Opłatek, Wolontariat ŚDM 2016 Sanktuarium św. JPII, 11 I 2015


Opłatek, Wolontariat ŚDM 2016, Sanktuarium św. JPII, 11 I 2015

 

Drodzy Przyjaciele,

drodzy Bracia i Siostry!

 

1. Dzisiaj, w Niedzielę Chrztu Pańskiego, kończy się liturgiczny okres Bożego Narodzenia. W tym czasie koncentrowaliśmy naszą uwagę i modlitwę na przełomowym wydarzeniu, jakim było przyjście na świat Syna Bożego, prawdziwego Boga, który – jak wyznajemy w Credo – „dla nas ludzi i dla naszego zbawienia zstąpił z nieba. I za sprawą Ducha Świętego przyjął ciało z Maryi Dziewicy i stał się człowiekiem”. Ewangelia św. Marka pomija okres dzieciństwa Jezusa oraz Jego ukrytego życia w Nazarecie.

 

Ewangelista rozpoczyna swoje opowiadanie Dobrej Nowiny od przedstawienia postaci Jana Chrzciciela, przygotowującego drogę Panu, prostującego dla Niego ścieżki. Jan nawoływał grzeszników do nawrócenia, do odmiany życia, a znakiem zewnętrznym takiej gotowości było przyjęcie chrztu pokuty przez zanurzenie w wodach Jordanu i wyznawanie grzechów.

 

Jezus nie potrzebował chrztu. Był przecież bez grzechu. Był święty świętością Boga. A jednak również i On ustawił się w kolejce z grzesznikami, by przyjąć od Jana chrzest. W taki sposób chciał rozpocząć swoją publiczną działalność, solidaryzując się z grzesznymi ludźmi. On nie przyszedł na ziemię tylko po to, by być po prostu z nami, by nas pocieszać. Stał się człowiekiem do końca. Wziął na siebie wszystkie nasze najtrudniejsze sprawy, nasze grzechy, by przez swoją śmierć i zmartwychwstanie radykalnie uleczyć nasze serca, pojednać nas z Bogiem i otworzyć nam drogę wiodącą do prawdziwego życia.

 

Sam Jan Chrzciciel zdawał sobie sprawę, że stojący przed nim Jezus nie potrzebuje chrztu. Mówił bowiem otwarcie do tłumów: „Idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby się schylić i rozwiązać rzemyk u Jego sandałów. Ja chrzciłem was wodą. On was chrzcić będzie Duchem Świętym” (Mk 1, 7-8). Co więcej, jak czytamy w Ewangelii św. Mateusza, Chrzciciel wzbraniał przed udzieleniem chrztu Jezusowi, który dopiero musiał go przekonać, że „godzi się […] wypełnić wszystko, co sprawiedliwe” (3, 15).

 

2. Podczas chrztu Jezusa Bóg objawia się w swojej największej Tajemnicy. Objawia się bowiem jako Bóg w Trójcy Świętej Jedyny – jako Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty. Mówi o tym Ewangelia: „W chwili, gdy [Jezus] wychodził z wody, ujrzał rozwierające się niebo i Ducha jak gołębicę zstępującego na siebie. A z nieba odezwał się głos: «Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie»” (Mk 1, 10-11).

 

Tak więc w momencie chrztu, na progu publicznej działalności Jezusa, została objawiona Jego prawdziwa tożsamość – to, kim naprawdę był i kim jest. Był człowiekiem i Synem Bożym. O Nim i o Jego posłannictwie na ziemi prorokował już Izajasz. On miał przynieść narodom Boże Prawo, ale nie przemocą. Tak pisał o Jego wewnętrznej postawie prorok: „Nie będzie wołał ni podnosił głosu, nie da słyszeć krzyku swego na dworze. Nie złamie trzciny nadłamanej, nie zagasi knotka o nikłym płomyku” (Iz 42, 2-3). Czyż nie rozpoznajemy w tych słowach Chrystusa prowadzonego na krzyż, Baranka Bożego gładzącego grzechy świata, ofiarowanego dla naszego zbawienia?

 

Po Zesłaniu Ducha Świętego apostoł Piotr głosił katechezę o swoim ukrzyżowanym i zmartwychwstałym Panu. W zwięzłych słowach przedstawił Jego osobę i działalność „po chrzcie, który głosił Jan”. Mówił Apostoł w Cezarei: „Znacie sprawę Jezusa z Nazaretu, którego Bóg namaścił Duchem Świętym i mocą. Przeszedł On dobrze czyniąc i uzdrawiając wszystkich, którzy byli pod władzą diabła, dlatego że Bóg był z Nim” (Dz 10, 37-38). My wszyscy zostaliśmy radykalnie uzdrowieni przez Jezusa, i w każdej Eucharystii dziękujemy Bogu za dzieło zbawienia świata, zbawienia nas wszystkich.

 

3. Dzisiaj w tej Eucharystii w sposób szczególny dziękujemy Bogu za nasz chrzest, dzięki któremu zostaliśmy uwolnieni spod „władzy diabła”, spod władzy zła i grzechu. Przez chrzest zostaliśmy niejako zanurzeni w Jezusie Chrystusie. Zostaliśmy „przypisani” do Niego na całą wieczność. Zostaliśmy – jak pisze św. Paweł – zanurzeni w Jego śmierci. Zostaliśmy razem z Nim pogrzebani, aby powstać do nowego życia, aby żyć na wieki dla Boga w Jezusie Chrystusie (por. Rz 6, 3-11).

 

Przez chrzest każda i każdy z nas stał się uczniem Jezusa, a więc człowiekiem powołanym, by pójść za Nim, formować się w Jego szkole Ewangelii – w szkole wiary, nadziei i miłości. Być uczniem Nauczyciela z Nazaretu, to znaczy żyć jak On, kochać jak On, patrzeć na dzieje świata i wydarzenia tak jak On.

 

Przez chrzest staliśmy się członkami Kościoła – wielkiej wspólnoty uczniów Jezusa Chrystusa. Kościół tworzymy wszyscy – my wszyscy ochrzczeni. W Kościele mamy różne zadania, ale wszyscy jesteśmy za niego odpowiedzialni. Przede wszystkim jesteśmy odpowiedzialni za świętość Kościoła, dążąc do osobistej świętości. Jesteśmy grzesznikami nawracającymi się codziennie. W duchu możemy dziś stanąć na brzegach Jordanu i wsłuchiwać się w Jana Chrzciciela nawołującego do nawrócenia, do czynienia dobra. W tym zadaniu nie jesteśmy zdani na własne siły, ponieważ umacnia nas łaska Boża, jaką otrzymaliśmy na chrzcie świętym, i jaką otrzymujemy w świętych sakramentach, a zwłaszcza w Eucharystii i w sakramencie pojednania. Przynależność do Kościoła stanowi również wezwanie do czynnego uczestnictwa w jego misji głoszenia Ewangelii, docierania z nią do tych, którzy jeszcze nie znają Chrystusa, albo znają Go w niewystarczającym stopniu.

 

4. Drodzy wolontariusze, wyraźnym znakiem waszej przynależności do Kościoła i gotowości uczestnictwa w jego misji jest i będzie to wszystko, co wniesiecie osobiście w wielkie dzieło, któremu na imię Światowy Dzień Młodzieży 2016 w Krakowie. Spotkał nas wielki przywilej, ale jednocześnie stanęło przed nami równie wielkie wyzwanie. Mamy przygotować wielkie święto wiary dla ogromnej rzeszy młodych z całego świata, którzy przybędą do nas wraz z Ojcem Świętym Franciszkiem. Mamy razem z nimi pokazać Polsce i światu młode oblicze Kościoła, bo Ewangelia jest zawsze młoda, zawsze aktualna, bo Chrystus chce przemawiać do każdego pokolenia, do każdego człowieka, w każdym zakątku świata.

 

Liczę na wasz entuzjazm, na waszą ofiarność, na waszą gotowość poświęcenia czasu dla tej wielkiej sprawy. Jestem przekonany, że to doświadczenie wpisze się głęboko w waszą osobistą historię wiary i będzie owocowało w waszym życiu osobistym i rodzinnym, zawodowym i społecznym. Światowy Dzień Młodzieży – jak uczy doświadczenie – to znakomita szkoła modlitwy, przyjaźni, solidarności, odpowiedzialności za Kościół, za siebie i za innych. Wykorzystajmy szansę. Zróbmy wszystko, aby to wydarzenie odmieniło także nasz kraj, by obudziło i poruszyło obojętnych, którzy niegdyś przyjęli chrzest, ale teraz stoją z boku, nie widzą się w Kościele, nie mogą odnaleźć drogi do Chrystusa.

 

5. Zdajemy sobie sprawę, że Światowy Dzień Młodzieży w Krakowie zawdzięczamy także świętemu Janowi Pawłowi II. On był inicjatorem tych dni trzydzieści lat temu. Miał genialną, duszpasterską intuicję, że młodzi potrzebują święta wiary. Potrzebują doświadczenia wspólnoty, bycia razem. Młodzi potrzebują świadectwa radości, by potem z odwagą i entuzjazmem głosić Ewangelię słowem i życiem.

 

Dziś prosimy świętego Jana Pawła II, by nam błogosławił w przygotowaniach Światowego Dnia Młodzieży. Prosimy, by wspierał wolontariuszy i wszystkich zaangażowanych w to piękne, porywające dzieło. Niech nam nie zabraknie odwagi i wyobraźni, wrażliwości i gorliwości.

 

O to prośmy również w tej Eucharystii. Amen.

 

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: