św. Paweł w swoim hymnie o miłości. Apostoł stawia miłość ponad wszystkie nadzwyczajne dary i dokonania. Wystarczy pierwsze zdanie ze wspomnianego hymnu: „Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący” (1 Kor 13, 1).

 

Miłość ma wiele barw i odcieni. Niestety, jak dobrze wiemy, słowo „miłość” jest chyba dzisiaj najbardziej nadużywane, służąc często do opisu postaw i zachowań, które z prawdziwą miłością nie mają nic wspólnego. Zwróćmy uwagę, z jaką przenikliwością św. Paweł charakteryzuje miłość, która „cierpliwa jest, łaskawa jest […] nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą; nie dopuszcza się bezwstydu, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego, nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą. Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma” (1 Kor 13, 4-7).

 

Patrząc na kruchość małżeństw i rodzin, na utrzymującą się wysoką liczbę rozwodów, pojawia się refleksja, czy młodzi zaczynający przed ołtarzem wspólną drogę życia mają na myśli taki ideał miłości. Wiemy, jak bardzo ta sprawa – sprawa dojrzałej miłości i łączącej się z nią odpowiedzialności leżała na sercu księdzu Karolowi Wojtyle. On tą sprawą żył również jako biskup, jako pasterz Kościoła krakowskiego, a potem swoje doświadczenie krakowskie przeniósł na grunt całego Kościoła powszechnego.

 

4. Kaplica, w której modlimy się i sprawujemy Eucharystię, złączona jest niepodzielnie z osobą błogosławionego Jana Pawła II. On tutaj prowadził dialog z Jezusem, swoim Mistrzem i Panem. Tutaj poznawał Jego najświętszą wolę i tutaj dorastał do wyjątkowej służby Kościołowi i światu.

 

Jesteśmy szczęśliwym pokoleniem, że ten człowiek został posłany do nas. Opatrzność Boża dała Kościołowi w Polsce wyjątkowego przewodnika na drogach wiary, nadziei i miłości. Tym darem podzieliliśmy się z całym Kościołem i światem niezapomnianego dnia 16 października, niemal trzydzieści pięć lat temu.

 

Szczególnie zostało obdarowane wasze „Środowisko”, dla których przyszły Papież stał się bliskim duszpasterzem, powiernikiem waszych młodzieńczych marzeń i spraw, którego mogliście nazywać „Wujkiem”. On was formował duchowo swoim słowem i postawą. Od niego przyjęliście sposób bycia i patrzenia na wiele spraw. Od niego przejęliście hierarchię wartości, która pomagała wam nie tylko się nie zagubić, ale także zdobywać kolejne cele w życiu rodzinnym, zawodowym i społecznym.

 

Dziś błogosławiony Jan Paweł II jest obecny w kilku pokoleniach swojego ukochanego „Środowiska”. To wy świadczycie o nim swoją postawą, swoją wiarą i dokonaniami. Jesteście jego przedłużeniem, i za to jestem wam wdzięczny. To, co zasiewał ksiądz Karol Wojtyła, przynosi wielokrotny plon.

 

Jan Paweł II nie był wychwalany przez wszystkich. Podobnie jak Jego Mistrz z Nazaretu, też był krytykowany, bo był znakiem sprzeciwu. Ale Ojciec Święty nie ustępował w sprawach zasadniczych, tam gdzie chodziło o dobro człowieka, o jego godność, o ewangeliczny kształt życia małżeńskiego, rodzinnego, społecznego. Również dzisiaj Kościół spotyka się z krytyką. Przyjmuje ją z pokorą, jeżeli dotyczy ona słabości i grzechów swoich dzieci. Ale Kościół zawsze będzie głosił Bożą prawdę, zawsze będzie bronił fundamentalnych praw, również prawa naturalnego, zapisanego przez Stwórcę w naturze człowieka.

 

Życzę wam, aby dziedzictwo błogosławionego Jana Pawła II trwało w was i owocowało w was. Ludzie świeccy – Christifideles laici – mają wielką misję do spełnienia w dzisiejszym świecie. Ojciec Święty był o tym głęboko przekonany, wyprzedzając w tym zakresie świadomość Kościoła. Być dzisiaj uczniem Chrystusa to znaczy przyjmować współodpowiedzialność za losy Kościoła, za chrześcijańskie oblicze naszego narodu.

 

Niech Bóg błogosławi wszystkim waszym poczynaniom i zamierzeniom. Niech dorasta w wierze i miłości następne pokolenie „Środowiska”, kierujące się ideałami przyjętymi od Jana Pawła II. Niech jego świętość wyznacza horyzont naszego wspólnego pielgrzymowania drogami wiary i zdobywania świętości.

Amen.

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: