Opłatek dla Studium Teologii Rodziny 8 I 2011



Czytania: 1 J 4, 7-10; Mk 6, 34-44

 

Bracia i Siostry!

 

1. Kluczowym słowem dzisiejszych czytań mszalnych jest miłość. Św. Jan Apostoł przekazuje nam w darze jedną z najpiękniejszych kart Pisma Świętego. Zachęcając nas do wzajemnej miłości, wskazuje na jej pierwotne Źródło. Jest nim sam Bóg. „Bóg jest miłością" (1 J 4, 8). Oto najkrótsza i jednocześnie najgłębsza definicja Boga, sięgająca Jego niepojętej tajemnicy.

 

Ale św. Jan posuwa się dalej. Wyjaśnia nam, w jaki sposób możemy rozpoznać miłość Boga. „W tym objawiła się miłość Boga ku nam, że zesłał Syna swego Jednorodzonego na świat, abyśmy życie mieli dzięki Niemu. W tym przejawia się miłość, że nie my umiłowaliśmy Boga, ale że On sam nas umiłował i posłał swojego Syna jako ofiarę przebłagalną za nasze grzechy" (1 J 4, 9-10).

Miłość Boga otrzymała imię i twarz. Jest to imię i twarz Jezusa Chrystusa, prawdziwego Boga i prawdziwego człowieka. Dzięki Niemu poznajemy, kim jesteśmy, skąd przychodzimy i dokąd zmierzamy. Dzięki Niemu poznajemy naszą godność i ostateczne powołanie.

W świetle tajemnicy Boga, który jest miłością obdarzającą człowieka, odkrywamy prawdę o naszym życiu i powołaniu. Jego sens streszcza się w słowie miłość. Zdajemy sobie sprawę z trudności, jaką to słowo nastręcza. Zwrócił na to uwagę Benedykt XVI w swojej pierwszej encyklice, pisząc: „Miłość Boga do nas jest sprawą zasadniczą dla życia i niesie ze sobą decydujące pytania o to, kim jest Bóg i kim my jesteśmy. W tym względzie przeszkodę stanowi przede wszystkim język. Słowo «miłość» stało się dziś jednym z najczęściej używanych i także nadużywanych słów, któremu nadajemy znaczenia zupełnie różne" (Deus caritas est, 2).

 

2. W dzisiejszej Ewangelii Jezus uczy nas, czym jest miłość drugiego człowieka. Gdy ujrzał „wielki tłum, ogarnęła Go litość nad nimi; byli bowiem jak owce nie mające pasterza" (Mk 6, 34). Jezus miał wrażliwe serce. Dostrzegał innych. Rozpoznawał ich zmartwienia i najgłębsze potrzeby duchowe i materialne. I nie pozostawał obojętny. Najpierw reagowało Jego serce, a uczuciom towarzyszyły czyny. Widząc zagubionych ludzi, szukających prawdy i sensu, zaczął ich nauczać. Obdarzył ich chlebem słowa, rozjaśniającym mroki ludzkiej egzystencji, budzącym nadzieję, ukazującym fascynującą perspektywę nowego życia. Taka była pierwsza lekcja miłości, jakiej Jezus udzielił swoim uczniom.

 

Udzielił im również drugiej lekcji, słysząc ich - zdawałoby się - realistyczną uwagę: „Miejsce to jest pustkowiem, a pora już późna. Odpraw ich. Niech idą do okolicznych osiedli i wsi, a kupią sobie coś do jedzenia" (Mk 6, 35-36). Oczywiście, można było i w ten sposób rozwiązać problem. Ale nie taki był styl Mistrza z Nazaretu. „Wy dajcie im jeść!" (Mk 6, 37). Weźcie odpowiedzialność za głodny tłum. Nie ograniczajcie się do udzielenia dobrej rady, choć i ona nieraz jest potrzebna. Przy współpracy z uczniami, biorąc do ręki to, co mieli, a mieli tylko pięć chlebów i dwie ryby, Jezus łamał i rozmnażał te dary. Obdarzył zgłodniałe rzesze ludzi chlebem materialnym. To też była lekcja wrażliwości i bardzo konkretnej miłości.

 

3. Miłość ma wiele barw i imion. Jednym z nich jest troska o rodzinę. Zdajemy sobie sprawę, przed jakimi wyzwaniami staje rodzina we współczesnym świecie, również w naszej ojczyźnie. Rodzina stanowi pierwotne, elementarne dobro dla każdego człowieka, dla jego życia i wzrostu. Rodzina jest fundamentem zdrowych relacji społecznych i przyszłości narodu. Jest to jednocześnie dobro bardzo kruche, narażone na działania dezintegrujących je sił zewnętrznych i wewnętrznych. To dobro wymaga więc uważnej troski, czuwania i wszechstronnego wsparcia.

 

Jedną z konkretnych i ważnych form wsparcia, jakie Kościół krakowski udziela rodzinie, jest Studium Teologii Rodziny. Potrzeba bowiem pogłębionej refleksji i wiedzy o małżeństwie i rodzinie, by mądrze zaradzać problemom, jakie towarzyszą podstawowej ludzkiej wspólnocie miłości i życia. Mamy pod tym względem w Kościele krakowskim dobrą tradycję. Wiemy, jak wybitną w niej rolę odegrał kardynał Karol Wojtyła. Miłość małżeńska i rodzina to była źrenica w jego troskliwym, duszpasterskim spojrzeniu na sprawy człowieka.

 

Podczas Wielkiego Jubileuszu Roku 2000, Jan Paweł II mówił do rodzin: „Kościół ma świadomość trudności i dramatów, jakich doświadczają rodziny w konkretnym, codziennym życiu. Ale wie także, że wola Boża, przyjęta i spełniana całym sercem, nie nakłada na człowieka kajdan niewoli, lecz jest warunkiem prawdziwej wolności, której pełnią jest miłość. (...) To prawda, że trudności istnieją. Ale Jezus wyposażył małżonków w odpowiednie środki łaski, aby mogli je przezwyciężać. (...) W małżeństwie sakramentalnym małżonkowie zobowiązują się (...) do wzajemnego okazywania sobie i do głoszenia światu głębokiej i nieprzemijającej miłości, jaką Chrystus darzy Kościół. To właśnie apostoł Paweł nazywa «wielką tajemnicą»" (15 X 2000, n. 4). Rodzi się pytanie: co robić, aby głębia prawdy o małżeńskiej i rodzinnej miłości docierała jeszcze bardziej do umysłów i serc, zwłaszcza młodych ludzi, przygotowujących się do wspólnego projektu miłości i życia. To zadanie jest zawsze aktualne i to zadanie jest przed nami.

 

4. Jednym z imion miłości jest również pogłębiona refleksja nad życiem człowieka wchodząca w zakres bioetyki. Zdajemy sobie sprawę w tym gronie, ile problemów zrodziło się i nadal rodzi w tej jakże ważnej dziedzinie. Potrzebna jest nam wszystkim pogłębiona wiedza, jej przekaz oraz podjęcie wysiłku formacji ludzkich sumień. Podajmy tylko jeden przykład. Toczące się w Polsce debaty na temat metody prokreacji in vitro, ujawniająca się w wypowiedziach prawodawców i polityków, a także przeciętnych ludzi ignorancja co do moralnych aspektów tej metody - wszystko to odsłania ogrom pracy, jaka nas czeka.

 

Instrukcja Kongregacji Nauki Wiary Dignitas personae stwierdza: „Każdej istocie ludzkiej, od poczęcia aż po naturalną śmierć, należy się godność osoby. Ta podstawowa zasada, wyrażająca wielkie «tak» dla ludzkiego życia, powinna znaleźć się w centrum refleksji etycznej nad badaniami naukowymi w dziedzinie biomedycyny, które w dzisiejszym świecie nabierają coraz większego znaczenia" (n.1). Instrukcja, mówiąc o trudnych problemach, jednocześnie tchnie nadzieją i przytacza słowa Sługi Bożego Jana Pawła II: „życie zwycięży: ta nadzieja nie może nas zawieść. Tak, życie zwycięży, ponieważ po stronie życia stoi prawda, dobro, radość, prawdziwy postęp. Po stronie życia stoi Bóg, który miłuje życie i obficie nim obdarza" (n. 3).

 

5. Siostry i bracia, korzystając z okazji, dziękuję wam i reprezentowanym przez was środowiskom za wszystko, co wnosicie w życie Kościoła i społeczeństwa. Dziękuję wam za podejmowanie trudnych tematów, wchodzących w zakres waszej specjalizacji. Dziękuję za posługę myślenia i refleksji i za ubogacanie jej owocami naszych duszpasterzy i wiernych, a także szerszych kręgów społeczeństwa.

 

Życzę wam wytrwałości w pełnieniu tej ważnej eklezjalnej posługi. Jest to posługa autentycznej miłości bliźniego, dzielenia się z nim światłem prawdy o ludzkiej miłości i godności oraz dostarczania mu inspiracji i motywów nadziei. Niech opłatek, którym się będziemy dzielić, przypomina nam, że mamy być ludźmi dla innych, że mamy się dzielić z innymi tym, co mamy, i tym, kim jesteśmy. Amen!

 

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: