Pasterka 2012, Katedra Wawelska


Pasterka 2012, Katedra Wawelska
Czytania: Iz 9, 1-3. 5-6; Tt 2, 11-14; Łk 2, 1-14


Wprowadzenie

 

Bracia i Siostry,

 

gromadzimy się o niezwykłej porze w świątyni, bo i wydarzenie, które dzisiaj wspominamy i przeżywamy, było niezwykłe i miało miejsce o nocnej porze. Nieco ponad dwa tysiące lat temu, za panowania Cezara Augusta, w zagubionym miasteczku ówczesnego świata, w judzkim Betlejem, przyszedł na świat Syn Boży. Bóg wkroczył bezpośrednio w historię człowieka na ziemi, aby tę historię odmienić, uleczyć i nadać jej ostateczny kierunek i sens. My wszyscy jesteśmy uczestnikami tego wydarzenia, bo Syn Boży przyszedł do każdej i każdego z nas.

 

Witam serdecznie i pozdrawiam wszystkich uczestniczących w Pasterce, którą sprawujemy w królewskiej Katedrze na wawelskim wzgórzu. Witam i pozdrawiam wszystkich, którzy pragną się włączyć w naszą modlitwę dzięki transmisji Telewizji Polskiej.

 

Stanowimy wielką wspólnotę uczniów Jezusa Chrystusa, otwartą również życzliwie na tych, którzy nie podzielają naszej wiary. Dzisiejsza noc sprawia, że nasz świat staje się bardziej braterski, bardziej przyjazny, bardziej solidarny.

 

Otwórzmy z wiarą nasze serca na przyjęcie orędzia miłości, związanego z osobą i posłannictwem Zbawiciela człowieka. Powierzmy Mu w tej Eucharystii wszystkie nasze sprawy, nasze troski i nadzieje.

 

W duchu prawdy i pojednania przeprośmy też Pana Boga za wszystkie nasze niewierności i grzechy, byśmy z czystym i wdzięcznym sercem mogli sprawować tę Najświętszą Ofiarę w świętą noc Bożego Narodzenia.

 

 

Homilia

 

Drogie Siostry, drodzy Bracia!

 

1. Podczas ciemności nocy liturgia słowa mówi nam o świetle. Nie chodzi o zwykłe światło, zapalające się, ale i gasnące na naszych drogach, wcześniej czy później. Chodzi o wielką światłość, jaką ujrzał naród kroczący w ciemnościach. Chodzi o światło, jakie zabłysło nad mieszkańcami kraju mroków (por. Iz 9, 1). W takich słowach starotestamentalny prorok Izajasz przedstawia sytuację człowieka zagubionego, szukającego drogi wyjścia z sytuacji – zdawałoby się – bez wyjścia. Człowiek oderwany od swoich źródeł, od Stwórcy i Pana, oczekiwał radykalnej odmiany i ocalenia swego losu.

 

Nie mógł uczynić tego własnymi siłami. Ocalenie przyszło z wysoka. Bóg wziął sprawy człowieka w swoje ręce. Uczynił to w sposób niewyobrażalny. Syn Boży stał się człowiekiem. Stał się jednym z nas. Pojednał w sobie niebo z ziemią. Pojednał Boga z ludzkością. Przywrócił zerwane więzi Stwórcy ze stworzeniem, noszącym w sobie obraz i podobieństwo do Tego, który powołał je do istnienia. Syn Boży przywrócił elementarny ład i pokój w ludzkich sercach i umysłach jako Książę Pokoju, jako Bóg Mocny (por. Iz 9, 5). Oto najgłębszy motyw naszej dzisiejszej radości oraz nadziei.

 

2. Łukaszowa Ewangelia opowiada nam o tym, jak spełniło się proroctwo Izajasza: „Dziecię nam się narodziło, Syn został nam dany” (Iz 9, 5). Wielkości proroczych zapowiedzi odpowiada niezwykła prostota i ubóstwo, w jakim Dziecię przyszło na świat, z dala od rodzinnego domu, podczas podróży w obcej krainie. Możemy sobie wyobrazić sytuację Józefa i brzemiennej Maryi, szukających schronienia w gospodzie. Niestety, nawet tam nie znalazło się miejsce ani dla nich, ani dla najważniejszego Dziecięcia, które miało się narodzić na naszej ziemi. Maryja więc, „gdy nadszedł dla [Niej] czas rozwiązania, porodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie” (por. Łk 2, 6-7).

 

Taka była od początku droga Jezusa na ziemi. Droga uboga. Droga prosta. Droga, na której nie szukał żadnych przywilejów. W ten sposób wpisał się On w życie zwyczajnych ludzi, utożsamił się z ich losem, a także wyraził solidarność z tymi, którzy nic nie mają, nic nie znaczą, nic nie mogą. Jest to wskazówka dla nas wszystkich, przyznających się do Jezusa, do Jego Ewangelii. Jest to wezwanie do naszej solidarności z ubogimi, a także do wyboru ewangelicznego stylu życia i służby.

 

3. Utwierdza nas w tym przekonaniu ciąg dalszy dzisiejszej Ewangelii, mówiący o tych, którym jako pierwszym przyjście Jezusa na ziemię rozświetliło mroki nocy. Byli to pasterze przebywający w polu i trzymający straż nocną nad swoim stadem. Tylko tacy ludzie, ludzie prostego serca, mogli uwierzyć w to, co się wydarzyło. Przestraszeni, w blasku niezwykłego światła, usłyszeli słowa anioła: „Nie bójcie się! Oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem całego narodu: dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz Pan. A to będzie znakiem dla was: Znajdziecie Niemowlę, owinięte w pieluszki i leżące w żłobie” (Łk 2, 10-12).

 

Zauważmy, że znakiem rozpoznawczym oczekiwanego od wieków Mesjasza, Zbawiciela, Pana nieba i ziemi, staje się bezbronne Niemowlę, pieluszki i żłób. Trudno o bardziej proste znaki, niwelujące dystans między potęgą, wszechmocą Boga a kruchością człowieka. Czy ta wzruszająca scena przemawia do naszej wyobraźni? Czy porusza nasze serca? Czy gotowi jesteśmy przyjąć takiego Zbawiciela, który od początku szedł drogą pokory, uniżenia? Ta droga zakończyła się w podobny sposób. Zakończyła się na krzyżu.
Czy rozpoznajemy znaki przychodzącego do nas Boga w naszej codzienności? Czy pozwalamy Mu być w centrum wszystkich naszych spraw, a nie tylko od święta? Czy szukamy życiowej mądrości w słowie Bożym, a siły w życiodajnych sakramentach i modlitwie? Oto tylko niektóre pytania, jakie możemy sobie zadać w tę świętą noc, aby ona zajaśniała dla nas pełnym blaskiem, aby odmieniła nasze życie, ożywiła naszą miłość i nadzieję.

 

4. Prawda o takim Bogu, utożsamiającym się z człowiekiem i zbawiającym go, dociera do ludzkich serc od dwóch tysięcy lat. Od Jego przyjścia na ziemię liczymy od nowa czas tak zwanej naszej ery. Ale w rzeczywistości jest to era Chrystusa. Od dwóch tysięcy lat kolejne pokolenia przyjmują narodzone w Betlejem Dziecię jako Pana i Zbawiciela. On przyszedł ocalić wszystkich, bo każdy człowiek jest Jego bratem. Także ten, do którego nie dotarło jeszcze światło Ewangelii, albo ten, którego drogi rozmijają się z drogami Jezusa.

 

Nam, Jego uczniom, dzisiejsza noc przypomina o darze wiary, jaki otrzymaliśmy w sposób zupełnie niezasłużony. Dlatego naszej radości powinno również towarzyszyć uczucie wdzięczności za światło, które rozświetla mroki naszej egzystencji. Darem wiary możemy i powinniśmy się dzielić z innymi, aby nasz świat stawał się bardziej Boży, a więc bardziej przyjazny człowiekowi, ukazujący mu jego godność i ostateczne przeznaczenie.

 

Nasz świat potrzebuje nowej ewangelizacji, by nieprzemijająca nowość Dobrej Nowiny dotarła do tych, którzy się zagubili, którzy zapomnieli, skąd człowiek przychodzi i dokąd zmierza. Nowej ewangelizacji potrzebują nasze rodziny, aby nie przestawały być wspólnotami miłości i życia, w których młode pokolenie dorasta do odpowiedzialności i zaangażowania. Nowej ewangelizacji wymagają środowiska pracy, aby dochodziła w nich do głosu rzetelność, kompetencja i uczciwość. Nowej ewangelizacji wymagają struktury naszego życia społecznego i politycznego na wszystkich poziomach, aby w centrum uwagi było dobro wspólne, sprawiedliwość i solidarność, a także uszanowanie dla inaczej myślących, unikanie jałowych sporów, uprzedzeń i niechęci. Tylko wspólnymi siłami zbudujemy Polskę na miarę naszych możliwości i marzeń, jako nasz wspólny dom, gdzie jest miejsce dla każdego, w którym panują zasady i prawa cywilizacji miłości.

 

5. Bracia i siostry, w tę świętą noc, w której niebo łączy się z ziemią, czujemy się sobie jeszcze bardziej bliscy. Wielkość wydarzenia tej nocy, przyjścia na świat Syna Bożego, każe nam spojrzeć głębiej i życzliwiej na to wszystko, co nas łączy, ale i na to, co zwykle dzieli. Przecież Jezus Chrystus przyszedł na ziemię po to, „by rozproszone dzieci Boże zgromadzić w jedno” (J 11, 52). Czy jesteśmy gotowi Mu pomóc w tym wielkim dziele? Czy stać nas na taką hojność serca? Czy jesteśmy gotowi poszerzyć przestrzenie naszych serc, aby w nich było więcej dobra, życzliwości i miejsca dla naszych bliźnich?

 

Dzisiaj z Wawelskiej Katedry przesyłamy życzenia wszystkim ludziom dobrej woli, którym aniołowie w noc betlejemską, wielbiąc Boga na wysokościach, życzyli pokoju.

 

Przesyłamy życzenia Ojcu Świętemu Benedyktowi XVI, kierującemu nawą Kościoła powszechnego. Przejął ster od błogosławionego Jana Pawła II i jest dla nas wszystkich mądrym i doświadczonym przewodnikiem na wzburzonych falach współczesnego świata.

 

Dziękujemy Ojcu Świętemu za wprowadzenie nas w Rok Wiary, za pomaganie nam, byśmy wzrastali w zawierzeniu wszystkich naszych spraw osobistych, rodzinnych i społecznych Bogu, który nam nic nie odbiera, a wszystko daje.

 

Pozdrawiamy pasterzy Kościoła w Polsce, kapłanów i osoby konsekrowane. Niech swoim przejrzystym świadectwem zawierzenia wszystkiego Bogu pomagają wszystkim wiernym, by byli „solą ziemi” (Mt 5, 13), jak brzmi hasło tegorocznego programu duszpasterskiego. Życzymy Kościołowi w naszej Ojczyźnie i jednoczącej się Europie, by był znakiem nadziei dla wszystkich. Także dla tych, którzy nie rozumieją ewangelicznego orędzia.

 

Przesyłamy życzenia wszystkim sprawującym władzę w naszym kraju. Niech sprawują ją mądrze, roztropnie, szanując wrażliwość i przekonania tych, którym służą. Niech im towarzyszy nasza życzliwość i wsparcie.

 

Przesyłamy życzenia rodzinom, a także chorym, cierpiącym, niepełnosprawnym, osobom w podeszłym wieku oraz młodym, wkraczającym w dojrzałe życie. Pozdrawiamy naszych rodaków żyjących za granicą. Niech dla wszystkich Chrystus będzie drogą i prawdą, i życiem (por. J 14, 6).

6. Jezu Chryste,
Synu Boży i Synu Maryi,
pomimo naszych słabości i niewierności,
otwieramy dziś przed Tobą na oścież drzwi naszych serc,
naszych rodzin i środowisk.
Tylko Ty masz słowa życia wiecznego.
Tylko w Tobie nasza nadzieja.
Niech światło betlejemskiej nocy
rozjaśnia mroczne przestrzenie naszego życia.
Niech nam pomaga być świadkami Twojej miłości.
Amen!

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: